Paliwo Nazimka

Od dobrych kilku miesięcy w polskim internecie krążą przeróżne artykuły, opinie i dyskusje, dotyczące pomysłu prof. nzw. dr. hab. Dobiesława Nazimka z UMCS, który chce produkować paliwo z dwutlenku węgla. Postanowiłem poświęcić kilka godzin pracy i zebrać na potrzeby tego bloga wszystkie najistotniejsze informacje na temat tego pomysłu. A potem podsumować całość komentarzem.

Tytułem wstępu, kilka słów na temat samego Dobiesława Nazimka. Tytuł magistra chemii zdobył w roku 1969, doktorem jest od 1976, habilitację uzyskał w 1989 roku. W tej chwili jest profesorem nadzwyczajnym UMCS i kierownikiem Zakładu Chemii Środowiskowej.

O co chodzi? Już w pierwszym z brzegu artykule ([1]) znajdujemy sensacyjną informację, że chodzi o nową technologię produkcji benzyny z dwutlenku węgla. I że to paliwo będzie naprawdę bardzo tanie, koszt jego produkcji miałby wynieść 0,4 PLN za litr benzyny. Wygląda to fajnie nie tylko z tego powodu, że jest to źródło taniego paliwa, ale także metoda na zagospodarowanie dwutlenku węgla, podstawowego gazu cieplarnianego, którego emisję chcemy tak mocno ograniczać. Czyżby więc dało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i z pomocą odkrytej przez Nazimka technologii produkować tanie paliwo z kłopotliwego odpadu?

Produkcja metanolu z dwutlenku węgla jest możliwa jak najbardziej. Z tego metanolu później będzie się robić benzynę. Ale tak naprawdę to nie ma po co, bo metanol doskonale nadaje się na paliwo do silników z zapłonem iskrowym (benzynowych). Niestety, na tym się mój optymizm kończy. Bo w szczegółach pomysł wcale nie wygląda kolorowo.

Po garści optymistycznych artykułów ([2], [3], [4], i wiele innych), w prasie zaczęły się pojawiać też głosy krytyczne. I to wcale nie pochodzące od dziennikarzy, tylko naukowców. Ale o tym za chwilę.

reaktor-nazimkaSam proces proponowany przez prof. Nazimka, to nic innego, jak sztuczna fotosynteza. Czyli wykorzystanie podpatrzonego w naturze procesu, który całkiem skutecznie przerabia właśnie dwutlenek węgla i wodę na węglowodany. Jak dokładnie miałoby to wyglądać, widać na przedstawionej tu ilustracji [5]. Schemat ten przedstawia reaktor, który przerabia wodę i dwutlenek węgla na metanol. W jego wnętrzu umieszczona jest lampa emitująca promieniowanie UV. Dzięki obecności jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego katalizatora, zamiana energii promieniowania na energię zgromadzoną w metanolu miałaby się odbywać ze znacznie większą sprawnością, niż w przyrodzie.

Sztuczna fotosynteza nie jest pomysłem nowym. Naukowcy na całym świecie zajmują się nią od co najmniej kilkudziesięciu lat, ale do tej pory sprawność przemiany energii w tym procesie nie była porażająca. Profesor Nazimek twierdzi, że z pomocą odpowiedniego katalizatora udało się osiągnąć znacznie wyższą, niż do tej pory sprawność procesu.

Ja niestety nie bardzo w to wierzę. Paru naukowców — również, że wspomnę tylko dr. hab. Aleksego Bartnika, fizyka z Uniwersytetu Warszawskiego [6] i prof. dr. hab. inż. Janusza Płocharskiego, chemika z Politechniki Warszawskiej [7].

Nie twierdzę, że produkcja metanolu z CO2 jest niemożliwa. Twierdzę tylko, że jest ekonomicznie i energetycznie nieuzasadniona.

Sprawa jest bardzo prosta. Do wytworzenia dowolnego nośnika energii potrzeba… energii. Wspominałem o tym w artykule, że wodór raczej nie będzie paliwem przyszłości. Tu historia jest taka sama. Prawa fizyki stanowią, że wyprodukowanie 1 jednostki energii w metanolu wymaga zużycia nie mniej, niż 1 jednostki energii wprowadzonej do reaktora. Postacie, w których ta energia może być wprowadzona, mogą być bardzo różne, zależnie od konkretnego procesu i reakcji. Może być to ciepło, ciepło spalania surowców, tu akurat jest to promieniowanie ultrafioletowe.

Aby więc wytworzyć jedną jednostkę energii zawartej w metanolu, potrzebujemy zużyć co najmniej jedną jednostkę energii elektrycznej do zasilenia lampy UV. A to z kolei oznacza, że musimy zużyć co najmniej 3 jednostki energii chemicznej zawartej w węglu. Bo, póki co, w Polsce energię elektryczną produkuje się niemal wyłącznie z węgla.

Co się z tym wiąże, cały proces zamiast eliminować dwutlenek węgla z powietrza, powodowałby zwiększenie jest zawartości w powietrzu. Fakt, instalacja będzie pobierać CO2, pewnie z komina jakiejś elektrociepłowni (mowa była o EC Lublin-Wrotków, bardzo nowoczesnej elektrociepłowni opalanej gazem ziemnym), ale przecież gdzieś indziej trzeba będzie wyprodukować tego CO2 więcej, by wyprodukować energię elektryczną spalając węgiel kamienny lub brunatny.

Podsumowując, uważam, że lepiej poszukać ciekawszego sposobu na wydanie publicznych (unijnych?) pieniędzy, niż dofinansowywanie instalacji, która nie ma specjalnego sensu istnienia. I ciekaw jestem, kiedy prof. Nazimek opublikuje jakieś nowe informacje, które pokażą, jak w szczegółach wyobraża sobie on istnienie tej instalacji. I naprawdę nie wiem, czemu ludzie się tym pomysłem tak ekscytują, co widać w komentarzach do tego artykułu na zaprzyjaźnionym blogu

Źródła:
[1] „Będziemy robić tanie paliwo z powietrza”, dziennik.pl,
[2] Benzyna z dwutlenku węgla to nie science fiction, rp.pl,
[3] Czy CO2 zrobi z Polski Kuwejt?, national-geographic.pl,
[4] Tania benzyna z CO2 już za 3 lata – podpisano list intencyjny, dziennikwschodni.pl,
[5] Report: Polish Power Plant and University to Cooperate on CO2 to Methanol Trial,
[6] Loch Ness pełne metanolu,
[7] Benzyna z dwutlenku węgla – tak, po stówie za litr!,

Komentarzy do wpisu “Paliwo Nazimka”: 50.

  1. solaris says:

    Dobry artykuł i kolejny rozsądny głos w tej sprawie sam też dużo pisałem o technologii prof. Nazimka. Im bardziej się zagłębiałem tym więcej wątpliwości się pojawiało

  2. Profess says:

    „Po garści optymistycznych artykułów ([2], [3], [4], i wiele innych), w prasie zaczęły się pojawiać też głosy krytyczne. I to wcale nie pochodzące od dziennikarzy, tylko naukowców. Ale o tym za chwilę.” – JAKOŚ AUTOR ZAPOMNIAŁ O TYCH GŁOSACH KRYTYCZNYCH NAUKOWCÓW… Kolejny opłacony znawca, który ma za zadanie zlekceważyć pracę Prof. Nazimka… ??

  3. @Profess: nieco niżej w tekście jest fragment:

    Ja niestety nie bardzo w to wierzę. Paru naukowców — również, że wspomnę tylko dr. hab. Aleksego Bartnika, fizyka z Uniwersytetu Warszawskiego [6] i prof. dr. hab. inż. Janusza Płocharskiego, chemika z Politechniki Warszawskiej [7].

    Chyba jednak o tych krytycznych głosach od naukowców nie zapomniałem…

  4. name says:

    perpetuum mobile
    jest dobre
    🙂

  5. Irek says:

    A gdyby tak energie używaną do produkcji metanolu z CO2 uzyskiwać w 100% ze źródeł alternatywnych? wtedy miałoby to jak najbardziej praktyczne zastosowanie…

  6. @Irek: są lepsze metody na marnowanie energii, niż wykorzystywanie jej do przerabiania na paliwo metodą Nazimka.

  7. Profess says:

    Zwracam honor, nie mam pojęcia dlaczego (być może przeglądarka miała w tym swój udział) ale nie doczytałem tej części artykułu, gdzie wymienieni są specjaliści wyrażający watpliwości, przepraszam.

  8. Irek says:

    @Krztsztof Lis: może i są lepsze sposoby ale czy aby na pewno ekologiczne 😉 ,a tak na poważnie to nie znamy tajemnicy wydajnej produkcji metanolu z CO2 jaką wymyślił pan Nazimek… możliwe iż stanie się przełomowa i bardzo opłacalna… jak będzie tak jak pan Nazimek pisał że polska stanie się 2 Kuwejtem to ja kupuje bilet na Pyrzowice i wracam do swojego kraju 🙂

  9. wowes says:

    W Otwocku i okolicach krążyła parę lat temu opowieść o badylarzu z Janowa który ogrzewał szklarnie paliwem otrzymywanym ze studni czyli wodą. Wielu widziało na własne oczy piec wielkości 200 litrowej beczki, na górze zbiornik wody, płaszcz wodny a w środku widoczny przez szybkę palnik w kształcie stożka, rozżarzony do białości. Na ten stożek kapała woda i tajemniczy stop z którego był stożek wykonany powodował rozkład wody na tlen i wodór i natychmiastowe spalanie wywołane wysoką temperaturą. Płaszcz wodny odbierał ciepło i ogrzewał kilka szklarni. Najważniejsze było pilnowanie aby nie zabrakło wody bo ponowne rozgrzanie stożka do białości wymagało ogromnego wysiłku technicznego. Piec dudnił od wybuchów ale grzał.Nikt nie chciał tego wynalazku produkować na większą skalę a producenci kotłów tradycyjnie opalanych czyhali na życie wynalazcy aż go wreszcie zabili.Razem z kolegą, który dysponował możliwościami finansowymi i zapałem poszliśmy tropem wynalazku aby go odkupić lub wejść w spółkę z wdową. Korzystając z informacji od naocznych światków i szczegółów zakupionych za wino od pijaczków pod wiejskim sklepem dotarliśmy do owej szklarni. Wdowa pokazała nam ów wynalazek nawet chętnie, zwłaszcza ,że oferowaliśmy ewentualne, duże zyski.Piec był na zużyty olej samochodowy, wtedy rzecz w naszych okolicach praktycznie nie znana.I nie miał szybki z boku.Właściciel szklarni zginął koło domu potrącony w stanie upojenia przez ciężarówkę.Uważam nadal,ze pomysł stożka rozkładającego wodę na tlen i wodór jest logiczny ale nikt nie potrafi go w okolicach Otwocka praktycznie zrealizować.

  10. Irek says:

    @wowes ,a posiadasz ewentualnie jakieś źródła do tego opowiadania/historii ? ponieważ to byłoby ciekawe gdyby poprzeć to dowodami i jakimiś wiarygodnymi źródłami ,a tak to każdy mógł sobie takie coś napisać i rozprzestrzeniać w sieci ;/

  11. wowes says:

    Irku, Niedowiarku.Ze względu na ustawę o ochronie danych osobowych nie podam Ci na publicznym forum danych ludzi od których zdobyłem większość informacji ,jak również dokładnego numeru posesji wdowy w Janowie natomiast zapraszam do Otwocka pod Warszawą na ul. Powst. W-wy naprzeciw banku PKO SA jest budowa , zapytaj o ochroniarza wowesa, ja tam dorabiam do renty [ miałem wypadek ,odpadłem od skałki na Jurze koło zamku w Olsztynku].

  12. Michał says:

    Jak naiwni bywają dziennikarze obwieszczając bezkrytycznie, że benzyna wytworzona tą technologią będzie miała cenę 40gr. A może jest to lobbing służący wyciśnięciu publicznych pieniędzy.
    Niestety perpetuum mobile nie ma.

  13. Irek says:

    @wowes:
    ale sam pewnie doskonale zdajesz sobie sprawę że ta twoja historia jest małowiarygodna… ,a wręcz fantastyczna dla większości z nas… możliwe że takie coś było tylko trudno tego dowieźć.

    I bardzo chętnie przyjechałbym do tej wawy ale tak się składa że aktualnie mieszkam kilka tysięcy kilometrów od wawy w Badenii…

  14. los says:

    Produkcja metanolu z dwutlenku węgla na pewno energetecznie jest niekorzystna, ale może być ekonomicznie uzasadniona jeśli wykorzystamy do fotosyntezy darmową energię ze słońca co uważam za jak najbardziej realne

  15. Adam Duda says:

    Jezu. Skoro prąd z słońca jest darmowy to po cholerę budujemy elektrownie weglowe… Chyba trzeba o tym komus powiedzieć, bo nie wiemy co czynimy !?!

  16. Łukasz says:

    Otóż i kolejny największy kwiat naszej chemii i fizyki, który nie robi, żadnych doświadczeń ani czegokolwiek innego, tylko siedzi w domu i uważa, że jest mądrzejszy do całego świata. Nie uważam, aby nie było w tym wszystkim choć kawałka prawdy, bowiem jest na pewno, ale to nie Pan panie autorze, lecz pan Dobiesław jest profesorem i myślę, że nie byłby nim gdyby zapominał o tej podstawowej zasadzie fizyki, której uczą, już w gimnazjum. Powiem więcej, gdyby wszyscy ludzie na ziemi mieli takie nastawienie jak Pan, to siedzielibyśmy w jaskini i zastanawiali się czy warto chodzić na dwóch nogach. Nie mówię, że w ten projekt trzeba ślepo wierzyć, ale TRZEBA szukać innych rozwiązań produkowania energii (i chyba zapomniał Pan, iż KAŻDA substancja posiada pewną ilość energii wewnętrznej, która może być użyta do produkcji innej energii, energii użytkowej)

  17. AAA222 says:

    Widzę, że duch w narodzie nie ginie. Łukaszu, profesor też człowiek, wiec dlaczego nie mógłby o czymś zapomnieć ? Tym bardziej, że wiekiem raczej zaawansowany, i gimnazjum skończył parę lat temu. Tymczasem Alleluja i do przodu !

  18. @Łukasz: jeśli już tak pilnujemy tytułów, to Nazimek jest doktorem habilitowanym, zatrudnionym na stanowisku profesora. To, że ktoś pracuje na takim stanowisku, nie świadczy automatycznie o tym, że ma monopol na wiedzę, nie myli się, i ma uczciwe zamiary.

  19. wowes says:

    Dobrym przykładem do komentarza Krzysia Lisa jest prof. Iwanek na Uniwersytecie Śląskim, który o mało co nie wykończył Marka Migalskiego. Udowodniony agent bezpieki, świnia i tuman a proszę-rektor.Nie znaczy ,że prof, Ozimek jest typem Iwanka tylko ,że tytuł i stanowisko nie świadczą iż facet jest wiarygodny jak chociażby znany profesor Bartoszewski, który ma tylko maturę i zdziecinniały umysł a mąci w polityce pod auspicjami PO. Lecz nie chodzi tutaj o politykę tylko technikę i głos pytający czemu nie inwestujemy w solarny system zdobywania energii elektrycznej na masowa skalę to odpowiedź jest oczywista,nie inwestujemy też w działki na Marsie bo to diabelnie kosztowna i przez długi czas niezwracająca się inwestycja choć atrakcyjna i lepiej na razie budować nowoczesne i EKOLOGICZNE[możliwe]elektrownie węglowe a kasę przeznaczyć na Służbę Zdrowia i rozwój edukacji.

  20. Łukasz says:

    Ja nie mówię, że ten człowiek ma rację, możliwe, że jej nie ma. Ale denerwują mnie ludzie którzy wysuwają strasznie słabe argumenty uważając, że są mądrzejsi od specjalisty. Poza tym pozwolę sobie zacytować „gimnazjum skończył parę lat temu”, (gimnazjum nie skończył, bo wtedy jeszcze takiej szkoły nie było), jeśli autor tego posta uważa, że ktoś kto obcuje ze swoją dziedziną nauki na codziennie, jest totalnym ułomem i zapomniał o zasadzie zachowania energii, to tak jakby fizyk astronom, który planuje wysłać rakietę w kosmos „zapomniał” o drugiej zasadzie dynamiki, lub genetyk, który „zapomniał” o pierwszym prawie Mendla. Wybaczcie, ale uważam, że taka argumentacja jest żałosna. Ale prawda jest okrutna, ludzie do tego co ziemskie jak na ironię wiary nie mają. Mogą wierzyć w istnienie najbardziej banalnego boga, ale w fizyka, który chce nam zrobić lepszą przyszłość już nie. (np. Taki Adam Małysz, kiedyś wszyscy mówili mu, „kończ waść, wstydu oszczędź”. A tera mówią,”Zawsze bylem z nim i nigdy nie straciłem wiary w niego”.)

  21. Adam Duda says:

    Łukasz
    Weź człowieku ogarnij co jest tutaj napisane…
    Dodam tylko że wszystkie oszustwa naukowe były robione przez profesorów czy doktorów i wszystkie miały w tym swój cel. Nazimek również ma, a bzdury które opowiada w prasie i nie dementuje tylko to potwierdzają.

  22. Łukasz says:

    Ja bym to ujął inaczej, nie są to oszustwa, a że ktoś ma w tym swój cel to co w tym złego? Każdy chce mieć trochę kasy. Powiem więcej, gdyby on robił to wyłącznie z powodu szlachetnej idei to uznałbym go za nieco dziwnego. Watt wynalazł silnik parowy do własnych celów z chęci zysku. Nie zrobił tego dla oświeceniowych idei. wszyscy wtedy uważali, że silnik na parę to totalna bzdura. A teraz okazuje się, że gdyby nie ten wynalazek być może jeździlibyśmy konno.

  23. Adam Duda says:

    Nie przypominam sobie żeby WATT chodził za publicznymi pieniędzmi.

  24. AAA222 says:

    Łukaszu, z zasady nie wierzę w fizyków, profesorów, doktorów, chemików, matematyków…. Wierzę w matematykę, fizykę, chemię, generalnie w naukę, nie w naukowców. I Tobie też tego życzę.

  25. wowes says:

    Świerzbi aby wtrącić swoje trzy grosze.Pierwsza zasada zdrowego rozsądku,podobnież wypowiedziana przez Einsteina-nie ufajcie naukowcom i specjalistom-.Historia i nasze życie potwierdza tę prawdę. Ostatnio spece chcieli nam wcisnąć za grube miliony szczepionki przeciw wieprzowej chorobie i nasz poczciwy RPO Kochański dał się nabrać.Spece nam doradzili i podpisaliśmy z Ruskimi umowę gazową na 27 lat,kiedy mamy mnóstwo gazu w w podziemnych skałach i tylko kwestia czasu i zaangażowania ale realnego w jego wydobycie da nam zasoby na kilkadziesiąt lat.Naukowcy orzekli ,że człowiek w śpiączce jest rośliną i szkoda go ratować a obudzeni pamiętają co się do nich w śpiączce mówiło i eutanazja jest zwykłym zabójstwem.Każdy bystrzak może podać mnóstwo przykładów a ja dodam ,że po wypadku zmuszano mnie do operacji kręgosłupa i doszło do rękoczynów z wybitnym chirurgiem w Otwocku ale nie poddałem się i mimo ,że skazano mnie na paraliż i wózek dzięki ćwiczeniom jeżdżę na rowerze i pracuję i tylko służę za barometr w rodzinie. Nie radzę też bezkrytycznej wiary w sama naukę bo takie coś samoistnie nie istnieje , i bez naukowców nie istniałoby chociażby tak samo jak głupota bez głupich. .Naukę tworzą ludzie i co chwila zmieniają jej zasady ,prawa i teorie.Atom był 30 lat temu niepodzielny,Żydzi należeli w latach 1933-1945 do niższej rasy a klasy w PRL miały obowiązek walczyć ze sobą. [nauka Marksa i Engelsa]. Natomiast co dla niektórych dziwne mnóstwo wykształconych ludzi już 4000 lat wierzy w Boga i nadal są rzesze zainteresowanych. Nie pieprzmy więc bzdur tylko dlatego ,ze mamy dostęp do komputera bo czytają nas inni i łatwo wyjść na oczytanego kretyna.

  26. AAA222 says:

    @wowes, Twoje traumatyczne przeżycia najwyraźniej zaburzyły Ci ogląd świata.
    „Nie radzę też bezkrytycznej wiary w sama naukę bo takie coś samoistnie nie istnieje , i bez naukowców nie istniałoby chociażby tak samo jak głupota bez głupich.”
    Mylisz się. Głupota jest względnym niedostatkiem inteligencji, subiektywną cechą człowieka, i w „stanie wolnym” w przyrodzie nie występuje. Nauka jest zasobem obiektywnej wiedzy o strukturze i funkcjonowaniu świata, pozyskanym za pomocą metod naukowych. Świat i mechanizmy nim rządzące istnieją w sposób obiektywny, od nauki niezależny, nauka ich nie tworzy, nauka je tylko opisuje. Kto 30 lat temu twierdził, że atom jest niepodzielny ? Wątpię, by po spektakularnych „doświadczeniach” Projektu Manhattan ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości. Pogląd o niepodzielności atomu pochodził z czasów dość odległych, bo sprzed ponad 2 tys. lat, i funkcjonował do czasu, do kiedy dobrze opisywał znaną rzeczywistość. Stwierdzenie, że atom jest podzielny, nie wywróciło dotychczasowej nauki „do góry nogami”, a jedynie poszerzyło wiedzę o strukturze materii.

  27. AAA222 says:

    ps. Nie rozumiem, dlaczego Marksa, Engelsa, komunistów, faszystów oraz ludzi wykształconych wrzucasz do szufladki „Nauka” ? I co ma z tym wspólnego Bóg ?

  28. wowes says:

    Pytanie do AAA222. Na jakiej podstawie uważasz,że na moje poglądy miały wpływ traumatyczne zdarzenia?Czy wiesz jaka jest definicja inteligencji?Co to znaczy obiektywny świat?Żeby komuś napisać ,że się myli, trzeba samemu mieć wiedzę w dyskutowanym temacie.Ja nikogo nie atakuję,natomiast Ty chcesz od razu mnie zdyskredytować co wyklucza Cię jako dyskutanta obiektywnego o ukrytych kompleksach. Co ma wspólnego Bóg w moim tekście? Teologia jest nauką, filozofia jest nauką[ Marksizm], antropologia jest nauką[ kształt czaszki Nordyka],wykształcenie ma się dzięki studiowaniu nauk. Czy uważasz ,ze tylko fizyka, chemia i astronomia są naukami. Jeżeli tak to Ty jesteś nieuk i każdy to potwierdzi.Nie wystarczy coś wystukać na klawiaturze,trzeba jeszcze sensu w tym stukaniu.Mógłbym Cię olać i chyba będę żałował iż tak nie zrobiłem ale zawsze jest wątpliwość ,że może miałeś zły dzień i tak naprawdę to chciałeś się na kimś odegrać i akurat trafiło na mnie. Nie czuję się niestety, urażony.Ciekawe czy nas moderator skasuje?

  29. @wowes: nie, moderator Was jeszcze nie skasuje, a tylko poprosi o zaprzestanie wycieczek osobistych i dyskusję wyłącznie o meritum sprawy.

  30. wowes says:

    Faktycznie ,chyba odeszliśmy trochę od tematu. Ale przy tym wytworzyło się dużo CO2 a to już jest w temacie.

  31. AAA222 says:

    Moim zdaniem ani na krok nie odeszliśmy od tematu, bo przypadek „Nazimek”, a w zasadzie to jak jest przez część ludzi postrzegany (mam nadzieję, że nie przez większość), to typowy przykład myślenia mistyczno-magicznego i braku wiary w naukę. Pomysł Nazimka, jaki by nie był, musi mieścić się w ramach ugruntowanej wiedzy, i mieści się, co p. Nazimek wielokrotnie podkreślał. Jeśli tak, to każdy inżynier, w oparciu o podstawowe prawa i proste rachunki, jest w stanie zweryfikować twierdzenia o drugim Kuwejcie, benzynie po 40 gr/l, ograniczeniu emisji CO2 itp. Niektórzy jednak dalej w nie wierzą, bo a) „Nazimek jest profesorem i wie co mówi”, b) „Nazimek wynalazł cudowny katalizator, więc teraz wszystko będzie możliwe”, c) „są rzeczy na świecie, o których filozofom się nie śniło, i Nazimek właśnie jedną z nich odkrył”, d) „nauka jest omylna i zmienna, a w przypadku „Nazimka” dotychczas znane prawa mogą nie obowiązywać”, e) „powiedzieli o tym w telewizji, zainteresował się tym Premier, więc musi w tym coś być”…. Jest to zapewne efekt postępującej relatywizacji prawdy, odrealniania rzeczywistości i powszechnego podważania autorytetów. O ile jednak zdolny dziennikarz z narodowego bohatera w 5 minut możne zrobić agenta (lub odwrotnie), o tyle praw przyrody w ten sposób obalić się nie da, bo są obiektywnie weryfikowalne.

  32. calivita says:

    Świetny artykuł. Szkoda że takie bzdury jak łagiewka czy produkcja paliwa z CO2, czy wodór jako paliwo przedostają się w ogóle do mediów.
    Potem cała masa biednych ludzi wierzy, że istnieją niewiadomo jakie technologie, tylko złe korporacje w ramach spisku pogrzebują takie cudowne rowzwiązania.

  33. Art says:

    Chciałbym odnieść się do logiki zawartej w zdaniu z artykułu: „Aby więc wytworzyć jedną jednostkę energii zawartej w metanolu, potrzebujemy zużyć co najmniej jedną jednostkę energii elektrycznej do zasilenia lampy UV.”
    Problem w tym, że prawdopodobnie nie chodzi o energię zawartą w metanolu, a jednie wyprodukowanie samego metanolu !.

    Przykładowo, energia potrzebna do wyprodukowania 1 litra benzyny nie może być przeliczana na wartość energetyczną samej benzyny, bo doprowadziłoby to do wniosku, że nie opłaca się jej produkować.

    Nie twierdzę, że metoda jest hochsztaplerstwem czy genialnym wynalazkiem. Twierdzę jedynie, że w logice wywodu należy uwzględnić to, że w bilansie energetycznym użytym do przekształcenia składników nie można brać pod uwagę energii zawartej w samych składnikach. Bo przecież metanol, będzie spalany w późniejszych etapach, wydzielając ciepło i CO2 (w dużo mniejszej ilości niż na wejściu).

  34. @Art: istotnie, chodzi o wyprodukowanie metanolu. Ale trzeba brać pod uwagę bilans energii w procesie produkcji danego paliwa (tzw. EROEI), bo w przeciwnym wypadku będziemy po prostu marnować energię. Jeśli, przykładowo, bilans produkcji metanolu wyjdzie gorzej, niż bilans samochodu elektrycznego, to czemu mielibyśmy go produkować?

  35. AAA222 says:

    @ Art
    W zacytowanym przez Ciebie zdaniu jest sama prawda i nie ma się do czego przyczepić.
    Energia zużywana na wyprodukowanie 1 litra benzyny z ropy naftowej (w warunkach USA) równa jest energii zawartej w 0,2 litra wyprodukowanej benzyny. Ropy póki co nie musimy produkować – zrobiła to za nas miliony lat temu natura, w związku z czym energię z 0,8 litra benzyny mamy za darmo, i benzynę opłaca się produkować (na razie). W przypadku metanolu produkowanego z gazu ziemnego (też w warunkach USA) analogiczny „koszt” produkcji wynosi 38 %, a dla czystego etanolu (do FC) z kukurydzy – 61,4 % energii zawartej w produkcie.
    Surowce używane do produkcji metanolu w procesie zaproponowanym przez Nazimka (CO2 i H2O), w przeciwieństwie do ropy, gazu lub biomasy, nie wnoszą do produktu żadnej ilości energii użytecznej. Cała ilość energii użytecznej zgromadzona w wiązaniach chemicznych wyprodukowanego metanolu pochodzi z energii elektrycznej zasilającej lampy UV. Żeby zmagazynować w postaci chemicznej w metanolu 1 J energii musimy dostarczyć do procesu, nie licząc strat, co najmniej 1 J energii elektrycznej. Zdanie jest więc prawdziwe niezależnie od tego czy uwzględni się, czy nie, energię zawartą w surowcach.

  36. Krzysztof says:

    Szanowni koledzy. Bardzo przykro czytać większość powyższych treści, bo wniosek z tego tylko taki, że wszytko czego jeszcze nie rozumiecie nie istnieje. Trzeba patrzeć krytycznie, ale z poziomem i twórczo. Tak się składa, że poznałem pana Nazimka i jego zespół ludzi i zapewniam was, że są to miłe, skromne osoby i to co najważniejsze poszukujące i twórcze. To media się pałują nad panem Nazimkem, a nie on sam się kreuje.
    Dosyć biegle wychodzą wam proste obliczenia związane z energią, ale zupełnie przechodzicie obok pojęcia KATALIZATOR. Podpowiem wam, że tu jest klucz.
    A co powiecie o energii i cudownym nieprofesjonalnym twórcy garażowym Lucjanie łągiewce z Kowar, który gdzieś przekierowuje energię kinetyczną i nie potrafią tego zrozumieć wszyscy profesorzy razem wzięci, łącznie z Newtonem. Jeśli nie ma argumentów obalających cokolwiek, jedynie co wam i sobie życzę, to prawo do milczenia.
    Przy okazji, ponieważ często tu wpadam, ale się nie ujawniam, to chciałbym podziękować autorowi tej trony za trud i zapał jaki wkłada, aby ją utrzymać i wypełnić treścią. Pozdrawiam wszystkich.
    Krzysztof

  37. @Krzysztof: obecność czy brak katalizatora nie wpływa na bilans energetyczny reakcji. Chyba, że energię dostarcza się razem z zużywającym się katalizatorem.

    Za miłe słowa dziękuję, postaram się w przyszłości pracować równie ciężko i wydajnie. 🙂

  38. No i ciagle czekamy na te paliwo za 40 groszy za litr. Mineło juz prawie 3 lata. benzyna po 5,5.
    Do tego czasu mielismy już być drugim kuwejtem.

  39. AAA222 says:

    @ Krzysztof
    Co do tego, że p. Nazimek i jego zespół, to bardzo miłe i skromne osoby, nie mamy najmniejszych wątpliwości, i o tym nikt tu nie dyskutuje. To chyba rzeczywiście wina paskudnych dziennikarzy, którzy się na Nazimka zawzięli, bo miłych i skromnych ludzi, którzy potrafią ~130 MJ energii elektrycznej (o wartości ~20 zł) zamienić na 1 kg metanolu o wartości opałowej ~20 MJ (wartość rynkowa ~2-3 zł), i których można byłoby za to obsmarować, jest na świecie pełno. Jeśli chodzi o Newtona, to zmarło się biedakowi jakiś czas temu, i pana Łągiewki chyba nie miał okazji poznać.

  40. Krzysztof says:

    -ach ten nasze polskie cechy. Widzę, że nie odpuścicie i rozpoczyna się walka do upadłego i silenie się na uszczypliwą demagogię. Naprawdę nie chcę wprowadzać tu złych emocji, próbuje tylko zmienić kierunek toru, którym zechęcam delikatnie powinniście się udać. Nie będę powtarzał, co już napisałem pozatym, że Newton jak najbardziej żyje i stanowił filar sporej części fizyki, natomiest nie żyje w tym sensie, że jego zasady już są niewystarczające do złapania w schemat matematyczny nowych rozwiązań. Jesteśmy obecnie – jak mówi Nelli Rokita- w „rozkraaku” pomiędzy starym i nowym rozkładem jazdy dla inżynierów, matematyków, fizyków i całej reszty ludzkości.
    Osobiście jestem związany własnie z katalizą w szerokim rozumieniu i stąd mój kontakt między innymi z panem Nazimkiem. Prywatnie również mam swój negatywny osond, co do realnosci i sensu jego badań, ale nie wynika to z przyczyn błędu w obliczeniach bilansu energetycznego całego łańcucha wydażeń prowadzących do nalewaka w Orlenie. Każdemu twórcy należy, w każdej dziedzinie dać pewien rodzaj luzu i niech się wykaże efektami.
    Panowie, czy jest sens rozmawiać np o muzyce która się wam nie podoba, czy lepiej się skupić na tym, co jest dla was wartościowe i czytelne. Sam jestem tworcą (wspołtwórcą) technologii, na którą wydałem miliony własnych pieniędzy (zero dotacji). Technoloia ta również nie miesciła się w ramach obowiązujących standartów prawnych i znanych rozwiązań technicznych i wiem jak boli znoszenie armii krytyków lub otwartych przeciwników. W końcu wygrałem i zarobiłem niezłą kasę. Nagle się okazało, że mam samych przyjaciół i wszysy od początku wiedzieli, że się uda. Panowie, nie musi się udać. Twórczość polega na odwadze podejmowaniu wyzwań z górnej półki naszej pecepcji.
    Dajcie jakieś swoje rozwiązania. Nie macie? Dlaczego?
    Jedno już jest, czyli np ta strona. Można pojechać po polsku po wszytkich oczywistych błędach w rozumieniu sprawności energetycznej lub można się skupić na pozytywach, że taka strona jest, że jest pozytywny maniak, który spowodował jakiś twórczy ruch na tej stronie i ja to doceniam. To jest wielka pozytywna robota i widzenie świata, którym się chce autor podzielić z innymi.
    Mam nadzieję, że klarowniej możecie teraz zrozumieć moje nastawienie do pracy twórczej i pozycji krytykanta z ostatecznym osondem, bo co bedziecie mieli do powiedzenia, jeśli pan Nazimek ma jednak rację…?
    Pozdrawiam
    Krzysztof

  41. Krzysztof says:

    Imienniku- KATALIZATOR MA OGROMNY WPŁYW NA BILANS ENERGETYCZNY! Chętnie tu kiedyś wpadnę, bo to jest dłuższy wykład teorii ogólnej, który trzebaby poprzeć jakimś konkretnym przykładem, bo inaczej teoria ta jest pusta. Nie znam istoty tych przedziwnych zjawisk, że konkretny kształt, promień, otoczenie niektórych metali, minerałów powodują wzbudzanie przemian fizycznych czy chemicznych, ale na tej samej zasadzie nie rozumiemy istoty zwykłego niby zjawiska jakim jest prąd elektryczny. Potrafimy jednak przy jego udziale tworzyć cuda.
    Pozdrawiam

