I tak najlepsze sa samochody elektryczne

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 07 kwie 2008, 03:59

Darek Zwasz tylko to że lobby "naftowe" nigdy nie dopuści do użytkowania innych paliw w pojazdach na masową skalę. Przykład ustawa "rzepakowa" zablokowana przez Prezia Kwacha, a potem przez nasz Ukochany parlament. Pamiętasz jaka była nagonka UCZONYCH REDAKTORÓW w mediach , że silniki tego nie wytrzymają!!! Cóż 15% biokomponentów, to o tyleż mniejsze zyski koncernów naftowych i pośredników.
Przypominam, że jak Lepper próbował przeforsować tą ustawę, to natychmiast "odezwało" się lobby naftowe reprezentowane przez p Gilowską.
Pozdrawiam
GW

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 09 kwie 2008, 18:47

Oczywiście samochód jest od tego, aby go używać. Jednak pod pokjęciem
praktyczności rozumiem także koszty eksploatacji. I jeżeli samochód o 4x
większych kosztach eksploatacji mamy tylko po to, aby raz w roku przejechać
kilkaset km, to... ja jadę na wakacje pociągiem ;)

Wiele razy na różnych forach zadawałem to pytanie, i nikt do tej pory nie
odpowiedział. Dziwi mnie to, bo pytanie jest proste (dla fachowca w danej
dziedzinie oczywiście):

- Ile energii ma sprężone powietrze zamknięte w zbiorniku 200 l i sprężone
do 200 atmosfer :?:

A bez odpowiedzi na pytanie ile da się wycisnąć z paliwa trudno prowadzić
rzeczowe porównania. Bo co z tego, że silniki pneumatyczne są lekkie,
jeżeli akumulatory mogą być mało pojemne :) A co do silników elektrycznych,
to ich waga nie jest aż tak wielka w porównaniu z konkurencją. Przede
wszystkim nowe rozwiązania w dziedzinie samochodów elektrycznych idą w
kierunku sprzężenia silnika z kołem w jednym module. Dzięki temu odpada
cała "nadbudowa" pomiędzy silnikiem i kołem, czyli przekładnie, ośki,
mechanizmy różnicowe. Takie połączenie daje niesamowite możliwości w
tworzeniu różnych systemów wspomagających jak ABS itp. Dodatkowo można
zaoszczędzić na masie, co przekłada się na zasięg ;) Silnik elektryczny
może wspomagać hamowanie i przy okazji odzyskiwać energię tego manewru. W
samochodzie czysto elektrycznym nie ma sensu stosować żadnych generatorów
awaryjnych. Wiem, każdy kierowca ma syndrom "kanistra w bagażniku", ale...
w razie awarii kanisterek nie pomoże ;) I dlatego zamiast wozić się z
bezużytecznym złomem lepiej wprowadzić elektroniczne urządzenia
ostrzegające przed utratą pojemności akumulatora. Wystarczy ustawowo
trzymać zapas na kilka km, aby dało się dowlec "na oparach" do miejsca
ładowania. A przy rozwoju samochodów elektrycznych takich miejsc może być
multum. Np. na każdym parkingu może być słupek z przewodem. Wrzuca się do
niego zeton lub płaci kartą albo komórą i ładuje :)

A na lobby mocnych nie ma. Szkoda :(

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 09 kwie 2008, 20:13

Darek Takie rozwiązanie /silnik el. w piaście/ nie jest bynajmniej nowe! Niemcy zastosowali je w dziale pancernym Ferdynand w bitwie na łuku kurskim, latem 1943r
A Ferdek ważył 70 ton!!
Pozdrawiam

dcio
Doświadczony
Posty: 314
Rejestracja: 16 lis 2005, 00:41

wielki skok ceny akumulatorow

Postautor: dcio » 22 cze 2008, 19:00

Cena akumilatorow skoczyla ponad 4 razy w przeciagu ostatnich 2 lat.

rozwiazaniem moze byc , opisywana na tej stronie turbina zasilana drewnem i wytwarzajaca prad elektryczny.

Silniki w kolach, brak walu kardana, mechanizmu ruznicowego, skrzyni biegow.

Silniki w kolach sa coraz tansze kiedys taki do motoroweru kosztowal 5 tys z l a teraz caly motorower kosztuje 2200 zl.

Turbina z definicji (1 ruch roboczy na 3 pomocnicze , z tym, ze ten roboczy jest wykorzystywany optymalnie w gornym polozeniu tloka) , powoduje ze pojemnosc turbiny bedzie o wiele mniejsza niz pojemnosc silnika wewnetrznego spalania. Spowoduje to nizsze oplaty OC i podatku drogowego. Mysle, ze do uzyskiwania energii ok 50 kW wystarczylaby turbina o pojemnosci zwyklej szklanki.

Silniki pewnie da sie kupic na allegro, gozej pewnie z turbina, nie wiem czy produkuje sie turbiny tak malych mocy, ale mylilem sie co do silnikow disla to moze myle sie i co do turbin.

Moze jest ktos z zasobem gotowki by wyprobowac ten pomysl/ Chetnie pomoge.

dcio
Doświadczony
Posty: 314
Rejestracja: 16 lis 2005, 00:41

Postautor: dcio » 03 lip 2008, 01:33

- Ile energii ma sprężone powietrze zamknięte w zbiorniku 200 l i sprężone
do 200 atmosfer :?:
fajne pytanie, trzeba by liczyc z rownania przez calke oznaczona :)
w tabelach fizycznych nie ma takiego wzoru, trzeba samemu wyprowadzic.

dodam, ze obecnie naped elektrczny jest powszechnie urzywany do napedu statkow i pociagow na liniach niezeliktryfikowanych silnik wytwarza prad i z niego jest zasilany pociag czy sroby statku.

kwestia czasu kiedy to rozwiazanie wejdzie do pojazdow.

Dzis juz sa silniki elektryczne w kolach.

Brak walu kardana, brak, skrzyni biegow, brak mechanizmu roznicowego na ktorych sie rozprasza energia no i zasilenie na 2 kola :) ,
taniej wychodzi i mniej energii ulega rozproszeniu.
Sa juz oczewuscie silniki wbudowane w kola.

pewnie za pare lat to rozwiazanie bedzie normalne.

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 06 sie 2008, 12:47

Uważam; że nie będzie lobby prducentów silników spalinowych nigdy do tego nie dopuści!!!!!

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 06 sie 2008, 20:59

Wiele razy na różnych forach zadawałem to pytanie, i nikt do tej pory nie
odpowiedział. Dziwi mnie to, bo pytanie jest proste (dla fachowca w danej
dziedzinie oczywiście):

- Ile energii ma sprężone powietrze zamknięte w zbiorniku 200 l i sprężone
do 200 atmosfer Question
Już udzielam odpowiedzi, ale pytanie trzeba inaczej sformułować nie ile ma energii tylko ile mozna uzyskać (odzyskać) z niego

energii.

Pierwsze przybliżenie to gaz doskonały, energie wykorzystujemy rozprężając je do cisnienia końca suwu pracy (najlepiej równego

atmosferycznemu), można to zrobić adiabatycznie lub izotermicznie. Typowa praca silnika spalinowego jest bliższa adiabacie tak

1/3 izotermy 2/3 ddiabaty, oczywiście rozprężanie izotermiczne jest dla nas lepsze, moznaby podbic izotermiczność ogrzewając

tłoki za pomocą "chłodnicy" (na końcu suwu bedzie z -40 :), zmniejszając prędkość itp.

Dla rozprężania adiabatycznego mamy zależność książkową:
E(1->2) = ( (p1*V1)/(k-1) )*[ 1 - (p2/p1)^((k-1/k))]

gdzie
p1,p2-cisnienia przed i po rozprężeniu
V1,V2 - objetości przed i po rozprężeniu
k- wykładnik adiabaty (dla powietrza 1.4)

zakładając
v1=0.2m3
p1=20 MPa
p2=0.1MPa (atmosferyczne)

uzyskujemy:
E=7,7MJ=2,1kWh

Dla izotermy mamy:

E=p1*V1*ln(p1/p2)

dla takich warunków jak wyżej

E=21MJ=5,8kWh


To jest dla gazu doskonałego, ponieważ jesliby adiabatycznie rozprężyć gaz z 200atm->1atm temp spadnie z 20 C do -206 C

(ponieważ p1/p2=(T1/T2)^(k/(k-1)) ) więc można się spodziewać że gaz spokojnie się wyrobi w pobieraniu ciepła z cylindra i

proces bedzie bliższy izotermie. Oczywiście powietrze pod 200atm nie jest gazem doskonałym postaram się wrzucic kalkulacje dla

Van der Vaalsa, "energii: w butli moze wejść dla niedoskonałego więcej ale sprawność rozprężania zawsze będzie mniejsza.

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 21 wrz 2008, 05:47

Zgoda, energia elektryczna jest bardzo czysta!! tylko sposób jej "pozyskiwania" to już taki czysty nie jest!! Zamieniamy tysiące małych rur wydechowych na jeden wielki komin!
GW
PS Plus straty na powtórną zamianę energi EL. na mechaniczną + straty w akumulatorach ok. 0,85 + układach sterowania.

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 21 wrz 2008, 20:32

Właśnie; ja już 8-latek "wiszę" na wiatraku, bo nie mam i nie chcę mieć dostępu do tzw. - "Polskich Sieci Energetycznych"! Przez to mam co chwilę kłopoty "administracyjne". Podobno w naszym państwie prawa istnieje obowiązek, aby każdy obywatel "pobierał" prąd z sieci!!!!!!! A jak jest "krnąbrny", to np. gmina nie dopuści mu budynku do użytkowania, i co tu mówić o ekologii czy samochodach z napędem elektrycznym.
Przypomina mi to, jak chłop pańszczyźniany musiał kupować u dziedzica gorzałkę /obowiązkowo/. Cóz historia lubi się powtarzać!
GW
PS ten post też został "wyemitowany" dzięki energii z wiatru.
Pozdr.

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 21 wrz 2008, 20:41

Podobno w naszym państwie prawa istnieje obowiązek, aby każdy obywatel "pobierał" prąd z sieci!!!!!!!
Szczerze mówiąc nie spotkałem się z takim przepisem, a mam sporo znajomych co żyją/żyli bez elektryczności, ale wiem że nie jest to niemożliwe i państwo może znaleźć haczyk. Gdybyś mógł bliżej opisać swoje perypetie byłbym wdzięczny. Sam myślę o wybudowaniu sobie kiedyś domu o zerowych kosztach utrzymania co wyklucza taki przyłącz.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 21 wrz 2008, 20:50

PS ten post też został "wyemitowany" dzięki energii z wiatru.
Ten wiatrak masz w Warszawie? Pytam, bo znam dwa takie w Ursusie i Włochach i pomyślałem, że może ten Twój to jeden z tych dwóch?
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 21 wrz 2008, 21:07

można też generować dla siebie za friko, na własnej działce, w własnej stodole itp, nie pytać się nikogo, nie jest to sposób na zarobek, a raczej na brak kosztów. Taka mikro niezależność raczej nie jest na tym forum poruszana a wydaje mi się że cała że nie amatorska generacja prądu itp opłaca się albo w ten właśnie sposób dla siebie albo w dużych układach rzędu MW na sprzedaż.

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 21 wrz 2008, 21:29

To jest coś za coś agregaty są, przerobienie ich na HG raczej nie jest problemem, akumulatory są tanie, można sobie diody pomontować żeby w nocy do klozetu trafić, laptop pociągnie tydzień na aku z ciężarówki, żelazko możesz postawić na kuchni i nagrzać, a raz na tydzień nazbierać chrustu i odpalić agregat. Problemem raczej jest wygoda ludzi i konsumpcyjny styl życia niż technika, może znajdzie się garstka co wybiorą takie życie reszta woli tyrać 12h żeby zapłacić m.inn rachunek za prąd a wieczór spędzić bezmyślnie przed TV. Większość rozwiązań ekologicznych jest delikatnie mówiąc upierdliwa i to nie jest kwesta zmowy koncernów, a ludzie nie chcą się męczyć.

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 21 wrz 2008, 22:09

Palenie drewnem jest jak najbardziej ekologiczne i dodatkowo tanie, zważywszy że popiół możesz rozsypać na polu jako nawóz. Dym z drewna nie jest zbyt szkodliwy choć zasłania czasem widok, wypał węgla drzewnego odbywa się przecież np w otulinie BdPN i kolejne ekspertyzy nie potwierdzają rzekomej szkodliwości tego procederu. Co innego jeśli twój sąsiad spala w piecu plastikowe śmieci na społy z tanim zasiarczonym węglem i zużytym olejem silnikowym a potem popiół wywali na pole nad twoją studnią. Niby dym ten sam a różnica diametralna.

Wracając do aut elektrycznych wydaje mi się że ludzi po prostu jeszcze stać na paliwo, gdyby samochody które można łatwo i tanio wyprodukować przy obecnym poziomie techniki (bez ogrzewania, ok 100-150km zasięgu ładowanie ok 8h) cieszyły się zainteresowaniem ktoś zacząłby je produkować i nikt by tego nie zatrzymał. Dzieje się jednak coś innego auta z roku na rok rosną, rośnie też zużycie paliwa, a koncepcje małych aut miejskich typu Smart sprzedają się gorzej niż SUVy.

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 21 wrz 2008, 22:42

- zbudowac mini elektrownie wg pomyslu Ankota
- zrezygnowac z pracy na pelny etat
- przejsc na wczesniejsza emeryture z prawem do pracy na pol etatu
- poswiecic 4 godziny dziennie na obsluge generatora aby sprzedawac elektrycznosc do sieci
- zbudowac basen aby aspekt wygody czy luksusu tez podkreslic
- spedzac czas po pracy na basenie podgrzewanym w kogeneracji
Taki generator jak Ankota podchodzi już pod większe rozwiązania choć i tak jak na mój gust na dolnych granicach opłacalności. Wydaje mi się że taką kasę można równie dobrze władować np w mieszkanie pod wynajem, to może mieć sens w jakimś agro w Bieszczadach gdzie na hektar przypada 80a lasu i z 3 osoby, a ciepły basen przyciągnie turystów. W Polsce przy sporym zaludnieniu i rosnącym zapotrzebowaniu na biomasę choćby na pellet do automatycznych pseudo-kominków, zrebki itp rynek się nasyci i ceny pojdą w góre. W dodatku jest się w ten sposób i tak uzależnionym od państwa, nawet jak nie zabronią produkcji to można np narzucić takie normy dot nap harmonicznych itp że zaden mały nie wyrobi.


Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron