Od drewna tańsza jest ...woda.

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 30 kwie 2007, 10:47

Kol . Darek - z wczesniejszych Twoich wypowiedzi zrozumiałem ,ze energia uzyskana ze spalenia produktów rozkładu wody jest równa tej która została pochłonięta przy jej rozkładzie ( endotermia).
W takim razie wytłumacz mi skąd ten uzysk energii w Twoim powyższym poscie ? - z przemian fazowych ?

Osobiście twierdze ,ze nawet "0" energii z tych konkretnie reakcji moze mieć kapitalny wpływ na sprawność silnika tłokowego, a Tobie wyszło ze jest jeszcze 25% na "+" :shock: to by było wrecz rewolucyjne dla eksploatacji tłokowców................ Mozesz to dokładniej wytłumaczyć ?
- please :wink:

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 01 maja 2007, 09:34

Zysk energii wynika tylko i wyłącznie z użycia skrótu myślowego ;)

Jeżeli analizuje się pełny obieg energii, to bilans zawsze wyjdzie na zero. Np. mamy oktan. Przy pomocy reakcji endotermicznej przekształcamy go na wodór i czad. Wodór i czad mają wyższą WO od oktanu, ale dokładnie o tyle, ile energii pochłonęła reakcja endotermiczna. Czyli cudów nie ma i "gaz wodny" nie może być traktowany jako "źródło energii" :D
25% zysk wynika z tego, że założyłem użycie odpadowego ciepła z silnika do przeprowadzenia reakcji. W tym wypadku dochodzi do przekształcenia nikomu niepotrzebnego ciepła w wyższą wartość opałową paliwa. Różnica WO będzie równa ilości energii wchłoniętej ze spalin (co się zgadza z zasadą zachowania energii).
Nie znam budowy nowoczesnych silników samochodowych. Być może jakikolwiek zysk jest całkowicie nierealny. Jeżeli silnik jest zoptymalizowany pod konkretne paliwo, a podamy mu inne, to nie wykluczam dużej straty sprawności. Dlatego niezbyt wierzę w wodę jako metodę obniżenia zużycia paliwa.

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 01 maja 2007, 15:04

Acha - to już wiem skad mniej wiecej te 25 % 8) .
Popatrzcie - powoli rodzi nam sie koncepcja odzysku energii ze spalin za pomocą procesów chemicznych których produktem jest paliwo do tegoż silnika. Sadze ,ze warto się nad tym zastanowić głębiej :idea:

lukasz221
Posty: 1
Rejestracja: 02 maja 2007, 13:22

Postautor: lukasz221 » 02 maja 2007, 14:44

Do Pana mjk1, przeczytałem cały wątek, wiem jak zachowyje się silnik do którego podano parę wodną, ale nie wiem co do tego ma ten ruski palnik (http://www.plazar.net) czy to ma byc przykład wytworzenia wiekszej ilosci energii jaka włożyliśmy ?, bo palnik osiaga temperature 6000 stopni celsjusza , a zużywa 5 amper przy 120v?. Wdaje mi się że ten palnik to wytwarza na zasadzie elektrolizy wodór i tlen który jest nastepnie spalany. Jeśli jestem w błędzie to prosze o poprawienie mnie. Podoble urządzenie jest chyba sprzedawane tu : http://www.allegro.pl/item189838697_pal ... warka.html

Napisał pan że: "Identyczną reakcję można przeprowadzić w komorze silnika spalinowego i to bez, podkreślam, BEZ ZGAZOWARKI." Czy może mi Pan wyjasnić jak teką reakcję można przeprowadzić ?. Czy wystarczy zrobic to jek Pan prof. Gulak, czy coś jeszcze ma się na to urządzenie składać?

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 03 maja 2007, 09:51

Acha - to już wiem skad mniej wiecej te 25 % 8) .
Raczej mniej niż więcej :)

W każdej reakcji w pewnym momencie następuje równowaga między substratami a produktami. 25% byłoby przy zamianie wszystkich substratów na produkty, a do tego potrzeba idealnych warunków i czasu. Czas produkcji "gazu wodnego" musiałby być zbliżony do czasu spalania mieszanki w silniku. Nie wyobrażam sobie wybuchowego przebiegu takiej reakcji ;)
Aha, tak sobie zanalizowałem pozostałe warunki - im wyższa temperatura, tym lepiej. Im niższe ciśnienie, tym więcej produktów. A niskie ciśnienie to dłuższy czas reakcji. To, że u p. Gulaka to działa może wynika ze specyfiki pracy starego diesla. Podczas jazdy wypuszczają one obłok niespalonego paliwa. A gorąca para wodna jest czymś w rodzaju katalizatora dopalającego to paliwo ;)

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 03 maja 2007, 10:46

Myślę,że rodzaj silnika i jego stan ( w granicach rozsadku ) nie ma w tym przypadku znaczenia.
Z uwagi na to ,ze wielu o tej parze pisze w kategorii pewnika a nie znam nikogo poza Prof. Gulakiem coby zadał siobie trud i zmajstrował oną instalację - zmuszony bede poeksperymentowac i zapodac toto do własnego sdamochodu....... ale dopiero jak uruchomie kogenerator 8) ( juz bardzo niewiele zostało)

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 04 maja 2007, 01:48

canmanski - Zanim się weźmiesz za cięcie i szlifowanie - najpierw doczytaj to co piszą w tym artykule bo to się zaczyna cyrk robić.
Widziałem inny artykuł ze stron tego pana i skusiłem się na realizację innego elektrolizera - na rurkach z nierdzewki i zasilaczu PVM - jako że to wyglądało dość sensownie.
Tutaj jednak [szybkie czytanko] jestem bardziej sceptyczny
1. niezbędny dodatek KOH - da się przełknąć jednak koszt dodatkowy jest.
2. Coś mi te prądy nie pasują a im więcej czytam tym bardziej wydaje mi się to absurdalne.
Jeden kolo potrzebuje 900 amper na stacjonarnej aplikacji - bo jak inaczej nazwać alternator "morski" podpięty do silnika. Drugi potrzebuje przetwornicy 12V DC->110AC by ograniczyć grubość przewodów zasilających... i żeby było zabawniej prostuje je na mostku Graetza mówiąc że dostaje 150 V (zapomniał dodać że bez obciążenia ....)
3. O JEZUS MARIA JÓZEFIE ŚWIĘTY CO TO ZA ELEKTRONIKA - ostro z pomysłem pojechał...później jej się przyjrzę dokładniej a na razie widze że najdroższe z tego wszystkiego będą zaciski do kabli i optoizolatory :P
4. wracając do zużycia prądu - 11A przy 13,8V podczas jazdy to jednak sporo dla alternatora jak na dodatkowe obciążenie.

Może jak doczytam dokładniej to złapię ideę ale jak na razie to widzę dopalacz dla Ankota na zużycie nadmiarowego prądu z jego instalacji :P
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 04 maja 2007, 03:50

do Ankota temat proszek korundowy a para nasycona są to znane problemy występujące w turbinach parowych pod roboczą nazwą erozyjna korozja łopatek . Lokomotywy to bym nie mieszał!!
1. silnik tłokowy, 2 jego "resurs", 3 praca na "wydmuch", sprawność jednocyfrowa jak w "Maluchu".
Zresztą praca na parze nasyconej była dobra 200-300 lat temu, można powiedzieć razem 500.
PS. Ja też tego się w szkołach nawet średnich nie uczyłem, dopiero nieco później,,,,,

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 04 maja 2007, 08:08

Kolego SP5GMV - erozja korozyjna łopatek ( cos w rodzaju erozji kawitacyjnej w śrubach napędowych i pompach )wystepuje w turbinach ( przede wszystkim silnikach turboodrzutowych) - pracujacych na bardzo wysokich parametrach.
O ile pamietam to przy parze o temp. >> 500*C i ciśnieniu w zakresie kilkudziesięciu MPa :wink: .
Zapobiega sie jej na 3 sposoby :
1. odpowiednie materiały na łopatki i kierownice ( układy wielowarstwowe nakładane dyfuzyjnie w kontrolowanej atmosferze gazów procesowych)
2. chłodzenie wewnętrzno\zewnetrzne łopatek ( najczesciej sprężonym powietrzem)
3. korektą geometrii ( turbiny wysokoparametrowe mają nieco inny kształt łopatek - "mniej agresywny" - nieco nizsza sprawność lecz większa wytrzymałość stopnia)

W naszym rozpatrywanym temacie to zjawisko w żadnym wypadku nie wystapi - albowiem nie te temperatury i nie te cisnienia........... 8)
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 08:59 przez Ankot, łącznie zmieniany 1 raz.

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 04 maja 2007, 08:50

Kol ."canmanski" - w przypadku instalacji Prof. Gulaka nie ma wogóle mowy o jakiejkolwiek przegrzanej parze , ani o procesie "rozdzielania" jej na wodór i tlen w "elektrofiltrach"........ swiadczy o tym samo zdjecie wymiennika na kolektorze - zwróć uwage ,że na rure ( mosięzną /miedzianą) nasuniete z obu konców sa zwykłe węże z tworzywa....... :!: Ja bym sie bał czy mi sie to nie zapali od kolektora.....

Parę wodna mozna "rozłożyć" nie na wodór i tlen lecz na tlenek wegla i wodór w procesie chemicznym w obecnosci pierwiastka wegla i przy temp. minimum 1200*C . Proces ten jest znany i powszechnie stosowany w Reformerach dla uzyskania gazu syntetycznego z wegla kamiennego ( vide - Koksownia).

A temat "elektrofiltrów" został pewnikiem dodany dla celowego 'zaciemnienia" sprawy. Zrozumiałe zainteresowanie taryfiarzy tym tematem z pewnością nie przełoży się na jakakolwiek gratyfikacje dla autora pomysłu ( typowa "złotówa" nawet flaszki nie postawi) :lol: :lol: :lol:

Praw fizyki - a szczególnie prawa zachowania energii nie udało się jeszcze nikomu ominąć . Co najwyżej można powalczyć o zwiekszenie sprawnosci silników cieplnych w czym ja osobiście upatruje sens całego pomysłu z parą wodną. Zjawisko o którym mówił P. Gulak jest mi znane i wielokrotnie je obserwowałem w najróżniejszych sprzetach.

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 04 maja 2007, 09:24

Kol. "maszakow" - co do tego napiecia 150 V pewnikiem gosciu zapomniał dopisac że chodzi o napięcie w "szczytowaniu" :
110AC x 1.41421356237*= 155,56V

* ta liczba to jest pierwiastek kwadratowy z cyfry 2.
nie chce mi sie pisac dlaczego tak to sie liczy ale taka jest zalezność
pomiędzy napieciem skutecznym AC ( o kształcie przebiegu sinusoidalnym) a jego wartoscia maksymalną (szczytową) :wink:

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 04 maja 2007, 11:06

nie chce mi sie pisac dlaczego tak to sie liczy ale taka jest zalezność pomiędzy napieciem skutecznym AC ( o kształcie przebiegu sinusoidalnym) a jego wartoscia maksymalną (szczytową) :wink:
Wiem kolego Ankot skąd to się bierze :D I całe szczęście :wink: nie ma sensu zamulać forum.
IMHO ten cały projekt pana Bobbiego był budowany na żywioł bez wstępnego przemyślenia - stąd takie patenty. Chylę czoła przed konstruktorem bo pomysł i upór czas i koszty muszą zostać uznane - ale powielać coś takiego nie wiem czy jest sens.
Carmanski - zacznij od pojedynczej celi i zobacz jak to się zachowuje...
I prośba - załóż osobny topic na swój projekt a zacznij prosze od opisu jak wypruwasz flaki z akumulatora bo na szczelny pojemnik pomysł bardzo fajny.
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 09 maja 2007, 08:00

Ankot o ile sobie przypominam to w temperaturze ok 500st para wodna przy /naszych / ciśnieniach jest zawsze parą przegrzaną więc efekt "korundowy" nie wystąpi Dyskusja była o parze nasyconej !!! i uważam że efekt kawitacyjny jeśli juz wystąpi to ma drugorzędne znaczeni. Jeśli chodzi o problemy występujące z łoparkami turbiny, w silnikach turboodrzutowych, to nie chcę się wypowiadać, bo ponad 30-lat mam z nimi do czynienia.
Pozdrawiam
PS Polecam historyczną książeczkę Pana Prof. Neumanna, Teobalda zresztą "Silniki parowe"

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 09 maja 2007, 08:04

Ankot moje starania o silnik Asz okazały się spóźnione i to tylko 5-6 miesięcy, jeszcze próbuje prowadzić walkę o AI, ale to mała moc
Pozdrawiam

SP5GMV
Doświadczony
Posty: 174
Rejestracja: 27 lis 2006, 00:54
Lokalizacja: Wa-wa, Cz-wa

Postautor: SP5GMV » 09 maja 2007, 08:08

znów do Ankota w praktycznym układzie prostowniczym /rzeczywistym/ Tow. amerykańscy zalecają przyjmować wynik końcowy na 1,2- w porywach 1,25


Wróć do „Pytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron