Blok ogrzewany za darmo prądem ze słońca

Ciekawy artykuł czytałem ostatnio w serwisie fakt.pl, omawiający dość ciekawą instalację na jednym z bloków w Szczytnie. Moją szczególną uwagę zwróciły trzy aspekty.

Pierwszym, co zwróciło moją uwagę, jest ogrzewanie bloku mieszkalnego o powierzchni ponad 2 000 m² pompami ciepła. Pompy ciepła to urządzenia, które działają niczym lodówka albo klimatyzator, tylko na odwrót — pobierają ciepło z gruntu lub powietrza i oddają je do pomieszczeń. Do 2013 roku budynek oddawano ciepłem z kotłowni, płacąc za to ok. 100 000 PLN rocznie. W 2013 zamontowano pompy ciepła o mocy 120 kW oraz panele fotowoltaiczne o mocy niecałych 40 kWp na dachu budynku. Ówczesna instalacja miała służyć wyłącznie do celów grzewczych, a ciepłą wodę użytkową przygotowywano w kotłach gazowych. W tym układzie prąd do pomp ciepła kosztował ok. 42 000 PLN rocznie

W 2017 roku zamontowano próżniowe kolektory słoneczne i wyrzucono piecyki gazowe co przyniosło dalsze oszczędności.

Czytaj dalej…

Magazynowanie prądu w domu, bez użycia baterii

Trafiłem ostatnio na YouTube na materiał dotyczący pomysłów na magazynowanie energii w domach jednorodzinnych, które nie wymagałyby instalowania żadnych pakietów akumulatorów. Co więcej, nie byłoby konieczne także posiadanie przez właścicieli samochodów elektrycznych ani nawet hybrydowych, o których wykorzystaniu jako domowego magazynu prądu już kiedyś pisałem (dobre 5 lat temu…).

Tak naprawdę to wdrożenia w życie takich rozwiązań potrzeba byłoby tylko większej elastyczności po stronie sprzedawców energii elektrycznej oraz większej elastyczności użytkowników tej energii. Całość mogłaby w zasadzie odbywać się z użyciem dostępnych dziś i niedrogich rozwiązań technicznych, z których duża część już teraz bywa montowanych w naszych domach i mieszkaniach.

Mowa oczywiście o przechowywaniu energii pod postacią ciepła lub chłodu. Gdyby dobrze tym zarządzić, możliwe byłoby przenoszenie części zapotrzebowania na prąd z okresów, gdy jest ono największe, do momentów, w którym prądu w sieci mamy więcej.

Czytaj dalej…

Wielka Brytania cofa się do XIX wieku!

Ku mojemu zaskoczeniu, na przestrzeni ostatnich 8 dni do produkcji energii elektrycznej nie zużyto w Wielkiej Brytanii ani kilograma węgla.

Dziś ten okres, najdłuższy od 1882 roku, się zakończył. W chwili, gdy autor pisze te słowa, węgiel odpowiada tam za ledwie nieco ponad procent produkcji energii elektrycznej w tym kraju, na poziomie poniżej 0,5 GW. Dla porównania, moc jednego ze starych bloków elektrowni Bełchatów to ok. 350 MW.

O tych rekordach donosi twitterowe konto @UK_Coal.

Cała ta sprawa jest tym ważniejsza, że w Wielkiej Brytanii sporo energii elektrycznej wykorzystywane jest do celów grzewczych. Pompa ciepła zasilana w połowie z prądu z odnawialnych źródeł jest dużo bardziej przyjazna dla środowiska, niż nawet najlepszy grzewczy kocioł węglowy

Naturalnie to wszystko nie byłoby możliwe bez wiatru, jak choćby w czerwcu 2018 roku, gdy pisałem o bezwietrznej pogodzie i braku produkcji prądu z brytyjskich wiatraków. 🙂

Czytaj dalej…

Bez prądu z brytyjskich wiatraków

Nieco ponad 2 tygodnie temu analizowaliśmy rynek prądu w Niemczech i sprawdzaliśmy, czemu prąd czasem musi mieć ujemną cenę (przy nadprodukcji prądu z niesterowalnych źródeł odnawialnych). A kilka dni temu Bloomberg donosił o tym, że produkcja prądu z tego źródła spadła w Wielkiej Brytanii do niemal zera. I że prognozy przewidują, że przez kilka kolejnych dni sytuacja nie ulegnie zmianie.

Postanowiłem to zweryfikować i zajrzałem głębiej w aktualne dane, które chyba w najwygodniejszej formie można zobaczyć tutaj (skąd wziąłem tytułowy obrazek, oraz dostępny niżej wykres). Czytaj dalej…

Czemu prąd może mieć ujemną cenę i dlaczego tak musi pozostać?

Wszyscy przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że prąd i inne nośniki energii coraz bardziej drożeją. To oczywiste. Wynika to z inflacji, rosnących obciążeń podatkowych i zwiększających się wymogów w zakresie ochrony środowiska.

Jak to więc się dzieje, że niekiedy prąd może osiągać ujemną cenę?

Tak było m.in. niedawno w Niemczech. I będzie tak w przyszłości. Ale dlaczego? Czytaj dalej…