Przyszłość jazdy na gazie ziemnym

Na łamach tego bloga opisałem już, że wodór nie jest paliwem przyszłości. A na innym moim blogu kilka lat temu zastanawiałem się, czy paliwem przyszłości jest biodiesel. Dziś zabawię się trochę w przewidywanie przyszłości i spróbuję opisać, jak wyobrażam sobie przyszłość jazdy na gazie ziemnym.

Gaz ziemny to paliwo, o którym mówi się, że jest jednym z najczystszych i najbardziej ekologicznych. Spala się czysto, nie powoduje emisji tlenków siarki i pyłów (choć przy spalaniu gazu ziemnego powstaje i tlenek węgla i tlenki azotu). Znany też pod nazwą gazu wysypiskowego (składowiskowego) jest powszechny i można go otrzymywać sztucznie. Na jednostkę wyprodukowanej energii ze spalania gazu ziemnego powstaje stosunkowo mało dwutlenku węgla. A wszystko przez to, że podstawowym składnikiem gazu ziemnego jest metan — najlżejszy węglowodór o wzorze chemicznym CH4. Czytaj dalej…

Biopaliwa (ciekłe) w energetyce

Dzisiejszy krótki wpis piszę zainspirowany intensywną dyskusją toczącą się pod wpisem o biopaliwach kontrowersyjnych etycznie, ale też artykułem „Ciekłe biopaliwa w energetyce”, napisanym przez Marka Sutkowskiego i Adama Rajewskiego, opublikowanym w numerze 11/2009 miesięcznika Czysta Energia.

Pozwolę sobie odnieść się do kilku przedstawionych w artykule sformułowań, w kontekście całego zagadnienia i wspomnianej dyskusji. Czytaj dalej…

Przewodnik po gadżetach oszczędzających paliwo (2)

Poniższy tekst to druga część tłumaczenia doskonałego artykułu Tony’s Guide to Fuel saving gadgets, pochodzącego ze strony fuelsaving.info. Tony, autor artykułu i całego serwisu, jest inżynierem, absolwentem Uniwersytetu Cambridge. Przez 6 lat pracował w dziale zaawansowanych silników Rovera, z czego drugą połowę przy bliskiej współpracy z podobnym działem w BMW. Uczestniczył w pracach nad wieloma różnymi koncepcjami oszczędzania paliwa, m.in. bezpośrednim wtryskiem benzyny, recyrkulacją spalin i systemem Valvetronic. Przez 5 lat pracował w należącym do BOSCHa Cosworth Technology, od 2004 pracuje wciąż dla BOSCHa, tym razem przy rozwijaniu nowoczesnego silnika benzynowego dla innego producenta samochodów. Czytaj dalej…

Przewodnik po gadżetach oszczędzających paliwo (1)

Opublikowany poniżej tekst jest tłumaczeniem doskonałego artykułu Tony’s Guide to Fuel saving gadgets ze strony fuelsaving.info. Tony, autor artykułu i całego serwisu, jest inżynierem, absolwentem Uniwersytetu Cambridge. Przez 6 lat pracował w dziale zaawansowanych silników Rovera, z czego drugą połowę przy bliskiej współpracy z podobnym działem w BMW. Uczestniczył w pracach nad wieloma różnymi koncepcjami oszczędzania paliwa, m.in. bezpośrednim wtryskiem benzyny, recyrkulacją spalin i systemem Valvetronic. Przez 5 lat pracował w należącym do BOSCHa Cosworth Technology, od 2004 pracuje wciąż dla BOSCHa, tym razem przy rozwijaniu nowoczesnego silnika benzynowego dla innego producenta samochodów. Czytaj dalej…

Kamper przedziwny

Dzisiejszy temat pewnie zainteresuje entuzjastów wszelkiej maści kamperów, przyczep kempingowych, itp, oraz zapalonych amatorów rajdów rowerowych i zlotów karawaningowych.

Ów niewielki kamper ze zdjęcia (absolutnie minimalistyczny, jeśli chodzi o wymiary)  powstał w 2008 r. z inicjatywy bostońskiego projektanta Kevina Cyra. Na trójkołowym rowerze umieszczono kabinę będąca jednoosobową wersją tradycyjnej przyczepy kempingowej. W środku wyposażenie standardowe – jak na przewoźny domek przystało: jest gdzie spać, jest miejsce na przygotowanie posiłku, szafki na najpotrzebniejsze przybory i nawet nieco (maleńkie  „nieco”, ale jest!) przestrzeni dla swobody ruchów. Wprawdzie trudno mi wyobrazić sobie spanie z sufitem prawie przy nosie, ale niewielki świetlik, przez który można oglądać rozgwieżdżone niebo, rekompensuje brak miejsca i nie pozwala na rozwój klaustrofobii.

Owa przedziwna przyczepa kempingowa zasilana jest energią wytwarzaną podczas jazdy na rowerze. Tak więc jedynie od właściciela „mieszkanka” zależy, ile prądu w danym dniu wypedałuje.

kamper jednoosobowyInteresujące jest, jak zakwalifikowany zostałby przez urzędników ów pojazd, gdyby jego właściciel zdecydował się zamieszkać w nim na stałe. Pozostawałaby do rozstrzygnięcia kwestia podatków, opłat, itp. Dlaczego nad tym się zastanawiam? Ponieważ obowaiam się, że biurokracja i bezmyślność urzędnicza mogłyby skutecznie zniechęcić do rozwijania idei rowerowego karawaningu. A pomysł samowystarczalnej energetycznie rowerowej przyczepy kempingowej sam w sobie jest na tyle ciekawy, że wart spopularyzowania (bo egzemplarz, który widzicie na zdjęciu jest na razie jedyny na świecie).

Źródło: Inhabitat