Ślazowiec a HG

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 21 sty 2010, 23:42

Nadawałby się i ślazowiec, i topinambur, i rożniak, jak również inne. Z bylinami jednak jest taki problem, że mają sporo popiołu, który na dodatek ma niską temperaturę mięknięcia (rzędu 900°C). Można się spodziewać, że będzie się spiekać i zapychać instalację. No chyba, że zrobimy konstrukcję z odprowadzeniem płynnej szlaki, ale to jest hohoho...

C.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 26 sty 2010, 18:43

Też spotkałem się ze spiekaniem popiołu podczas spalania słonecznika.
Pewnym rozwiązaniem jest dodanie pewnych ilości innej biomasy, w której
popiele jest dużo wapnia. Z tego co wiem w największych ilościach występuje
on w tych miejscach roślin, które uległy uszkodzeniu (wapń służy do
"leczenia"). Byc może dałoby się wymyśleć jakiś popielnik wyjmowany razem z
zawartością. Po wrzuceniu do wody spieczony popiół powinien szybko puścić.

Ale tak a'propos wolnego gruntu. Obecne ceny płodów rolnych nie zapewniają
opłacalności z powodu rozchwiania rynku dopłatami. Ten system w przyszłości
runie (już mocno się chwieje). A to oznacza, że dotychczasowi eksporterzy
zbóz znacznie zmniejszą produkcję. Czyli siłą rzeczy ceny wzrosną powyżej
progu opłacalności. IMHO to może stać się nawet w tym roku, najpóźniej w
2015. Zresztą wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje z cukrem. Jeszcze
kilka lat temu magazyny były pełne z powodu dużych dotacji. Wystarczyła
unijna "reforma rynku cukru", bioetanol w Brazylii i słabe plony w Indiach
i mamy rekordowe ceny. Osobiście podejrzewam, że pierwszy skok cenowy
wystąpi w roślinach oleistych. Jeżeli kogoś stać na chomikowanie ziarna
rzepaku, to może zaryzykować, za dwa lata mogą one pójść śladem
wspomnianego cukru. Innym sposobem może być eksperymentowanie z uprawą soi.
Nie wiem, czy juz są dopłaty do motylkowych, ale i bez nich roślina ta
wydaje się ciekawa. Ja w ogrodzie usykałem średni plon nieco poniżej 2t/ha
(oczywiście w przeliczeniu z m2). Tylko w pierwszym roku kilka roślin
poraził jakiś grzyb. Przez dwa ostatnie lata żadna roślina na nic nie
chorowała, więc można obyć się bez oprysków i ze znacznie mniejszym
nawożeniem azotem niż innych roślin. Na razie największym problemem może
być zakup nasion, bo w Polsce są dwie odmiany - Aldana (tę siałem) i o ile
dobrze pamiętam Mazowia. Siew nasion z importu to byłoby nieporozumienie -
prawie na pewno będzie to nieprzystosowane do naszego klimatu GMO. Aby nie
było tak do końca OT, zarówno z soi jak i rzepaku można wycisnąć olej i
użyć go jako paliwa. A jak nie uda się sprzedać śruty na paszę (w przypadku
soi rzecz nieprawdopodobna), to jest ona doskonałym opałem.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 14 lut 2010, 12:30

Dopłaty psują nie tylko nasz rynek, ale także są jednym z powodów głodu w
biednych rejonach świata. Nieststy, bogate państwa uwielbiają pławienie się
w socjalistycznych fikcjach (tania żywność dla obywateli) tracąc z oczu
wszystkie negatywne skutki. Jednak są wyjątki, gdy ograniczone dopłaty mogą
być naprawdę bardzo pożyteczne. Jeżeli dopłaty do uprawy roślin białkowych
uzna się za grant naukowy na sprawdzenie ich opłacalności w Polsce, to ja
jestem za. Nastawianie się na hodolę zwierząt na bazie importowanej paszy w
obliczu rychłej zapaści światowego rolnictwa i braków ropy jest IMHO
nieporozumieniem.

A jeżeli chodzi o ślazowiec, to mam co do tej rosliny pewne wątpliwości.
Jeżeli priorytetem ma być ograniczenie nakładu pracy, to polecałbym raczej
topinambur (słonecznik bulwiasty). Ta roslina rosła kiedyś w moim ogrodzie
jako chwast i muszę powiedzieć, że bardzo skuteczny (tłumiała nawet
pokrzywy). Corocznie dawała dużo masy nadziemnej, a i bulw z tego co
zauważyłem tez było sporo. Ma ona tez tę właściwość, że może być użytkowana
na wiele różnych sposobów. Od palenia w piecach jak ślazowcem, po paszę czy
pędzenie bimbru niczym z ziemniaków. Topinambur ze wszystkich roslin
energetycznych wydaje się typowym "złotym środkiem".

Nie wiem jak dokładnie UE definiuje użytki zielone czy łąki. Ale gdyby nie
był ważny skład gatunkowy roslinności, to jest wiele metod "wzbogacenia"
takiej łąki w lepsze niz trawa rosliny energetyczne. Topinambur może
skutecznie rosnąć obok trawy. Ale można tez próbować z krwawnikiem,
lebiodą, bylicą czy nawet łopianem. Wszystkie rosną bardzo mocno i tylko
należałoby znaleźć badania, który chwast łąkowy jest najlepszą biomasą :)


Wróć do „Pytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron