Tiny house, czyli skrzyżowanie domku z przyczepą kempingową

Od wielu lat fascynują mnie tzw. tiny house i inne alternatywne sposoby na zapewnienie sobie dachu nad głową. Niekoniecznie w formie szałasu z patyków, ale już mieszkanie w dobrze wyposażonym samochodzie kempingowym wydaje mi się fajnym pomysłem. Zwłaszcza, gdy ktoś może pozwolić sobie na jeżdżenie po całej Europie i na przykład spędzanie lata w Skandynawii, a zimy w Grecji czy Portugalii.

Koszt wynajmu choć małego mieszkania w Warszawie pozwala spłacić wypasiony (oczywiście używany) samochód kempingowy już w małe kilka lat.

Podobnym rozwiązaniem, które mnie zainteresowało już wiele lat temu, są tiny house (ang. mały domek), czyli domki zabudowywane na przyczepach. Jest to coś w rodzaju skrzyżowania drewnianego, letniskowego domku, z przyczepą kempingową.

Ostatnio miałem okazję zwiedzać taki domek w Mental Shelter nieopodal Poznania.

Tiny House w Mental Shelter widziany z zewnątrz. Obity drewnem, z blaszanym dachem, widocznych jest kilka okien i drzwi wejściowe.
Tiny House w Mental Shelter widziany z zewnątrz.

Domek z zewnątrz może wygląda trochę niepozornie, choć z całą pewnością schludnie, solidnie i ładnie (dla kogoś, kto lubi taką estetykę, mnie do gustu przypadł). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w środku nie ma przestrzeni praktycznie na nic…

Wewnątrz jednak mieści się wygodny mebel do siedzenia, mały stoli do pracy czy jedzenia, kuchnia z lodówką, łazienka z toaletą kompostującą i prysznicem, a pod dachem jest jeszcze spora sypialnia.

Wnętrze Tiny House. Widoczne są drzwi wejściowe, fotel, stolik i krzesło, zasłonki w oknach, lustro, grzejnik elektryczny, mały zlew i szafka kuchenna oraz drabina do sypialni.
Wnętrze Tiny House.

Zdjęcie wykonane jest z miejsca, w którym kończy się kuchnia, stałem przed drzwiami do łazienki. Za plecami, za drzwiami, jest łazienka, po lewej stronie część aneksu kuchennego (niewidoczna na zdjęciu, widać tylko narożnik blatu), widać też stolik, fotel i drabinę prowadzącą do sypialni.

Domek ogrzewany jest elektrycznie, ma też elektryczny ogrzewacz wody użytkowej i dwupalnikową, gazową kuchenkę. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by sobie go wyposażyć w piecyk gazowy.

Na fanpage DZB na Facebooku wrzuciłem zdjęcie w 360 stopniach, można je sobie dowolnie obracać i oglądać wnętrze tego domku. 🙂

Tiny House w Mental Shelter. Od kiedy po raz pierwszy zobaczyłem coś takiego w internecie, czułem, że to rozwiązanie dla mnie… W praktyce wygląda jeszcze lepiej.

Opublikowany przez Drewno Zamiast Benzyny Czwartek, 20 lutego 2020

W domku mieszkać mogą 3 osoby (dwie śpią w sypialni, jedna na dole, na rozkładanym fotelu). Przyznać jednak trzeba, że przestrzeni życiowej to tu za bardzo nie ma, aby wszyscy mogli się pod jednym dachem komfortowo pomieścić przez kilkanaście dni i nie wchodzić sobie w drogę. Jest to więc rozwiązanie albo dla pary, albo dla trzech osób, na letni urlop, gdy większość czasu spędzamy na zewnątrz.

Cennikowo, o ile dobrze widzę, to taki domek kosztuje ok. 170 000 złotych, czyli tyle, co małe mieszkanie w Warszawie. Biorąc pod uwagę powierzchnię użytkową (9 metrów kwadratowych) jest to cena ogromna. Za te pieniądze można oczywiście zbudować dużo większy obiekt, tradycyjny domek drewniany o konstrukcji szkieletowej. A przy odrobinie wysiłku to i na działkę wystarczy. 🙂

Z drugiej strony mamy tę wolność i mobilność, bo domek na przyczepie o DMC 3,5 tony można po prostu zapiąć do samochodu i przewieźć w inne miejsce. Warto jednak zauważyć, że do tego celu to zwykłe prawo jazdy kategorii B nie wystarczy. 🙂

Nie zmienia to faktu, że ja jestem po prostu zachwycony…

Jeden komentarz do wpisu “Tiny house, czyli skrzyżowanie domku z przyczepą kempingową

  1. I cannot consider everything we get annoyed about in life matters.
    Continuously spent thinking about the several things that people confront each and every day is definitely really important, as
    no other man will probably encounter your life for any of us.
    I feel that people have to be even more grounded. Science is fantastic, however, so much of everything we think about
    is so abstract. Having a cup of coffee is a zen process that brings one
    back to the present few moments. We must be more in the here
    and today, without being stressed by existence and the drama we encounter every day. http://www.dj-oerny.de/index.php/gaestebuch?4710

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *