Czy warto zainteresować się promocją RWE „Tańsze gniazdko”?

Dostałem ostatnio maila od Czytelniczki z pytaniem, czy powinna się zainteresować ofertą warszawskiego dostawcy prądu — firmy RWE. Chodzi o promocję „Tańsze gniazdko”, w którym można sobie zagwarantować niższą cenę prądu aż o 4% na przestrzeni do końca 2016 r., a dodatkowo 150 kWh bezpłatnej energii elektrycznej. Razem z pytaniem dostałem też skan aneksu do umowy, którym można się zapisać do tej promocji.

Na pierwszy rzut oka ta oferta wygląda bardzo atrakcyjnie. Reklamuje się ją jakoby można było uzyskać za darmo aż 800 kWh energii, ale to tylko chwyt marketingowy. Przyjrzyjmy się, jak to dokładnie wygląda.

Mamy do wyboru aż trzy warianty:

  • Tańsze gniazdko 200 — w którym mamy gwarancję 2% upustu od taryfowej ceny prądu, a podpisujemy aneks do umowy obowiązujący do końca 2014 r.,
  • Tańsze gniazdko 500 — w którym upust wynosi 3%, dostajemy 100 kWh prądu za darmo i aneks ważny jest do końca 2015 r.,
  • Tańsze gniazdko 800 — upust 4%, 150 kWh prądu za darmo i aneks ważny do końca 2016 r.

Skąd te liczby — odpowiednio 200, 500 i 800, skoro za darmo dostajemy tylko (odpowiednio) o, 100 i 150 kWh? Ano z prostego eksperymentu myślowego „ile prądu można kupić za pieniądze oszczędzone dzięki niższej cenie”.

I generalnie oprócz jednego haczyka cała oferta wygląda sympatycznie. Mamy gwarancję niższej ceny prądu, w stosunku do ceny taryfowej. Mamy bezpłatne kilowatogodziny. Musimy tylko podpisać aneks nawet na 3,5 roku, a w razie odstąpienia od umowy (zmiany dostawcy) zapłacimy niemałe kary umowne.

Tylko pytanie, czy jest się czego obawiać?

Trudno oczywiście przewidzieć, co będziemy robić pod koniec 2016 r. Może zmuszeni będziemy do wyprowadzki z zajmowanego mieszkania? Aneks stanowi, że

W przypadku wypowiedzenia Umowy przez Klienta w okresie obowiązywania niniejszego Aneksu, Klient będzie zobowiązany do zapłaty kary umownej w wysokości 25 PLN za każdy pełny miesiąc, licząc od miesiąca następującego po dacie rozwiązania umowy, do końca okresu zadeklarowanego przez Klienta.

Część osób może się też obawiać, że ceny prądu (mimo upustu) będą wyższe od tych, które mogą mieć u innych dostawców. Ja jednak bym się tym nie martwił, bo przecież ten aneks podpisze tylko część klientów RWE, a oferta powinna być konkurencyjna i atrakcyjna dla wszystkich.

Zaznaczę tylko jasno, że chodzi tu wyłącznie o upust od samej ceny prądu, która jest tylko częścią całego rachunku za energię elektryczną. Oprócz opłaty za energię płacimy też przecież za jej dostarczenie (opłata przesyłowa), oraz za gotowość do świadczenia usług. Czyli nie jest tak, że cena prądu niższa o 4% spowoduje, że rachunki za prąd nam właśnie o tyle spadną!

Komentarzy do wpisu “Czy warto zainteresować się promocją RWE „Tańsze gniazdko”?”: 8.

  1. Edward says:

    Mało kto zwraca uwagę na fakt, że te procenty nie odnoszą się do wartości faktury, ale tylko jednego z jej składników – ceny prądu, bez dystrybucji i stałych, zmiennych, abonamentowych i „kar” za duże zużycie. Czyli rachunek nie zostanie obniżony o zapowiedziane procenty, jak wielu sobie przelicza.
    Ponadto obowiązuje dla taryfy wchodzącej w życie 1 lipca i od tego dnia prąd ma zdrożeć – z 0,2878 do 0,3397. Pomijam, że drożeją też opłaty handlowe (!) Ponadto należy porównać umowy – promocyjną i standardową, czy aby jakiejś opłaty manipulacyjnej nie ma dołożonej do „tańszego gniazdka”. Niestety, nie ma na tym świecie Świętych Mikołajów i za wszystko trzeba płacić. Starsi ludzie mówią: „jak ktoś daje coś za darmo, to trzeba uciekać” 🙂 Wiele w tym prawdy.
    Firmy energetyczne w naszym kraju są w zasadzie monopolistami, do tego mentalność ich działania przypomina ciemne lata poprzedniego systemu. Ich byt jest niezagrożony, bo z prądu zrezygnować się nie da a możliwości zmiany dostawcy tym niewiele zmieniają rachunek.

  2. @Edward: słuszna uwaga, uzupełniłem wpis, bo wydaje mi się, że nie było to wystarczająco jednoznacznie napisane.

  3. Witam Panów
    Ceny jak zwykle monopolistyczne jak w innych dziedzinach.
    Była mowa o sieciach komorkowych ,o podatkach o opłatach za internet . Niestety Polska pod względem Europy ma dużo najdroższych produktow finalnych choć producenci przędą nie najlepiej w polskich realiach a oczywiście koszty pośrednie są tak wysokie że dla przeciętnego klienta to zawyżona stawka która tworzy poziom życia taki jaki mamy tzn. na koncu europy nie mowiąc już dalej.
    Co do ofert energetyki to przyjżeć się trzeba dokładnie ponieważ mam kilku znajomych co mieli placić mniej po takich nowoczesnych pośrednikach i umowach ale jak to w Polsce wyszło tak ze rachunki mają o wiele wyższe,więc jaka może byc obniżka ??
    Na czum więc polega chwyt?
    Zamydlić ludziom oczy a nuż się uda bo częsć zrezygnuje z odwołań po przeliczeniu kosztów zerwania umowy .
    Z drugiej jednak strony czy umowa o energię nie może byc anulowana jak inne produkty ktore możemy zwrocić w ciągu tygodnia czy 10 dni do sprzedawcy ?.

  4. Aneta says:

    Monopolistyczne ceny nie są już współcześnie możliwe na rynku. Faktycznie jedynie prąd jest monopolem. Jeśli więc możemy oszczędzać to dlaczego tego nie robić?? Myślę że autor tekstu udowodnił nam że tak można i że waro:)

  5. Rafał says:

    Moim zdaniem jest to pic na wode 🙂 troszkę

  6. Mariusz says:

    hmm… też się zastanawiałem ostatnio nad zmianą dostawcy, przeglądałem nawet kilka ofert, ale szczerze mówiąc trochę obawiam się tych ich kruczków….

  7. celina says:

    Aktualna cena 1 kWh to 0,2878 netto, od pierwszego lipca cena spadnie do poziomu 0,2762 co z vatem wyniesie owo 0,3397…Wczytujcie się dokładnie w ceny netto i brutto…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *