Mój pomysł na dom autonomiczny

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, w tym roku powinniśmy z żoną ruszyć z budową domu. Domu, który w ciągu kilku kolejnych lat chciałbym możliwie zbliżyć do celu, jakim jest pełna energetyczna i wodno-ściekowa autonomia. Chciałbym mieć bowiem dom autonomiczny.

Postaram się w dzisiejszym wpisie wytłumaczyć Wam moją motywację i przedstawić mój pomysł na osiągnięcie tej domowej autonomii.

Bo po co komu dom autonomiczny?

Dom autonomiczny to ogólnie świetna sprawa. Naprawdę! Ma masę zalet. Największą jest znikomy koszt eksploatacji. Dom nie wymaga bowiem kupowania energii z zewnątrz, zarówno do celów grzewczych, jak i energii elektrycznej do zasilania wszystkich domowych sprzętów i urządzeń. A co za tym idzie, nie wymaga płacenia rachunków. Taki dom jest też w pełni bezpieczny na awarie sieci elektroenergetycznej. W końcu jest od niej niezależny.

I mniej więcej dlatego chcę mieć dom autonomiczny. Przekształcenie domu w autonomiczny energetycznie rzeczywiście zmniejsza rachunki, ale absolutnie nie jest efektywne ekonomicznie. Nawet prosty czas zwrotu systemów do pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych (fotowoltaika, czyli baterie słoneczne, turbiny wiatrowe, kolektory słoneczne) sięgający kilkudziesięciu lat jest tego oczywistym dowodem. Nie jest więc moim celem zmniejszenie rachunków, tylko niezależność dla samej niezależności.

Od sieci do autonomii energetycznej

Nie stać mnie na to, by od razu zbudować dom autonomiczny i nie zamierzam w tym celu zadłużać się do końca życia w banku. Dlatego postanowiłem cel rozłożyć na kilka łatwiejszych do osiągnięcia etapów. I te etapy będę realizować powoli, bez pośpiechu, z bardzo dużym nakładem własnej pracy, aby oszczędzać na tym gdzie tylko będzie to możliwe.

1. Dom pasywny / bardzo energooszczędny

Pierwszym etapem byłaby budowa domu bardzo energooszczędnego, możliwie zbliżonego do standardu domu pasywnego. Nie przypuszczam, by udało mi się go osiągnąć. Wcale zresztą nie zamierzam stawiać sobie tego jako celu samego w sobie. Chodzi po prostu o to, żeby zbudować dom:

  • niewielki, o prostej bryle, pozbawiony niepotrzebnych ozdobników w rodzaju balkonu,
  • naprawdę dobrze ocieplony,
  • wyposażony w system wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła (tzw. rekuperatorem), docelowo także z gruntowym wymiennikiem ciepła,
  • zorientowany możliwie na południe, aby móc pozyskiwać dużo darmowej energii słonecznej do ogrzewania,
  • pozbawiony okien od strony północnej,
  • wyposażony w energooszczędne urządzenia AGD i RTV, a także energooszczędne oświetlenie ze świetlówkami zwykłymi i kompaktowymi oraz diodami LED,
  • z ogrzewaniem podłogowym, które pozwala zachować ten sam komfort cieplny przy niższej temperaturze wnętrza domu, a więc jeszcze trochę zmniejsza straty ciepła.

Dom będzie, o ile nic się nie zmieni, zbudowany w drewnianej technologii szkieletowej. To pozwoli mi osiągnąć naprawdę dobre parametry termoizolacyjne ścian bez zwiększania ich grubości ponad granice zdrowego rozsądku. Połowa warstwy izolacyjnej będzie się bowiem znajdowała we wnętrzu ściany. W przypadku domów murowanych nie da się tego osiągnąć inaczej, jak sięgając po drogą tzw. ceramikę poryzowaną lub pustaki z betonu komórkowego.

2. Ogrzewanie własnym paliwem

Jako, że dom będzie mógł pozyskiwać dużo energii ze słońca, jego potrzeby ogrzewcze (w porównaniu do budownictwa tradycyjnego) będą naprawdę niewielkie. To oznacza, że być może będę w stanie zaspokoić te potrzeby tylko w oparciu o wyprodukowaną na własnej działce biomasę.

Dom chciałbym wyposażyć w duży multiwalentny zasobnik ciepła. Multiwalentny, to znaczy ładowany z wielu różnych źródeł. Przede wszystkim przez kominek z płaszczem wodnym, lub kocioł na drewno, który będzie podstawowym źródłem ciepła dla domu. Moc jego dobiorę do obliczeniowego zapotrzebowania na ciepło domu tak, żeby była odpowiednio od niej większa. To pozwoli przez kilka czy kilkanaście godzin palenia zakumulować w zasobniku tyle ciepła, ile będzie potrzebne do ogrzania domu przez nawet kilka dni. W jednym metrze sześciennym wody można zmagazynować prawie 200 kWh ciepła, a ja chciałbym mieć zasobnik o pojemności rzędu 3 m³. Dodatkowo zasobnik będzie ładowany przez kolektory słoneczne, elektryczne grzałki (podłączone do turbiny wiatrowej), może też przez podkowę umieszczoną w palenisku kuchni węglowej — jeśli taką zdecydujemy się mieć. Ja bym chciał, ale żona niekoniecznie. 😉

No i do tego oczywiście zrównoważona gospodarka leśna na kawałku mojej działki. Początkowo myślałem o wierzbie energetycznej, ale chyba z tego pomysłu zrezygnuję, zniechęcony doniesieniami o tym, jakoby się ona kiepsko spisywała w naszych warunkach. Trzeba będzie posadzić coś innego, ale to temat na zupełnie inną opowieść.

3. Awaryjne zaopatrzenie we własny prąd

Pierwszym etapem uniezależnienia się od dostaw prądu z zewnątrz będzie wydzielenie w domu osobnego awaryjnego obwodu elektrycznego, zasilanego z własnych źródeł. Tym własnym źródłem na początku zapewne będzie agregat prądotwórczy. Może docelowo dostawię do niego małą zgazowarkę, ale co do tego nie jestem pewien. Koncepcja domowej elektrociepłowni na gaz drzewny bardzo mi się podoba, ale nie wiem jeszcze, czy będę chciał ją zbudować.

Tak czy siak, wydzielony obwód będzie musiał zapewnić bezpieczne działanie niezbędnych dla domu maszyn i urządzeń, w rodzaju wentylacji ze sterownikiem czy pompy obiegowej od ogrzewania podłogowego. Obwód na pewno wyposażę w baterię akumulatorów (zapewne zwykłych kwasowo-ołowiowych lub żelowych), która będzie ładowana ogniwami fotowoltaicznymi. Mam dziś dwa takie ogniwa o łącznej mocy 80W, póki co jeżdżą w samochodzie kempingowym, ale na zimę być może będę je demontować i podłączać do domu.

4. Rozbudowa własnych źródeł energii elektrycznej

Docelowo chciałbym mieć około 1-2 kW mocy zainstalowanej w ogniwach fotowoltaicznych i kilkukilowatową turbinę wiatrową na wysokim maszcie. Jak popatrzę sobie na ceny tego typu urządzeń, to zaczynam przychylniej patrzeć na domową elektrociepłownię. 😉

Minimalizm a autonomia

Bardzo ważne na mojej drodze do energetycznej autonomii będzie minimalizowanie zużycia energii na każdym kroku. Czyli kupowanie wyłącznie naprawdę energooszczędnych urządzeń i oszczędne z nich korzystanie. Wyprodukowanie nawet niewielkich ilości energii elektrycznej z odnawialnych źródeł wymaga najpierw sporej inwestycji. I im więcej tej energii trzeba dziennie czy tygodniowo wyprodukować, tym musi być to większa inwestycja.

Dlatego będę podążać drogą minimalizmu, zapewne rezygnując z niektórych mniej pociągających przyjemności, w rodzaju dużego telewizora plazmowego. 😉 Mnie niektóre przyjemności do życia potrzebne nie są, więc mogę sobie odpuścić nie tylko wydatek na sprzęt, ale i wydatek na elektrownię do jego napędzenia. 😉

Komentarzy do wpisu “Mój pomysł na dom autonomiczny”: 27.

  1. AAA222 says:

    Widzę, że czeka Cię długa droga… na ziemię. Życzę powodzenia i czekam na relacje.

  2. szad says:

    Przeszkodą w rezygnowaniu z niektórych mniej pociągających przyjemności… może okazać się żona:)
    Powodzenia

  3. @AAA222: no tak, z chmur na ziemię czeka mnie długa droga. I pod względem czasu, który upłynie, i pod względem roboty, która jest przede mną. 🙂

    @szad: nie da się ukryć, już musiałem zrezygnować z pomysłu toalet kompostujących właśnie ze względu na żonę.

  4. Darek says:

    W sumie podany sposob na autonomie do mnie przemawia. Ale pare szczegolow
    moze byc dyskusyjne. Zupelny brak okien od strony polnocnej jest
    niepotrzebny i nie ma co tego robic „na sile”. Jezeli od polnocy nie da sie
    upchac wszystkich pomieszczen pomocniczych (schowki, spizarnie), gdzie nie
    potrzeba swiatla i ciepla, to mozna dac okna. Byleby tylko mogly byc jak
    najmniejsze i pomieszczenie nie wymagalo wysokiej temperatury (klatki
    schodowe, ubikacje). Ogrzewanie podlogowe to naprawde duze oszczednosci.
    Nie chodzi tylko o samo odczucie ciepla, nawet przy 15 stopniach wydaje sie,
    ze jest cieplo. Najwyzsza temparatura jest przy podlodze, przez ktora
    ucieka najmniej ciepla. Na pietrze czy w domu podpiwniczonym mozna
    powiedziec, ze nic nie ucieka. A pod sufitem, gdzie tradycyjnie ucieka
    najwiecej ciepla jest najzimniej = najmniejsze straty. Chcesz wybudowac
    „kanadyjczyka”, a brak w nim pojemnosci cieplnej. Po wylaniu na podlodze
    grubej wylewki przejmie ona te funkcje.

    Watpie aby udalo sie zejsc z zapotrzebowaniem na drewno ponizej 1 tony
    rocznie. Nawet przyjmujac bardzo optymistyczne zbiory na poziomie 25 t/ha
    konieczne bedzie zbieranie biomasy z 4 arow. To naprawde spory kawalek
    gruntu, moze warto pomyslec nad tym, aby nie marnowac go tylko na opal.
    Mozna poszukac szybko rosnacych drzew owocowych i przynajmniej czesc nimi
    obsadzic. Sa takie, ktore daja bardzo duzo biomasy. Np. dla mnie
    najsmaczniejszym jablkiem jest odmiana Beforest. Nie kupisz jej w sklepach,
    bo jedna z wad tej odmiany jest niesamowicie szybki wzrost. Przy corocznym
    cieciu otrzymuje sie z niej prawie tyle „wilkow” (jednorocznych przyrostow)
    ile z wierzby 🙂 Inne wady to przemienne owocowanie, brak odpornosci na
    parcha i drobnienie owocow. Ale smak wart jest wszelkich wyrzeczen. Na
    dodatek z tych jablek powinna wyjsc niezla „Jablkowka” do baku. Z
    wyrosnietego drzewa swego czasu zbieralem ponad 300 kg jablek. Jezeli
    planujesz kociol, to odradzam kominek z plaszczem. Nie ma sensu takie
    dublowanie, lepiej puscic go na grawitacyjne DGP. W dodatku plaszcz wodny
    kiedys sie zuzyje, a zeliwne kominki powinny byc bez mala wieczne. Nie
    przesadzalbym tez z pojemnoscia aku ciepla. Lepiej przeniesc te funkcje do
    podlogi, a wody zostawic kilkaset litrow. Nie dziwie sie zonie, ze nie
    chce „westalki”, to wyjatkowo upierdliwe urzadzenie. Chociaz z dala od
    cywilizacji ma niewatpliwe zalety.

    A co do rezygnowania z TV to mam inne zdanie na ten temat. Zanim dojdziesz
    do pelnej autonomii energetycznej, to minie dosc czasu by TV diabli wzieli.
    W dodatku uzywanie nawet bardzo energochlonnych urzadzen w sezonie
    grzewczym powoduje naprawde male straty paliwa (roznica sprawnosci
    elektrowni i kotlowni). Przy ciaglej poprawie naszego systemu
    energetycznego wynosi ona pewnie ok. 20%, mozna rzec pomijalna. A wiosna
    i latem bedziesz mial tyle pracy przy domu, ze nie ma szans na TV. Uzywanie
    kalu jako nawozu jest dla mnie mocno problematyczne, zwlaszcza w uprawie
    warzyw. Polecalbym raczej zwykla oczyszczalnie biologiczna. Bez wzgledu na
    jej typ mozna wszystko tak zaprojektowac, aby skladniki mineralne byly
    pobierane przez drzewa i krzewy. System bardzo wygodny i tani w
    eksploatacji. Wydzielajac linie zasilajaca czesc niezbednego sprzetu warto
    sprawdzic, czy nie moglby on chodzic na 12 lub 24V. W takim wypadku mozna
    darowac sobie odpalanie agregatu czy przetwornice DC/AC na aku. Bardzo czesto
    jest tak, ze sprzet na 220V chodzi na 24 czy 36V bo juz na wejsciu jest
    jakis prostownik i zasilacz. Inna zaleta moze byc pelna automatyzacja
    przelaczenia na zasilanie awaryjne z aku – wystarczy zwykly przekaznik.

  5. Karol says:

    Mógłbyś podać ceny takiego przedsięwzięcia? Dla małego domu?

  6. abyss says:

    Koncepcja fajna, sam się zastanawiam nad podobnym rozwiązaniem. Problemem jest decyzja w jakim kraju się osiedlę – Polska ma swoje plusy (jestem wśród swoich) i minusy (zimniej=więcej energii niż np. w Grecji/Hiszpanii etc.). Czy masz Tomku już w miarę konkretny projekt? Ostatnio próbowałem nieco projektowania budynków 3D ale ciągle brak mi wiedzy budowlanej i „przełożenia” na dostępne standardy.

  7. @Darek: rzeczywiście, wywalanie okien z północy może być trochę na siłę. Wystarczy dać małe okna, np. nieotwieralne, i dodatkowo docieplić je okiennicą. U mnie od północno-wschodniej strony działki będę miał mniejszą odległość domu od granicy, i głównie z tego powodu będę chciał (musiał) wyeliminować tam okna.

    Mam sporą działkę (ponad 70 arów), w tej chwili 30 arów sadu i drugie tyle lasu samosiejek. Z przycięć w sadzie będę pozyskiwać część niezbędnego drewna, część też ze złoża gruntowego przydomowej (ogrodowej) oczyszczalni ścieków.

    Co do dublowania kominka z kotłem masz 100% racji. 🙂

    Akumulator ciepła chcę duży, żeby wystarczył na 2-3 doby ogrzewania. Zobaczymy jakie wyjdzie mi szczytowe zapotrzebowanie na ciepło, do tego dopasuję zasobnik. Na początku pewnie będzie mały zasobnik (kilkaset litrów) w domu, potem ten wielki, poza domem (wkopany w ziemię, z grubą, może nawet ponad metrową izolacją).

    O zasilaniu na prąd stały myślałem. Wadą jego są duże prądy a przez to duże straty. Aby to pogodzić zapewne zdecydowałbym się na układ stałoprądowy (turbina, fotowoltaika) na 48V. Przy takim napięciu trudno będzie dać taki prąd wprost do elektroniki…

    @Karol: z samym domem chciałbym się zmieścić w 250 000 PLN (ok. 100 m^2 powierzchni) wraz z przyłączami (prąd, studnia, przydomowa oczyszczalnia ścieków). Za autonomię spokojnie trzeba będzie z 50 000 PLN dołożyć. Nie liczyłem tego jeszcze, zobaczymy…

    @abyss: projektu jeszcze nie ma, ale będzie to zwykła parterówka z poddaszem użytkowym. Żadnych kolumienek, balkonów, wykuszy, może jedna lukarna. 😉

    W Polsce faktycznie jest zimniej, ale latem nie potrzeba aż tak dużo energii na klimatyzację zużywać. To też jest istotne…

  8. Darek says:

    Jezeli masz sad to pewnie ze starymi odmianami, czy moze wiesz jakie? A co
    do oczyszczalni to tak sobie mysle, czy nie daloby sie jej puscic w sad.
    Gdyby gleba byla dosyc przepuszczalna, a rury drenacyjne odporne na
    uszkodzenia przez korzenie to powinno sie udac. Istnieje pewne ryzyko
    wrastania korzeni w drenaz, ale nie sadze, aby bylo zbyt duze. Taki drenaz
    zalatwilby sprawe nawozenia sadu i odzysku substancji mineralnych ze
    sciekow w sposob prosty i czysty.

    Mam duze watpliwosci co do zbiornikow do akumulacji ciepla umieszczonych na
    zewnatrz. Straty ciepla zabija cala oplacalnosc. Osobiscie postawilbym na
    jak najwieksza pojemnosc cieplna domu, a zamiast akumulatora ciepla na
    zewnatrz zastosowalbym pompowanie ciepla wprost w grunt. Kazdy 1 stopien
    wiecej w GWC da 5% do 10% oszczednosci na ogrzewaniu powietrza
    wymienianego przez wentylacje. Osobiscie sklaniam sie ku rezygnacji z
    rekuperatora na rzecz GWC i zmodyfikowanemu obiegowi w kominku. Zamiast
    dostarczac zimne powietrze z zewnatrz do spalania uzywam powietrza zuzytego
    z pomieszczen. A powietrze z zewnatrz jest rozprowadzane po ogrzaniu przez
    DGP. Gdyby do tego systemu dodac jeszcze do

  9. Karol says:

    O takich oczyszczalniach sporo się naczytałem, o dziwo jest to bardzo ‚ekologiczna’ forma oczyszczania zanieczyszczeń produkowanych przez gospodarstwa domowe. Niestety w naszym kraju sama instalacje jest jeszcze dość kosztowna, dla przykładu w Skandynawii jest to bardzo popularne=tanie rozwiązanie…

    Skuteczność takich oczyszczalni jest znacznie większa niż tych, z których korzystamy np. mieszkając w wielkich aglomeracjach.

    Same sposoby oczyszczania fekaliów są dosyć zróżnicowane, w zależności od wykorzystanych roślin, które mają się ‚zajmować’ filtracją tychże „cieczy”…

    Czekam na kolejne artykuły, jak daleko budowa domku? 🙂

  10. @Darek: sad ma ze 20-25 lat. Nazw odmian nie znam, może mógłbym je ustalić, bo działkę kupowałem od człowiek, który sad zakładał. Może pamięta ich nazwy. Jeśli zależy Ci na tym, mogę go zapytać. 😀

    Oczyszczalnię chcę mieć ogrodową, a nie zwykłą z drenażem rozsączającym. Ogrodowej nie pogodzę z sadem.

    Koncepcja podawania do kominka ciepłego powietrza z domu mi się nie podoba. Rekuperator musi być, GWC też. Postaram się pogodzić to z dystrybucją gorącego powietrza z kominka.

    Jeśli chodzi o zasobnik ciepła, wkopię go po prostu w ziemię i otoczę izolacją metrowej grubości. Nie zaboli mnie to finansowo, a straty nie powinny być znaczące. Na zbiorniku może postawię szklarnię albo ogród zimowy, to straty zaprzęgnę do jakiejś użytecznej roboty. 😉

  11. @Karol: przeoczyłem Twój komentarz. Budowa domu się jeszcze nie zaczęła i pewnie przez kilka miesięcy się nie zacznie. 😉

  12. Maciek says:

    Panie Krzysztofie, czy rozważał Pan budowę domu wykorzystując technologię strawbale tj szkielet drewniany, ściany układane z ciuków słomy? Wydaje się ona być bardzo tania w porównaniu z innymi a przy okazji współczynnik przenikania ciepła dla takich ścian jest podobno zaskakująco niski.

  13. @Maciek: rozważałem, ale mój domowy nadzór budowlany (żona) się nie zgadza na zamieszkanie w domu z gliny.

    Technologia mi się bardzo podoba i z tego co wiem jest bardzo tania, więc na pewno coś sobie ze strawbale zbuduję — pewnie garaż/budynek gospodarczy.

  14. Darek says:

    Gdyby to nie byl problem to jestem zainteresowany skladem odmianowym. Z
    wielu powodow, przede wszystkim stare sady mowia, jakie odmiany wytrzymuja
    nasze warunki klimatyczne. Swego czasu widzialem prawie doszczetnie
    wymarzniety sad, ocalaly jedynie malinowki, Beforesty i kilka innych
    odmian, niestety nie pamietam jakie. W dodatku w sadzie moga byc odmiany
    ktorych juz nigdzie sie nie kupi. Np do przetworow uzywa sie Antonowek i
    Boikenow, ale stara Reneta Landzberska nie jest tak kwasna. Zrobione z niej
    przetwory maja bardzo wyrownwny smak. Z doboru wycofano najsmaczniejszy
    owoc jaki kiedykolwiek jadlem – Wegierke Wloska. Zrobiono to, bo te sliwki
    sa wrazliwe na paskudna chorobe zwana szarka ktora psuje ich smak. Jezeli
    jednak masz zdrowe drzewa tej odmiany, to moge jedynie pozazdroscic 😉

    Przydomowe oczyszczalnie sciekow w wielu miejscach nie sa mozliwe do
    zalozenia ze wzgledow prawnych. Tam gdzie jest kanalizacja jest obowiazek
    przylaczenia sie do niej. I nie ma znaczenia fakt, ze przydomowa
    oczyszczalnia moze byc bardziej ekologiczna. Jedynie juz istniejace
    oczyszczalnie nie sa likwidowane (co biorac pod uwage bzdurnosc wielu praw
    jest sukcesem). Myslac nad ogrodowa oczyszczalnia musisz sprawdzic z jaka
    gleba masz doczynienia. Jezeli jest ona przepuszczalna to owszem,
    oczyszczalnia bedzie doskonale dzialala, ale nie odzyskasz z niej zbyt
    wielu substancji mineralnych. Wszelkie piachy tak szybko przepuszczaja
    wode, ze dla ich wylapania musialbys posadzic gleboko korzeniace sie drzewa
    na sporym obszarze. Swego czasu mialem zrobiona studnie ssaca dolaczona do
    odstojnika. Na piachu dzialala ona doskonale przez wiele lat pomimo faktu,
    ze rozsaczanie nastepowalo tylko przez perforowane kregi. Na dobra sprawe
    piach i zwir mozna traktowac jako wolna przestrzen dla wody, prawie zerowy
    opor.

    Moglbys napisac wiecej dlaczego nie podoba Ci sie spalanie cieplego
    powietrza? Z mojej analizy wychodzi, ze niesie to ze soba same korzysci,
    moze nie uwzgledniam jakiegos szczegolu. Byc moze wynika to z odmiennych
    koncepcji co do autonomii domu. Ja stawiam na jak najprostsze rozwiazania
    nawet jak beda mialy mniejsza sprawnosc. Podstawa jest to, zeby sily natury
    wykonywaly cala prace bez zaprzegania dodatkowych silnikow, pomp i
    wentylatorow. Jest to koncepcja inna niz Hi-Tech, gdzie sprawnosc stoi na
    pierwszym miejscu, a koszty czy problemy wynikajace z obslugi i konserwacji
    uwaza sie za nieistotne. W sumie porownanie efektow obu podejsc moze byc
    interesujace. Z powodu mojego nastawienia jestem sceptyczny wobec zbyt
    rozbudowanych aku ciepla, IMHO koszt zabija ich oplacalnosc. Jeszcze jakby
    pogodzic to z niezbednymi elementami domu jak wylewka podlogowa czy
    fundamenty to OK. Ale jak zbiornik ma byc autonomiczny, to osobiscie nigdy
    nie podjalbym sie jego budowy. A co do ew. wykorzystania uciekajacego
    ciepla to szklarnia nie jest dobrym wyborem. W srodku lata uciekajace cieplo
    przegrzewaloby jej wnetrze, a wentylacja niewiele wtedy pomoze. Tak samo
    ogrod zimowy, latem bylby nie do uzycia, chyba ze jako sauna 😉 Zamiast
    tego proponowalbym zrobienie na powierzchni inspektu plaskiego. Latem moga
    w nim rosnac wybitnie cieplolubne rosliny jak melony czy arbuzy. Przy
    bardzo cieplej pogodzie mozna calkiem zdjac oslony, a zalozec je dopiero
    gdy zrobi sie zimno. Typowo II-ga polowa lipca, poczatkowo zdejmujac je na
    dzien. A po zebraniu melonow mozna w ich posiac salate zimowa i szczypior
    ktore moga dawac plony prawie okragly rok (o ile wroca cieple zimy).

    Jezeli chodzi o instalacje stalopradowe, to prady w 24V po zastosowaniu
    energooszczednych urzadzen beda porownywalne z 230V + energochlonny sprzet.
    Gdyby instalacje stalopradowa ulozyc kablami 3-zylowymi, to mozna zamiast
    48V uzyc symetrycznego +-24V. Pozwoliloby to na uzywanie sprzetu pod 24V i
    48V, a napiecia symetryczne sa stosowane do zasilania koncowek mocy we
    wzmacniaczach czy modemow. Jednak odwaznym proponowalbym inne rozwiazanie.
    Gdyby zrobic siec stalopradowa kablem 4-zylowym, to mozna puscic napiecia
    12V, 24V i 48V. Daloby to mozliwosc uzywania dowolnego napiecia z zakresu
    12V-84V z 12V skokiem. A napiecie 84V jest dostatecznie wysokie aby myslec
    o zasileniu nim sprzetu przeznaczonego na 110V (jakby co mozna zamiast 48V
    dac 60V). Uwazam, ze absolutna wiekszosc amerykanskich urzadzen pojdzie bez
    przerobek lub po kosmetycznej adaptacji, zwlaszcza sprzet wyposazony w
    zasilacze impulsowe.

  15. Petros says:

    Witam,

    Właśnie zaczynamy prace koncepcyjne nad własnym siedliskiem. Z powodów zasadniczych oraz praktycznych (odległość od mediów) będzie w dużej mierze autonomiczne.
    Moje uwagi do artykułu:
    1. Rekuperator – popieram ze wszech miar. W 2000 zbudowałem dom 150m, który do dzisiaj jest ogrzewany dwoma małymi kominkami i nagrzewnicą kanałową – właśnie z rekuperatorem. Wentylacja zapewnia czyste, świeże powietrze, rekuperator zmniejsza potrzebę akumulacji ciepła w murach – cała objętość powietrza w domu jest zasobnikiem ciepła. Teraz budując, dołożę jeszcze złoże kamienne, przez które będzie przepływać powietrze pobierane (stabilizacja temperatur zima/lato)i jakieś inteligentne zastosowanie dla powietrze wyrzutowego (wentylacja akumulatorowni?)
    2. Konstrukcja domu. Znaleźliśmy biuro projektowe zajmujące się kopułami (http://www.sergiel.pl) i po wizycie w gotowym domu postanowiliśmy na tym oprzeć całość projektu. Oprócz spraw feng-shui i innej geomancji (kto chce niech wierzy, kto nie chce, nie musi), 30% oszczędność w powierzchni ścian zewnętrznych przekłada się na koszt budowy i straty ciepła. My to lubimy.
    3. Zapotrzebowanie na prąd – powtórzę wyraźnie, co tu ktoś z Kolegów tylko zaznaczył: Ochłodzenie powietrza w domu (klimatyzacja) o 1 stopień jest droższe, niż podgrzanie o tyle samo. Dlatego na w Polsce jest łetwiej, niż Grekom (stwierdzenie i z teorii i z praktyki naszego mieszkania na Korfu). Argumenty chętnie przytoczę na życzenie. 🙂

    Reszta aspektów – nie będę się wymądrzał. Mam 10 lat przerwy w śledzeniu technologii, najpierw muszę uzupełnić wiedzę. Zaczynam od tej witryny.

    Pozdrowienia!

  16. @Darek: nie udało mi się znaleźć numeru telefonu do tego człowieka, więc nie jestem w stanie się z nim skontaktować. Ale z przyjemnością podzielę się z Tobą pędami żebyś sobie mógł zaszczepić, jakbyś chciał. Adres e-mail mój znasz. 🙂

    Spalanie ciepłego powietrza mi się nie podoba, bo taniej byłoby spalać powietrze zimne, czerpane z zewnątrz. Kominek do palenia potrzebuje naprawdę mnóstwo powietrza, znacznie więcej, niż wymaga wentylacja. Dlatego lepiej brać to powietrze z zewnątrz. Tyle, że o tym trzeba pamiętać jak się dom buduje…

    Myślę, że spory zasobnik ciepła nie będzie drogi, jeśli zrobię go sam. Może nawet nigdy się nie zwrócić, skoro ładowany będzie przez kolektory słoneczne, turbinę wiatrową i kominek — za to na pewno poprawi mi komfort korzystania z ogrzewania. Za pomysł z ciepłym inspektem dziękuję!

    @Macer: za linka dzięki!

    @Petros: śmiało się wymądrzaj, od tego są komentarze pod wpisami. 🙂

    Ja bym domu w kopule nie zbudował, bo mi się nie podoba. 😉

  17. Burattino says:

    A ja myślę aby napędzać generator prądu silnikiem parowym – ! a ciepło pozostałe wykorzystywać do ogrzewania domu w obiegu

  18. Darek says:

    Dzieki za propozycje podeslania galazek do szczepienia. W lipcu bedzie
    odpowiedni czas do oczkowania. Na razie poszukuje gruszy odmiany Lipcowka,
    latwo ja odroznic bo owoce dojrzewaja w lipcu. Z innych latwych do
    odroznienia drzew chcialbym zaszczepic jablon odmiany Cortland – ma ona
    charakterystycznie zwieszajace sie galezie. Trzecia odmiana jest jablon
    Spartan. W sumie kazda z nich mozna kupic w sklepie, ale szczepione na
    karlowych podkladkach – nie mialbym gdzie tego wsadzic. Wole miec kilka
    odmian na jednym wysokopiennym drzewie, a teren pod nim wykorzystac
    rekreacyjnie. Jakby co to nic pilnego, bo slabo mi oczkowanie wychodzi. Na
    gruszy przyjmuja sie, ale z jabloniami jest cienko. W tym roku mam zamiar
    pocwiczyc na oczkach od sasiadow. Bardzo chcialbym tez sliwe Wegierka
    Wloska, ale boje sie szarki. Jezeli jesienia trafisz na wyjatkowo smaczne
    wegierki, ktore nie spadaja z drzewa i robia sie coraz slodsze, to moze sie
    przelamie – powtorze sie, ale to wyjatkowo smaczny owoc.