  42. Pierwsze słyszę, by użycie katalizatora przeczyło zasadom zachowania energii, ale chętnie o tym poczytam.

  43. wowes says:

    W pierwszym momencie mój wpis sprawia wrażenie, że nie ma bezpośredniego związku z tematem ale jeśli komuś zechce się obejrzeć wywiad http://www.dlapolski.pl/11/29/haker-ktory-wlamal-sie-do-nasa-i-departamentu-obrony/ to może dojdzie do wniosku że większość naszych pomysłów i realizacji dotyczących znalezienia tańszych metod pozyskiwania energii będzie za parę lat tyle warta ile warte są dzisiaj przepastne biblioteki i cała papierowa , ważąca milion ton informacja techniczna wobec rewolucji jaką wprowadził informatyczny świat a szczególnie internet. Haker dotarł do niedostępnych ogółowi informacji mówiących o wykorzystywaniu przez tajne ośrodki badawcze techniki uzyskanej z przechwyconych UFO.
    Już widzę reakcje „trzeźwo myślących” internautów, którzy puchną od racjonalności i im mniej wiedzą tym bardziej krytykują. Mnie to wisi ale tym bardziej otwartym umysłom przypomnę książki Lema czy Janusza A. Zajdla w których jako science fiction opisano dzisiejsze smartofony, klonowanie żywych istot, masowe przeszczepy organów czy chociażby powszedni Skype nie wspominając o operacjach medycznych przeprowadzanych zdalnie za pomocą manipulatorów- robotów. Gdybyśmy o tym opowiedzieli jako o nadchodzącym fakcie na światowym zjeździe naukowców w Szwajcarii w 1963 roku to by nas kazano wyrzucić z sali. A w tegoroczne wakacje pod Siemiatyczami widziałem 60-letniego gospodarza który jednoskibowym pługiem ciągnionym przez kobyłę orał pole jak Boryna w Lipcach Rejmontowskich 150 lat temu.

  44. @wowes: o ile dobrze pamiętam, żadna z opisywanych przez Ciebie technologii, począwszy od Skype a skończywszy na przeprowadzaniu zdalnie operacji, nie przeczy prawom zachowania energii i nikt nigdy nie twierdził, że będzie inaczej.

  45. Piotrek chemik says:

    Czasami mam wrażenie że zapomina się o tym iż energia ma wiele postaci, różnią się one wieloma cechami na przykład łatwością przechowywania. Prądu (najwygodniejszej użytkowo formy energii) nie da się przechować w dużej ilości co prawda są już superkondensatory ale nadal ta technologia jest zbyt mało wydajna i kosztowna.

    Alternatywą magazynowania energii są wiązania chemiczne np te w węglowodorach ciekłych lub te w akumulatorach wszelkiego typu. Dlatego istnieje sens wytwarzania metanolu z większej ilości energii aby uzyskać mobilną energie którą da się wlać do butelki…

    Trzeba też pamiętać że elektrownie produkują prąd nie zależnie od zapotrzebowania i można by wyrównywać zapotrzebowanie na prąd za pomocą takiej instalacji Nazimka używając ją np: tylko w nocy.

    Dlatego właśnie akcie typu godzina dla ziemi są g… warte bo w nawet najmniejszym stopniu nie zmniejszają ilości spalonego węgla jedynie zmniejszają obciążenie sieci…

    Drugą stroną medalu jest fakt iż instalacja Nazimka może być nie ekonomiczna, czego nie wiem bo nie ma na ten temat informacji, jednakże idea wytwarzania metanolu z energii elektrycznej nie jest tak szalona i nierealna nawet jeżeli miało by się zużyć 4 krotonie więcej energii na stworzenie nośnika (metanolu) który miałby nadrzędną właściwość:
    – mobilność tak jak to jest w przypadku zwykłych baterii gdzie koszt energetyczny ich wytworzenia jest znacznie większy od ilości zgromadzonej tam energii.

    Wszystko jest zależne od racjonalnego zagospodarowania już dostępnych źródeł energii i wykorzystania tej jej części której do tej pory nie umiemy zagospodarować.

    Pozdrawiam

  46. @Piotrek: jeśli chodzi o zagospodarowanie taniego prądu nocą, to lepszym wyjściem są akumulatory samochodów elektrycznych.

  47. AAA222 says:

    @ Piotrek chemik
    Piszesz ogólniki, a przecież w tej sprawie mamy konkrety. O niczym się nie zapomina. Nie ma darmowego prądu do zmarnowania, elektrownia może w nocy sprzedać 1MWh za min 166 zł ( jak np. wczoraj ), albo wyprodukować z tej 1MWh metodą nazimka ~37 litrów metanolu o wartości rynkowej 2,31 zł/l x 37 l = 85,5 zł. O pozostałych kosztach produkcji nie wspomnę. Co zrobiłbyś na miejscu dyrektora elektrowni ?

  48. Piotrek chemik says:

    Nie chcę tutaj bronić technologii Nazimka tylko idee przy innym bilansie energetyczno-ekonomicznym, co do akumulatorów pozostawię to bez komentarza…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *