Rozważania na temat używania – samochodów elektrycznych
Opublikowane przez Kathierina dnia 27.09.2009 o godzinie 01:33
Kupię elektyczne auto – łatwo powiedzieć, trudniej wyłożyć gotówkę na taki pojazd, a jeszcze więcej trudności pojawi się w trakcie eksploatacji. I to nie ze strony samochodu, ale z powodu ciągłego niedostosowania rzeczywistości do tej formy pojazdów mechanicznych. By autem elektrycznym jeździło się dobrze, lista życzeń do spełnienia jest długa i dość trudna do realizacji.
I. Miejsce ładowania baterii: własny dom - idealnie i bezproblemowo. Idealnie – tak; ale nie bezproblemowo.
Po pierwsze: szybkość ładowania – by system był efektywny (wszak samochód potrzebny jest przez większą część dnia), powinien działać szybko. Świadomość, że krótka jazda autem będzie okupiona wielogodzinnym pobieraniem prądu, zniechęcić może nawet największego entuzjastę elektrycznych aut.W sieci domowej, działającej na popularne 220 V nie da się, przynajmniej na razie, uzyskać porażającej prędkości ładowania baterii.
Po drugie: uniwersalność wtyczek i gniazdek – ideałem byłoby, gdyby producenci osprzętu elektrycznego weszli w kooperację z wytwórcami sprzętu motoryzacyjnego i ujednolicili złącza. Dla właścicieli samochodów elektrycznych oznaczałoby to oszczędność czasu, nerwów i energii. Dlatego ideałem wydaje się system wtyczek i gniazdek, zwany SAE J 1772.
II. Miejsce ładowania baterii: poza domem. Cóż – problemy są i w tej opcji. Najważniejszy to kto i gdzie ma zapewnić przestrzeń na budowę stacji ładowania? Miasto; w wielostanowiskowych garażach. OK, ale nie każdy posiada wykupione miejsce garażowe, a nie każde też miejsce garażowe nadaje się do zaopatrzenia w stację ładowania (brak możliwości podłączenia do sieci elektrycznej, to wbrew pozorom, problem istniejący; tak samo jak kwestia wolnego miejsca w mieście, które można by zaopatrzyć w stacje ładowania).
III. System wymiany baterii – działający podobnie jak system sprzedaży butli z gazem: oddajesz pustą, kupujesz pełną. Świadomość, że kiedy kończy się energia elektryczna w aucie, nie trzeba będzie się unieruchamiać na wiele godzin tylko po to, by naładować baterię, pewnie sprzyjałaby zwiększeniu popularności elektrycznych aut.
Na podst. green.autoblog
Pokrewne tematy:
- Co blokuje popularyzację samochodów elektrycznych? Pisałem niedawno, że w mojej opinii paliwem bliskiej przyszłości nie jest wodór. Uważam, że...
- Bezpieczeństwo używania gazu drzewnego Tlenek węgla, śmiertelnie trujący gaz znany lepiej jako czad, to jeden z podstawowych składników...
- Dowód na lekkość napędu elektrycznego Reklama dźwignią handlu – to wie każdy. A im bardziej szokująca lub zaskakująca, tym...
Jeśli ten artykuł Cię zainteresował i chcesz być powiadamiany o nowościach w serwisie, zasubskrybuj kanał RSS bloga albo zapisz się na newsletter.


Adam Duda napisał dnia 27. Wrzesień 2009 o godzinie 18:20:
Krzysztof… to sa sztuczne problemy IMO. a Pozycja III jest dla mnie nie do przyjęcia… wymiana baterii?? Jak dbam o swoją to cholera wie jaka dostane w zamian.
solaris napisał dnia 28. Wrzesień 2009 o godzinie 22:25:
Tu zgodzę się z adamem że wymiana baterii to jest zły pomysł. Dodatkowo Nie rozumiem problemu 1 – samochodem jeździmy zazwyczaj w dzień wiec co za problem ładować go całą noc ? przy zasilaniu 230V 20A akumulator 20kWh mamy naładowany poniżej 5 h problem standardu wtyczek to tylko problem stacji szybkiego ładowania w domu wszystkie wtyczki są takie same a samochód podłączymy do tego samego gniazdka co mikser. Z tymi wtyczkami to jest jakiś sztuczny wyimaginowany problem
Krzysztof Lis napisał dnia 30. Wrzesień 2009 o godzinie 10:26:
@Adam: pragnę zwrócić uwagę, że artykuł nie napisałem ja, tylko Kathierina.
@wszyscy: Co do wymiany baterii nie mam zdania — ale tak jak kiedyś wymieniało się konie, a teraz wymienia się (puste) butle gazowe, tak może dałoby się wymieniać też baterie. Wystarczyłoby jakoś znormalizować ich pojemność i na przykład nie przyjmować do wymiany akumulatorów poniżej 80% fabrycznej pojemności. Z drugiej strony, jakbyś nie miał w ogóle własnych akumulatorów, to byś o nie w ogóle nie dbał (tragedia wspólnego pastwiska tu chyba pasuje).
Moim zdaniem samochody elektryczne nadają się doskonale do codziennej miejskiej jazdy. I można byłoby sporo ograniczyć masę akumulatorów, gdyby zasięg ich był przewidziany tylko na podróż w jedną stronę — ładowanie w domu, przejazd z domu do pracy, tam ładowanie, podróż powrotna po naładowaniu.
Adam Duda napisał dnia 30. Wrzesień 2009 o godzinie 10:31:
hmm a kto to ten kathierina?
Krzysztof Lis napisał dnia 30. Wrzesień 2009 o godzinie 11:20:
@Adam: Kathierina na co dzień prowadzi ekoblogia.pl, a od lutego pisuje też tutaj.
Irek napisał dnia 30. Październik 2009 o godzinie 18:18:
Z tą wymianą akumulatorów to raczej nie wyszłoby najlepiej ale jeśli to byłoby możliwe (zakładam teoretycznie nie jestem chemikiem ani fizykiem i nie znam się na tym za bardzo tylko z zainteresowania) to wymieniać naładowany płyn elektrolitowy w akumulatorach… jeśli takie coś byłoby możliwe to ja jestem za autami elektrycznymi
Adam Duda napisał dnia 30. Październik 2009 o godzinie 18:27:
w niemczech ponoć mają prototypy akumulatorów przepływowych, gdzie nośnikiem ładunku elektrycznego jest płyn
http://www.samochodyelektryczne.org/nowe_akumulatory_przeplywowe.htm
Irek napisał dnia 30. Październik 2009 o godzinie 18:52:
No to jednak mój instynkt (,a podobno tylko kobiety mają) się nie minął z prawdą ;P
Ale mnie wnerwili… napisali newsa po angielsku ,a po niemiecku musiałem szukać na stronie… przecież to jest Niemiecka strona więc powinni pisać po Niemiecku! nie każdy zna angielski…
Ale ciekawe z tym prototypem… tylko czy aby nie zakończy się to tak że projekt zostanie zakończony i już nikt o nim nie usłyszy… bo lobby nafciarzy nie pozwoli na rozwój aut elektrycznych… ale będę się interesował tym tematem bo jakby była taka możliwość to ja zamawiam takie auto sofort
Adam Duda napisał dnia 30. Październik 2009 o godzinie 18:58:
normalne aku juz są w wersji produkcyjnej, także takie będą pierwszy.. akumulatory z wymiennym płynem to raczej pieśń przyszłości, no ale zobaczymy
siciny napisał dnia 21. Styczeń 2010 o godzinie 14:08:
Kiedyś nie starczy nam miejsca na składowanie tych wszystkich odpadów, zaśmiecimy swoją planetę i nie będziemy mieli gdzie żyć, chodź z dwojga złego to chyba lepszy jest ten elektryczny samochód zamiast spalinowego, a najlepiej to przerzućmy się wszyscy na rowery albo konie
Pozostaw komentarz
Jeśli chcesz zadać jakieś pytanie albo rozpocząć dyskusję niezbyt związaną z tematem tego wpisu, zajrzyj lepiej na forum. Jeśli chcesz tylko skomentować ten wpis, śmiało wypełniaj poniższy formularz.
Komentarze mogą pojawiać się na stronie z opóźnieniem.
URL trackbacku dla tego wpisu: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/rozwazania-na-temat-uzywania-samochodow-elektrycznych/trackback/