Plastiki a płyn do spryskiwaczy

Pieczołowicie sortuję śmieci, które wytwarzam. Nie tylko w domu, lecz także poza nim, w biurze, czy gdziekolwiek — jeśli tylko jest pojemnik na różne rodzaje odpadów, zawsze dzielę to, co chciałem wyrzucić do odpowiedniego pojemnika.

Oprócz tego staram się też zmniejszać ilość tych odpadów po prostu nie kupując rzeczy w pojemnikach, jeśli nie muszę (w myśl zasady 3R: Reduce, Reuse, Recycle). Kawę staram się brać do kubka termicznego. Warzywa pakuję do torebek wielokrotnego użytku. Kanapki do pracy w woreczkach strunowych ze sklepu IKEA.

A ostatnio zacząłem też kupować płyn do samochodowych spryskiwaczy do moich własnych pojemników. 🙂

Czytaj dalej…

McDonald’s, olej z frytek i biodiesel

Trafiłem niedawno na Wykopie na artykuł z reuters.uk, opublikowany w 2007 roku, w którym brytyjski McDonald’s deklarował, że zamierza wszystkie swoje ciężarówki napędzać biodieslem produkowanym z oleju zużytego do smażenia w swoich restauracjach.

Wtedy żartowali sobie, że byłoby fajnie, gdyby spaliny z tych ciężarówek pachniały frytkami (bo budziłoby to dobre skojarzenia), ale że to zjawisko nie będzie miało miejsca. Jak to wygląda z perspektywy minionych 12 lat?

Postanowiłem sprawdzić, jak im się to udało.

Czytaj dalej…

Warszawskie Dni Recyklingu

W tym roku odwiedziłem po raz pierwszy w życiu Warszawskie Dni Recyklingu, które miały miejsce 13 maja, czyli w ubiegłą sobotę.

Idea wydarzenia polega na przyjmowaniu od mieszkańców miasta przeróżnych odpadów i wymienianiu ich na sadzonki. Punkty, w których dokonywano transakcji znajdowały się w każdej dzielnicy. Najpierw oddawano śmieci w zamian za kupony, a za kupony można było później otrzymać sadzonki ziół (1 kupon), kwiatów (2 kupony) i krzewów (3 kupony). Czytaj dalej…

Suma małych rzeczy

Mogłoby się zdawać, że w naszym oddziaływaniu na środowisko kluczowe znaczenie mają działania w dużej skali. Duże zakłady przemysłowe (elektrownie, cementownie), duże inwestycje (tamy spiętrzające duże rzeki), duże decyzje (jak choćby decydujące o wkładzie kraju w walkę z globalnym ociepleniem).

Nie zawsze jednak tak jest. Okazuje się, że w wielu kwestiach dużo istotniejsza jest suma małych działań, dokonywanych przez każdego z nas, codziennie. Czytaj dalej…

Jak ukształtować politykę gospodarowania odpadami?

Z rynku dochodzą głosy, że nowe zasady gospodarowania odpadami (zrzucenie odpowiedzialności na samorządy i obciążenie wszystkich podatkiem za śmieci) się nie sprawdzają. Że wbrew oczekiwaniom liczba dzikich składowisk odpadów nie spadła, tylko wzrosła. Wierzyłem, że te zmiany przyniosą pozytywne skutki, ale jednak się przeliczyłem. Toczyłem na ten temat jakiś czas temu gorącą dyskusję na Wykopie i od tamtego momentu zastanawiam się, jak należy ukształtować politykę gospodarowania odpadami.

Czyli: co zrobić, żeby Polak nie wyrzucał śmieci do lasu? Jak sprawić, by to, co w szerszej perspektywie opłacało się wszystkim (czyli czyste środowisko) było przeliczalne na widoczne od razu korzyści.

W poprzednim systemie było tak, że każdy musiał sam na własną rękę dbać o usuwanie odpadów. Podpisywał umowę z firmą, która te śmieci od niego odbierała. Albo i tego nie robił, tylko wyrzucał odpady do lasu, albo podrzucał komuś do śmietnika. Oczywiście najpierw spalając wszystko to, co jest palne, począwszy od papieru gazetowego, przez stare szmaty, butelki po oleju silnikowym, aż po stare kalosze. To właśnie w czasach obowiązywania poprzednich przepisów altany śmietnikowe zaczęły być grodzone przez wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie, by nikt nie podrzucał do nich swoich własnych śmieci. Czytaj dalej…