Rowerowo-kolejowa majówka

W tym roku zaplanowałem sobie na długi majowy weekend dość intensywne rowerowe wycieczki. Ale założyłem też, że nie będę ruszać w tym celu samochodu. Że skoro jeżdżę rowerem, na prąd, to i nie chcę spalać paliw ropopochodnych, by ten rower gdzieś przewieść.

Postanowiłem więc skorzystać z oferty spółek grupy PKP i zobaczyć, jak wyglądają możliwości przewozu rowerów w pociągach.

W ciągu weekendu jechałem kilka razy pociągami trzech spółek:

  • Szybka Kolej Miejska w Warszawie,
  • Koleje Mazowieckie,
  • PKP Intercity,

odwiedzając Mazowiecki oraz Bolimowski Park Krajobrazowy.

Na początek, SKM, pociągiem Elf produkcji PESA Bydgoszcz. Ludzi nie było mało, więc rower po prostu stał w przejściu. Biletu nie kupowałem, bo mam miesięczny, a rowery w pociągach można przewozić bezpłatnie.

Trochę się bałem, że przy ruszaniu lub hamowaniu się przewróci, bo stał bokiem do kierunku jazdy a w jednej z opinii na temat tego roweru czytałem, że ze względu na wysoko położony środek ciężkości (ciężki akumulator na bagażniku) łatwo się wywraca postawiony na stopce.

Później PKP Intercity do Żyrardowa, tym razem pociągiem PESA Dart. Poranny pociąg do Wrocławia. Wsiadłem na Warszawie Wschodniej i bez problemu umieściłem rower na wieszaku.

Pociąg błyskawicznie zapełnił się ludźmi, którzy stali w przejściach i trochę utrudniali wyciągnięcie roweru (jakaś dziewczyna siedziała obok niego na rozkładanej półce do bagażu, marudząc, że jej przeszkadza). Wszystko dlatego, że kupowali bilety kolejowe bez wskazania miejsc. Ja miałem kupione dużo wcześniej, więc bez problemu sobie siedziałem. 🙂

Co ciekawe, dostałem miejsca bezpośrednio przy wieszakach na rowery. W całym składzie pociągu były chyba 3 miejsca do ich wieszania.

Bilet kosztował mnie ok. 30 złotych, zaś kolejne 9 złotych zapłaciłem za przewóz roweru.

Wreszcie przejazd Kolejami Mazowieckimi, zmodernizowanym kiblem EN57. Tu dwa duże przedziały do przewozu rowerów, w każdym po 5 wieszaków. Ostatecznie wszystkie były zajęte, a rowery stały także w przejściach. Tu miejsc na rowery było zdecydowanie za mało w stosunku do potrzeb pasażerów.

Jechałem do Pilawy, korzystając z ostatnich dni przed remontem trasy na odcinku Otwock-Pilawa, który rozpocząć się ma jutro. Na czas remontu PKP zapewni zastępczą komunikację autobusową, uniemożliwiając przewóz rowerów.

Koszt biletu? Kilkanaście złotych (przepraszam, nie pamiętam dokładnie), przy czym przewóz roweru był bezpłatny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *