Kompost, ciepło i kostki słomy

O wszystkich tematach wymienionych w tytule niniejszego artykułu już tu na blogu pisałem. Bo i ciepło jest mi bliskie (tak od strony jego wytwarzania, jak i oszczędzania), kompost na działce produkuję (także w toalecie kompostującej), a z kostek słomy chciałem zbudować sobie domek (a ostatecznie tylko zaściółkowałem nimi kawałek ogródka).

Ale połączenia tych elementów w jedną całość jeszcze nie widziałem. O co chodzi? O użycie zaizolowanej kostkami słomy pryzmy kompostu do wytwarzania ciepła.

O cieple z kompostu już tu opublikowałem artykuł gościnny, którego autorem jest Wojciech Majda. W skrócie — w tlenowym procesie kompostowania powstaje dość dużo ciepła, które można z pryzmy kompostowej pozyskać dzięki umieszczonej w niej uprzednio wężownicy.

To trochę pogarsza efektywność kompostowania i zwiększa czas trwania tego procesu. Być może także nie zniszczy wszystkich nasion chwastów, które na pryzmie mogą się znaleźć. No i ze względu na niemożliwość łatwego przerzucenia pryzmy (co ponownie go natleni i przyspieszy dalszy rozkład) daje gorsze rezultaty, niż szybkie, gorące kompostowanie (z częstym mieszaniem wsadu).

Ale jeśli ktoś ma większą działkę i więcej czasu, to chyba nie będzie to dla niego problemem.

Artykuł na temat takiego rozwiązania znalazłem w serwisie kailashecovillage.com. Tam też znalazłem poniższe zdjęcie, które niestety jest bardzo niewielkie, a przez to niewyraźne. W artykule jest więcej zdjęć (choć też nie są zbyt duże).

pryzma-kompostowa-ogrzewanie

Na zdjęciu widzimy pryzmę kompostową wyznaczoną za pomocą ułożonych obok siebie kostek słomy. Widzimy też rurkę, oraz szkielet od tunelu foliowego, który pomoże chronić pryzmę kompostową przed wilgocią (deszczem).

Pryzma miała łączną objętość 28 jardów sześciennych, czyli ok. 21,4 m³. W rurkach znajdowało się 9,17 galonów, czyli ok. 34,7 litra wody. Po jej nagrzaniu i wymieszaniu z zimną wodą z wodociągu, dawało to dostatecznie dużą ilość wody na 3 krótkie prysznice.

Pryzma dawała ciepłą wodę o temperaturze 90-130ºF (32-54ºC) przez 18 miesięcy od jej założenia, choć wymagało to kilkukrotnego uzupełniania wsadu, który przecież na bieżąco się rozkładał.

Mimo, że pomysł mi się podoba, traktuję go raczej jako ciekawostkę, niż realny patent na przygotowywanie ciepłej wody użytkowej do kąpieli, zwłaszcza w naszym klimacie.

A jeśli chcesz mieć efektywną produkcję kompostu — to raczej często mieszaj go z powietrzem.

Komentarzy do wpisu “Kompost, ciepło i kostki słomy”: 9.

  1. Monitoring gps says:

    Ciekawy artykuł, zaciekawił mnie również temat dlatego już się zabieram za czytanie linkowanej strony w artykule

  2. Wasyl says:

    Staram się poszukiwać ekologicznych rozwiązań. Uważam, że kwestia wytwarzania ciepła i jego oszczędzania powinna zacząć interesować więcej osób.

  3. aneta34 says:

    Szkoda, że kwestią ekologii zajmuje się tak mało osób, zwłaszcza w dziedzinie ogrzewania

  4. Magda says:

    Bardzo dobry artykuł. Szkoda, że tak mało jest osób, które chcą i potrafią żyć ekologicznie.
    Pozdrawiam

  5. Softshell says:

    Ekologia to temat, który niejednemu zawrócił (dosłownie) w głowie. Dobre jest racjonalne do niej podejście, bez nadmiernych wariactw. A takie właśnie Ty tutaj proponujesz i za to Ci dziękuję.

  6. Swing says:

    Dla mnie, po przeczytaniu tej treści pokazała się nadzieja, że można o ekologii mówić bez przesadnego moralizatorstwa. Dzięki Krzysztofie!

  7. Taszkent says:

    Ekologia = fanatyzm? No właśnie ten artykuł o tym zaprzecza.

  8. tomek says:

    Ludzka pomysłowość chyba nie zna granic 🙂
    Wystarczy troche poszperać i można zrobić sobie kilka fajnych patentów.

  9. Piotrzek says:

    Czy nie udaloby sie zastosowac jakiegos systemu napowietrzania zamiast widel do przerzucania kompostu? Np wykonanego z rurek pcv i podlaczonego do kompresora lub butli z tlenem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *