RSS

Friday, July 30, 2010

Living off the grid, czyli życie z dala od sieci

Opublikowane przez Krzysztof Lis dnia 25.01.2009 o godzinie 18:45

Nie, nie chodzi mi tutaj o życie z dala od internetu. ;) Anglojęzyczny termin living off the grid oznacza życie z dala od sieci elektroenergetycznej. A w szerszym kontekście życie od wszelkiego rodzaju mediów dostarczanych do domu — bez prądu, wodociągu, kanalizacji i gazociągu. To oczywiście nie oznacza, że życie w takim domu wymaga rezygnacji ze znanych nam wygód. Absolutnie… taki dom jest po prostu autonomiczny.

Koncepcja życia na własny rachunek, autonomicznego domu czy autonomicznego gospodarstwa jest mi bliska i w ciągu kilku najbliższych lat będę ją zgłębiać. W tym celu zacząłem się rozglądać za pierwszymi elementami mojej domowej elektrowni.

Życie bez mediów nie jest wcale trudne.

W naszych warunkach najprościej wygląda sprawa z wodą. Wiele gospodarstw ma przecież wodę z własnych studni. Mamy też sporo opadów (nie jesteśmy Australią), więc wodę zbieraną z dachu możemy z powodzeniem wykorzystywać do celów gospodarczych. Jeśli jeszcze będziemy wykorzystywać powtórnie szarą wodę, można świeżej wody zużywać naprawdę niedużo i bez problemu zaopatrywać się w nią bez pośrednictwa wodociągu. Równie łatwo wygląda sprawa utylizacji ścieków. Wystarczy tylko zabudować na działce przydomową (np. ogrodową) oczyszczalnię ścieków. To załatwia sprawę.

Produkcja energii elektrycznej również nie jest skomplikowana. Trzeba tylko kupić baterię akumulatorów i jakieś źródło prądu. Na przykład własną elektrownię wiatrową. Albo ogniwa fotowoltaiczne. Albo agregat prądotwórczy na gaz drzewny. :) Ja zamierzam wkrótce kupić kilka ogniw fotowoltaicznych i akumulatory a turbinę wiatrową zbuduję sam.

Z gazem do gotowania sprawa wygląda trudniej. Podobnie z ogrzewaniem i przygotowaniem ciepłej wody użytkowej. W naszych warunkach sporo można oszczędzić na ogrzewaniu budując tzw. dom pasywny — to w mojej opinii podstawa.  Sporo energii do przygotowania cwu można mieć z kolektora  — budowa kolektora słonecznego nie jest trudna, więc można go sobie łatwo (i tanio!) zorganizować we własnym zakresie. Ale oba te rozwiązania nie załatwiają sprawy ogrzewania domu w czasie najchłodniejszych dni zimy. Wtedy dodatkowy powietrzny kolektor słoneczny nie da rady ogrzać domu. Musi być w nim więc jakieś dodatkowe źródło ciepła, choćby kominek. A czym opalać kominek? I na czym grzać posiłki? Na kuchni węglowej, opalanej drewnem? No ale skąd brać drewno?

Tu nie obędzie się bez spojrzenia na problem szerzej — w kontekście całego autonomicznego energetycznie gospodarstwa. W tym kierunku zmierzam. Powoli, ale konsekwentnie…

Pokrewne tematy:

  1. Pralka i zmywarka w domu autonomicznym Dzisiejszy wpis powstaje dzięki inspiracji podrzuconej w komentarzu przez Radosława. Chciałbym mieć dom autonomiczny,...
  2. Szara woda Szara woda to zużyta woda, nadająca się jeszcze do powtórnego użycia. Jej wykorzystanie daje...
  3. Smart Grid, czyli sprytna sieć elektroenergetyczna Czy korzystasz w domu z dwustrefowej taryfy energetycznej? To taka taryfa, w której masz...
  4. Walden, czyli życie w lesie Gdy zacząłem się interesować zagadnieniami autonomicznego budownictwa i życia „off-grid” (czyli bez połączenia z...
  5. Odzysk ciepła ze ścieków Budując dom pasywny, czy dom autonomiczny, trzeba szukać gdzie tylko się da metod na...

Jeśli ten artykuł Cię zainteresował i chcesz być powiadamiany o nowościach w serwisie, zasubskrybuj kanał RSS bloga albo zapisz się na newsletter.

  • Krzysiek(Ksiksiu) napisał dnia 26. Styczeń 2009 o godzinie 16:20:

    A gaz do gotowania z przydomowej biogazowni, ktora byłaby częścią oczyszczalni :)

  • Krzysztof Lis napisał dnia 26. Styczeń 2009 o godzinie 16:26:

    @Ksiksiu: ja myślałem bardziej o kuchni węglowej, opalanej drewnem. :)

  • MarcinS napisał dnia 3. Luty 2009 o godzinie 16:34:

    Świetna strona i artykuły! Sam marzę o samowystarczalnym domu i po głębokich przemyśleniach uważam że nie działając na skalę przemysłową nie należy się koncentrować na jednym rozwiązaniu tylko wykonać dom z zapleczem działającym poprzez wiele technologii (energia ze Słońca, Ziemii, wody, ognia, wiatru; woda ze studni i zamkniętego obiegu itp.). Największy problem jaki istnieje to magazynowanie energii. Ponadto myślę że powinny być w sprzedarzy reaktory atomowe o mocach 5-20kW.
    Pozdrawiam.

  • Miszkamki napisał dnia 19. Sierpień 2009 o godzinie 12:18:

    Na czym tak naprawdę polega idea odzyskiwania energii cieplnej mieszkańców? Bo prócz kolektorów słonecznych, rekuperacji, etc. taka metoda pojawia się na wielu serwisach. Czy chodzi o sam fakt odpowiedniej izolacji cieplnej?

  • Krzysztof Lis napisał dnia 19. Sierpień 2009 o godzinie 15:05:

    @MarcinS: byłoby fajnie, ale nie wierzę w to, by kiedykolwiek takie reaktory pojawiły się w sprzedaży… ;)

    @Miszkamki: dokładnie, chodzi o to, by ciepło wytworzone przez mieszkańców (ale i przez żarówki, komputery, lodówkę, pralkę i wszystkie inne sprzęty) nie uciekało na zewnątrz. Czyli po pierwsze mowa o izolacji (ściany, okna) ale i wentylacji mechanicznej z rekuperacją.

  • Endriu napisał dnia 28. Marzec 2010 o godzinie 11:29:

    Od dawna interesuje mnie możliwość budowy domu autonomicznego ale niestety koszta takiego przedsięwzięcia są niestety bardzo duże, dlatego na razie tematem się tylko interesuje :)

Pozostaw komentarz

Jeśli chcesz zadać jakieś pytanie albo rozpocząć dyskusję niezbyt związaną z tematem tego wpisu, zajrzyj lepiej na forum. Jeśli chcesz tylko skomentować ten wpis, śmiało wypełniaj poniższy formularz.

Komentarze mogą pojawiać się na stronie z opóźnieniem.

URL trackbacku dla tego wpisu: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/living-off-the-grid-czyli-zycie-z-dala-od-sieci/trackback/