Troche droga ta budowa domu pasywnego

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 04 maja 2007, 09:54

Myślę, że dom pasywny będzie droższy od zwykłego o 25%. Z taką wartością spotkałem się w którymś z artykułów, z których korzystałem. Z kolei w artykule Budynki pasywne: ekonomicznie, ekologicznie i ciepło - czy to możliwe? jest mowa o wzroście kosztu budowy o 10...20%. Moim zdaniem nie jest to aż tak dużo jak mogłoby się na początku wydawać.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 19 maja 2007, 23:35

Moderator puszcza wszystkie posty, które zawierają merytoryczne uwagi i informacje, konstruktywną krytykę i tak dalej. Moderator nie puszcza postów, składające się wyłącznie z bluzgów albo chamskie / nachalne reklamy. Reklamy toleruję, gdy ktoś nie robi ich w stylu "jestem bardzo zadowolony z firmy takiejtoatakiej" i gdy umieszcza je w odpowiednim miejscu.

Na mojej stronie jest również miejsce na publikację artykułów napisanych przez czytelników. :) Ale to lepiej się kontaktować mailem albo nawet telefonicznie. Namiary można znaleźć po kliknięciu w link w stopce strony.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 20 maja 2007, 12:36

Moim zdaniem prawda tkwi po srodku. Jeżeli porówna się dom pasywny z pudełkiem zbudowanym z suporexu, to wynik jest z góry przesądzony. Ale w porównaniu z jakimś koszmarkiem o 20 połaciach dachowych i całą masą ozdobników, to pasywny może być tańszy.
Obecnie jestem na etapie ocieplania i niestety materiały trochę kosztują. Ale gdy unika się tych mocno reklamowanych (a przez to droższych), to da się zrobić dobrą izolację dosyć niskim kosztem.
Co do dodatkowej instalacji, to mogę się zgodzić co do czasu amortyzacji. Kiedyś liczyłem, że gruntowa pompa ciepła zwróciłaby mi się po jakichś 50 latach, szkoda zachodu. Znacznie szybszy zwrot uzyskałbym na pompie powietrznej. Ale kolektory słoneczne zwracają się błyskawicznie - na gorącej wodzie max. 10 lat. Gdy część ciepła produkowanego przez kolektor wiosną lub jesienią uzyje się do ogrzania domu, to czas zwrotu będzie jeszcze szybszy. Liczenie tylko czasu zwrotu instalacji czasami nie ma sensu, ważne są też inne aspekty. Cały czas "choruję" na ogród zimowy. Pewnie kiedyś go zrobię, ale uzycie dobrych materiałów do jego budowy pewnie da bardzo długi czas zwrotu. Jednak leżak pod palmą w środku zimy wart jest tych pieniędzy :)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 21 maja 2007, 20:19

Trafiłeś pod zły adres - nie jestem fanem najnowszych, głośno reklamowanych rozwiązań. Przeczytałem od dechy do dechy doskonałą książkę o energii słonecznej. Zrobiłem sobie prosty kolektor (za duże słowo, ale niech będzie) do badania wydajności. I wyszło mi, że od początku lutego do końca października da się ze Słońca bardzo dużo wydusić. W ubiegłym roku moja słoneczna suszarka do owoców działała nawet w listopadzie! Miesiące listopad-styczeń od razu spisałem na straty, więc nigdy nie polecę na jakieś próżniowe cudo co podobno pracuje nawet zimą ;)
Inastalacja z w/w strony jakaś straszliwie droga jest. Bojler z wężownicą już mam i zapłaciłem 1.5 tys. Przed rokiem widziałem całkiem zgrabne kolektory płytowe za 1.5 tys szt. Czyli za 5 tys mam wszystko oprócz automatyki. Zgrubsza licząc wyszło mi, że kolektor zwróci mi się po ok. 10 latach. A w żadne papiery nie mam zamiaru inwestować. Uważam, że kwestią max kilku lat jest załamanie się obecnego systemu finansowego. Słońce ma zgasnąć za kilka miliardów lat, więc kolektor jest znacznie pewniejszą inwestycją :)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 26 maja 2007, 13:56

