wykorzystanie odpadów ze zgazowarki

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 05 gru 2009, 11:28

Dokładnie tak, postaram się to zrobić jeszcze w czasie tego weekendu.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 05 gru 2009, 22:45

Oto i fotki:
ObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazekObrazekObrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 06 gru 2009, 12:09 przez Lis, łącznie zmieniany 1 raz.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 06 gru 2009, 12:04

Jeżeli dysponuje się dużą zadaszoną przestrzenią (a ja taką posiadam), to
stężenie octu na poziomie 3-5% jest wystarczające. Próby polowe wykazały,
że w ciągu sezonu da się wykrystalizować octany nawet z bardzo
rozcieńczonych roztworów. Pomysł zarzuciłem z innego powodu. W założeniu
miała to byc taka prostsza wersja biogazowni. W praktyce wyszło coś a'la
chmurka Pomysłowego Dobromira, bardzo, ale to bardzo daleka od piłeczki
rozbijającej się o głowę. Najgorsza była ilość etapów - fermentacja,
filtrowanie, krystalizacja, elektroliza, brrrr. Obecnie stawiam na znacznie
prostszą, dwuetapową technologię wykorzystującą biomasę i energię wiatru,
1-fermentacja, 2-destylacja ;)

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 06 gru 2009, 17:50

Dobra :)
1.) Jest to młynek bijakowy do słomy
Operator ma za zadanie wrzucac widłami słome do tego czegos
3. - 4.) Widac tutaj drugi młyn bijakowy z tym że ten ma miejsze oczka w sitach (dokładne rozdrabnianie)
Jego odmienne ustawienie (silnikiem do góry) to taki wynalazek, który powoduje wytrącanie się piasku z sieczki jak też uniemożliwia zapchanie sie młynka
Widać tam, też trójnik z rur PCV
Siwymi leci urobek z pierwszego do drugiego młyna zas pomarańczową doprowadzane jest gorące powietrze
Aby układ taki działal musiałem troche podłubac w młynach tak aby pierwszy miał miejszą wydanośc przucanego powietrza względem drugiego
Te takie czarne na ścianie (elektostatyka psia mać - kopi z 20cm) i siwa rura to wyjście już gotowej sieczki
5.) Widać u góry pomarańczową rure - nią sieczka trafia przez ściane do silosu
6.)To są własnie drzwi do tego silosu
Na dole w nim znajduje sie mieszadło i wystaje kawałek ślimak który zabiera sieczkę
Slimak osadzony jest w ogrzewanej ruże
Jest to dolna rura na zdjęciu 5 lub ta po lewej na zdjęciu 7
Tą rurą (kanałem suszącym ) sieczka trafia do drugogo silosu - zdjęcie 12
8.) To jest nadmuch gorącego powietrza do drugiego silosu
9.) Napęd mieszadła w drugim silosie
10.) S tąd bierze się gorące powietrze które trafia w trójnik między młynami
11.) Rura po lewej stronie to drgui kanał suszący
Z niego sieczka trafia już do brykieciarki
Na zdeciu 7 widac jak rura opuszcza drugi silos (po prawej)
12.) drugi silos
panuje w nim spore cisnienie ( do 900 Pa) które wyżuca wiglotne powietrze przez kanały suszące
13.) wylot z drugiego kanalu suszącego do brykieciarki
Koce to skuteczna improwizacja na temat dopasowania kształtu
Znakomicie spisują sie jako worki filtracyjne
14.) brykieciarka z drugiej strony
15. - 16.) brykiety - a że to sobota (dzień gospodarczy) robione osadu z worków filtracyjnych
17.) elektrozawory brykieciarki
18. - 19.) brykiety
20.) kolektor powrotu i pompy
21.) kolektor zasilania
22. - 23. - 24.) kocioł i sterowanie
25.) :D 8)

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 06 gru 2009, 21:28

Z tym jest gorzej
Produkcja jest bardzo mało zyskowna (jezeli wogule jest)
Jezeli uda sie sprzedać brykiety od 400zł za tonę i w górę to coś tam zostaje
Po niżej tej kwoty dokładka
Licze tylko na to że za klka lat cena biomasy wzrośnie
Wtedy jako gozpodarz ze swoim surowcem do produkcji będe mógł bardzie twardo stąpać w tym temacie
bo na razie to :?

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 21 gru 2009, 09:50

Do tematu wątku (prawie :wink: )
Coś mi przyszło do głowy i chciałbym sie tym podzielić

1. Rozumiem że temperatura spalin z silnika jest zbyt niska aby doprowadzić do pełnego zgazowania biomasy
Aby tego dokonac należy doprowadzić peną ilośc tlenu, bądź machnąc ręko na to że z popiołem usuwane są równiez kawałki wegla
2. Nie rozumiem dla czego proces współpradowy jest lepszy od przeciwprądowego ?
3. Ankot wpycha spaliny do zgazowywarki
Jest to proste kostrukcyjnie, tylko czy nie pogorsza jakości gazu ?

Projekt
Rura o odpowiedniej wytrzymałosci termicznej ustawiona w pionie (10m)
Druga rura z zewnątrz pierwszej (o większej srednicy) tak aby utwożyć płaszcz w który można wpuścić spaliny z silnika (też 10m :D )
Z zewnątrz oczywiście bardzo dobra izolacja termiczna
Na dole pod rururą zabudowany slimak do wygarniania popiołu, tudzież węgla
(3m przenośnika slimakowego )
Od góry zasyp biomasy jak rownież ujecie HG (biomasa zasypywana jest poprzez 12m kanał suszący zasilany wodą z układu chłodzenia silnika (identycznie jak w mojej suszarni)

Proces
Motor to kompletna trzydziestka pracująca na oleju rzepakowym bądź biodizlu
Po uruchomieniu część paliwa będzie dostarczana w postaci HG co pozwoli zredukowac zużycie oleju
Z racji długosci rury gaz powinien zostac oczyszczony i wychłodzony podczas przechodzenia przez warstwe biomasy
Miło by było aby czas przejścia biomasy przez rure był jak najdłuższy (np. 1 doba)

Prosze o opinie

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 21 gru 2009, 10:22

temperatura spalin jest zdecydowanie za niska żeby zgazować biomasę , a dokładnie węgiel który z niej pozostanie, zgazowanie wegla parą wodną zaczyna się pi razy drzwi w 600-700C, zaś zgazowanie węgla dwutlenkiem węgla (reakcja bouduarda) około 100C wyżej, temperatura spalin z silnika nawet jak dobije do 600C to zaraz spadnie. Żeby zgazować biomasę bez dostępu powietrza trzeba by utrzymywać stałą temperaturę około 1000C, jest to problem. Miałem kiedys taką koncepcję jak ty mianowicie długiej rury, pracujacej jako wymiennik przeciwprądowy (spaliny/biomasa) ewentualnie pochylonej obrotowej, cos jak piec do wypalania cementu. Mogłoby mieć to sens jeśliby zmusić silnik do pracy przy lambda>1 tak aby w spalinach było powiedzmy 5% tlenu, wówczas wpuszczenie części goracego (jeszcze nie schłodzonego) gazu o temperaturze około 800C do spalin o temperaturze około 500C, spowodowałoby jego samozapłon (tlen w spalinach) i podniesienie temperatury do 1200-1500C co by starczyło aby w warunkach przeciwprądowych zgazować biomasę. Zaletą byłaby całkowita kontrola procesu niewielkie straty (góra 20% gazu straci się na podgrzanie), wysokokaloryczny gaz wodny, niewrażliwość na zmiany wilgotności biomasy, natomiast problemem byłaby kontrola procesu i wykonanie, oraz obliczenia przed samym wykonaniem coby nie wtopic tematu, upierdliwe mogłyby byc tez materiały, tzn stale żarowytrzymałe, bo to graniczne warunki.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 21 gru 2009, 11:55

2. Nie rozumiem dla czego proces współpradowy jest lepszy od przeciwprądowego ?
Co do zasady nie jest, natomiast sprawdza się lepiej w warunkach zasilania silników. Daje bowiem gaz o wyższej temperaturze i zapyleniu, ale niższej zawartości substancji smolistych i pary wodnej. A odpylić gaz i obniżyć jego temperaturę jest łatwiej, niż wyeliminować z niego smołę...
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 21 gru 2009, 15:07

Własnie zgasła mi swieczka :?
W wymytą puszke po farbie nasypałem do pełna sieczki (ubitej), w dekielku zrobiłem małą dziurke i postawiłem to na kuchenke turystyczną
Malunek producenta zszedł z puszki od dołu do jej połowy
Tak że temperatura wielką nie była choć pucha pod spodem zmalinowiała
Gaz dał sie zapalic po jakiś 5 minutach (na początku sama para)
Niestety miał kolor pośredni miedzy zniczem a palnikiem kuchenki
Określił bym go na blado-przeźroczysto-żółty
Kawałek spalonago papierka przy otworze puszki wyraźnie pomagał aby płomień nie zgasł (taki żarnik jak gdyby)
Akcja trwała około 30min, po czym nie dało sie już utrzymac płomienia
Kuchenke zakręciłem i teraz jestem w oczekiwaniu na ostygnięcie i sprawdzenie jak wyglada zawartośc puszki

Jak rozumiem taki ten niebieski płomień który można zobaczyć na filmikach w necie, to ten własciwy HG który powstaje w dużo wyższej temperatuże niż ta w puszce na kuchence

Mam chęć zrobić to jeszcze raz tyle że z dotatkowym odworkiem gdzieś w dnie puszki, tak aby podrzucić trochę tlenu do wnętrza

Paląc kiedyś w kotle CO (miałowiec z górnym spalaniem) zauważyłem że podczas dosypywania miału (czego nie powinno sie robić ), przy dobrze rozbuzowanej resztce paliwa, na wieżchu świeżo wzuconej porcji miału pojawiają się szeleszczące niebieskie płomyki
Krążąc po powieżchni nasypanego swiezego miału wydają specyficzny jazgot podczas zapłonu
Ten stan jednak utrzymywał sie bardzo krutko
Ale to chyba własnie jest tym prawdziwym gazem wodnym
Zjawisko to powsawało tylko wtedy gdy dopalającą się resztka miału wyraźnie plyneła w kotle - czyli 1000 lub wiecej stopni

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 21 gru 2009, 17:56

Analiza zawartości puszki

Po otwarciu wieczko było wyraźnie ubabrane smołą, która jednak po wystygnięciu przybrała formę ciała stałego
Połowa wsadu od góry (tam gdzie nie zeszła farba z puszki) to poczarniala sieczka
Dolna połowa sieczki zrobiła sie całkiem czarna z delikatnym siwosrebrnym nalotem
Jakies 5mm od dna puszki sieczka uległa zestaleniu do postaci bardzo kruchego wafla (nie dało sie w całosci wyjąc tego plastra - bardzo kruchy ale nie luźny tak jak pozostała sieczka)
Po podpaleniu w popielniczce sieczki z dolnej połowy puszki efekt byl identyczny jak w przypadku węgla drzewnego
Praktycznie bez wonne spaliny, a przy dmuchaniu rozniecający sie żar

Nie stety dopiero teraz przyszło mi do głowy że można było zważyc puszke przed i po ogrzewaniu

Wnioski

Troche mnie intryguje ten siwosrebrny nalot
Byc może po dłuższym czasie (kilkadziesiąt godzin) w tej temperaturze udało by sie zamienic całość w popiół

Brykieciarka powinna śmiało przyjąc tak powstały wegiel (ewentualnie z dodatkiem jakiś otrąb albo czegos podobnego) i zrobić brykiet o wartości opałowej po wyżej 30MJ/kg - 8 stówek za tonę :)

Dobry brykiet, to brykiet pakowany próżniowo o zawartosci wilgoci nie wiekszej jak jeden procęt - 5 minut z dziurki uchodziła prawie sama para wrr, a moje brykiety nie mają wiecej jak 7% wilgotności :shock:

Biorąc pod uwage (organoleptycznie) iż masa wsadu puszki znacznie spadla, a wartość opałowa tego co zostało na pewno wzrosła, przypuszczam że w takim procesie w postaci gazu można odzyskać jakoś jedno czwartą energii zawarej w sieczce

Produkcja energii elektrycznej z biomasy jest bardzo bardzo trudna :evil:

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 21 gru 2009, 20:33

Zaraz, zaraz
Coś Ty tu napisał ? :shock:

. . . .jeśliby zmusić silnik do pracy przy lambda>1 tak aby w spalinach było powiedzmy 5% tlenu, wówczas wpuszczenie części goracego (jeszcze nie schłodzonego) gazu o temperaturze około 800C do spalin o temperaturze około 500C, spowodowałoby jego samozapłon (tlen w spalinach) i podniesienie temperatury do 1200-1500C co by starczyło aby w warunkach przeciwprądowych zgazować biomasę. Zaletą byłaby całkowita kontrola procesu niewielkie straty (góra 20% gazu straci się na podgrzanie), wysokokaloryczny gaz wodny, niewrażliwość na zmiany wilgotności biomasy . . . .
Rewelacja :)
Własnie tak by było najlepiej - a już chciałem żarówke halogenowo w środku puszki montować, tylko bilans energii był by do bani

W końcu Ursus C-330 to wolnossący dizel
Czyli przy niskim obciążeniu wyżuca nam w spalinach bardzo dużo tlenu
Pozostaje jeszcze kwestia tej smoły, ale myśle że przy odpowiednio wysokiej rurze i odpowiednio powolnym procesie w niej zachodzącym, cała smoła powinna osadzić się na paliwie i po czasie trafić do komory zgazowującej - na dole rury
- Co ciekawe :) autoregulacja :!:
Gdy silnik jest mocno obciążony (chce przekroczyć synchroniczną generatora) zawartosc tlenu w spalinach zacznie maleć tym samym zmiejszając ilosc ciepła dostraczanego w postaci płomienia do miejsca zgazowywania
I na odwrót
Zbyt uboga mieszanka spowoduje wiekszą ilośc ciepła ze saplania gazu i tlenu w miejscu zgazowywania a tym samym wieksze wydzielanie HG
Tylko trzeba by w wymienniku lambde założyć. co by niepotrzebnie gazu nie marnować :roll:

Jeszcze o filtrowaniu
Trzydziestka jest bardzo tania w eksploatacji
Remont silnika (głowica, tłoki, tuleje) to kilka set złotych i trzy godziny roboty
A niech sie psuje
Byle tylko druga stała w odwodzie

Bardzo ważne pytanie
Nie rezygnował bym z pracy tego silnika na oleju
Bo jakos nie bardzo wierzę że udało by sie produkować HG o stałych parametrach (Ci którzy pracuja u mnie przy brykietach w żargonie miedzy sobą odróżniają ze 20 gatunków słomy i kazdy inaczej sie rozdrabnia, suszy i wychodzą z niego inne brykiety - a przeciez to tylko słoma)
Ile można podać HG w kolektor ssący pracującego dizla aby nie doszło do spalania stukowego
50/50 z olejem ?
Czy może jeszcze więcej HG ?

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 23 gru 2009, 23:09

Wodór, znikomy składnik hg, "wycieka" z niemal każdego zbiornika, balonu.
No nie taki znowu znikomy... Jest go 10-20%...
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 24 gru 2009, 09:26

Gdy trafiłem na to forum byłem strasznym laikiem i sceptykiem odnosnie zgazowywania biomasy
Teraz troche wiecej rozumiem i nie bede ukrywał że temat coraz bardziej mnie fascynuje

Piroliza jest bardzo prosta do wykonania, tylko w dalszym ciągu potrzebny jest klient na powstały w jej wyniku produkt (biokarbon-koks-węgiel drzewny)

Nic tak nie kusi jak możliwośc produkowania energii elektrycznej, a produktem ubocznym (i tak kłopotliwym) bylo by tylko ciepło

Zrozumiałem że do produkcji HG niezbedna jest para wodna o wysokiej temperaturze
Czyli układ z koncentrycznym wymiennikiem ciepła w postaci wspominanej rury nie spełni zwojego zadania - brak pary wodnej
Pewnie można by spaliny dostarczyc bespośrednio do środka rury u jej spodu omijając wymiennik

Gubie się w tym wszystkim z racji mnogości rozwiązań :?

ksiksiu
Doświadczony
Posty: 128
Rejestracja: 13 kwie 2006, 08:35
Lokalizacja: Leżajsk

Postautor: ksiksiu » 24 gru 2009, 12:45

Raczej para wodna nie jest niezbedna. Mozna produkowac i gaz drzewny bez niej. Przeciez Imbert czy projekt z ksiazki nic nie wspomina o uzywaniu pary wodnej.

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 24 gru 2009, 14:26

w biomasie nawet idealnie suchej jest pary wodnej aż za wiele, zakładając że drewno to celuloza (o dokładnych składach pisałem w wątku gdzie próbowałem jakos numerycznie modelować procesy, zresztą z przecietnym wynikiem raczej z braku czasu), to ma ona wzór C6H10O5 (dokładnie razy n bo to polimer ale w proporcjach nic nie zmienia), widać że aby przeprowadzić proces w 100% wodny (C+H2O->CO+H2)to na 6 węgli będzie 5 cząsteczek wody, ponieważ proces wodny jest endotermiczny coś tam trzeba spalić tlenem, w praktyce to nawet wiecej niż ten 1 atom (bo spalamy co CO a nie CO2 a to mało energii) więc wody i tak zostanie. Prawdziwa biomasa ma skład nieznacznie uboższy w tlen niz celuzloza, ale zawsze zawiera jakąś wilgoć. Dlatego w Imbertach zachodzi mniej wiecej 50% procesu wodnego i 50% tlenowego.


Wróć do „Pytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron