RSS

Friday, September 3, 2010

Kup sobie samochód elektryczny!

Opublikowane przez Krzysztof Lis dnia 24.06.2008 o godzinie 11:50

Jeśli planujesz kupienie miejskiego samochodu i chcesz zmieścić się z wydatkami w ok. 20 000 PLN, zachęcam Cię do rozważenia zakupu samochodu elektrycznego!

W przypadku dojazdu do pracy w obrębie jednej miejscowości, taki samochód to idealne rozwiązanie. Niskie koszty eksploatacji i niska cena to dwie największe zalety. Z drugiej strony nieduży zasięg i niewysoka prędkość maksymalna nie mają większego znaczenia.

Produkowane w USA pojazdy elektryczne będą sprowadzane przez łódzkiego biznesmena, Stanisława Pamułę. Na aktualnym etapie rozwoju sprawy, poszukuje on salonów, które chciałyby prowadzić sprzedaż sprowadzanych przez niego samochodów.

Jeśli chodzi o ceny, wersja dwuosobowa będzie kosztować ok. 21 500 PLN, czteroosobowa ok. 29 800 PLN. Najtańszy model będzie dostępny już za około 15 000 PLN. Koszt przejechania kilometra zamknie się w 0,10 PLN, co jest kilka razy niższe, niż w przypadku samochodów benzynowych czy diesli (mój VW T3 jeździ za ok. 0,30 PLN/km). Samochód objęty jest dwuletnią gwarancją. Żywotność akumulatorów jest oceniana na 3-5 lat, podczas gdy nowy komplet kosztuje ok. 4 000 PLN.

Oto kilka modeli, które mają być dostępne w sprzedaży.

Volt +

Volt+ - samochód elektryczny dla 2 osób
Volt +. Czyż nie jest podobny do smarta?
Źródło: autkonaprad.pl.

Samochód podobny gabarytami (i wyglądem) do smarta ForTwo. Prędkość maksymalna to 50 km/h, przy tej prędkości samochód przejeżdża na jednym ładowaniu aż 130 km! (Inne warianty tego modelu oferują prędkość maksymalną 60 lub 80 km/h przy zasięgach odpowiednio 130 i 80 km). Za 57 000 można kupić samochód, który ma baterie litowo-jonowe i zasięg ponad 200 km. Prędkość maksymalna też wzrasta, do aż 100 km/h! Szkoda, że ten komplet akumulatorów jest taki strasznie drogi.

Volt +A

To nieco większe autko, bo dla czterech osób. Prędkość maksymalna 50 km/h, zasięg 130 km. Poza wyglądem parametry i wyposażenie nie ulegają zmianie.

Volt VAN

Volt VAN - samochód elektryczny dla 7 osób
Volt VAN. Ten samochodzik zmieści już 7 osób.
Źródło: autkonaprad.pl.

Ten samochód to już w zasadzie furgonetka. Przystosowana dla siedmiu pasażerów. Prędkość maksymalna 45 km/h, zasięg 100 km. Idealny do dowożenia pracowników w mieście, na małe odległości. Zasięg jest na tyle duży, że może wystarczyć na kilkudniową eksploatację pojazdu bez potrzeby jego doładowania. Ładowanie trwa 4-6 godzin, czyli w ciągu jednej nocy (w nocnej taryfie!) z powodzeniem można naładować akumulatory w całości. Kosztuje 42 000 PLN. Ciekawe, czy jest dostępny w wersji bez zabudowanych siedzeń dla pasażerów?

Volt F1

Elektryczny samochód cieżarowy Volt F1
Volt F1. Dostawczy o ładowości 1 000 kg.
Źródło: autkonaprad.pl.

Dzięki lżejszej zabudowie, samochód jest nieco tańszy od poprzedniego, kosztuje tylko 37 000 PLN. Dla dwóch osób. Zasięg 100 km, prędkość maksymalna 40 km/h (niższa ze względu na mniej opływowy kształt?). Ładowność to aż 1 tona! Pozostałe parametry identyczne jak w przypadku poprzedniego modelu. Ładowanie trwa kilka godzin, samochód wyposażony jest w oświetlenie LED (oszczędza prąd!), wspomaganie kierownicy i hydrauliczne hamulce. To zresztą wyposażenie standardowe wszystkich poprzednich pojazdów.

Pojazdy elektryczne samochodami przyszłości?

Z pewnością. Energia elektryczna będzie dla kierowców w przyszłości stosunkowo dobrze dostępna ze względu na to, że umiemy ją dobrze produkować z wielu różnych źródeł. Gdy skończy się tania ropa, prąd będziemy wciąż robić z węgla czy energii jądrowej. Albo z różnych źródeł odnawialnych.

Pytanie tylko: jak ta energia będzie magazynowana. Czy to w postaci akumulatorów elektrycznych, jak w zaprezentowanych tu modelach, czy w inny sposób. Pojawiają się pojazdy na sprężone powietrze, również wodór jest niczym więcej jak tylko sposobem na przechowywanie energii elektrycznej.

Na dzień dzisiejszy trzeba liczyć na elektryczne samochody z akumulatorami. Niektórzy fascynaci tego sposobu zasilania pojazdów budują nawet wersje wyścigowe… Sport motorowy nie umrze wraz z końcem taniej ropy. ;)

Źródła:
autkonaprad.pl
Auta elektryczne będzie można kupić w Polsce

Pokrewne tematy:

  1. Co blokuje popularyzację samochodów elektrycznych? Pisałem niedawno, że w mojej opinii paliwem bliskiej przyszłości nie jest wodór. Uważam, że...
  2. Toyota Prius – popularny samochód hybrydowy Autorem artykułu jest Mateusz Wąsowski, autor bloga o samochodach hybrydowych. Obecnie najpopularniejszym samochodem hybrydowym...
  3. Seryjny (w ograniczonej ilości) Mercedes na wodór Mercedes oficjalnie ogłosił, że wprowadza na rynek seryjny model zwany F-Cell klasy B (aczkolwiek...

Jeśli ten artykuł Cię zainteresował i chcesz być powiadamiany o nowościach w serwisie, zasubskrybuj kanał RSS bloga albo zapisz się na newsletter.

  • www.3xE.pl napisał dnia 5. Listopad 2008 o godzinie 1:52:

    Trochę faktów:
    - koszt przeróbki auta spalinowego na elektryczne: około 20 tys zł
    - koszt prądu: 2zł/100km,
    - amortyzacja akumulatorów: ok. 7zł/100km,
    - ubezpieczenie: 266zł/rok.

    W porównaniu ze spalinowcem, który robi 1500 km/miesiąc, AUTO ELEKTRYCZNE ZWRACA SIĘ PO 3,5 roku (AUTO SPALINOWE NIE ZWRACA SIĘ NIGDY!).
    Niektórzy powiedzą że to długo… ale z drugiej strony po 3,5 roku pozostaje AUTO, KTÓRE JEŹDZI ZA OKOŁO 9 zł/100km PO MIEŚCIE!

    Zapraszam na stronę: http://www.3xE.pl albo http://www.samochody-elektryczne.com

  • Zbyszek napisał dnia 9. Grudzień 2008 o godzinie 19:13:

    Witam,
    nie wiem skąd te dziwne dane ??
    1. Energia elektr zanim trafi na koła, njapierw płynie do akumulatora – sprawność ładowania ok 85%, potem w trakcie magazynowania są starty ok 5-10% (jak np. autko dzień dwa postoi), układ regulacji silnika ma sprawnośc ok 90-95% a sam silnik ok. 80 %, czyli energii na 100 km trzeba ok 2x więcej niż wynika to z kinematyki pojazdu.
    2. Amortyzacja akumulatorów to przynajmniej 20 zł / 100km (komplet porządnych bezobsługowych dobrej marki) ok 10000 zł), no chyba, że załadujemy jakieś „żółto – slośne” ale dłużej niż rok sie nie pojeździ o ile nie wylecimy w powietrze w przypadku podobnej jakości litowo-jonowych ;) Amortyzacja ta odpowiada przebiegowi 50000 km w 4 lata, po tem akumulatory praktycznie do wymiany albo zasięg 40 km :( . Większy przebieg raczej cięzko osiągnąć mając
    zasięg nieco ponad 100 km i perspektywę kilku godzin ładowania (szybkie ładowanie przyspiesz „śmierć” akumulatorów).
    3. A gdzie ubezpieczenie AC ?? – takie auto będzie łasym kąskiem dla „złomiarzy” – tyyyle ołowiu, aluminium i miedzi ;)

