Budynki pasywne: ekonomiczne, ekologiczne, ciepłe

Budynki pasywne – kto wpadł na ten pomysł?

Koncepcja budynków pasywnych to jedna z nielicznych propozycji tworzenia budynków przyjaznych środowisku i kieszeni użytkownika, która ma szansę sprawdzić się w praktycznym zastosowaniu. Państwa Europy Zachodniej rozpoczęły eksperymenty z budynkami pasywnymi w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku. W 1998 r. ten rodzaj budownictwa został dofinansowany przez Unię Europejską w ramach programu THERMIE. Dlaczego tak bardzo zainteresowano się tą koncepcją?

Liczby mówią same za siebie. Zaledwie 10-20% wzrost nakładów inwestycyjnych może skutkować wystąpieniem oszczędności w rachunkach za energię na poziomie nawet do 80-85%. Do tego dochodzą niewymierne korzyści natury ekologicznej – zmniejszone zużycie dominujących surowców energetycznych – węgla, gazu czy oleju opałowego. Skutkiem unijnych eksperymentów z końca XX w. było powstanie na terenie Unii ok. 5000 mieszkań wykonanych w technologii budynku pasywnego. Niestety, w przypadku Polski wystarczy ledwie palców u rąk, by policzyć obiekty w 100% zgodne z tą koncepcją. Te kilka tysięcy budynków z jednej strony cieszy, gdyż stanowią one dowód słuszności przyjętej koncepcji i jej ekonomiczne uzasadnienie. Równocześnie jednak martwi – w większości są to domy jednorodzinne. Zaledwie kilku inwestorów zdecydowało się wykonać w tej technologii większe obiekty, np. biurowce czy budynki użyteczności publicznej. Powód zdaje się być prozaiczny – w biznesie liczy się pieniądz, a nie ochrona środowiska. Inwestorzy krótkowzrocznie kalkulują sobie, iż bardziej opłaca się im płacić wyższe rachunki za ciepło, niż ponosić dodatkowe nakłady na proekologiczną technologię, zwracające się ekonomicznie po około 8-10 latach.

Tymczasem to właśnie w przypadku dużych obiektów koncepcja budynku pasywnego mogłaby w pełni wykazać swoje zalety. Pokazało to modelowe przedszkole zbudowane w niemieckim Dörpen, które skonstruowano uwzględniając dwa czynniki – minimalizację zapotrzebowania na energię cieplną oraz ograniczenie materiałochłonności. Towarzyszący inwestycji program badawczy ma za zadanie wykazać korzyści ekonomiczne i ekologiczne tworzenia takich budynków.

Dom pasywny jest budynkiem o bardzo niskim zapotrzebowaniu na energię do ogrzewania wnętrza – 15kWh/(m2*rok), w którym komfort termiczny zapewniony jest przez pasywne źródła ciepła (mieszkańcy, urządzenia elektryczne, ciepło słoneczne, ciepło odzyskane z wentylacji), tak że budynek nie potrzebuje autonomicznego aktywnego systemu ogrzewania. Potrzeby cieplne są realizowane przez odzysk ciepła i dogrzewanie powietrza wentylującego budynek. (dr W. Feist)

Zacznijmy od ważnej informacji – koncepcja budynku pasywnego nie odwołuje się do kosmicznych technologii i nie jest objęta ochroną prawną (patentami) przez żaden koncern z branży budowlanej czy real-estate. Powodem jest to, iż odwołuje się ona do powszechnie znanych prawideł fizyki, a do stworzenia zgodnych z nią budynków nie potrzeba żadnych wymyślnych materiałów czy supernowoczesnych rozwiązań inżynieryjnych. W największym skrócie można powiedzieć, iż budynek pasywny to połączenie kilku podstawowych kwestii: lepszych parametrów powłoki zewnętrznej budynku (w tym okien czy drzwi) w celu ograniczenia strat ciepła oraz szeregu rozwiązań technicznych mających na celu zminimalizowanie zapotrzebowania na energię w trakcie eksploatacji. Ograniczenie zapotrzebowania na energię jest tak duże, że nie stosuje się tu np. tradycyjnego ogrzewania hydraulicznego (c.o.), a jedynie dogrzewa powietrze wentylacyjne (wymuszona wentylacja). Aż chciałoby się powiedzieć, iż budynek pasywny to po prostu lepiej izolowane ściany, okna o lepszych parametrach oraz odzysk ciepła (rekuperacja) wewnątrz budynku. Niestety, nie jest to do końca prawdą, gdyż diabeł tkwi w szczegółach. Liczą się takie “detale” jak orientacja budynku w terenie, odpowiedni kształt budynku (zapobiegający niepotrzebnym stratom ciepła) czy minimalizacja liczby tzw. mostków termicznych. Z przykrością informujemy, że nie każdy, nawet doświadczony, architekt byłby w stanie taki obiekt zaprojektować i nie każda firma budowlana potrafiłaby go wykonać, ale o tym później.

Co stoi na przeszkodzie?

Na pewno przeszkodą są środki finansowe. Niestety, musimy liczyć się z nakładami wyższymi o 10-20%. Nie to jest jednak największym wyzwaniem. Bardziej istotną przeszkodą są bowiem… nasze własne przyzwyczajenia estetyczne. Budynki pasywne wyglądają inaczej. Nie używamy celowo zwrotu “brzydziej”, gdyż jest to kwestią gustu. Stylistyka takich budynków może nie przypaść do gustu osobom lubującym się w różnych ozdobnikach architektonicznych, które są trudne do zrealizowania w przypadku budynków pasywnych, gdyż mogą przyczyniać się do pogorszenia właściwości ciepłochronnych powłoki zewnętrznej budynku. Solą w oku wielu osób może być też prosta bryła zapobiegająca utracie ciepła.

Największym problemem mogą okazać się jednak nasze rodzime ekipy budowlane. Nie chodzi tu o brak kompetencji, gdyż, jak już sygnalizowaliśmy – budynek pasywny wcale nie jest jakąś wymyślną technologią. Chodzi o solidność wykonania. W tych obiektach każda szczelina, każdy błąd w ułożeniu cegły, każde wadliwe połączenie izolacji, może mieć poważne konsekwencje. Zamiast 80% oszczędności, pojawi się ich może 50, a może 30%, a zwrot nakładów nastąpi nie po 10 latach, tylko po 30. Dlatego też przy budowie takich budynków należy korzystać z usług wyłącznie wysokiej klasy firm, a to przekłada się niestety na dodatkowy wzrost kosztów, trudny do oszacowania, np. w ramach procedury zamówień publicznych. Jakość wykonania jest bowiem trudna do zdefiniowania i nawet certyfikaty jakości nie zastąpią zwykłej rzetelności budowlańców i deweloperów.

Marek Klimkowski
ekspert w dziedzinie poszanowania energii

Artykuł dzięki uprzejmości twórców witryny www.budynkipasywne.pl – Jak zbudować dom pasywny, teoria, projekty, przykłady realizacji.

Jeden komentarz do wpisu “Budynki pasywne: ekonomiczne, ekologiczne, ciepłe

  1. Marcin says:

    Warto zainteresować się tematem oszczędzania i ekologii, żyjąc w zgodzie z przyrodą, oszczędzimy nie tylko faunę i florę, ale także pieniądze.
    Kolektory słoneczne to już dostępne źródło naturalnej taniej energii, teraz dodatkowo – za sprawą dopłat Unijnych w wysokości 45% – dostępne na każdą kieszeń, polecam montaż kolektorów słonecznych w naszej firmie: http://www.usługihydrauliczne.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *