Warszawskie Dni Recyklingu

W tym roku odwiedziłem po raz pierwszy w życiu Warszawskie Dni Recyklingu, które miały miejsce 13 maja, czyli w ubiegłą sobotę.

Idea wydarzenia polega na przyjmowaniu od mieszkańców miasta przeróżnych odpadów i wymienianiu ich na sadzonki. Punkty, w których dokonywano transakcji znajdowały się w każdej dzielnicy. Najpierw oddawano śmieci w zamian za kupony, a za kupony można było później otrzymać sadzonki ziół (1 kupon), kwiatów (2 kupony) i krzewów (3 kupony). Czytaj dalej…

Suma małych rzeczy

Mogłoby się zdawać, że w naszym oddziaływaniu na środowisko kluczowe znaczenie mają działania w dużej skali. Duże zakłady przemysłowe (elektrownie, cementownie), duże inwestycje (tamy spiętrzające duże rzeki), duże decyzje (jak choćby decydujące o wkładzie kraju w walkę z globalnym ociepleniem).

Nie zawsze jednak tak jest. Okazuje się, że w wielu kwestiach dużo istotniejsza jest suma małych działań, dokonywanych przez każdego z nas, codziennie. Czytaj dalej…

Jak ukształtować politykę gospodarowania odpadami?

Z rynku dochodzą głosy, że nowe zasady gospodarowania odpadami (zrzucenie odpowiedzialności na samorządy i obciążenie wszystkich podatkiem za śmieci) się nie sprawdzają. Że wbrew oczekiwaniom liczba dzikich składowisk odpadów nie spadła, tylko wzrosła. Wierzyłem, że te zmiany przyniosą pozytywne skutki, ale jednak się przeliczyłem. Toczyłem na ten temat jakiś czas temu gorącą dyskusję na Wykopie i od tamtego momentu zastanawiam się, jak należy ukształtować politykę gospodarowania odpadami.

Czyli: co zrobić, żeby Polak nie wyrzucał śmieci do lasu? Jak sprawić, by to, co w szerszej perspektywie opłacało się wszystkim (czyli czyste środowisko) było przeliczalne na widoczne od razu korzyści.

W poprzednim systemie było tak, że każdy musiał sam na własną rękę dbać o usuwanie odpadów. Podpisywał umowę z firmą, która te śmieci od niego odbierała. Albo i tego nie robił, tylko wyrzucał odpady do lasu, albo podrzucał komuś do śmietnika. Oczywiście najpierw spalając wszystko to, co jest palne, począwszy od papieru gazetowego, przez stare szmaty, butelki po oleju silnikowym, aż po stare kalosze. To właśnie w czasach obowiązywania poprzednich przepisów altany śmietnikowe zaczęły być grodzone przez wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie, by nikt nie podrzucał do nich swoich własnych śmieci. Czytaj dalej…

Odpady komunalne jako cenny surowiec, czyli jak to się robi w Szwecji?

Sposób zagospodarowania odpadów od wielu lat nie przestaje mnie fascynować. Gdzieś w 2005 r. w czasie uczelnianej wycieczki odwiedziłem Zakład Utylizacji Stałych Odpadów Komunalnych w Warszawie, a jakoś w 2006 r. — sortownię odpadów i instalację odgazowywania składowiska w Koninie. I od tamtego czasu zdarza mi się ten temat poruszać. Dziś też pozostaniemy w obrębie tego zagadnienia.

Obejrzałem niedawno w serwisie Vimeo pięciominutowy film o tym, jak wygląda w dużym skrócie gospodarka odpadami w Szwecji. Statystyczny Szwed wytwarza rocznie 460 kg odpadów. Z tego tylko 1% trafia na składowiska! Co dzieje się z całą resztą? To właśnie jest najciekawsze. Czytaj dalej…

W polskich lasach wciąż leżą śmieci

Jeszcze jakiś czas temu wierzyłem, że ustawa śmieciowa przyczyni się do zmniejszenia ilości śmieci w polskich lasach. Teraz okazuje się, że byłem dość naiwny.

Piszę to w oparciu o ten materiał TVP Olsztyn. Przedstawiciel Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych stwierdza w nim, że istotnie śmieci w lasach jest troszkę mniej — ale tylko w zakresie odpadów wytwarzanych przez ludzi podczas weekendowych wyjazdów na działki. Czytaj dalej…