    Reasumując realistycznie: obecny koszt 100 km autem elektrycznym to grubo ponad 20 zł na 100 km (nie licząc ubezpieczeń oczywiście) – porownywalny ze autami spalinowymi. Jeśli się weźmie pod uwagę ograniczenie zasięgu i prędkości oraz wielkośc bagażnika wystrczającą do zapakowania 2-go śniadania to juz wiadomo dlaczego auta elektryczne sa raczej ciekawostką póki co a teorie spiskowe o manipulacjach koncernów paliwowych trzeba między bajki włożyć.

    Szerokiej drogi :)

  • Łukasz napisał dnia 5. Styczeń 2009 o godzinie 19:19:

    Witam!

    Jeśli producent zapewni sprzedaż nowego kompletu akumulatorów w cenie 4000 zł. to nie powinno być tak źle. A jeżeli chodzi o manipulacje koncernów naftowych to raczej fakty i żaden zdrowo myślący człowiek nie uwierzy w to że jest inaczej. Zarabiają na nas krocie i na pewno nie czekają aż przesiądziemy się do samochodów elektrycznych.

    A jeśli chodzi o bilans to:
    - w najlepszym wypadku cykl ładowania co 100km (stan technologiczny na dzień dzisiejszy), żywotność akumulatorów 500 – 600 cykli i to w przypadku akumulatorów nie najwyższej klasy. Daje nam to żywotność ok 50 000 km.
    - cena kompletu ok 5 000 zł. czyli ok 10 zł/100 km
    - sprawność całego układu (ładowanie, magazynowanie, rozładowanie poprzez zasilanie silnika) ok 50 % czyli cena energii razy 2. Co daje nam koszt przejechania 100km:
    10 zł. + (2zł./50%) = 14zł. Wiec jak to się mówi (pisze) prawda leży gdzieś pośrodku.

    Pozdrawiam
    Łukasz :)

  • Grzegorz napisał dnia 22. Marzec 2009 o godzinie 17:45:

    Całą dobę na światłach – to ci klops, zasięg mniejszy.
    Zima, mróz…? Zasięg mniejszy. Acha i zapomnij o ogrzewaniu, chyba że potrzebujesz przejechać tylko 25 km.
    Upał, gorąco – akumulatory to lubią. Ty nie – to problem bo klima niedostępna nawet za dopłatą.
    Najlepiej zrezygnować również z wycieraczek, radia, nawigacji choć te odbiorniki to już ułameczek w ogólnym bilansie.
    A wracając do tematu na poważnie, to najpierw potrzebujemy jakiegoś przełomu w akumulatorach, gdyż to co mamy obecnie jest niewydajne, ciężkie i szalenie nieekologiczne!
    Jeśli drgnie coś na poważnie w ogniwach, to cała reszta pójdzie już z górki (światła LEDowe, webasto lub coś w tym stylu itd.)

  • polo napisał dnia 27. Kwiecień 2009 o godzinie 9:07:

    Co by dzis na ten temat nie mówic, to jest to na pewno sprawa przyszłosci. Osobiscie, gdyby te pojazdy byly dostepne, sam chętnie bym sie na taki przesiadł i pewnie nie tylko ja. Akku to jednak powazny problem. A może na razie w miastach jakas siec i pantografy na autkach? Pewnie póki co to hybrydy bedą sie jeszcze jakos tam rozwijac. Elektryki pewnie kiedys w niedalekiej, ale jednak przyszlosci…

  • Puzon napisał dnia 22. Maj 2009 o godzinie 18:37:

    Gdy zakładałem gaz-wszyscy straszyli że wybuchnie,a mnie rozerwie….Nie wybuchł do dziś,nawet malkontenci poprzerabiali w końcu samochody na gaz.
    Gdy zakładałem w 1991r moją pierwszą instalację kosztowała dużo.Dziś to relatywnie niski koszt(skala się kłania!!!)
    Z elektryką jest to samo.Właśnie przerobiłem swojego Lanosa na elektryka,systemem gospodarczym( w porządnym warsztacie zamontowałem tylko silnik elektryczny,zrobiłem poprawki instalacji elektrycznej)
    Udało się to zrobić za 4826zł.
    Prędkość maksymalna około 130 km/h
    Zasięg trudny do określenia ale wygląda na to że bez względu na pogodę mogę liczyć na 100 km a w sprzyjających warunkach nawet ze 150!
    A ładuje się od 10 wieczorem do 7 rano.
    Na akumulatory specjalne dostałem gwarancję 3 letnią.
    Przyśpieszenie z 4 osobami takie jak z silnikiem spalinowym 1,3(zmiany jeśli są-niedostrzegalne)
    prąd za 100 km kosztuje około 1,5-2 zł(taryfa nocna)
    Jeśli taki chłop ze wsi jak ja potrafił tak przerobić samochód-to aż mi się micha cieszy jak pomyślę co będzie gdy za temat wezmą się profesjonaliści.
    Zdecydowanie jestem zwolennikiem.

  • Krzysztof Lis napisał dnia 22. Maj 2009 o godzinie 19:15:

    @Puzon: szczerze gratuluję i równie szczerze zazdroszczę! :)

    Czy stawka za 100 km uwzględnia to, czego obawiam się najbardziej, czyli amortyzację akumulatorów? Jaka jest ich łączna pojemność?

  • wo napisał dnia 14. Sierpień 2009 o godzinie 10:19:

    a jeszcze jedna sprawa – zawieszenie – wożąc ze sobą 400kg ołowiu nikt mi nie wmówi że zawieszenie nie padnie szybciej niż w spalinowym

  • Czym jest Peak Oil napisał dnia 16. Sierpień 2009 o godzinie 20:33:

    [...] najbliższych lat zastąpić sporą część produkcji paliw ropopochodnych z innych źródeł. Samochody elektryczne pewnie byłyby rozwiązaniem, gdyby nie miały swoich wad i gdyby można było łatwo zbudować [...]

  • Goto napisał dnia 19. Wrzesień 2009 o godzinie 22:48:

    Piszecie o amortyzacji alumulatorów…? A w samochodzie spalinowym to niczego nie wymieniamy, prawda…?Proszę porównywać koszt przejechania spalinowym 100 km biorąc pod uwagę wymiany olejów filtrów itd. bo tego w elektryku nie ma…
    A co do masy pojazdu, że niby zawieszenie szybcie się zużyje przy ciężkich akumulatorach…bzdura. Wystrczy zastosować technologię odpowiednią do masy pojazdu… Przecież jeżdżą samochody powyżej 2 t masy i nie ma problemów…

  • Krzysztof Lis napisał dnia 19. Wrzesień 2009 o godzinie 23:22:

    @Goto: jak porównać koszt wymiany oleju (300 PLN za drogi olej co 20 000 km) do kosztu wymiany baterii?

  • jogin napisał dnia 26. Wrzesień 2009 o godzinie 21:41:

    Przepraszam mialem dopisać ale za szybko wysłało. Można jeździć jeszcze taniej i jeszcze ekologiczniej / w Polsce wiekszosc energii e;ektrycznej pochodzi z elektrowni węglowych / .
    Jeżdżenie samochodami elektrycznymi w porównaniu ze spalinowymi ma same superlatywy i jedną wadę .Stwarza zagrożenie na drodze dla pieszych. ( nie słychać silnika ;) )

  • jogin napisał dnia 26. Wrzesień 2009 o godzinie 21:42:

    edit :
    http://www.allegro.pl/item749942690_panel_sloneczny_bateria_sloneczna_50w_fvat_gwar.html

    Przepraszam mialem dopisać ale za szybko wysłało. Można jeździć jeszcze taniej i jeszcze ekologiczniej / w Polsce wiekszosc energii e;ektrycznej pochodzi z elektrowni węglowych / .
    Jeżdżenie samochodami elektrycznymi w porównaniu ze spalinowymi ma same superlatywy i jedną wadę .Stwarza zagrożenie na drodze dla pieszych. ( nie słychać silnika )

  • tomek napisał dnia 29. Wrzesień 2009 o godzinie 11:46:

    Pan od Lanosa dobrze zauwazyl,ze czas idzie z postepem i spadkiem cen. Na dzien dzisiejszy wymiana akumulatorow moze to i 4…5tys,ale za 4 lata,gdy przyjdzie sie martwic,jestem pewien,ze amumulatory beda kilka razy tansze i kilkanascie razy skuteczniejsze. Technologia nie spi. Z tego co wiem to zaoszczedza sie rowniez, posiadajac silnik elektryczny,nie tylko na wymianie oleju, ale i innych podzespolach. W przypadku silnika spalinowego tylko w ostatnich 3 latach wydalem okolo 6tys na naprawy(aut skrzynia,glowica,pompa). Uwazam,ze do jazdy po miescie i okolicach takie male autka el. to jest to! , jesli zaistnieje potrzeba wyjazdu gdzies dalej to nawet sie oplaci wziac autko z wypozyczalni,albo zamienic sie z kims znajomym albo z rodziny atkiem na ten czas :) .
    Pozdrawiam

  • egon 72 napisał dnia 12. Październik 2009 o godzinie 12:03:

    Siema Puzon. Czy mozesz napisac maila jak Ci sie udalo tak tanio przerobic auto sredniej klasy za 4826 zl? chodzi mi oszczegoly.Gdzie kupiles silnik,akumulatory,sterownik i jakiej firmy? Bardzo mi na tym zalezy. Pozdrawiam.

  • Czy gaz drzewny ma (dziś) sens praktyczny? napisał dnia 27. Październik 2009 o godzinie 23:57:

    [...] samochody elektryczne, [...]

  • Jesteśmy skazani na samochody (spalinowe) napisał dnia 19. Luty 2010 o godzinie 13:30:

    [...] miejsca do ładowania w zatoczce pod blokiem.Cóż z tego, skoro nie mamy możliwości kupienia samochodu elektrycznego? Pomijam już fakt, że prawdopodobnie nie kupiłbym nowego samochodu elektrycznego, bo w ogóle [...]

  • Pir-serwis napisał dnia 6. Kwiecień 2010 o godzinie 13:13:

    Wiadomość do „puzon” jak i innych którzy sami wykonali konwersję.Przymierzam sie do tego ,chciałbym pogadać.Wszyscy za oceanem robia na sinikach szeregowych u nas Ev convert,3×3,Zbyszek i inni na Lemco,sam nie wiem co wybrać.Masa pierwszego x4 cena 50% Lemco.Minus jak się cos kupi to juz trzeba pozostac przy danym napięciu.
    Proszę o kontakt.
    Paweł.Świętokrzyskie.
    pawel_przystojniak@op.pl

  • Smart Grid, czyli sprytna sieć elektroenergetyczna napisał dnia 16. Maj 2010 o godzinie 21:48:

    [...] włączane o dowolnej porze (pralka, zmywarka, ogrzewanie wody i domu, ładowarka akumulatorów w samochodzie elektrycznym) i normalnej dla pozostałych (oświetlenie, kuchenka, kuchenka mikrofalowa, telewizor, i tak [...]

  • Czemu nie warto bojkotować koncernów naftowych? napisał dnia 17. Czerwiec 2010 o godzinie 6:40:

    [...] miejskiej, albo roweru! Wybierzmy spacer do sklepu zamiast jechać do niego blachosmrodem. Albo kupmy sobie samochody elektryczne!Pokrewne tematy:Dystrybutory nie umożliwiają podwyżek W USA cena benzyny niedawno przekroczyła [...]

  • triple_6 napisał dnia 12. Sierpień 2010 o godzinie 22:35:

    po obejrzeniu dokumentu „WIEK GŁUPOTY” wiem że „oszczędność” o której tu mowa jest mylona z „wygodą” ludzką.
    Zapraszam do obejrzenia: http://www.iplex.pl/vod/p1287-film.html

Pozostaw komentarz

Jeśli chcesz zadać jakieś pytanie albo rozpocząć dyskusję niezbyt związaną z tematem tego wpisu, zajrzyj lepiej na forum. Jeśli chcesz tylko skomentować ten wpis, śmiało wypełniaj poniższy formularz.

Komentarze mogą pojawiać się na stronie z opóźnieniem.

URL trackbacku dla tego wpisu: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/kup-sobie-samochod-elektryczny/trackback/