wykorzystanie odpadów ze zgazowarki

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 23 lis 2009, 13:47

Witajcie
jestem głodny wiedzy

przeczytałem kilka ostatnich stron

Rozumiem że celem jest maksymalne zgazowanie biomasy tak aby uzyskać jak na miej odpadu
stąd te wysokie temperatury

A gdyby tak nie przejmowac się tym że coś tam po procesie zostaje
(mysle o zbrykietowaniu pozostałości i ich sprzedaży)
to czy instalacja była by prostsza ?

Doświadczenia ze zgazowywaniem przeprowadziłem w swojej suszarni slimakowej
przy 170 stopniach widac było wyraźnie jak z sieczki slomianej ulatniają się jakieś substancje w postaci stróżki przypominajacej dym

pytanie
mam sieczke ze słomy o wilgotności 5%
podgrzewam ją do 300 stopni w warunkach beztlenowych - (czas zagazowywania nie jest brany pod uwagę)

po x godzinach co mi pozostanie z 1kg sieczki ?
i jaką wartośc energetyczną będzie posiadał ulotnuiony gaz ?

wartośc opałowa brykietu ze słomy pszenżytniej to około 16MJ/kg
przy wilgotności jakieś 5% do 6%

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 23 lis 2009, 15:37

Witajcie
[...]
mam sieczke ze słomy o wilgotności 5%
podgrzewam ją do 300 stopni w warunkach beztlenowych - (czas zagazowywania nie jest brany pod uwagę)

po x godzinach co mi pozostanie z 1kg sieczki ?
i jaką wartośc energetyczną będzie posiadał ulotnuiony gaz ?

wartośc opałowa brykietu ze słomy pszenżytniej to około 16MJ/kg
przy wilgotności jakieś 5% do 6%
W takich warunkach nie zgazujesz słomy, ale zrobisz pirolizę. Wątpliwe zresztą, czy utrzymasz 300°C, bo taka pirolizowana biomasa zagrzewa się sama z siebie do ok. 400°. Dymy, które wydzielają się przy brykietowaniu to skutek początku pirolizy. Przy 170°C to jest w ogromnej większości para wodna, ale już powyżej 200°C zaczyna się wydzielać kwas octowy (z rozkładu celulozy) i rozmaite węglowodory oraz metanol (z ligniny).
Jako produkt z pirolizy będziesz miał węgiel drzewny - około 1/4 - 1/3 początkowej suchej masy w zależności od utrzymywanej temperatury, a jesli złapiesz te dymy i je skondensujesz to także smołę, ocet, metanol ale przede wszystkim wodę, a do tego trochę metanu i innych lotnych weglowodorów, trochę CO i sporo CO2.
Zgazowanie z definicji robi się w temperaturze wyższej niż pirolizę, bo chodzi o ulotnienie wegla i rozkład ciekłych (woda, smoła, ocet) oraz gazowych (CO2) produktów pirolizy.

C.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 23 lis 2009, 18:54

Dzięki za wiedzę

Pytałem bo w mojej suszarni bardzo łatwo uzyskac stabilne 300 stopni

http://www.subo.pl

standartowo zalewam ją jadalnym olejem rzepakowym z biedronki

jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby zastosowac olej termiczny i rozgrzać kanał do 300 stopni

wiecej niestety sie nie da

jeżeli z wsadu pozostaje jedna trzecia masy to teoretycznie wartość opałowa substancji które się ulotniły powinna wynosic dwie trzecie
czyli około 10MJ z każdego kilograma wsadu

Poruszam sie w tym temacie po omacku i to może głupie co napisze
a gdyby tak te lotne substancje (które jak rozumiem w tej postaci nie nadają sie do spalania w silniku) poddał skropleniu i zaprząg do pracy bakterie albo grzyby ?

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 23 lis 2009, 19:35

jeżeli z wsadu pozostaje jedna trzecia masy to teoretycznie wartość opałowa substancji które się ulotniły powinna wynosic dwie trzecie czyli około 10MJ z każdego kilograma wsadu
Kilogramów zostaje 1/3, ale wsadzasz 17 MJ, a zostaje ci 10MJ - jest różnica w wartości opałowej drewna (słomy) i węgla. Ubywające 7MJ to wartość opałowa oparów i stracone ciepło.
Ale tak dla zasady, proponowałbym albo założyć nowy wątek, a lepiej z tego wydzielić kilka ostatnich wpisów. Nie ma powodu zaśmiecać ankotowego tasiemca jakimiś pobocznymi pierdółkami.

C.

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 23 lis 2009, 22:58

Może i słusznie... Nie chciałem nikogo dotknąć, to są po prostu rzeczy dostępne właściwie od ręki. Nic to, pierdółki czy nie, wydzielmy te rozważania w oddzielny wątek.

