Negawaty w każdym domu

Dzisiejszy wpis jest bezpośrednim rozwinięciem tego, o czym zacząłem pisać pod koniec poprzedniego artykułu. Czyli o tym, że przecież każdy z nas mógłby zgadzać się na wyłączanie w jego domu konkretnych urządzeń elektrycznych. Być może w skali kraju mogłoby to pozwolić na uniknięcie energetycznej katastrofy?

W 2008 r. gospodarstwa domowe zużyły 23% energii elektrycznej w skali kraju, a przemysł — prawie 37%. Prognozuje się, że proporcje przez kolejne 15 lat będą podobne (z lekkim wzrostem zużycia w gospodarstwach domowych i spadkiem w przemyśle). Oczywiście w przemyśle łatwiej obniżyć zapotrzebowanie na energię elektryczną po prostu wyłączając konkretne duże urządzenia (np. elektryczne piece). Problem polega na tym, że czasem takie awaryjne wyłączenie jednego urządzenia może zatrzymać cały proces technologiczny, a później może oznaczać konieczność długotrwałego i kosztownego ponownego uruchomienia. Czytaj dalej…

Zamiast programu „Prosument”, czyli jak zachęcić Polaków do montażu małych przydomowych elektrowni

Gdy Polska musi zwiększać udział energii ze źródeł odnawialnych w bilansie energetycznym, pojawiają się różne dziwne pomysły. Mam tu na myśli programy z dotacjami, które mają w zamyśle zachęcić Polaków do korzystania z tych źródeł.

Takim programem  był program wsparcia dla kolektorów słonecznych, w którym można było dostać aż 45% kosztu kwalifikowanego brutto. W praktyce nikt tyle nie dostał, bo trzeba było za to zapłacić podatek dochodowy, zapłacić prowizję i oprocentowanie kredytu w banku, ponieść koszt zbędnej papierologii, no i ceny dzięki dotacjom wzrosły. Mimo to, program okrzyknięto sukcesem, może i słusznie, bo publiczne pieniądze zostały wydane, na czym zarobili bankierzy, sprzedawcy i instalatorzy. Czytaj dalej…

101 porad związanych z oszczędzaniem energii

Nasze domy i biura codziennie zużywają ogromne ilości energii. Każdego dnia przepłacamy za prąd, a wszystko za sprawą postępu technologicznego i naszego lenistwa. Prawdą jest, że energia elektryczna jest stosunkowo droga, ale należy też zwrócić uwagę na brak oszczędności w jej używaniu.

Wysokie rachunki za prąd to nie powód do zmiany dostawcy energii elektrycznej. Wiele osób jest nieświadoma jak niewiele trzeba, aby zmniejszyć swoje wydatki na prąd i tym samym zrobić coś dobrego dla środowiska.

Czytaj dalej…

Czy warto zainteresować się promocją RWE „Tańsze gniazdko”?

Dostałem ostatnio maila od Czytelniczki z pytaniem, czy powinna się zainteresować ofertą warszawskiego dostawcy prądu — firmy RWE. Chodzi o promocję „Tańsze gniazdko”, w którym można sobie zagwarantować niższą cenę prądu aż o 4% na przestrzeni do końca 2016 r., a dodatkowo 150 kWh bezpłatnej energii elektrycznej. Razem z pytaniem dostałem też skan aneksu do umowy, którym można się zapisać do tej promocji.

Na pierwszy rzut oka ta oferta wygląda bardzo atrakcyjnie. Reklamuje się ją jakoby można było uzyskać za darmo aż 800 kWh energii, ale to tylko chwyt marketingowy. Przyjrzyjmy się, jak to dokładnie wygląda. Czytaj dalej…

Dlaczego należy uwolnić ceny prądu?

Kolejnym krokiem do energetycznej rewolucji w Polsce, obok wdrażania rozwiązań smart grid (np. liczników), będzie ostateczne i pełne uwolnienie cen energii elektrycznej. Czekam na to od dawna.

I dziś chciałbym napisać, dlaczego w mojej ocenie przysłuży się to całej gospodarce i systemowi elektroenergetycznemu.

Na początek disclaimer. Jestem gorącym zwolennikiem gospodarki wolnorynkowej w niemal każdym aspekcie życia. Uważam, że gdzie tylko możliwe, powinny funkcjonować wolnorynkowe uregulowania. I tylko tam, gdzie nie jest to możliwe, państwo powinno chronić konsumentów przed wyciskaniem ich jak cytryny przez monopolistów. Czytaj dalej…