Kogeneracja w małym mieście?

jeffrey
Doświadczony
Posty: 66
Rejestracja: 16 sty 2008, 14:26
Lokalizacja: Suwałki

Postautor: jeffrey » 16 mar 2009, 16:30

Chodziło mi, oczywiście, o zastosowanie gotowego agregatu, co byłoby tańsze i dodatkowo wyeliminowałoby konieczność kombinowania, jak to zgrabnie połączyć w całość.
Problemem może być osiąganie dosyć małych mocy przez benzyniaki.
Jeżeli temat gdzieś tu się przewinął, przepraszam :oops:
taniej chyba niekoniecznie a już napewno nie przy dużych mocach
pozostaje jeszcze synchronizacja z siecią
prądnicę synchroniczną dosyć trudno jest zsynchronizować domowymi sposobami

Marco
Doświadczony
Posty: 181
Rejestracja: 29 gru 2008, 16:55
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Marco » 18 mar 2009, 07:45

prądnicę synchroniczną dosyć trudno jest zsynchronizować domowymi sposobami
A czy niewarto rozważyć choćby zlecenia tego specjalistom? Być może to by się wszystko razem opłaciło, gdyby uwzględnić kompletowanie całego ustrojstwa i łączenie w logiczną całość. Nawet, gdyby agregat był w dieslu, można go przecież skojarzyć z gazogeneratorem, a jako dodatkowe paliwo zamiast ON mógłby być OR.
Może to naiwne pytanie, ale tutaj jest napisane, że prądnice synchroniczne 3-fazowe z magnesami trwałymi cechuje bardzo wysoka sprawność (do 97%), znacznie wyższa niż prądnic asynchronicznych. Gdzie można poczytać o jakichś konkretnych argumentach na korzyść prądnic asynchronicznych? Pamiętam tylko, że Ankot chwalił ten wynalazek, bo przestaje pracować, gdy sieć ma awarię.
Ech, chyba zahoduję brodę, żeby mieć w co pluć, że dostałem się kiedyś na elektrotechnikę, a wybrałem... inny kierunek. :x

Marco
Doświadczony
Posty: 181
Rejestracja: 29 gru 2008, 16:55
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Marco » 18 mar 2009, 10:06

OK. Na innym forum jest co nieco na ten temat:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic224007.html

jeffrey
Doświadczony
Posty: 66
Rejestracja: 16 sty 2008, 14:26
Lokalizacja: Suwałki

Postautor: jeffrey » 18 mar 2009, 10:43

Nowe rozwiązania zawsze jest warto rozważyć
prądnica synchroniczna ma powiedzmy magnesy i żeby pracowała prawidłowo z siecią musi być z nią zsynchronizowana
synchronizacja musi być jakby podwójna bo ma mieć prędkość wirowania taką samą i nie może mieć przesunięcia fazowego bo będzie robiła zwarcie (będzie pracowała w przeciwprądzie)
generalnie taka prądnica to super rozwiązanie tam gdzie nie trzeba łączyć z siecią
można też wyprostować i podłączyć falownik ale cena raczej powala

Awatar użytkownika
DJ_KS
Doświadczony
Posty: 159
Rejestracja: 21 lis 2007, 12:57
Lokalizacja: Bory Tucholskie

Postautor: DJ_KS » 24 mar 2009, 21:49

No powiem, że większość farm wiatrowych używa przekształtników i jeśli to dobrze zrozumiałem to niektórzy prostują ten prąd a potem falują z synchronizacją i wtedy pchają do sieci...
Można też wykombinować układ sterowania komputerowego połączonego w sieć światłowodową do synchronizacji calego badziejstwa, ale to to zostawiam przyszłym doktorantom... :lol:
Pomóżmy sobie i Światu, a najbardziej naszym kieszeniom... ;p

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 24 mar 2009, 22:58

Panowie, synchronizacja to żaden problem. Nie przy tych mocach. Takie maszyny synchronizuje się na żarówki :)

Marco
Doświadczony
Posty: 181
Rejestracja: 29 gru 2008, 16:55
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Marco » 25 mar 2009, 10:36

Można coś więcej na ten temat? :)

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 25 mar 2009, 12:06

Ale na jaki temat? Synchronizacji na żarówki? Wsadzasz na każdą fazę równolegle z wyłącznikiem po żarówce, rozkręcasz maszynkę, wzbudzasz i patrzysz na żarówki. Jeśli rozkręciłeś we właściwą stronę i odpowiednio wzbudziłeś to będą migać, tym wolniej im bliżej jesteś prędkości synchronicznej. Wyłącznik zamykasz, jak będą ciemne. I tyle.
Myślę, że przy takich mocach, jakie nas tu dotyczą, to wogóle nie warto robić z synchronizacji jakiegoś aj-waj. Pewnie jeślibym rozkręcił maszynę niewzbudzoną do prędkości okołosynchronicznej i zamknął wyłącznik to od samej reluktancji pole ją złapie i już nie puści (dla nieco bardziej dociekliwych - będzie brała moc bierną z sieci). Wystarczy wtedy puścić prąd wzbudzenia...

jeffrey
Doświadczony
Posty: 66
Rejestracja: 16 sty 2008, 14:26
Lokalizacja: Suwałki

Postautor: jeffrey » 26 mar 2009, 17:58

to którą prądnice można podłączyć do sieci synchroniczną czy też asynchroniczną?
bez bólu asynchroniczną - niezłą prądnicą asynchroniczną jest zwykły silnik asynchroniczny klatkowy
nie potrzeba nawet żarówek ( zresztą i tak chyba by nie zaświeciły)

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 26 mar 2009, 18:32

niezłą prądnicą asynchroniczną jest zwykły silnik asynchroniczny klatkowy nie potrzeba nawet żarówek
ale trzeba sprawdzić obroty, zamienisz 2 fazy miejscami i można kuku zrobić.

jeffrey
Doświadczony
Posty: 66
Rejestracja: 16 sty 2008, 14:26
Lokalizacja: Suwałki

Postautor: jeffrey » 26 mar 2009, 18:42

ale trzeba sprawdzić obroty, zamienisz 2 fazy miejscami i można kuku zrobić.
fakt - można rozwalić napęd
ale i tak trzeba zastosować jakiś czujnik zaniku i kolejności faz to nie ma problemu
a przy pierwszym uruchomieniu trzeba sprawdzić przed sprzęgnięciem z napędem

Marco
Doświadczony
Posty: 181
Rejestracja: 29 gru 2008, 16:55
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Marco » 08 kwie 2009, 23:21

Co do tego,
czy może PEC też musi kupić takie ciepło?
odpowiem, że zdecydowanie nie
Wygląda na to, że minąłem się z prawdą:
http://www.ure.gov.pl/portal/pl/5/Rynek_ciepla.html

jeffrey
Doświadczony
Posty: 66
Rejestracja: 16 sty 2008, 14:26
Lokalizacja: Suwałki

Postautor: jeffrey » 09 kwie 2009, 00:24

tam jest jeden mały haczyk
PEC musi kupić ciepło chyba, że sam produkuje w kogeneracji wysokosprawnej i nie ma zbytu na dodatkowe ciepło powstałe u mnie
generalnie mało prawdopodobne żeby tak dokładnie produkowali potrzebną ilość ciepła tylko z kogeneracji beż użycia dodatkowych kotłów

Marco
Doświadczony
Posty: 181
Rejestracja: 29 gru 2008, 16:55
Lokalizacja: Białystok

Postautor: Marco » 10 maja 2009, 15:01

Piszę tutaj, żeby nie zakładać nowego wątku, a nie natknąłem się na podobną koncepcję na forum (może słabo się rozglądałem :) )
Na razie cały czas jestem teoretykiem, lecz poświęcam sporo czasu na myślenie (a podobno to właśnie ono się najbardziej liczy w każdej robocie) i planuję wziąć się za realizację swojej koncepcji, gdy uznam, że wreszcie nadszedł na to czas.
Mianowicie: co myślicie o tym, żeby izolację generatora zrobić w formie "płaszcza wodnego", czyli tak jakby: zbiornik z wodą, a w nim - gazogenerator? W tej sytuacji, powstałą parę wodną, przy odpowiednim rozplanowaniu (zawór ciśnieniowy itp.), można by było wykorzystać do gazu wodnego, co zwiększyłoby wydajność układu. Jak Wam się to widzi?

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 10 maja 2009, 16:30

ja napisze z doświadczenia na swoim błędzie, który tak jak opisałeś ja kiedyś pare lat temu popełniłem. efekt był taki, że nie mogłem osiągnąć właściwej temperatury zgazowania pomimo wyłożenia od wewnątrz ścianek szamotem, a dokładniej 3cm płytką szmotową. zgazowarka a raczej zgazowarko-palnik zaczął mi działać dopiero po spuszczeniu wody z płaszcza.

Nie twierdze jednak, że jest to co piszesz nie realne do wykonania tylko trzeba sobie poprzeliczać odpowiednio grubości szamotu i być może jeszcze nieco izolacji z wełny pomiędzy szamotem a płaszczem wodnym aby osiągnąć właściwą temperature zgazowania. :)


Wróć do „Stacjonarne małej mocy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron