Zasil dom słońcem

Panele słoneczne (czyli fotowoltaiczne) cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Wynika to z rosnącej świadomości ekologicznej oraz cen ogniw. Wraz z rozwojem technologii koszt zakupu paneli fotowoltaicznych maleje, a jednocześnie są one coraz trwalsze. Ponadto instalacje są praktycznie bezobsługowej. Trzeba pamiętać też, że energia elektryczna staje się coraz droższa i już teraz zwyczajnie opłaca się zainwestować w panele. A korzyść dla planety jest bezcenna.

Jak to działa?

Zamiana promieniowania słonecznego na prąd elektryczny nie jest prosta. Proces rozpoczyna się, gdy fotony padając na ogniwo fotowoltaiczne, powodują zjawisko fotoelektryczne. Sprawia ono, że jony dodatnie i jony ujemne rozdzielają się i zostają skierowane w stronę przeciwległych powierzchni ogniwa, wytwarzając napięcie elektryczne. Powoduje to przepływ przez obwód prądu stałego. Jego natężenie wynika ze stopnia nasłonecznienia natomiast napięcie z ilości połączonych szeregowo paneli. Im jest ich więcej, tym moc instalacji wzrasta.

Panel fotowoltaiczny.

Aby jednak wygenerować prąd użyteczny dla nas, potrzebna jest zamiana prądu stałego na prąd zmienny (taki właśnie jest w naszych gniazdkach). Służy do tego urządzenie zwane inwerterem lub falownikiem. Dzięki niemu możemy także dowiedzieć się, jaka jest wydajność naszej instalacji w danej chwili lub w wybranym okresie.

Inwestycja na dziesięciolecia

Warto inwestować w panele fotowoltaiczne wysokiej klasy (link). Mimo że ich cena jest nieco wyższa, to sprawność przekracza 18%. (np. JA SOLAR 300: 18,3%). Zapisany w gwarancji spadek mocy paneli wynosi np. 0,7%/rok, zatem po 25 latach działania będą miały ponad 80% początkowej mocy.

Panele słoneczne możemy umieścić na dachu – zarówno nachylonym, jak i płaskim. Często instaluje się je też na gruncie z użyciem stelaży albo na ścianie budynku. Do dyspozycji są różnorodne systemy mocowań, które pozwalają na dalece idącą swobodę w tym zakresie.

Zdalna kontrola

Instalacja fotowoltaiczna może być kontrolowana w wygodny, zdalny sposób. Służą do tego np. rozwiązania Ekontrol lub OPTI-ENER produkowane przez Hewalex. Pozwalają one na zarządzanie pracą instalacji za pośrednictwem smartfona. Ponadto otrzymamy też dostęp do ważnych dla optymalizacji ich działania statystyk. Wszystko to pozwala na uzyskanie znacznych oszczędności, a także monitorowanie sprawności instalacji.

Oświetlenie w energooszczędnym domu

W domu, w którym stawiamy na ekologiczne i energooszczędne rozwiązania, musi zagościć dostosowane do całości oświetlenie. Z reguły duży nacisk kładzie się tutaj na doświetlenie pomieszczeń światłem naturalnym, stąd duże przeszklenia i południowo-zachodnia ekspozycja budynku. Po zmroku jednak jesteśmy całkowicie zdani na oświetlenie sztuczne. Wtedy właśnie kluczowego znaczenie nabierają nasze wybory w zakresie źródła światła i odpowiedniej oprawy.

Tradycyjne źródło światła

Bardzo długo gościły w naszych domach żarówki tradycyjne. Wybieraliśmy je dlatego, że nie było innej alternatywy. Wiele osób nadal deklaruje, że jest to najlepszy sposób na oświetlenie wnętrza. Użytkownicy cenią je za ciepłe, przyjemne światło. Jako zaletę wskazują też niską cenę w stosunku do innych, wprowadzonych później źródeł światła. Warto jednak pamiętać, że oszczędność jest tu tylko pozorna. Oto bowiem tradycyjne żarówki, przy innych nowocześniejszych i określanych jako energooszczędne, okazują bardzo mało wydajne.

Zaledwie 5% pobieranej przez tradycyjną żarówkę energii przetwarzane jest na światło, reszta – aż 95% – to straty w postaci ciepła. W konsekwencji ich skuteczność świetlna (przez skuteczność świetlną rozumiemy stosunek emitowanego strumienia świetlnego do pobieranej mocy) wynosi zaledwie 14 lm/W. To zdecydowanie za mało, jeśli zależy nam na wyposażeniu energooszczędnego domu.

Kluczowa jest także trwałość tradycyjnych żarówek. Z uwagi na fakt, że wynosi ona zaledwie ok. 1000 godzin, użytkownik będzie zmuszony do ich częstej wymiany w związku z ich szybkim – w porównaniu do innych źródeł światła – przepalaniem.

Niska efektywność energetyczna tradycyjnych żarówek sprawiała, że zdecydowano nie wprowadzać ich już do sprzedaży. Stosowane przepisy wyszły w 2012 r. I choć nadal jeszcze można je kupić, stopniowo znikają z rynku, ustępując pola innym, bardziej energooszczędnym źródłom światła.

Czas poznać zalety oświetlenia LED

Obecnie za najbardziej energooszczędne rozwiązanie uważa się konstrukcje, które wykorzystują diody LED. Ich skuteczność świetlna jest wielokrotnie wyższa od tej, z jaką mieliśmy do czynienia w przypadku tradycyjnych żarówek. Przyjmuje się, że może dochodzić nawet do 120 lm/W, a ich żywotność osiąga ok. 20 000 godzin świecenia.

Oświetlenie LED daje niemal nieograniczone możliwości we wnętrzach, a zintegrowane z oprawą może przybierać przeróżne formy – raz skromne i nawiązujące do tradycyjnych kształtów, innym razem oryginalne, zaskakujące i niecodzienne. Ich ogromne zróżnicowane można zobaczyć na przykładzie asortymentu, jaki oferuje sklep z lampami Lampy.it.

Warto zwrócić uwagę na to, że lampy LED mogą emitować światło o różnej temperaturze barwowej. Dzięki temu użytkownik może wybierać spośród opraw, które emitują światło zbliżone do tego, jakie oferują tradycyjne żarówki. Temperatura barwowa ok. 2700 K i współczynnik oddawania barw na poziomie minimum 80 powinny zadowolić zarówno osoby, które pragną zaoszczędzić i szukają ekologicznych rozwiązań, jak i tych, którzy chcą oświetlić wnętrze światłem zbliżonym do tego, jakie daje tradycyjna żarówka.

Oprócz żarówek tradycyjnych oraz LED możemy się jeszcze spotkać z żarówkami halogenowymi i świetlówkami kompaktowymi. Nadal jednak ich skuteczność świetlna pozostaje znacznie niższa niż w przypadku oświetlenia LED. Dlatego najbardziej zasadne w przypadku energooszczędnych domów wydaje się zastosowanie właśnie LED-ów. Dzięki temu zyskujemy zarówno niższe rachunki, jak i niemal nieograniczone możliwości aranżacyjne we wnętrzu.

Mikrogeneracja – rozproszone wytwarzanie energii

W polskim systemie elektroenergetycznym ogromna większość energii pochodzi z dużych, scentralizowanych źródeł: elektrowni oraz elektrociepłowni. Dość powiedzieć, że największa w Polsce elektrownia w Bełchatowie, opalana węglem brunatnym, wytwarza ok. 20% energii elektrycznej zużywanej w kraju.

Od jakiegoś czasu obserwujemy zaś dążenia do podłączania do sieci coraz większej liczby małych, rozproszonych źródeł energii. Mniejsza odległość między źródłem a odbiorcą powoduje mniejsze straty energii, co jest zawsze korzystne z punktu widzenia oszczędzania środowiska. Istotne jest również, że bardzo często są to źródła odnawialne, np. turbiny wiatrowe i instalacje fotowoltaiczne (z bateriami słonecznymi).

Na zachodzie (np. w Wielkiej Brytanii) ludzie coraz częściej montują w domach instalacje do przydomowej produkcji prądu i ciepła. Składają się one z tzw. mikroturbiny gazowej i zasilane są gazem ziemnym. Funkcjonują więc jak mała, domowa elektrociepłownia Czy takie rozwiązanie ma szansę przyjąć się w Polsce?

Czytaj dalej…

Ekologiczny (zeroenergetyczny) hotel w Wiedniu

Jadąc w tym roku samochodem na urlop do Chorwacji zatrzymałem się na dwie noce w stolicy Austrii, Wiedniu. Dawno w tym mieście nie byłem i postanowiłem wykorzystać okazję, przejeżdżając w pobliżu. 

Nocleg zarezerwowałem z wyprzedzeniem w hotelu Boutiquehotel Stadthalle. Trzygwiazdkowym i ekologicznym.

Że zaprojektowany został z uwzględnieniem dbałości o środowisko, to widać już, gdy się do niego przyjedzie. Na elewacji od strony ulicy znajdują się bowiem liczne panele fotowoltaiczne. Dużą część ściany zajmuje także roślinność, co powoduje, że sam hotel wygląda sprawia wrażenie ukrytego w gąszczu liści.

Zaraz po wejściu, między recepcją a windami, wisi z kolei takie hasło:

Zerowy bilans energetyczny może nie wydawać się seksowny. Mimo to, codziennie mamy w łóżku kogoś nowego.

Okazuje się bowiem, że hotel w ciągu roku wytwarza tyle samo energii, ile potrzeba do jego funkcjonowania! Hotel oferuje nocleg w 79 pokojach, z których część znajduje się w nowym budynku, zaprojektowanym i wykonanym zgodnie ze standardami pasywnego budownictwa.

Źródłem ciepła do ogrzewania są gruntowe pompy ciepła. Ciepła woda użytkowa pochodzi z kolektorów słonecznych o łącznej powierzchni 120 m² . Tych nie udało mi się sfotografować. Oczywiście panele na elewacji frontowej nie wystarczą (tym bardziej, że jest ona skierowana na zachód). Jest ich dużo więcej, łącznie ok. 200 m². Oto widok na ogród z okna mojego pokoju.

Hotel oczekuje także na decyzję władz lokalnych w sprawie montażu turbiny wiatrowej, co jeszcze bardziej pozwoliłoby poprawić jego bilans energetyczny. 

W ogóle o widocznym na powyższej fotografii ogrodzie wypadałoby napisać także trochę więcej. W dolnej części zdjęcia widać zielony dach, porośnięty lawendą (która jednak już przekwitła i być może nie jest przez to widoczna). W prawym, dolnym rogu fotografii zaś widać kilka uli, zamieszkałych przez pszczoły. Z okien pokoju widać było, jak krążą przy wejściu do ula. 

O oszczędności energii gościom przypomina się na każdym kroku:

  • nad kranem w aneksie łazienkowo-kuchennym wisi informacja, że gorąca woda pochodzi z kolektorów słonecznych,
  • obok telewizora jest kartka mówiąca, że rezygnacja z lodówek w pokojach pozwala hotelowi przyczynić się do oszczędności 21 024 kg CO2 rocznie (a napoje są dostępne przez całą dobę w barze),
  • nawet opakowanie chusteczek jednorazowych oznaczone jest jako pochodzące z recyklingu.

Poza tym, hotel jest w trakcie przygotowywania dwóch miejsc do ładowania samochodów elektrycznych, z których będzie można korzystać bezpłatnie. Dodatkowo, goście docierający do hotelu niskoemisyjnym transportem (np. pociągiem czy rowerem) mogą liczyć na 10% zniżki przy płatności za pokój.

Wspomnieć też trzeba w kilku słowach o śniadaniu, które jest przygotowywane wyłącznie ze świeżych, organicznych produktów. Jako zwolennik śniadań z kiełbasy, boczku albo jajek, miałem w czym wybierać, a na koniec mogłem jeszcze dopchnąć żołądek do pełna sałatką owocową. 🙂

Podsumowując, moja wrażliwa na środowisko dusza ucieszyła się z pobytu w tym hotelu. Jeśli będę wracać do Wiednia, na pewno jeszcze zatrzymam się dokładnie w tym miejscu!

Jak efektywnie i oszczędnie oświetlić mieszkanie?

Wymuszona przez Unię Europejską rezygnacja z tradycyjnych żarówek wydaje się częściowo zmniejszać problem zużycia energii przez oświetlenie. Przesiadka na świetlówki kompaktowe (żarówki energooszczędne) oznacza niemal pięciokrotne zmniejszenie poboru prądu. Żarówki LED(*) dają jeszcze lepsze oszczędności. Ale to nie koniec zmian, które można i warto wprowadzać.

Swoją drogą pamiętam, gdy tata przyniósł do domu pierwszą żarówkę energooszczędną do pokoju, który dzieliłem z bratem, jeszcze jakoś w pierwszej połowie lat 90-tych. Tam się zawsze paliło górne światło, bo przecież bawiliśmy się w całym pokoju, a nie tylko przy biurkach (które miały osobne lampy). Tata kupił jedną z pierwszych świetlówek kompaktowych, wtedy pod postacią dość dużej kuli z mlecznego szkła i wkręcił w oprawę. Pamiętam do dziś jego przerażenie, gdy świeciła bardzo słabo, jakby bał się przyznać mamie do tego nietrafionego zakupu (a pewnie tania nie była). Szczęśliwie okazało się, że po prostu potrzebuje dość dużo czasu na rozgrzanie się, by zaczęła intensywnie świecić. Czasem nie opłacało się w ogóle zapalać światła, bo wychodziliśmy z pokoju nim świetlówka zdążyła się rozgrzać.

Czytaj dalej…