Jak kupować prąd z odnawialnych źródeł energii?

Dążenie do obniżania negatywnego wpływu na środowisko jest coraz częstsze. Ludzie przesiadają się z samochodów do komunikacji publicznej lub na rowery. Firmy starają się zużywać mniej nieodnawialnych surowców. Redukujemy, wykorzystujemy ponownie, poddajemy recyklingowi odpady.

A co, gdyby ktoś chciał kupować wyłącznie energię elektryczną pochodzącą z odnawialnych źródeł energii? Od niedawna jest to możliwe.

Ta możliwość bardzo mnie cieszy, bo jeszcze kilka tygodni temu w dyskusji pod tym zdjęciem na Instagramie napisałem, że najbardziej brakuje mi możliwości kupowania właśnie odnawialnej energii elektrycznej…

Chodzi o produkt (ofertę) „Zielona energia dla Warszawy z upustem”, skierowana do odbiorców w Grupie Taryfowej G11, przyłączonych do sieci dystrybucyjnej innogy Stoen Operator Sp. z o.o. W ramach tej oferty, otrzymujemy rabat w wysokości 5% do ceny energii elektrycznej (na 3 lata), oraz gwarancję kupowania prądu z odnawialnych źródeł energii.

Tym obrazkiem Innogy zachęca do kupowania energii elektrycznej z odnawialnych źródeł. Źródło: innogy.pl.

Dokładniej jest to opisane w następujący sposób (§ 3.2):

Sprzedawca zobowiązuje się, że w przypadku zawarcia przez Klienta Umowy lub Aneksu na warunkach Produktu, kupi gwarancje pochodzenia energii elektrycznej wytwarzanej z odnawialnych źródeł energii w rozumieniu art. 120 ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r., poz. 1269, z późn. zm.), poświadczających wytworzenie energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w ilości odpowiadającej ilości energii elektrycznej deklarowanej przez Klienta albo prognozowanej przez Sprzedawcę do zużycia przez Klienta przez czas obowiązywania warunków określonych w Regulaminie (…)
źródło: Regulamin produktu Zielona Energia dla Warszawy z upustem, wersja z dnia 20181001, innogy.pl 

Co oznacza ten zapis? No cóż, jest on po prostu urealnieniem obietnicy składanej w ofercie do warunków funkcjonowania polskiego systemu elektroenergetycznego. Z oczywistych względów nie ma możliwości kupienia w Polsce wyłącznie prądu pochodzącego z OZE. Jedyna techniczna możliwość jest taka, że będziemy podłączeni bezpośrednio do takiego właśnie źródła. W innym wypadku kupimy prąd, jaki akurat wtedy w sieci będzie. A czy będzie pochodzić z jakiejś farmy wiatrowej w moim województwie, elektrowni wodnej, instalacji fotowoltaicznej na jakimś przemysłowym budynku, czy warszawskiej elektrociepłowni, to już trudno ocenić. Prąd płynie w sieci tam, gdzie mu najłatwiej.

I właśnie ze względu na fakt, że polska sieć jest właśnie taką czarną skrzynką, w której nie do końca wiadomo, co się dzieje, trzeba taką obietnicę zrealizować inaczej. Chodzi o zakup tzw. świadectw pochodzenia energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych (zielonych certyfikatów). Tu można przeczytać mój artykuł o tym, czym są świadectwa pochodzenia energii elektrycznej i jakie są ich rodzaje. Ostatnio (wrzesień-październik 2018) kosztowały ok. 98-115 PLN/MWh, co odpowiada ok. 0,1-0,11 PLN/kWh.

Rynek świadectw pochodzenia działa w ten sposób, że są one wystawiane (w ilości odpowiadającej wytworzonej energii z OZE) i umarzane. Jeśli zatem my kupimy zielone certyfikaty w ilości odpowiadającej naszemu zużyciu, nie będzie mógł ich nabyć nikt inny. Pośrednio będzie to oznaczać, że identyczna ilość energii, jaką zużyliśmy, rzeczywiście do systemu została wprowadzona z odnawialnych źródeł.

Czy to dużo kosztuje? Biorąc pod uwagę fakt, że za samą energię elektryczną w tej ofercie płacimy 0,3227 zł/kWh, kupowanie jej z OZE powinno podnosić jej koszt o ok. 1/3. Należy jednak pamiętać, że do powyższej ceny prądu doliczana jest jeszcze opłata za jej dostarczenie, a ostateczny rachunek dla odbiorcy składa się z obydwu tych opłat, przez co za prąd (wraz z dostarczeniem) płacimy ok. 0,55 zł/kWh, a do tego dochodzą jeszcze opłaty stałe.

W każdym razie ten koszt ponosić będzie po swojej stronie Innogy, a dla odbiorcy dodatkowy koszt to jedynie 7,98 zł brutto miesięcznie. Według mnie jest to możliwe głównie dzięki temu, że Innogy jest już właścicielem 8 farm wiatrowych w Polsce.

Tak, czy siak, ja z tej oferty bardzo chętnie skorzystam. 😀

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *