W stronę domu autonomicznego energetycznie (prąd)

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

W stronę domu autonomicznego energetycznie (prąd)

Postautor: Lis » 25 kwie 2009, 20:11

Marzy mi się mieszkanie w domu autonomicznym energetycznie. Chcę mieć możliwość korzystania z własnego prądu. Ponieważ dom jeszcze nie powstał, mogę sobie na razie wszystko obmyśleć na papierze. Do tego celu zakładam ten wątek.

Chciałbym przedstawić Wam swoją koncepcję i poddać ją dyskusji.

Dwie równoległe instalacje -- AC i DC

Zasadniczo nie zamierzam od samego początku odłączać się od sieci. Więc dom naturalnie będzie wyposażony w zwykłą instalację elektryczną.

Oprócz tego chciałbym korzystać ze źródeł energii elektrycznej w rodzaju ogniw fotowoltaicznych i turbiny wiatrowej (lub kilku) dających prąd stały. On byłby magazynowany w akumulatorach. I rozprowadzany osobną instalacją elektryczną na prąd stały. Gdzie się da, prąd stały byłby wykorzystywany bezpośrednio (np. grzałki, oświetlenie na LEDach), w innych miejscach byłby przerabiany na AC do innych celów.

Akumulatory

Sprawa prosta. Im więcej, tym lepiej. :)

Źródło szczytowe

Kogenerator! :)

I właśnie myślę o tym, by źródłem prądu był alternator i prostownik a nie od razu prądnica prądu zmiennego.

Chociaż też zastanawiam się nad kupieniem gotowego agregatu i zamontowaniem do niego silnika o większej pojemności, aby mógł pracować przy niższej prędkości obrotowej.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 25 kwie 2009, 21:16

pisałem coś o tym w osobnym wątku, to jedyne sensowe wyjście, dzisiejsze urządzenia są coraz bardziej energooszczędne, akumulatory ołowiowe wystarczą, przynajmniej na światło z LEDów, laptopy, komórki itp

Standardowo (w praktyce) rozwiązuje się to tak że powiedzmy codziennie wieczorkiem (czy rzadziej) odpala się agregat na 2h żeby włączyć np pralkę itp co dobija akumulator który zasila instalację prądu stałego (laptopy, LEDy, ładowarki do komórek) i falownik z zabezpieczeniem poziomu do którego można rozładować akumulator żeby światło było i laptop chodził. Podpatrzony patent to bateria dużych kondensatorów (> 10000uF) przed falownikiem daje spory prąd rozruchowy gdy akumulator jest słaby, oczywiście przez parę milisekund ale wystarcza żeby np kompresor lodówki wystartował.

Co do rachunku ekonomicznego to powiem tak lepiej oszczędzać niż samemu produkować (w takiej mikro skali, bez sprzedaży jeno dla siebie), jak dużo żresz prądu wiele nie oszczędzisz jak mało to to powiedzmy 20zł/mc cię nie zbawi. Chyba że chcesz olać ZE to zupełnie co innego, pełna niezależność, żadnego rachunku, specyficzne uczucie, znajomi przerabiali, niewielu wytrzymało odbija się czkawką jak eter i głowa bardziej boli, ale co tam pewnie sam kiedys spróbuje :)

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 25 kwie 2009, 22:16

pisałem coś o tym w osobnym wątku, to jedyne sensowe wyjście, dzisiejsze urządzenia są coraz bardziej energooszczędne, akumulatory ołowiowe wystarczą, przynajmniej na światło z LEDów, laptopy, komórki itp
Właśnie po lekturze Twojego wpisu stwierdziłem, że pora założyć taki wątek.
Standardowo (w praktyce) rozwiązuje się to tak że powiedzmy codziennie wieczorkiem (czy rzadziej) odpala się agregat na 2h żeby włączyć np pralkę itp co dobija akumulator
Pralką to się akurat nie przejmuję, tylko trzeba będzie kupić taką z podłączeniem ciepłej i zimnej wody.
Co do rachunku ekonomicznego to powiem tak lepiej oszczędzać niż samemu produkować (w takiej mikro skali, bez sprzedaży jeno dla siebie), jak dużo żresz prądu wiele nie oszczędzisz jak mało to to powiedzmy 20zł/mc cię nie zbawi.
Doskonale zdaję sobie z tego sprawę... :(
Chyba że chcesz olać ZE to zupełnie co innego, pełna niezależność, żadnego rachunku, specyficzne uczucie, znajomi przerabiali, niewielu wytrzymało odbija się czkawką jak eter i głowa bardziej boli, ale co tam pewnie sam kiedys spróbuje :)
O to właśnie mi chodzi -- to ma być sztuka dla sztuki, bez patrzenia na koszty. ;)
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 30 kwie 2009, 19:22

Bawiąc się wiatrakami sporo myślałem o wykorzystaniu produkowanego przez
nie prądu. I zdecydowanie przychylam się do opinii, że podstawą powinna być
sieć stałoprądowa. Ze względu na halogeny i LED-y najwygodniej byłoby
zrobić sieć 12V. Ale to daje duże prądy w przewodach, a dla niektórych
rzeczy będzie to zbyt niskie napięcie. Dlatego warto chyba wejść w 24V.
Problem z napięciem zasilania typowych halogenków można prosto rozwiązać
łącząc je szeregowo w pary. Prąd w przewodach spadnie dwukrotnie. A jak
gdzieś niezbędne będzie 12V, to można łatwo je uzyskać przy pomocy taniego
stabilizatora.

Kolejną rzeczą nad jaką myślałem jest takie rozpracowanie sieci, aby prąd z
wiatraków nie marnował się nawet gdy nie zamierzam ładować aku. Jeszcze
tego nie próbowałem w praktyce, ale teoretycznie wydaje się łatwe.
Konieczne jest wykonanie instalacji tak, aby różne grzałki itp urządzenia
do "sztucznego" obciążenia wiatraka były poprowadzone wprost z rozdzielni
(układ równoległy). Cała reszta, czyli żarówki etc jak normalna sieć 220V,
czyli tak by kłaść jak najmniej kabla ;) W centrum aku i cały elektroniczny
bałagan. Teraz zostaje dorobienie sterownika, który pilnowałby stabilnego
napięcia 24V na częsci stałoprądowej i ew. zapewniał awaryjne zasilanie
sieci 220V. Z powodów praktycznych warto ominąć zasilanie falownikiem
takich pomiszczeń jak kuchnia czy łazienka. Chodzi o to, aby falownik nie
załączył się przypadkiem gdy jest zbyt duże obciążenie kuchenką lub pralką.
W pokojach najwięcej prądu żre chyba odkurzacz, ale to i tak 1/2 tego co
piekarnik lub bojler.

Szacując koszty stwierdziłem, że nawet ograniczona "autonomiczność
energetyczna" po prostu się nie opłaca. Jeżeli ktoś ma dostęp do sieci, to
taka zabawa może być usprawiedliwiona tylko podejściem hobbystycznym. Ja co
prawda jestem hobbystą, mam zamiar zrobić duży wiatrak. Ale nie aż takim,
aby inwestować duże pieniądze w aku, falowniki czy drogą automatykę ;) Ciągle
liczę na to, że uda mi się eksperyment z wiatrakami. Ale podczas remontu nie
położyłem linii stałoprądowej. Mam za to linię sterowaną timerem na
czas obowiązywania II-giej taryfy. Załącza ona różne grzałki. Przyjmując
optymistyczne (nawet bardzo optymistyczne ;)) założenie, że wiatrak
przejmie część celów grzewczych mogę w kilka minut zamienić tę linię w
stałoprądową. A że jest pociągnięta na całą chatę, to możliwości
wykorzystania do dowolnego celu też są bardzo szerokie. A co najważniejsze,
wszystko da się zrobić tanim kosztem :)

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 30 kwie 2009, 22:19

z tym własnym prądem to jest najgorzej, ogólnie dom o zerowych kosztach utrzymania nie jest trudny do wykonania, można mieć całkowicie darmową wodę, małą oczyszczalnie, kuchnię na drewno, ogrzewanie powietrzne lub wodne grawitacyjne itp. problem jest z prądem, jak ktoś i tak ma przyłącz do sieci, może najtaniej będzie jakiś ruski agregat tak z 10kW zmusić do pracy na HG z badziewnego generatora z byle cegły wymurowanego, pod koniec miesiąca patrzymy na licznik i odpalamy, pokręci się do tyły jak rachunek spadnie powiedzmy do 5zł/mc wylanczamy i tyle. Natomiast jak ktoś jest ortodoksem i rezygnuje z sieci, to warto zastanowić się czy na prawdę potrzebuje 230V, sam zastanawiałem się nad tym myśląc o takiej darmowej chałupie w bieszczadach jako drugim domu, jednak pomimo że nie mam w domu telewizora, radia, kina domowego, mikrofali, suszarki, tostera i itp, mam mieszane uczucia, niby dla kompa wystarczy 24V jednak są problemy z odkurzaczem, pralka i lodówką, poza tym okresowe użycie szlifierki kątowej czy spawarki też jest problematyczne.

Awatar użytkownika
adam_mk
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 17 paź 2005, 02:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górn.

Postautor: adam_mk » 27 sie 2011, 21:43

powieliło...

Adam M.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2011, 16:20 przez adam_mk, łącznie zmieniany 1 raz.
Myśleć! To nie boli!

Awatar użytkownika
adam_mk
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 17 paź 2005, 02:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górn.

Postautor: adam_mk » 27 sie 2011, 21:44

Witajcie
Wątek jest już dość "wiekowy"...
Ostatnie wpisy z 2009r.
Mamy teraz 2011r a ja od jakich dwóch lat "jestem na swoim prądzie", bo tak wyszło, że musiałem.
A że akurat ostatnio udało mi się trochę system poprawić, to chętnym mógłbym podrzucić kilka sprawdzonych i namacalnych rozwiązań.
Zasilam się kogeneratorem (już drugi, bo pierwszy się "zużył" jak zaniedbałem dolania oleju...).
Obecnie mam "zapas" 30kWh, co spokojnie mi na wiele wystarcza....
Zagląda tu kto czasem jeszcze?
Adam M.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2011, 16:19 przez adam_mk, łącznie zmieniany 1 raz.
Myśleć! To nie boli!

rakuk
Doświadczony
Posty: 70
Rejestracja: 08 wrz 2009, 01:46
Lokalizacja: Cierpięta

Postautor: rakuk » 28 sie 2011, 07:12

Witam !
Podstawowe pytanie jakie paliwo, oraz czy cały czas pracuje agregat czy tylko gdy potrzebny prąd lub ciepło. Proszę trochę więcej ponieważ dwa lata doświadczeń to bardzo cenna wiedza. Pozdrawiam !

Awatar użytkownika
adam_mk
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 17 paź 2005, 02:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górn.

Postautor: adam_mk » 28 sie 2011, 08:17

Ciepła to teraz mamy sporo...

Kluczem do sukcesu jest dobre "wiaderko na prąd".

Akumulatory kwasowe mają wadę - nie chcą brać tyle, ile ja potrafię sobie wytworzyć.
Przy załączeniu ładowania (odpalenie kogeneratora) każdy chciałby ze 100 amper zabrać na potrzebę ładowania.
Po krótkiej chwili spada mu apetyt do poszczególnych amperów i aby włożyć w niego jaki uczciwy ładunek - trzeba by go ładować długimi godzinami.

Akumulatory żelazowo-niklowe (zasadowe) są inne. "Biorą tyle ile im dają" i nie narzekają.

Kwasiaki mogą i umieją oddać spore prądy w krótkim czasie.
Zasadowce tego nie lubią...
A do tego - jaki by nie był - darmo go nie dadzą!

I co tu zrobić?
Z konieczności wybrałem więc układ taki, w którym mam mocno przewymiarowane "wiaderko", które utrzymuję w stanie "prawie pełnym".
W efekcie - kogenerator klekoce od godziny do trzech na dobę produkując tyle, ile potrzeba i dopycha ten ładunek do baterii, którą znacznie wolniej, niż ją ładuję, mogę rozładowywać przez resztę doby.

Układ nie jest jeszcze "docelowy".
W pewnym sensie dalej jest "w testach", ale udzielił mi już tyle odpowiedzi, że ten ostateczny system już się bardzo dobrze wykrystalizował.
Na teraz - zasilam go z butli 11kg propan-butanu (LPG).
Bierze około 7 litrów fazy gazowej na minutę (jak pokazuje mi przepływomierz) , to butelka starcza na kilka dni.
Docelowo planuję przejście na zasilanie z czadnicy a jeszcze później - z napędu "gazetowego" (makulatura).

Wstawić tu schemat tej mojej bateryjki 48kWh ?
Albo fotkę?

Adam M.
Myśleć! To nie boli!

Włodek
Wtajemniczony
Posty: 29
Rejestracja: 15 lip 2008, 21:53

Postautor: Włodek » 28 sie 2011, 18:17

Wstawić tu schemat tej mojej bateryjki 48kWh ?
Albo fotkę?

Adam M.
Co za pytanie, wstawiaj!!! :lol: :lol:

Awatar użytkownika
adam_mk
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 17 paź 2005, 02:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górn.

Postautor: adam_mk » 28 sie 2011, 19:51

Zlezę w podziemia z aparatem...
Za jaką godzinkę dam tu fotki i schemat.
Adam M.
Myśleć! To nie boli!

Awatar użytkownika
adam_mk
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 17 paź 2005, 02:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górn.

Postautor: adam_mk » 28 sie 2011, 21:20

Chciałeś schemacik, to nabazgrałem...
Dodatkowo mam wyprowadzone przez diody (8 x 5A) wspólne 12V/680Ah z pierwszych od dołu (masy) akumulatorów.
Larmo mi to zasila i powiadomienie SMS (jakby miał mnie kto zamiar "odwiedzić" nie zapraszany...
Narysować czy kumasz?
Obrazek

Mostki na radiatorze. W zasadzie - na wszelki wypadek, bo skąd brać prądy, co by je mogły zagrzać?
3kW to raptem 50A.
Po kilka na gałąź..
TAKIE połączenie pozwala mi na łączenie dowolnej "zbieraniny" w dowolnym stanie "zdrowia".
Dla wygody wypadałoby jeszcze na każdą sztukę wsadzić układ kontrolny, żeby nie szukać "zdechlaka" tylko obejrzeć lampki i wywalić/podmienić padlinę...
Cholera! Stale mało czasu na wszystko, co potrzebne...
Dorobię... kiedyś... (bo to proste jak budowa cepa).

Tak wyglądało to jakiś czas temu...
Kogeneratorek (malutki, pędzony z butelki)
Obrazek
Tak wygląda po modyfikacji wymuszonej niedbałością (jak się oleju nie doleje na czas to...)
Obrazek

Bateryjka zaczęła się od absolutnej zbieraninki... Od sasa do lasa - ale współpracowały poprawnie!
Obrazek
Ale miałem odrobinę szczęścia i udało mi się podmienić ją na taką:
Obrazek

Teraz czeka mnie zrobienie bateryjki -288V, 0, +288V bo akurat takiej wymaga UPS 24kW/3f, który chcę nareszcie uruchomić.

Też chcesz schemacik?
Bo będzie służyła też jako 48V wspierając tą, co na fotce.

Adam M.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2011, 21:36 przez adam_mk, łącznie zmieniany 1 raz.
Myśleć! To nie boli!

Awatar użytkownika
adam_mk
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 17 paź 2005, 02:00
Lokalizacja: Dąbrowa Górn.

Postautor: adam_mk » 28 sie 2011, 21:28

Jak widać, jest tam (dziś) 7 x 120Ah/48V.
Szacując - jest to 40320VAh = 40,32 kWh
Jest jeszcze tam miejsce na 2 sekcje (będą chyba jutro, jak się co nie wścieknie...) to zapas energii się nieco powiększy.
Ale to jest układ mojego "maleństwa".
Kogenerator 35kW/3f kończę właśnie i będę uruchamiał "dużą" elektrownię, o której wspominałem kilkakrotnie.
Adam M.
Myśleć! To nie boli!

rakuk
Doświadczony
Posty: 70
Rejestracja: 08 wrz 2009, 01:46
Lokalizacja: Cierpięta

Postautor: rakuk » 29 sie 2011, 06:04

Teraz czeka mnie zrobienie bateryjki -288V, 0, +288V bo akurat takiej wymaga UPS 24kW/3f, który chcę nareszcie uruchomić.

Też chcesz schemacik?
Bo będzie służyła też jako 48V wspierając tą, co na fotce.

Adam M.[/quote]


Nie rozumiem ostatniego zdania o co chodzi więc może schemat by wyjaśnił.
Podziwiam upór w dążeniu do celu. Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 29 sie 2011, 07:36

Piękne! :D
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:


Wróć do „Autonomiczny dom”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron