Samochody hybrydowe to nie nowy pomysł!

Jeśli sądzisz, że pierwszym samochodem hybrydowym była Toyota Prius, jesteś w błędzie. O niej można powiedzieć najwyżej tyle, że jest to pierwszy samochód hybrydowy, który odniósł komercyjny sukces. Bo pierwszy samochód hybrydowy miał powstać jeszcze grubo w XX wieku, bo aż w roku 1969!

W tym właśnie roku w znanym amerykańskim czasopiśmie popularnonaukowym Popular Science opublikowano artykuł, w którym opisano koncepcję samochodu hybrydowego XP-883 opracowanego przez General Motors. Samochód ten był (miał być?) jedną z pierwszych prawdziwych hybryd — był wyposażony w silnik spalinowy i elektryczny, i oczywiście baterię akumulatorów. Silnik spalinowy był benzynowy, dwucylindrowy (o ile dobrze rozumiem, w układzie rzędowym), chłodzony wodą, z zaworami w głowicy, napędzanymi popychaczami od wałka rozrządu (czyli coś podobnego do silnika z fiata 126p bis o pojemności 700 cm³). Napęd na przednie koła był przenoszony z tego silnika przez przekładnię ślimakową do mechanizmu różnicowego, który był też napędzany za pośrednictwem przekładni planetarnej przez silnik elektryczny. Oba silniki umieszczono z przodu, z tyłu pod podłogą zamontowano baterię sześciu akumulatorów ołowiowych o napięciu 12V, w miejscu w tamtych czasach zajmowanym przez tylny most.

Kierowca mógł wybrać między napędem elektrycznym, spalinowym lub hybrydowym. W tym ostatnim trybie, silnik elektryczny służył do napędzania pojazdu aż do prędkości 10 mil na godzinę (ok. 16 km/h). Powyżej tej prędkości uruchamiany był silnik spalinowy i on przejmował na siebie napędzanie pojazdu — i doładowywanie akumulatorów. Przy jeździe ze stabilną prędkością, np. 80 km/h, samochód napędzany był wyłącznie przez silnik spalinowy, ale przy przyspieszaniu włączał się dodatkowo napęd elektryczny. Rozpędzanie do prędkości maksymalnej, czyli ok. 100 km/h, trwało 28 sekund — wynik pewnie zbliżony do tego, co osiąga się we fiacie 126 p. 😉 Ale co najciekawsze, samochód wyposażony był w wewnętrzną ładowarkę do akumulatorów. W przypadku ich wyładowania wystarczyło podłączyć wtyczkę do zwykłej instalacji 115 V (taka jest w USA) i naładować baterie.

Artykuł na temat XP-883 wraz ze zdjęciami i ilustracjami można znaleźć tutaj.

stir-lec-i

Stir Lec I – jeszcze ciekawszy samochód hybrydowy GM, zewnętrznie niemal nie różniący się od ówczesnego Opla Kadetta. Źródło: Bang Shift

Jeszcze ciekawszym samochodem był Stir Lec I, również wymyślony w General Motors. Od poprzednika różnił się kilkoma szczegółami, m.in. umieszczeniem akumulatorów (tym razem 14 sztuk) z przodu pojazdu a silników z tyłu. Pojazd miał napęd na tylną oś, napędzany był bezpośrednio tylko przez silnik elektryczny, który z kolei zasilany był z akumulatorów i alternatora podłączonego do silnika spalinowego. Ale silnik spalinowy był nie byle jaki, bowiem był to silnik Stirlinga. To już w ogóle science fiction, bo wykorzystanie takiego silnika zewnętrznego spalania miało pozwalać na emitowanie niemal bezwonnych, prawie pozbawionych zanieczyszczeń, przy bardzo niskim poziomie emisji hałasu. Powyższe zdjęcie to fragment reklamy tego jeszcze eksperymentalnego pojazdu, opublikowanej również w 1969 roku w magazynie Hot Rod. Całą reklamę wraz z artykułem o tym pojeździe znajdziesz tutaj.

Historia tych samochodów musi być ciekawa i pełna niespodzianek. Bo przecież gdyby doprowadzono do ich seryjnej produkcji, kryzys naftowy lat 1970-tych byłby dla USA znacznie mniej uciążliwy.

Komentarzy do wpisu “Samochody hybrydowe to nie nowy pomysł!”: 5.

  1. kwahoo says:

    Historia hybryd jest trochę starsza (1900 rok):
    http://en.wikipedia.org/wiki/Lohner-Porsche_Mixte_Hybrid

    Muszę przyznać, że hybryda silnik Stirlinga+elektryczny jest bardzo ciekawym pomysłem. Silnik Stirlinga nie musi być wtedy taki duży, a i jego wąski zakres prędkości obrotowych nie przeszkadza…

    PS
    „…spalania miało powalać na emitowanie…” – literówka

  2. Anton says:

    „(o ile dobrze rozumiem, w układzie rzędowym)”, skąd ten wniosek? dlaczego nie w układzie V?

    Ciekawe projekty, ale osiągi w postaci V-max średnio ciekawe, dobre autko na zakupy heh.

    Zdaje się, że tutaj jest literówka „.. spalania miało powalać na emitowanie niemal bezwonnych…”

  3. @Anton: czemu nie w układzie widlastym, trudno powiedzieć. Trzeba byłoby zapytać konstruktorów.

    Literówka faktycznie się pojawiła, dzięki! 🙂

  4. zielnik says:

    Dużo hybryd można spotkać na jedynej polskiej giełdzie samochodowej poświęconej samochodom elektrycznym i hybrydowum http://www.evmobile.pl Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *