Kogenerator HG

ksiksiu
Doświadczony
Posty: 128
Rejestracja: 13 kwie 2006, 08:35
Lokalizacja: Leżajsk

Postautor: ksiksiu » 31 sie 2011, 12:49

BBK, jesli obawiasz się, że ktoś niepowołany wykorzysta efekty Twojej pracy, możesz napisać coś więcej w części zamkniętej forum, gdzie nie wszyscy mogą zaglądać. Ewentualnie poproś Lisa o dodatkowe zamknięte podforum, do którego zaprosisz wybranych userów. Myślę, że Lis się zgodzi, w końcu to taki dobry admin :D

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 31 sie 2011, 13:28

Nie mam nic przeciwko. :) Coś wymyślimy, nawet niekoniecznie na łamach forum...

Myślę, że odparowanie wody i puszczenie pary w powietrze spowoduje emisję również i części tych zanieczyszczeń, które w wodzie są niesione. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by tę parę wodną później wprowadzić do reaktora razem z powietrzem.

Jeśli chodzi o filtr olejowy i smoły, to o ile ja pamiętam, separacja substancji smolistych odbywa się dlatego, że smoły po prostu skraplają się na chłodniejszej powierzchni. Stąd mogą przechodzić przez filtr powietrzny, ale na olejowym by się wykraplały, gdyby olej był odpowiednio chłodny. Potem tylko je jakoś cudownym sposobem od oleju oddzielić, albo zużyty olej wprowadzić dalej do reaktora jako kolejny surowiec...
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 31 sie 2011, 23:42

Jednak sam widzisz, że dyskusja bez konkretnego przykładu to zazwyczaj dyskusja jałowa. Każdy rozwija jakieś teorie (ja też), które może i są prawdziwe ale zupełnie bezużyteczne w Twoim przypadku. Decyzja należy do ciebie.
Wiem wiem, ale sam znam kilka osób zainteresowanych tematem, osób które czekają na "gotowca". To co wymyśliłem nie jest żadnym odkryciem, jest zbyt proste i tylko dziwi mnie, że nie potrafię znaleźć takiego rozwiązania w necie.

OK Jeśli ją nazwie zamiast krzyżową - środkowociągową, to dla wtajemniczonych powinno dać wiele do myślenia.

mam też pomysł na pozbycie się smoły- za pomocą wirówki z odpowiednią prędkością obrotową, tylko jaką? i jak ją skonstruować/przystosować do gazu?
Drugi pomysł, zresztą nie mój to druga płuczka ale o obniżonej temperaturze do ok 10stC. Zastanawia mnie też ten filtr olejowy. Do jakiej temperatury powinniśmy obniżyć ten olej?

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 01 wrz 2011, 22:28

najbardziej przerażałby mnie zdanie napisane przez BBK:
nie chce mi się-nie mam serca do tego-to nie ma większego sensu
Ja jestem uparty w swoich działaniach, ps. dzięki za wsparcie

Zastanawia mnie czy ktokolwiek znalazł jakieś informacje na temat środkowociągowej, czy krzyżowej zgazowarki, czy to tylko mój wymysł,
pytam bo rozwiązanie wydaje się b.proste.

Rozwine temat wirówki o której pisałem wyżej, chodzi mi o urządzenie w nawiązaniu do centryfugi, które używały nasze babcie do robienia masła, tzn gdzie z mleka oddzielany jest tłuszcz pod wpływem dużych prędkości obrotowych . Pomyślałem o tym po moich obserwacjach na wentylatorze rozruchowym (bocznokanałowym), gdzie co jakiś czas muszę czyścić go wewnątrz a najwięcej "smoły" zbiera się pomiędzy zewnętrzną powierzchnią wentylatora i obudowią.

Myślę, że taka wirówka powinna być nieco cyklonem i mieć wentylator, gdzie zakładam że cięższe cząsteczki smoły od powietrza (jak się mylę to mnie poprawcie) osiadały by na ściankach obudowy i spływały w dół, a powietrze przepływało by dalej.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 05 wrz 2011, 23:09

Zastanawiałem się też nad filtrem z wkładem ze zrębek ale taki, który by wystarczał na dobę, jeśli będę tych zrębek dalej używał jako paliwo to czy w dłuższej perspektywie ma to sens tzn czy nie będzie coraz więcej smoły?

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 06 wrz 2011, 07:35

Ale smoła w dużej części się rozłoży na wodór i tlenek węgla, albo całkiem utleni, więc to nie powinno w niczym przeszkadzać. Jak na ostatni filtr, na którym gaz będzie już zimny, moim zdaniem zrębki się jak najbardziej nadają.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 06 wrz 2011, 17:07

Zastanawiałem się też nad filtrem z wkładem ze zrębek ale taki, który by wystarczał na dobę, jeśli będę tych zrębek dalej używał jako paliwo to czy w dłuższej perspektywie ma to sens tzn czy nie będzie coraz więcej smoły?
Może będzie trochę więcej, ale jeśli będziesz wymieniał wkład co dzień, to nie powinny to być ilości znaczące. Na pewno nie skumulują się do jakichś kosmicznych wartości, bo smoła pod wpływem temperatury nie tylko paruje, ale też sie rozkłada, polimeryzuje (resolidacja) i ostatecznie zwęgla.
Osobną sprawą jest skuteczność takiego filtra, skoro drugi filtr papierowy był czysty - zrębki mają chyba jednak niezbyt rozwiniętą powierzchnię. Może lepsze byłyby trociny (bywały takie rozwiązania).

C.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 07 wrz 2011, 00:54

Osobną sprawą jest skuteczność takiego filtra, skoro drugi filtr papierowy był czysty - zrębki mają chyba jednak niezbyt rozwiniętą powierzchnię. Może lepsze byłyby trociny (bywały takie rozwiązania).
tak tak ale zastanawiam się nad wykorzystaniem tego co akurat mam do dyspozycji, może gdybym zrobił to na całej beczce 200l

waldibz
Doświadczony
Posty: 63
Rejestracja: 26 gru 2007, 15:17

Postautor: waldibz » 07 wrz 2011, 18:27

Witam! Odnośnie filtrów olejowych to doświadczalnie stwierdzam, że owszem filtrują smoły lecz żywot oleju jet krótki i jego też trzeba filtrować, czyli niepotrzebna komplikacja systemu. Odnośnie zgazowarek "fluidalnych", poprawnie to są zgazowarki ze złożem fluidalnym tzn. spalanie odbywa się w złożu mineralnym ( nie pamiętam jakego rodzaju są to minerały) o różnej granulacji i komora spalania wtórnego powyżej złoża jest tak duża, że produkty spalania mogą pozostawać w drugiej strefie nawet 2 (dwie) sekundy co zapewnia dopalanie takich właśnie smół itp. (Podobne rozwiązanie stosuje się w spalarniach śmieci, które też coraz częściej produkują gaz) Ponadto jedno z nowocześniejszych rozwiązań jest takie, że na dalszym etapie gaz po wyjściu z nazwijmy to piecem jest zamieniany w plazmę poprzez "bombardowanie" piorunami :wink: czyli coś w rodzaju łuku elektrycznego, dalej jest schładzany i spalany zazwyczaj w kotłach parowych, ale nadaje się również do silników spalinowych (jest czyściutki).Pozostaje bardzo niewielka ilość odpadów w postaci zeszkłonych kuleczek. Z własnych prób i doświadczeń wynika, że te nieporządane składniki gazu potrafią się osadzać do wysokości 6-7 metrów nowiutkiego ceramicznego, ocieplonego komina fi 200, który niedawno wybudowałem. Wniosek jest oczywisty, a mianowicie: aby się pozbyć tego typu pruduktów w stopniu zadawalającym trzeba zastosować dużą naprawdę dużą schłodzoną np powietrzem powierzchnię, np dwa arkusze blachy powiedzmy 2 m kw każda, w odległości ok 1,5-2cm od siebie z odpowiednimi przegrodami, aby gaz meandrował. Później skruber lub inny filtr sobie poradzi. Aby było łatwo czyścić można zrobić coś w rodzaju aktówki w aktówce. Jedną wyciągasz drugą wkładasz. Ja poza etap eksperymentu nie wyszedłem i zbuduję pełnowymiarową zgazowarkę dopiero wtedy kiedy uda mi się zbudować lub zdobyć stirlinga o zadawalających parametrach. Wtedy smoły itp. produkty nie będą mnie interesować, a wręcz będą pożądane. życzę powodzenia i podziwiam upór.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 09 wrz 2011, 13:40

Jak na moje doświadczenie najlepszą metodą dla pozbycia się różnych smół i
kreozotów jest jak najmocniejsze schłodzenie spalin czy w tym wypadku HG.
Wirówki odpadają z marszu, natomiast pomysł z blachami powinien sprawdzić
się idealnie. Próby wyłapania na trocinach lub zrębkach moga nie powieść
się z powodu ich słabego przewodnictwa cieplnego - po prostu nie da się ich
skutecznie chłodzić. Natomiast olej może się sprawdzić pod warunkiem, że da
się go spowrotem wepchnąć do zgazowarki. Jak masz dostęp do frytury to
można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Najpierw wydzielić z niej
frakcję nadającą się do zrobienia biopaliwa, a resztę przeznaczyć na filtr.
Przy kolejnej dostawie starym olejem polać zrębki wkładane do zgazowarki, a
nowy do filtra. Może ktoś kręcący we własnym zakresie biodiesla chętnie
pozbędzie się gorszych frakcji z pocałowaniem ręki ;)

Inną metodą walki z kreozotem może być używanie wyłącznie dobrze wysuszonego
paliwa. Im więcej wilgoci tym więcej tego świństwa powstaje. Tak się
zastanawiam, czy dodanie do zrębków pewnej ilości biomasy jak topinambur,
miskant, ślazowiec, szara słoma czy inne badyle nie poprawiłoby jakości HG pod
względem zawartości substancji smolistych.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 12 wrz 2011, 23:33

waldibz napisał:
aby się pozbyć tego typu pruduktów w stopniu zadawalającym trzeba zastosować dużą naprawdę dużą schłodzoną np powietrzem powierzchnię,
może masz rację i przy dalszych eksperymentach wykorzystam mój wymiennik gaz powietrze, który nie zdał egzaminu w wcześniejszych próbach jako wymiennik-nagrzewnica do ogrzewania powietrzem płaszczy kolumny i podajnika, ale może świetnie pracować jako chłodnica powietrzna i jest w miarę łatwy do czyszczenia, a co najważniejsze opanowałem w nim szczelność.
Darek napisał:
Jak na moje doświadczenie najlepszą metodą dla pozbycia się różnych smół i
kreozotów jest jak najmocniejsze schłodzenie spalin czy w tym wypadku HG.
Wirówki odpadają z marszu, natomiast pomysł z blachami powinien sprawdzić
się idealnie.
Czyli też opowiadasz się za jak najlepszym schłodzeniem gazu. o wirówce myślałem ale w części schłodzonego gazu po doświadczeniach z wentylatorem bocznokanałowym, jednak na razie wstrzymam się z realizacją takich pomysłów, jak czas pozwoli to może uda się w przyszłym tygodniu poskładać mój prototyp, w nieco ulepszonej formie niż beczki???

waldibz
Doświadczony
Posty: 63
Rejestracja: 26 gru 2007, 15:17

Postautor: waldibz » 15 wrz 2011, 17:41

Witam! Coś sobie przypominam, że pisałeś o tym wymienniku. Napewno jeśli rezultat będzie niezadawalający, to i tak pozwoli Ci zaobserwować ile, w jakim czasie przy jakiej ilości paliwa, jakim przepływie gazu tego syfu się odłoży. Później ewentualnie powiekszona skala lub nowy projekt z uwzględnieniem zaobserwowanych zjawisk itd. Darek ma rację co do wirówek choć w zasadzie istnieją tego typu filtry dla gazów. Są to jednak skomplikowane instalacje i trudno mi uwierzyć, aby prosty mechanizm dał zadawalające wyniki. W polsce są dokonywane instalacje, a przynajmniej ogłaszają się w internecie, zgazujące biomasę o wilgotności nawet do 50%, więc muszą być jakieś etapy przygotowywania paliwa zanim trafi do komory zgazującej. Dużo szczegółów technicznych nie zdradzają, ale można się domyślić, że kluczową rolę odgrywa tutaj wykorzystanie energi cieplnej zawróconej do wcześniejszych etapów. Reasumując, chyba największy problem mają z uruchomienim całej takiej instalacji bo jak domniemam muszą raczej wykorzystać zewnętrzne źródło energi, ale to pryszcz w porównaniu z korzyściami. Powodzenia.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 16 wrz 2011, 21:13

waldibz napisał:
Darek ma rację co do wirówek choć w zasadzie istnieją tego typu filtry dla gazów. Są to jednak skomplikowane instalacje i trudno mi uwierzyć, aby prosty mechanizm dał zadawalające wyniki.
Tak jak pisałem pomysł mi przyszedł po obserwacjach a raczej konieczności czyszczenia wentylatora bocznokanałowego, ale na razie daje sobie z nim spokój. Walczymy z zgazowarką na razie teoretycznie na podstawie wniosków z ostatnich prób na razie za dużo smoły się wytwarzało.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 02 paź 2011, 14:45

Może napiszę parę słów dlaczego moim zdaniem wirówki się nie sprawdzą.
Część tego co osadza się w kominie w wysokich temperaturach znajduje się w
fazie gazowej. Przede wszystkim smoły, te wykraplają się wraz ze spadkiem
temperatury. Drugim gazem potrafiącym nieźle zaczopować komin jest czad, a
sama reakcja wygląda tak:

2CO -> CO2 + C

Jest to odwrócona reakcja Boudoarda i sprzyja jej spadek temperatury.
Powstający węgiel (sadza) jest "in statu nascenti" (w trakcie powstawania)
co podwyższa jego reaktywność. Do węgla i smoły dodajmy wodór i inne
składniki spalin lub HG i wychodzi całkiem ciekawy "gaz syntezowy". Mocne
schłodzenie sprawi, że jego reaktywność spadnie prawie do zera, a po
ogrzaniu w silniku kierunki reakcji ulegną odwróceniu. Z w/w powodów piece
na HG powinny unikać schładzania gazu i spalać go tak gorący jak to tylko
mozliwe, wtedy też nie będzie prodlemów z zanieczyszczeniami (nie licząc
typowych składików stałych jak popół itp).

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 05 paź 2011, 23:31

jaco77 napisał:
Pytanie w jaki sposób, stosowanie wymiennika płaszczowo-rurowego pozwala na odzyskanie części energii cieplnej z gazu, ale na ściankach rurek będzie wytrącała się sadza powodując zmniejszenie wymiany ciepła i spadek zaprojektowanej wydajności. Czytałem, że Duńczycy stosują system czyszczenia rurek, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak to działa.
w odniesieniu do powyższego rzeczywiście wymiennik nie sprawdził sie jako podgrzewacz płaszczy kolumny zgazowującej i płaszcza podajnika ślimakowego (za niskie temperatury), ale mimo to gaz na wyjściu z wymiennika był schłodzony do około 60stC i to bez pracy wentylatora chłodzącego.
w swoich założeniach planowałem raz dziennie czyścić ten wymiennik szczotką (wewnętrzne rury to 2") jednak po niesprawdzeniu sie jego jako podgrzewacza zaniechałem czyszczenia a praktyka pokazała, że sadzy jest stosunkowo niewiele i po przeprowadzeniu ok 200 godzin prób zgazowarki bez czyszczenia osad sadzy aktualnie to ok 2mm.
Wniosek z mojej strony - można energię cieplną z wymiennika wykorzystać ale do mniej wymagających celów a nadrzędnym celem jest schłodzenie gazu przed skruberem.
Zrobiłem kilka zdjęć wytworzonej smoły podczas ostatnich prób na zgazowarce - prowizorce jednak właśnie podanie gorącego gazu prosto do skrubera było bardzo niestosowne.
zdjęcia wkleje później sorki.

Z innej beczki zgazowarka (stara) rozebrana na części i nieco poskładana następna, na dalsze prace jak na razie brak czasu.

Darku jeszcze słowo na temat filtra wirówki piszesz a przynajmniej tak ja to rozumiem, że taki filtr nie zadał by egzaminu na gorącym gazie i tu się z Tobą zgadzam, ale mój wentylator (o którym pisałem, że na jego ściankach odkłada się smoła) ciągnie schłodzony hg (schłodz. do temp otoczenia) i jest zainstalowany po skruberze i po filtrze suchym i może to jest przyczyną takiego działania, a opisywana smoła swoją konsystencją bardziej przypomina smar, oczywiście o zapachu palonego drewna.


Wróć do „Stacjonarne małej mocy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 4 gości

cron