    Kominek rzeczywiscie ciagnie duzo powietrza i zasysam je oddzielna rura z
    zewnatrz. I to jest wlasnie zaleta w proponowanym przezemnie systemie.
    Jezeli do spalenia uzyje sie cieplego powietrza, to temperatura spalin
    lekko wzrosnie. Jak wiadomo szybkosc przekazywania ciepla zalezy od roznicy
    temperatur. Jezeli kominek obiega zimne powietrze z zewnatrz, to dodatkowo
    poprawi sie jego sprawnosc. Gdy to dokladnie przeanalizowac wychodzi mi
    taki prosty rekuperator, niestety wspolpradowy. Niekwestionowanym zyskiem
    jest znaczne zmniejszenie ilosci powietrza zasysanego przez klasyczna
    wentylacje i brak jakichkolwiek urzadzen mechanicznych (czyli zadziala bez
    pradu).

    Ja w kopule tez bym nie chcial mieszkac, za bardzo lubie katy proste
    ktorych obecnie mam bardzo malo. Ale sama idea mi sie podoba z wielu
    wzgledow. Przede wszystkim uwazam, ze sa estetyczne. Kolejnym jest dobry
    wspolczynnik powierzchni uzytkowej do scian zewnetrznych. No i powinna
    doskonale spisywac sie w naszym klimacie, czego o roznych pudelkach i
    pseudo-barokowych potworkach nie da sie powiedziec. Przy okazji przypomnial
    mi sie pewien nietypowy dom z serii „Zielona wioska” co leciala dawno temu
    na Discovery. Byl on zrobiony z gigantycznej drewnianej beczki do
    dojrzewania whisky. Wewnatrz byl bardzo ciekawy, a zdaniem jego wlasciciela
    alkohol tak zakonserwowal drewno, ze zadna zaraza juz go nie zniszczy.

  19. @Burattino: to dość ekstrawagancki sposób na zaspokojenie potrzeb energetycznych domu, bo w małej skali dość drogi. 🙁

    @Darek: ja mam chyba śliwki bardziej letnie, niż jesienne, ale dam znać. Jakbyś kiedyś był w okolicy Żyrardowa przejazdem, odezwij się, zawiozę Cię na działkę i Ci moje śliwy pokażę, wybierzesz sobie w razie czego. 🙂

  20. mbx says:

    Pomysł jest świetny. Taki dom to jedno z moich marzeń, ale… realizacja takiego projektu, może okazać się niemożliwa niestety. Lub możliwa tylko dzięki kosmicznym zasobom finansowym. Idea jest jednak znakomita 😉

  21. remigiusz says:

    we własnym domu koniecznie duży telewizor duża plazma, a najlepiej klasyczny duży płaski telewizor starej generacji (kupisz o wiele taniej z drugiej ręki i da lepszy obraz niż najdroższy LCD)

    dlaczego?

    takie urządzenie jest wbrew propagandzie dość wydajne energetycznie – wytwarza dużo ciepła

    domki są okradane – to fakt – duży i ciężki sprzęt trudniej złodziejowi wynieść, a TV w tradycyjnej technologii już nie ruszy w ogóle (bo kto kupi teraz?)

    do autonomicznego obwodu z panelami słonecznymi i tak podłączy się kilkunastocalowego LCD na 12V – a żonie w kuchni się przyda taki maluszek extra

  22. Beata says:

    Poprosze o duplikat tego pana!
    Z gory przepraszam zone,ale naprawde nie spotkalam do tej pory mezczyzny z takimi pogladami i pomyslami.
    Gratuluje zonie takiego meza i prosze o wiecej tak myslacych panow.

  23. LEWAREK says:

    Witam jeśli jest ktoś zainteresowany jak taki dom wygląda w praktyce to zapraszam na mojego bloga gdzie będę zamieszczał wszystko to co już udało mi się zrobić oraz jak się to ma do kosztów eksploatacji. pozdro!
    http://lewarek-energiaodnawialna.blogspot.com/

  24. marek says:

    Naprawdę dobry pomysł widzę że wiele osób próbuje równiej podobne projekty realizować. Dobrze że mamy już garść informacji na ten temat i każdemu będzie łatwiej budować swój własny pasywny dom 🙂

    Niebawem na mnie kolej !

  25. D800 says:

    Czy budowa domu autonomicznego została zakończona? Jak on funkcjonuje? Czy w pełni spełnia założenia?

  26. @D800: nie została zakończona. I ze względu na różne wydarzenia, które miały miejsce po drodze, koncepcja zupełnie się zmieniła. Dziś już nie wchodzi w grę wyprowadzka na działkę na stałe — dlatego kończę tam budowę małego domku, który będzie wykorzystywany co najwyżej urlopowo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *