RSS

Friday, September 3, 2010

Przydomowa biogazownia

Opublikowane przez Krzysztof Lis dnia 27.11.2008 o godzinie 20:03

Ministerstwo Gospodarki chce ruszyć z programem zakładającym uruchomienie rolniczych biogazowni w każdej gminie. Pomysł doskonały, bo biogaz to fantastyczna metoda na utylizację kłopotliwych odpadów rolniczych, komunalnych i osadów ściekowych. Ale dla takich osób jak ja to za mało — ja chcę mieć biogazownię na swoim podwórku! Bo dopiero przydomowa biogazownia ma naprawdę sens.

Dlaczego warto produkować sobie biogaz? Nie tylko dlatego, że jest to metoda na utylizację odpadów i produkcję nawozu. Biogaz można wykorzystać na wiele różnych sposobów i z tego powodu jest on cennym produktem. Metr sześcienny biogazu można wykorzystać do:

  • zasilenia przez 6 godzin żarówki o mocy 60-100W,
  • przygotowania trzech posiłków dla sześcioosobowej rodziny,
  • wyprodukowania 1,25 kWh energii elektrycznej,
  • napędzenia silnika o mocy 1 KM przez dwie godziny, bo stanowi ekwiwalent ok. 0,7 litra benzyny,
  • przejechania ciężarówką o ładowności 3 ton prawie 3 km [1].

Produkcja biogazu sama z siebie nie jest kłopotliwa. Budowa biogazowni też nie — w samych Chinach takich instalacji pracuje dobrych kilka milionów. Są to proste, podziemne instalacje, niewiele bardziej skomplikowane w konstrukcji od zwykłych betonowych szamb. Największy koszt biogazowni, czyli zbudowanie komory fermentacyjnej, jest niespecjalnie duży, gdy uwzględnić dostępne na miejcu materiały i własną pracę. Zbudowanie takiej prostej biogazowni o wielkości odpowiedniej dla kilkuosobowej rodziny wymaga zazwyczaj około 35 roboczodni [1]. W naszych warunkach można na biogazownię stosunkowo łatwo przerobić nieużywane szczelne szambo.

Prosta biogazownia
Jak skomplikowana i jak kosztowna może być budowa takiej podziemnej biogazowni? [1]

Oczywiście przydomowa biogazownia wcale nie musi być zakopana pod ziemią. Mnie po głowie chodzi taka biogazownia, która będzie złożona z kilku beczek:

  • w jednej będzie odbywać się proces fermentacji beztlenowej, czyli produkcja biogazu,
  • w drugiej będzie zbierać się wyprodukowany gaz,
  • trzecia będzie służyć do wytworzenia ciśnienia w zbiorniku biogazu, aby możliwe było jego bezproblemowe wykorzystanie do gotowania czy ogrzewania.

Przydomowa biogazownia jak dla mnie ma służyć przede wszystkim do realizacji dwóch podstawowych celów — zmniejszenia ilości wyrzucanych śmieci i produkcji użytecznego paliwa. Dzięki przetworzeniu odpadów biodegradowalnych, można znacznie ograniczyć opłaty za wywóz śmieci i zutylizować tak kłopotliwe odpady jak choćby skoszoną trawę. Z kilograma suchej trawy w ciągu 26 dni można wyprodukować ponad 400 litrów biogazu [2]! Gotowe paliwo można wykorzystać choćby do gotowania i o to właśnie by mi chodziło.

Oprócz tego, że będę miał jak zutylizować odpady i produkować własny gaz do kuchenki gazowej, będę miał też źródło dobrego naturalnego nawozu. Jak wynika z chińskich badań [1], uprawy nawożone osadem z biogazowni (czyli właśnie tym nawozem) dają plony wyższe o ok. 20-25% niż uprawy nawożone nieprzetworzonymi ekskrementami.

Źródła:
[1] A. van Buren – „A Chinese Biogas Manual”
[2] J. Kalina, J. Skorek – „Paliwa gazowe dla układów kogeneracyjnych”

Pokrewne tematy:

  1. Dwie świetne książki o biogazie Nie pierwszy raz piszę tu o tym, jak zbudować przydomową biogazownię. Dziś będzie o...
  2. Biogaz a produkcja prądu Kilka dni temu skontaktował się ze mną jeden z czytelników z następującym pytaniem: ile...
  3. Dom autonomiczny W dziale tym zajmę się tematyką domu autonomicznego. Takiego, który nie wymaga dostarczania z...
  4. Biogaz Biogaz składa się z metanu i dwutlenku węgla, powstaje w procesie beztlenowej fermentacji biomasy....
  5. SNG – sztuczny gaz ziemny W Polsce zużywamy całkiem sporo gazu ziemnego. Oprócz tego, że wykorzystujemy go w przemyśle...

Jeśli ten artykuł Cię zainteresował i chcesz być powiadamiany o nowościach w serwisie, zasubskrybuj kanał RSS bloga albo zapisz się na newsletter.

  • Piotr napisał dnia 28. Listopad 2008 o godzinie 3:33:

    Witaj Lisie mam pytanie co do tego fragmentu: trzecia będzie służyć do wytworzenia ciśnienia w zbiorniku biogazu, aby możliwe było jego bezproblemowe wykorzystanie do gotowania czy ogrzewania.

    Na jakiej zasadzie chcesz wytwarzać to ciśnienie? Jak chcesz je wykorzystać tzn przekazać biogazowi może zamieścisz jakiś szkic układu ?

  • Krzysztof Lis napisał dnia 28. Listopad 2008 o godzinie 9:36:

    Szkic na pewno umieszczę, może nawet nie tylko szkic ale dokładny rysunek albo wręcz dokładną instrukcję budowy takiej biogazowni. Muszę tylko sprawę wreszcie ruszyć z miejsca a to pewnie dopiero nastąpi na wiosnę, gdy będą warunki do produkcji biogazu na świeżym powietrzu…

  • tomasz napisał dnia 7. Grudzień 2008 o godzinie 18:13:

    witam Lisa.szukam cen silników .deutz fahra lub innych na biogaz ,olej pirolityczny,holzgaz ??//.

  • jack napisał dnia 7. Styczeń 2009 o godzinie 0:24:

    Mam wrażenie, że autor pojęcia nie ma co chce zbudować. Przytaczany przykład Chin jest zresztą bezsensowny, dlatego, że takie małe biogazownie działają bez problemu w Chinach, ale południowych, gdzie klimat jest zupełnie inny. Podstawową temperatura przy której produkcja biogazu jest efektywna jest przedział 35-38C.
    A koncepcja autora jest poroniona – ewentualnie częściowo możliwa do realizacji w upalne lipcowe dnie.

    Można zrobić tania biogazownię przy gospodarstwie ale trzeba mieć pojęcie o zasadach fermentacji metanowej i jakaś praktykę / doświadczenie.

    Jeśli Autor potrzebuje pomocy – niech się zgłosi. Pomożemy.

  • Krzysztof Lis napisał dnia 7. Styczeń 2009 o godzinie 9:07:

    Autor sobie poradzi, ale za chęć pomocy dziękuje. :)

  • marcin napisał dnia 7. Styczeń 2009 o godzinie 19:01:

    Panie Krzysztofie czekam na wyniki eksperymentu, też mi chodzi podobny pomysł pogłowie, ;) wstępna fermentacja tlenowa może wytworzyć temperaturę oraz wymagane warunki bez tlenowe, lecz pozostaje jeszcze dogrzanie zbiornika w drugim etapie nas intereującym, im bogatszy w celulozę substrat, da nam więcej biogazu lecz jakoś trzeba będzie to później opróżnić by rozpocząć nowy cykl

  • Dominik napisał dnia 30. Styczeń 2009 o godzinie 14:53:

    jack – trochę więcej optymizmu, dlatego u nas produkcja energii ze źródeł odnawialnych jest w powijakach bo większość tak myśli: to się nie uda, nie ten klimat, nie taki wiatr, za trudne. Patrząc na przykłady innych krajów warto zmienić podejście: nie – czy to się uda? tylko: JAK to zrobić!
    do marcina: na jednym forum przeczytałem, że możnaby do opróżniania komory fermetacyjnej użyć śruby Archimedesa i uważam, że to świetny pomysł. Co do temperatury można zrobić prosty wiatrak i podłaczyć do niego grzałkę lub drut oporowy w celu dogrzania komory (oprócz tego, że lepiej umieścić ją pod ziemią i ocieplić styropianem.

  • SNG - sztuczny gaz ziemny napisał dnia 20. Luty 2009 o godzinie 14:19:

    [...] ok. 65% metanu i 35% dwutlenku węgla znana jest jako biogaz. Bo właśnie o tym paliwie mowa. Biogaz z biogazowni wykorzystywany jest najczęściej w niewielkim oddaleniu od miejsca jego produkcji. [...]

  • zdzich napisał dnia 14. Marzec 2009 o godzinie 17:16:

    A jak by tak krzysztof i jack dogadali się wspólnie i podzielili się szerzej swoimi osiągnięciami bylibyśmy wszyscy /zainteresowani/ bardzo wdzięczni. Mnie interesuje w tej technologii rola bakterii beztlenowych. Czy należy za każdym razem dodawać nowego zarobu bakteryjnego albo naprzykład pozostawić trochę nieprzefermentowanego nawozu i same się rozmnoża. Może należy dodać jakiegoś medium aby się rozmnażały ? Krzysztof czekamy na rysunek przydomowej biogazowni !

  • Gacek_igor napisał dnia 20. Marzec 2009 o godzinie 17:18:

    Nie jestem ekspertem ale na działce mam kompostownik do skoszonej trawy i innych organicznych zbędności. Może kolega Jack założyłby sobie taki kompostownik i zmierzył temperaturę w stosie po powiedzmy miesiącu od usypania kupki. 40 C to minimalna temperatura jaka wytworzyła się w stosie. Przy przerzucaniu jeszcze nie przerobionego kompostu dosłownie parzyły mnie zwały trawy. Nie sądzę więc żeby tylko w chinach taki bajer jak biogazownia był możliwy do zbudowania.
    Bardzo tez popieram Dominika. Ma rację mówiąc o oporności urzędasów i nie tylko. SARKAZM: Lepiej zakupić sprawdzoną technologię z Niemiec za ciężkie pieniądze, niż poeksperymentować z własnymi technologiami. Nawet Niemcy nie wpadają od razu na genialne pomysły. A już na pewno Polacy nie są głupsi od Chińczyków, co najwyżej bardziej leniwi.

  • Pawlo napisał dnia 3. Kwiecień 2009 o godzinie 10:37:

    Dopiero zaczełem sie interesować budową biogazowni, wydaje mi się ze cały pomysł ma głeboki sens.Mam tylko prośbę do Dominika, żeby rozwinął wątek ze śrubą Archimedesa.Zastanawiam się też czy do sprężania gazu nie dałoby się wykożystać agregatu stosowonego w beczkowozach.

  • JBK napisał dnia 20. Kwiecień 2009 o godzinie 10:17:

    W Szwecji jest jakaś miejscoowość gdzie wszytsko jest praktycznie zasilane na biogaz produkowany przy udziale świnek, martwych świnek, i innych odpadów rolniczych. Nie pamiętam jak się nazywało. Poza tym Szwecja na pewno nie ma lepszego klimatu od Polski, a tam wszystko idzie w kierunku ekologii i energii odnawialnej. Nie marudzić tylko brać się do roboty!

  • jack napisał dnia 25. Kwiecień 2009 o godzinie 10:15:

    Gacek_igor napisał:
    „Nie jestem ekspertem ale na działce mam kompostownik do skoszonej trawy i innych organicznych zbędności. Może kolega Jack założyłby sobie taki kompostownik i zmierzył temperaturę w stosie po powiedzmy miesiącu od usypania kupki. 40 C to minimalna temperatura jaka wytworzyła się w stosie. Przy przerzucaniu jeszcze nie przerobionego kompostu dosłownie parzyły mnie zwały trawy. Nie sądzę więc żeby tylko w chinach taki bajer jak biogazownia był możliwy do zbudowania.”

    Człowieku… ale z całym szacunkiem – Ty NIE MASZ POJĘCIA o czym piszesz. Otóż biogaz jest to FERMENTACJA, czyli rozkład BEZTLENOWY. Tlen niszczy bakterie fermentacyjne.
    Natomiast KOMPOSTOWANIE jest to z definicji ROZKŁAD TLENOWY. Bez dostępu powietrza nie ma procesu kompostowania. ale fermentacja (taka fermentacja występuje np. w każdej zbitej kupie gnoju leżącego na polu).

    I jeszcze jedno – w czasie kompostowania czyli rozkładu tlenowego wydziela się energia w formie ciepła. Jest tego ciepła kilkadziesiąt razy więcej niż w czasie rozkładu beztlenowego (fermentacji). Z kolei w czasie fermentacji wydziela się energia, ale przede wszystkim w formie CH4 – metanu, który można spalić. I tu jest cała różnica między kompostowaniem a fermentacją.

    A odnośnie kwestii projektowania małych biogazowni – kluczem do sukcesu jest znalezienie ciepłego miejsca, gdzie można by umieścić komorę fermentacyjną i byłaby ona jeśli nie podgrzewana, to choć utrzymywana w temperaturze powyżej 25oC, a najlepiej bliżej 35.

  • jack napisał dnia 25. Kwiecień 2009 o godzinie 10:29:

    do zdzicha (odnośnie bakterii beztlenowych):
    robiliśmy testy – najlepsze wyniki są gdy dodaje się do masy przeznaczonej do fermentowania ok. 15% zaszczepki. Zaszczepką najlepiej może być przefermentowana już pulpa z jakiejś biogazowni, ale nadaje się też do tego treść żołądkowa od bydła, a w najgorszym razie bardzo świeży obornik ;) czyli taki, który ma jak najkrótszy okres przebywania na powietrzu.
    Lub gnojowica przechowywana w szczelnych, beztlenowych warunkach.

    Dobrym rozwiązaniem (najpraktyczniejszym) jest nieusuwanie całej treści już przefermentowanej ze zbiornika, ale pozostawieniem na dnie 10-20%. Albo w ogóle wybudowanie dwóch zbiorników: komory fermentacyjnej głównej i wtórnej. Do głównej okresowo zadaje się wsad, następuje fermentacja i tu wydziela się najwięcej biogazu, a przy każdym zadawaniu wsadu taką samą ilość trzeba przepompować do komory wtórnej fermentacji. Tam zachodzi jeszcze szczątkowa fermentacja, ale zawsze te 20% metanu można jeszcze odzyskać. Aby to działało efektywnie – np. biogaz z tej wtórnej fermentacji można wykorzystać (spalać) do podgrzewania komór fermentacyjnych, a ten z głównej komory do innych celów grzewczych.
    Chyba, że kupujemy agregat kogeneracyjny – wówczas mamy ok.40% energii elektrycznej i 60% cieplnej. To ciepło możemy przeznaczyć na co już chcemy (pamiętając również o dogrzewaniu komór). Taki agregat kogeneracyjny to może być np. każdy stary silnik benzynowy (będzie pracował na biogazie bo to jest w zasadzie to samo co podłączenie do silnika instalacji CNG), do którego trzeba podłączyć prądnicę.
    Ale tak czy owak trzeba pamiętać o odsiarczaniu biogazu, bo w zależności od odpadu możemy mieć 0,05% siarkowodoru ale i nawet 5% (jak się zapoda np. odpady z wytwarzania biodiesla, które mają w sobie nawet 1% siarki).

  • zdzich napisał dnia 1. Maj 2009 o godzinie 10:28:

    Jack bardzo prosto i ciekawie to ująłeś. Zastanawia mnie jeszcze jeden problem w fermentacji beztlenowej.
    Pozostawiamy 20 % masy zarobowej (bakteryjnej) i dodajemy 80 % masy do przefermentowania o wilgotności np 30 % (sucha fermentacja). Czy bakterie mają wystarczającą ilość (z tej masy) innych składników mineralnych potrzebnych do ich rozmnażania. Może należłoby dodawać jakiegoś medium (pożywki)aby proces ten przyspieszyć. Najkrótszy przebieg fermentacji jaki znam to chyba liście buraków który wynosi 14 dni.
    Skrócenie tego casu (a może fermentacja ciągła) to poważne korzyści ekonomiczne. vebsodz@wp.pl

  • jack napisał dnia 1. Maj 2009 o godzinie 19:08:

    Zdzich, podczas suchej fermentacji występują większe trudności z przepompowywaniem masy w sytuacji, gdy chcemy mieć fermentację ciągłą. A fermentacja ciągła jest po prostu najefektywniejsza no i nam zapewnia stałą produkcję biogazu (co jest ważne zwłaszcza wtedy, gdy zasilamy agregat prądotwórczy pracujący non-stop i jednocześnie nie mamy zbyt dużo objętości do składowania tego biogazu).

    W przypadku składników potrzebnych bakteriom do rozmnażania – to jest temat-rzeka. Trudno na to odpowiedzieć bez jakichś badań. Ale generalnie te bakterie dobrze się czują jeżeli jest dodatek gnojowicy lub innych odchodów zwierzęcych. Tak naprawdę bakterie prowadzące fermentację metanową to od pewnie milionów lat żyją w przewodzie pokarmowym przeżuwaczy – zwłaszcza w pierwszym, największym z 4 żołądków krów (żwaczu ). Więc generalnie surowce roślinne, te, którymi żywią się krowy – nadają się do fermentacji metanowej. Inne – to różnie.

    Jeśli zaś chodzi o możliwości przyspieszenia procesu fermentacji – jest ich kilka. Najskuteczniejszy to podniesienie temperatury fermentacji – rozmawiałem kiedyś z dyrektorem kilku biogazowni na Łotwie – oni stosowali w komorach temperaturę 56C i skracali 2,5 raza proces rozkładu.
    Jest też możliwość stosowania rożnych katalizatorów – ale to pomaga przede wszystkim wtedy, gdy są problemy z procesami bakteryjnymi wskutek dodania do zbiornika substancji, które szkodzą bakteriom.
    Na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu sprawami kinetyki reakcji biochemicznych w czasie fermentacji metanowej zajmuje się dr Pilarski. Jego adres jest na stronie ekolab.up.poznan.pl pod zakładką biogaz. Tam jest też zresztą kalkulator biogazowy i można sobie obliczyć biogazownię pod swoje potrzeby.

  • Mazur napisał dnia 8. Maj 2009 o godzinie 17:13:

    Mam pytanie, kto podałby mi optymalny skład wsadu do produkcji biogazu składający się z buraków oraz gnojowicy?
    Z góry dziękuje za odpowiedź.

  • jack napisał dnia 9. Maj 2009 o godzinie 1:24:

    obawiam się, że bez dokładniejszych badań albo chociaż składu fizykochemicznego mieszanki lub substratów – nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu bez znajomości tych parametrów to jest wróżenie z fusów ;)

    A najprostszy sposób: spróbuj kombinować choć tak, aby wilgotność mieszanki wyszła ok. 88%

  • Mazur napisał dnia 11. Maj 2009 o godzinie 12:34:

    Dziękuję za szybką odpowiedź.
    Na razie szukam informacji na temat wsadu, tzn. jak zakiszać buraki, czy na surowo czy tez nie. Wiem, że proces fermentacji „nie lubi” cukru.
    Czy mógłby mi Pan jeszcze coś więcej napisać na ten temat?
    Z poważaniem

  • Mazur napisał dnia 11. Maj 2009 o godzinie 12:34:

    P.S. Pytanie oczywiście do „Jack”

  • jack napisał dnia 12. Maj 2009 o godzinie 10:53:

    Proces fermentacji jeszcze bardziej nie lubi niskiego pH. Jak spróbujesz robić np. biogaz z wywaru gorzelnianego (pH 3,8-4,6) zmieszanego z kiszonką – zapomnij o jakimkolwiek sukcesie. Tylko pełno smrodu wyjdzie z tego. Fermentująca gnojowica z kiszonką – też same w sobie mają tendencję do obniżenia pH bo taka jest natura rozkładu beztlenowego (odwrotnie niż w przypadku rozkładu tlenowego, gdzie jest tendencja do wzrostu pH nawet do 9-9,5 – nawet tyle mogą mieć młode komposty).

    W każdym razie odnośnie buraków – ja bym ich raczej nie zakiszał. problem tylko w tym, że materiał trzeba przechować jak najdłużej, żeby był dostępny przez okres całego roku. A kiszonka przechowuje się bardzo dobrze.

    Dlatego jeśli stosowałbyś buraki zakiszane, to by trzeba dodać (poza gnojowicą) czegoś podwyższającego pH np. najprościej wapna gaszonego albo kredy. Bakterie metanowe muszą mieć komfortowe pH w zakresie 6-8, do 8,5.

  • Paweł napisał dnia 7. Czerwiec 2009 o godzinie 11:07:

    Mam pytanie jaki jest koszt budowy biogazowni powiedzmy najtanszej czy mozna liczyc na dofinansowanie z unie europejskiej prosze o padanie teoretycznej kwoty

  • jack napisał dnia 10. Czerwiec 2009 o godzinie 1:17:

    jak się ma gospodarstwo rolne, to z PROW można liczyć na dofinansowanie 50% w kwocie do 300.000 zł na budowę biogazowni na własne potrzeby.

    A generalnie – koszt budowy jest bardzo różny – choćby w zależności od tego, czy budujemy wszystko z nowych, niemieckich części, czy kombinujemy we własnym zakresie ;)
    POLDANOR określa cenę 1 kW na 8 tys zł. Ale to wszystko na nówkach częściach.
    Samemu człowiek jest w stanie wybudować niewielką biogazownię znacznie taniej.

  • Mazur napisał dnia 23. Czerwiec 2009 o godzinie 10:01:

    Mam jeszcze takie pytanie: jakie jednostki naukowe w Polsce (oprócz Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu) zajmują się technologią biogazu?

  • rafal napisał dnia 31. Lipiec 2009 o godzinie 7:04:

    Witam.Ja wybudowałem małą,przydomową biogazownie 2,5m3
    w formie sześcianu z pustaka wytynkowana betonem od środka.Na górze przyklejona jest beczka ok.80l, a pod nią jest rura wpustowa.Obok jest wyprowadzona rura przelewowa.Przy tej konstrukcji ciecz w beczce zapewnia mi ciśnienie 1m słupa wody w komorze.Przez rurę przelewową włożona jest tyczka, którą napędzam wahadłowe mieszadło. Na przeciwległym końcu komory jest właz z wspawaną rurką 1cal do odbioru gazu.Właz jest powyżej płyty komory.Do ogrzewania służy rurka od ogrzewania podłogowego ok.15m umieszczona na ściankach wokół komory
    Jestem w fazie rozruchu.Załadowałem na początek ok.50% objętości wodnistego szlamu z odchodów kurzych który leżał w zimnym kanale ok.2 lat troche świeżych odchodów, trochę liści z buraków, 1l oleju po frytkach.Codziennie trochę to podgrzewam z centralnego i czekam na jakiś efekt.
    Niepokoi mnie tylko, czy dobrze zrobiłem smarując od środka komorę lepikiem. Czy nie będzie się z niego wydzielać jakaś trucizna dla bakterii.

  • jakub napisał dnia 20. Sierpień 2009 o godzinie 16:16:

    Witam,

    wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji. Znalazłem ciekawe materiały dot. tematu: http://www.fao.org/WAICENT/FAOINFO/AGRICULT/AGA/AGAP/FRG/Recycle/biodig/manual.htm – co prawda po angielsku, ale bogato ilustrowane :)

    Co do lepiku w poście Rafała: sprawa moim zdaniem jest bardzo ryzykowna. Bakterie metanogenne są bardzo wrażliwe na działanie m.in. metali ciężkich (ale też pestycydów czy antybiotyków). Skład lepiku ciężko jest określić, podejrzewam że może zawierać metale ciężkie. Wszystko zależy od ich ilości i formy, w skrajnych przypadkach nie zdziwię się jak szlag trafi biologię, ale myślę że nie powinno być tragedii – co najwyżej na początku spowolni się proces. I przy okazji prośba: czy mógłbyś wrzucić jakieś zdjęcia?

    @Mazur: wiem że technologią biogazu w małej skali zajmowała się Pani prof. Ewa Klimiuk na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Podejrzewam, że każda politechnika z wydziałem inżynierii środowiska posiada materiały/badania odnośnie technologii pozyskiwania biogazu na oczyszczalniach ścieków, a stąd już bliska droga do instalacji przydomowych – kwestia skali.
    Pozdrawiam

  • rafal napisał dnia 22. Sierpień 2009 o godzinie 18:22:

    Oto fotki
    http://i31.tinypic.com/330en90.jpg
    http://i30.tinypic.com/19qw5i.jpg
    http://i30.tinypic.com/idx18g.jpg

    Dodam jeszcze,że z biogazu narazie nici.Ciągle wychodzą jakieś nieszczelności. Prawdopodobnie chodzi tu o dużą rozszerzalność termiczną rur kanalizacyjnych które zastosowałem. Kupiłem klej fix-all firmy soudal i chyba wlezę do szamba i będę obklejał te rury dookoła chociaż już ze dwa razy to robiłem lepikiem i innym klejem.

  • jack napisał dnia 26. Sierpień 2009 o godzinie 16:05:

    „@jakub: Podejrzewam, że każda politechnika z wydziałem inżynierii środowiska posiada materiały/badania odnośnie technologii pozyskiwania biogazu na oczyszczalniach ścieków, a stąd już bliska droga do instalacji przydomowych – kwestia skali.”

    Nieprawda.
    Najbardziej naturalną biogazownią jest pierwszy żołądek krowy (żwacz). Procesy w fermentorach oczyszczalniach ścieków zachodzą na zupełnie innych substratach i z inna florą bakteryjną (z ładunkiem całego syfu chemicznego w postaci detergentów, metali ciężkich oraz bakterii i wirusów chorobotwórczych).
    Spróbuj nalać krowie do koryta ścieku – niech to przetrawi i przeżyje… ;)

    Procesy zachodzące w biogazowniach rolniczych czy przydomowych działających na zwykłe bioodpady to inna działka.

  • jakub napisał dnia 28. Sierpień 2009 o godzinie 9:56:

    „jack: Spróbuj nalać krowie do koryta ścieku – niech to przetrawi i przeżyje…” – oczywiście masz rację. Sam znałem jednego Pana, który usiłował wcisnąć mi, że da się karmić krowy, tym co z wychodzi z biogazowni (przefermentowanymi substratami). Wyśmiałem go.
    Ale zasada powstawania biogazu jest ta sama i w żołądkach krów, i instalacjach technicznych. Substrat jest „tylko” składową całego systemu (oczywiście najważniejszą). Metan produkowany jest przez bakterie metanogenne, którym musimy zapewnić odpowiednie warunki. Żołądek krowi jest „najbardziej naturalną biogazownią” – to fakt, ale czy najprostszą? Łatwiej zbudować przydomową krowę czy układ pomp, zbiorników i grzejników?

    Biogazownie przy oczyszczalniach ścieków podałem jako przykład, bo na czymś musimy się opierać. Łatwiej jest zacząć od istniejących badań. A w oczyszczalniach nie fermentuje się surowych ścieków, tylko osady ściekowe z całym ładunkiem azotu fosforu i potasu. Prosty przykład: szczepienie nowych biogazowni rolniczych odbywa się za pomocą osadów z oczyszczalni ścieków.

    Moim zdaniem procesy zachodzące w obu instalacjach są bardzo podobne.
    Pozdrawiam

  • Rusza największa biogazownia w Polsce - Ekoblogia.pl napisał dnia 3. Wrzesień 2009 o godzinie 20:27:

    [...] Skoro inni (czytaj: sąsiedzi zza granicy) potrafią, to i Polacy również. Tym bardziej, że wedle statystyk spadają nasze rezerwy energetyczne, apetyt na energię rośnie, a biogazownie można budować nawet przy … domu. [...]

  • Energia cenniejsza niż złoto – Ekoblogia.pl napisał dnia 13. Wrzesień 2009 o godzinie 0:20:

    [...] 6. W Polsce nie opłaca się uruchamiać biogazowni. [...]

  • zbooY napisał dnia 25. Październik 2009 o godzinie 12:09:

    skad brac cieplo do procesu fermentacji w biogazowni? albo czy moze lepiej pozyskiwac cieplo z procesu tlenowego kompostowania?
    a moze polaczyc jedno z drugim?

    dodatkowo zastanowmy sie nad cieplem odpadowym i ewentualnym magazynowaniem biogazu latem na zime ;-)

    źródła ciepla odpadowego (nadwyzkowego) w domu autonomicznym:
    - cieplo agregatu spalinowego
    - kompostowanie
    - upalne lato
    - duuuuuze szambo (tlenowe)

    jakies inne pomysly?

    ja rozumiem to tak: jesli podgrzejemy proces beztlenowy to mamy fermentacje i biogaz ktory mozemy zmagazynowac i uzyc pozniej, lub nie podgrzewamy procesu tlenowego i nastepuje od razu „spalanie” i mamy od razu cieplo… ktorego nie mozemy zmagazynowac ;-)

    obydwa procesy sa komplementarne

    tak czy siak warto kupowac ziemie, chociazby by miec srodki ze sprzedazy na rozne eksperymenty no i miejsce na te eksperymenty :-)

    pozostal wciaz problem autonomicznej pralki 1.5kW z grzałką albo zmywarki… czy to uciagnie na akumulatorach i jakie przetwornice sa potrzebne

    reszta praktycznie juz dziala i jest tania a gaz z butli nie jest sensustricte pomyslem na dom autonomiczny :)

  • Krzysztof Lis napisał dnia 25. Październik 2009 o godzinie 19:40:

    @zBooy: ja o przydomowej biogazowni myślę w kontekście domu autonomicznego nie tyle po to, by produkować gaz, co raczej zagospodarowywać we własnym zakresie kłopotliwe odpady, jednocześnie coś z tego mając. ;) Przydomowe oczyszczalnie ścieków mnie tak nie cieszą, bo przecież wymagają opróżniania z osadu raz do roku, a reszta się marnuje (chyba, że uwzględnić poletko wierzby energetycznej na drenażu).

    Pralka z grzałką na prąd z akumulatora to porażka, łatwiej i taniej jest tę wodę podgrzać inaczej — trzeba tylko kupić pralkę dającą się podłączyć do ciepłej wody z kolektora albo kotła.

    Ciepło do tej biogazowni nawet zimą proponuję brać z kolektora słonecznego. :)

  • kukumi napisał dnia 28. Marzec 2010 o godzinie 11:51:

    jesli zbiornik do fermentacji beztlenowej umiescic w izolowanym kompostowniku to dzieki temu mozna miec gaz w naszym klimacie praktycznie caly rok.proste i efektywne.

  • kukumi napisał dnia 28. Marzec 2010 o godzinie 11:54:

    to tylko moje przemyslenia ale krytyka mile widziana. nowatorskie rozwiazania zawsze budza sprzeciw.

  • Jak wyprodukować biogaz domowym sposobem? napisał dnia 12. Lipiec 2010 o godzinie 18:27:

    [...] Nie pierwszy raz piszę tu o tym, jak zbudować przydomową biogazownię. Dziś będzie o dwóch świetnych książkach, które opisują takie instalacje i ich [...]

  • Kosiarka z koszem – porady napisał dnia 7. Sierpień 2010 o godzinie 14:03:

    [...] na kompost. Można podobno używać jej również jako “wsadu” w małej przydomowej biogazowni. [...]

  • Kamil napisał dnia 26. Sierpień 2010 o godzinie 7:27:

    ale ma Pan patenty, tak szalenie mi sie podobaja, pomysly na biznes i ochrone srodowiska niezle, jak dostane wypłate kupię od pana ksiązki jakie tylko pan ma, bo warto wspierac tak wysokiej klasy specjalistę.

  • Szamba napisał dnia 27. Sierpień 2010 o godzinie 20:06:

    Tak się składa, że jestem bardzo długo w tej branży, prowadzę nawet serwis branżowy z ogłoszeniami w tej branży i muszę powiedzieć, że nie spotkałem jeszcze osoby, ani bloga, gdzie tak obszernie zostanie opisany ten temat. Zgadzam się i podzielam zamiary Pana powyżej – koniecznie kupie te ksiązke.

  • Jak podrożeje ciepło i paliwa do ogrzewania w ciągu 20 lat? napisał dnia 30. Sierpień 2010 o godzinie 13:40:

    [...] możemy sporo ekwiwalentu gazu ziemnego wyprodukować pod postacią biogazu. Przydomowe biogazownie nie są trudne do zbudowania i może warto się nimi [...]

Pozostaw komentarz

Jeśli chcesz zadać jakieś pytanie albo rozpocząć dyskusję niezbyt związaną z tematem tego wpisu, zajrzyj lepiej na forum. Jeśli chcesz tylko skomentować ten wpis, śmiało wypełniaj poniższy formularz.

Komentarze mogą pojawiać się na stronie z opóźnieniem.

URL trackbacku dla tego wpisu: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/przydomowa-biogazownia/trackback/