C.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 24 lis 2009, 08:28

Słuszna sugestia, wątek wydzieliłem. Trochę miałem kłopotu z wymyśleniem tematu, ale jakoś dałem radę. ;)
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 24 lis 2009, 10:35

Statos mnie trochę zainspirował i tak sobie myślę od wczoraj - przy rozkładzie celulozy dostajemy kwas octowy (trzy mole z jednego mola celulozy) a z rozkład octu powinien dać metan i CO2. Pytanie - czy, i w jakich warunkach to nastąpi? Temat o tyle ciekawy, że ocet można łatwo przechowywać, a metanu nie.
Stratos - ten sprzęt brykieciarski to robisz czy używasz?

C.

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 24 lis 2009, 14:35

przy rozkładzie celulozy dostajemy kwas octowy (trzy mole z jednego mola celulozy)
nie zupełnie w praktyce dużo mniej, zależy to od warunków pirolizy, szybkości, temperatury itp
a z rozkład octu powinien dać metan i CO2
w temperaturze rzędu 1000C tak, w nizszych (rzędu 600C) powstanie sporo ketenu który po ochłodzeniu będzie reagował z powrotem z wodą dajac ocet, ponadto z alkoholami, amoniakiem itp dając produkty ciekłe czy stałe.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 24 lis 2009, 19:18

Stratos - ten sprzęt brykieciarski to robisz czy używasz?

C.
Znaczy mam gospodarstwo rolne a z wykształcenia jestem po zawodówce elektronicznej
Brykiety robie od 4 lat
Gdy zaczynałem było pewne iż nie da rady wyprodukowac brykietu dobrej jakości bez użycia suszarni
brykiet max do 7%
słoma od 15% w góre
Gdy oferowano mi suszarnie bębnową byłem przerażony możliwością pożaru i nakładem pracy związanym z obsługo tej maszynerii
No to sobie wymysliłem suszarnie którą użytkuje i póki co jestem z niej zadowolony
Zadnej nikomu nie sprzedałem choć zwiedzających przybywają tłumy
Może dla tego że wynalazek, a może dla tego że kosztowna

Wkuża mie już ta produkcja bo jak to może być że dysponując paliwem i w zasadzie całym zapleczem logistycznym i część produkcji której nie jest już w stanie wchłonąc rynek lokalny wywoże do elektrowni
Pytanie - kto to ta elektrownia ?
Ano ktoś kto dysponuje sprawnością około 40%
Pytanie kolejne - czemu ja nie mogę taką dysponować ?
Bo tempratury ciśnienia i tak dalej - jednym słowem ekonomia
Siemens produkje turbiny parowe o mocach zaczynającyhc się od 30kW
Co z tego gdy sprawność takich małych układów nie przekracza 25%
Jest jesżcze włoski turboden ze swoim układem na jakimś freonie i wymiennikiem w kotle na olej termiczny - 18%
A żeby wyjśc na swoje potrzeba 40%

Linki 15kV ma w zasadzie kazdy z nas pod nosem i głupotą jest wożenie opału gdzies tam miast spożytkowanie go na miejscu wytworzenia

Dawno temu przeczytałem gdzieś o Japończykach którzy stworzyli elektrownie na oceanie w okolicach równika
Banał - propan jako medium plus ciepła woda z powieżchni oceanu i zimna z jakiejs tam głebokości
Taka pompa ciepła o odwruconym działaniu do generowania prądu

To zaczołem bodować
Naczytałem sie w Nexusie o Tesli i wziołem sie do roboty
Zamienie kożystając ze sprężarek i odpowiednich freonów ciepło które nas otacza na energie elektryczną i zimno
Tłoki od cyklopa, elktrozawory, pompy zebate od trzydziestki, troche elektroniki i wymienników płytowych
BUUUM R22 zjadł przewody hydrauliczne a poza tym to i tak nie mogło działać

Zstąpiłem na ziemie
Swego czasu uprawiałem ważywka pod osłonami
Trzeba było palić
I znowu się zaczeło. potrzebne było coś co odparuje w teperatuże około 90 stopni a nastepnie da sie skroplić w 30 stopniach
Ba, potrzebna była jeszcze turbina
Ręce opadły ale po paru wieczorach z kumplem przy piwku wszystko zaczeło stawac sie klarowne
Turbina to pompa próżniowa z dojarki, medium (a jak że :D ) spirytus w postaci denaturatu
Zbudowalismy układ, zrobilismy w nim próżnie i napełniliśmy dynksem
No to do kotła i rozpalamy
Jak wielką była moja radośc gdy przy 60 stopniach na kotle turbina nagle ruszyła
Radość
Bardzo wielka radość
Wyje kreci się i w dodatku przy 9o stopniach licznik od zamątowanego silnika 1,1kW zaczyna się już niźle kręcić
A chyba z całe 300W oddawał do sieci
Tylko że temperatura wody do skraplania dynksu nie mogła przekraczać 10 stopni

Sprawność żadna
Teamt poszedł w odstawke. Potem były jeszcze wiatraki ale to zupełnie inna historia

Rok temu chyba przypadkiem znalazłem to co wstawił Lis o turbinie gazowej na paliwo stałe
Rozłożyłem sie na przekładni
I teraz znowu mamy dlugie wieczory i pomyslałem o zgazowywaniu biomasy

Jednak widze że ta droga jest jeszcze bardziej zawiła
Trzeba osiagnąc wspominane 40% sprawnosci elektrycznej, chyba że da się sprzedać powstaly bio karbon
I to mnie trochę kusi
Do 300 stopni widzę technicznie tak aby proces mógł zachodzić w sposób ciągły bez większej ingerencji człowieka
Powstały wegiel bez problemu sprzedam
Tylko co z tym gazem żeby nadawal sie jako paliwo do silnika
Drożdrze odpadają bo na ocet patrzą bykiem
Chyba że bakterie beztlenowe
Nie stety w tej dziedzinie moja wiedza jest nikłą

aaa tam
wszystko do bani

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 24 lis 2009, 21:34

40% sprawności w domowych warunkach nie sięgniesz za Chiny!

Ten poziom sprawności jest osiągalny:
- w zajefajnie nowoczesnych i wyżyłowanych elektrowniach z turbiną parową,
- w równie nowoczesnych i wyżyłowanych turbinach gazowych (ale to naprawdę maksimum, jakiego można sięgnąć, bo TG mają gorszą sprawność od układów parowych),
- w wielkich silnikach wysokoprężnych.

Myślę, że nie ma się co porywać z motyką na Słońce. A zwłaszcza produkcja energii elektrycznej z brykietu to IMHO bezsens, jako że pierw produkując tenże pellet czy brykiet z biomasy marnujesz energię.

Znacznie lepsze zdaje mi się zbudowanie elektrociepłowni ze zgazowarką, która nie będzie miała porywającej sprawności produkcji energii elektrycznej, ale za to pozwoli wykorzystać odpadowe ciepło -- do ogrzania szklarni, czy opędzenia suszarni.

Albo w ogóle olej temat zgazowarki i zorganizuj sobie biogazownię. Znów będziesz mieć sporo odpadowego ciepła -- tu część zużyjesz na napęd bakterii w biogazowni. ;)
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 24 lis 2009, 22:33

wrrrr :x
Nie marnuje energii
Aglomeruje ciśnieniowo biomase
Czyli zmieniam postać paliwa na taką z którą jest sobie w stanie poradzić wiekszość kotłów
Zużywa się do tego procesu 10% energi zawrtej w paliwie
Fakt że elektrycznej :?
z czego 1/4 to brykieciarka
Reszta to młyny

Do tej maszyny do zgazowywania też można by wkładać całe drzewa
Po co więc marnować energię na ich pocięcie
O 1000 stopni Celsjusza i izolacji termicznej całego ustrojstwa jak też stratach ciepła z nią związanych nie wspomne

Poza tym pisałem któryś post wcześniej iż brykieciarka miała by służyć jako śluza w przypadku turbiny gazowej

W innym roziązaniu jest zbędna

Biogazownie bez subwencji puki co nie istnieją

Słomy na biogaz nie daje sie przerobić
Trzeba by ją wbogacać azotem, a i tu kożyści są mizerne

Anglicy w swoim rozwiązaniu osiągneli przy turbinie sprawnośc około 30 %
Jak sądze bez rekupracji spalin
Dlaczego ?
Bo nie mieli sposobu na podawanie paliwa do komory spalania
Dla tego podając paliwo spreżarką nie można zastosować rekuperatora bo paliwo poprostu zamiast w komorze spalania zapali sie w rekuperatoże co uniemożliwi oddanie przez niego temperatury spalin powietrzu wtłaczanemu przez spreżarke

Jeszcze raz ponowie pytanie
Bierzemy rure z płaszczem "wodnym" i stawiamy ją w pion
Ma 2m wysokości i 20cm srednicy wewnętrznej (tak żeby było obrazowo)
Sypiemy do środka biomase i zamykamy szczelnie jej końce
W górnym deklu robimy mały otwór do odprowadzenia gazów
Do płaszcza nalewamy olej i łaczymy go ze źródłem ciepła tak aby cała rura rozgrzała sie do 300 stopni
Co wysypie z tej rury po 48 godzinach?

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 24 lis 2009, 22:38

Wkleje link bo nie wszyscy będą wiedzieć o co chodzi z tymi anglikami
http://www.talbotts.co.uk/bgen.htm

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 24 lis 2009, 22:53


Do tej maszyny do zgazowywania też można by wkładać całe drzewa
Po co więc marnować energię na ich pocięcie
O 1000 stopni Celsjusza i izolacji termicznej całego ustrojstwa jak też stratach ciepła z nią związanych nie wspomne
Dodam jeszcze bo mnie kolega Lis zdrażnił okrutnie, iż zgazowywanie biomasy jest niczym innym ja próbą przystosowania paliwa do wymogów kotła jakim w tym przypadku jest silnik spalinowy
I to jest dopiero bez sensu, gydyż jak mniemam straty energii w tym procesie są znacznie większe niż w procesie ciśnieniowej aglomeracji biomasy

Paliwo pod silnik czy silnik pod paliwo ?
Ot pytanie

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 25 lis 2009, 00:26

Z rury wysypie się wegiel drzewny. To co podałeś to jest przepis na retortę do jego wypału. Nie wiem jaki tam jest stosowany reżim pracy i czy 48 godzin wystarczy, ale zasada jest właśnie taka - napakowuje się drewnem "rurę", podgrzewa wypuszczając gazy a potem otwiera i wyciąga zawartość w celu ich zapakowania w worki.

C.
ps. Fakt, produkcja form sprasowanych jest makabrycznie droga - piszesz, że 10% wartości opałowej w postaci prądu. Na zrobienie każdego z tych elektrycznych 10% trzeba było trzy razy więcej en. cieplnej.
Jednak nie zgodzę się z Lisem, że peletowanie jest bez sensu. Aglomeracja biomasy ma dla instalacji kotłowych kluczowe znaczenie, bez tego kulowe młyny (a takie stosuje się w dużej, węglowej energetyce) nie dają sobie z nią rady. W małych aplikacjach, typu domowy kocioł z zasobnikiem paliwa w ogóle nie wyobrażam sobie palenia np. surową słomą. Brykiet, a szczególnie pelet to jest paliwo uszlachetnione, tak jak chleb w stosunku do ziarna - niby można najeść się ziarnem, ale nikt tego nie robi.

ps2. w zajefajnych, wyżyłowanych elektrowniach z turbiną parową osiąga się 50%. W wielkich dieslach nawet więcej. Rzeczone 40% jest do wyduszenia z normalnego, większego agregatu. Tyle, że raczej nie na silniku Otta.

ps3. co robisz z myszami?

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 25 lis 2009, 08:23

Co wysypie z tej rury po 48 godzinach?
Suche drewno? :)

300*C to moim zdaniem trochę za mało, aby zrobić kompletną pirolizę i otrzymać sam węgiel drzewny.
Dodam jeszcze bo mnie kolega Lis zdrażnił okrutnie, iż zgazowywanie biomasy jest niczym innym ja próbą przystosowania paliwa do wymogów kotła jakim w tym przypadku jest silnik spalinowy
I to jest dopiero bez sensu, gydyż jak mniemam straty energii w tym procesie są znacznie większe niż w procesie ciśnieniowej aglomeracji biomasy
Jasne, że są większe. Straty na zgazowanie to tak lekko licząc 20-40%. Tym większe, im bardziej potrzeba Ci zimnego gazu generatorowego. Jakbyś chciał to pchać do kotła, możesz sięgnąć 95%. Jak musisz to schładzać, produkujesz odpadowe ciepło, które możesz dość łatwo wykorzystać z chłodnicy gazu.

Jeśli chcesz biomasę wykorzystać do opalania turbiny gazowej, uważam za bezsens jest wcześniejsze brykietowanie. Nie wiem, czy wcześniej zostałem dobrze zrozumiany, bo brykietowanie jako takie ma sens, ale nie w przypadku wykorzystania biomasy w miejscu jej powstawania.
Paliwo pod silnik czy silnik pod paliwo ?
To zależy od tego, jaki masz budżet, wiedzę i sprzęt. Łatwiej dostosować paliwo do silnika, niż dokonać zmian konstrukcyjnych silnika.
ps2. w zajefajnych, wyżyłowanych elektrowniach z turbiną parową osiąga się 50%.
W których?

Nawet w Schwarze Pumpe sprawność netto jest rzędu 43%.

Co do diesli rzeczywiście masz rację, zweryfikowałem moje nieco przestarzałe informacje. :)

A tak przy okazji -- jakby dało radę utrzymywać proces spalania w temperaturze rzędu kilkuset (a nie ponad tysiąca stopni), powstały popiół i pył byłby znacznie mniej szkodliwy dla mechanizmów silnika czy turbiny. Wystarczy tylko nie przekraczać temperatury mięknięcia popiołu, żeby się żużel nie robił. Wtedy można dość łatwo odpylić spaliny i puścić je do silnika.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:


Wróć do „Pytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron