Styczeń bez samochodu – podsumowanie

Na początku stycznia wpadłem na pomysł, że do końca miesiąca nie będę jeździć samochodem do pracy. Żeby oszczędzać samochód, nie narażać go niepotrzebnie na niszczące oddziaływanie soli drogowej, oraz nie zużywać nadmiernie silnika uruchamianiem go do dojazdów na krótkie dystanse.

No to dziś pora się wyspowiadać, jak mi się to udało. Czytaj dalej…

W styczniu nie jeżdżę samochodem (do pracy)

Zawsze śmieszyły mnie postanowienia noworoczne, ale tak się złożyło, że na początku 2016 roku postanowiłem sobie, że nie będę jeździć samochodem. W styczniu. Do pracy.

Na łamach niniejszego wpisu chciałem wyjaśnić, z czego mój pomysł wynika.

Stali Czytelnicy tego bloga z pewnością kojarzą, że nie jestem jakimś ekofanatykiem, tylko staram się dbać o środowisko w sposób racjonalny. Jestem skłonny zrezygnować z większego komfortu, jeśli ma się to wiązać z oszczędnością dla mojej kieszeni i dla środowiska. Ale nie sprzedaję samochodu, nie mieszkam w zimnym mieszkaniu, nie przestawiam się wyłącznie na dietę wegetariańską z własnego ogródka.

Tymczasem uznałem, że nie będę jeździć samochodem do pracy. Na początek w styczniu. A potem się zobaczy. Czytaj dalej…