Nie wiem dlaczego chcesz grzać kolektorem od kwietnia do października? 21 września i 21 marca jest dzień jest równy nocy. Nawet zwykła logika wskazuje, że jeżeli da się grzać do 21 października, to można zacząć do 21 lutego. To głównie kwestia dobrania niezamarzającego płynu, dobrej izolacji cieplnej i zminimalizowania pojemności cieplnej kolektora.
A wracając do pytania - mam zamiar uzyskać ok. 1000kWh z jednego kolektora o powierzchni czynnej prawie 2m2. Jak pisałem mam już bojler z grzałką elektryczną (nie mam gazu). Reszta instalacji to dwa kolektory i automatyka. Dach na którym będą kolektory jest tak położony względem bojlera, że na upartego mógłbym zrobić obieg grawitacyjny. Gdybym dorobił kolektory ze starych grzejników, to czas amortyzacji wyniósłby 1 rok a nie 10 lat. Ale chcę kupić dobry zestaw i gdyby nawet okazało się, że zwróci się po 15 latach uważam, że warto. Kolektor płytowy to prosta, praktycznie niezniszczalna konstrukcja. Bez problemu powinna wytrzymać ćwierć wieku, a ew. awarie da się załatać lutlampą. Czyli po kilkunastu latach będę miał darmową ciepłą wodę :)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 27 maja 2007, 09:23

Jak pisałem robiłem testy na samodzielnie wykonanym "kolektorze". I jeżeli chcesz używać kolektora w miesiącach, gdy mogą wystąpić nocne mrozy bezwzględnie należy użyć płynu niezamarzającego. W przeciwnym wypadku w lutym, a byc może nawet w marcu zamarzająca woda po prostu rozsadzi kolektor.
2m2 ma jeden kolektor. Dwa kolektory to 4m2, więc nawet w/g Twoich wyliczeń mogę z nich zebrać 1.5 tys kWh. To prawie na styk tyle, ile zużywam w sezonie ;) A co do temperatury odbioru ciepła, oczywiście im niższa, tym więcej ciepła da się odebrać. Ale bez przesady, w wyższych nie jest tak źle. Z kolektora zopatrzonego w tzw. absorbent selektywny da się uzyskać bardzo dobre rezultaty. Przy 600W/m2 ( w przybliżeniu moc promieniowania wiosną i jesienią w samo południe) odbierając ciepło w temp. 60 stopni masz moc uzyteczną ok. 300W, a odbierając w temp. 40 stopni 400W. Jednak to nie wszystko. Wężownica kolektora jest umieszczona w dolnej częsci bojlera. W tej części dochodzi zimna woda z wodociągów, załóżmy 15 stopni. I jeżeli przyjąć, że w lutym da się ją podgrzać do 25 stopi, to już mam zysk. A to dlatego, że grzałka elektryczna zamiast grzać zimną musi tylko dogrzać cieplejszą wodę ;)
Ogniwo wodorowe już mam :D Niestety, nie mam taniego źródła wodoru do tego ogniwa - może masz jakiś pomysł ;)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 28 maja 2007, 14:53

Kolektory słoneczne są drogie, to fakt. Ale jak się ktoś zna i poszuka, to można znaleźć naprawdę tanią i dobrą instalację. Najtańsza kompletna instalacja to koszt ok. 5 tys zł. Ale dla mnie jest za mała, więc złożę sobie samodzielnie. I chociaż wiem jak wykonać kolektor, to niestety nie mam technologii na zrobienie dobrego absorbera. Więc wolę zapłacić 1.5tys za fabryczny zamiast za 1000zł (miedź jest droga) zrobić coś o połowie sprawności. Kolektor będzie pracował max od lutego do listopada. Więc straty zimą mnie nie interesują ;) Metodą na obniżenie kosztów instalacji słonecznej mógłby być zwrot VAT za kolektory. Ale nasz kochany fiskus z sobie znanych powodów zwraca VAT za każdy system ogrzewania wody poza kolektorami :(

Mam ogniwo paliwowe, a nie ogniwa (w sensie bateria połączonych ogniw) ;) Nie znam jego mocy i właściwie nie wiem do czego mógłbym je zastosować. Podałem do niego trochę wodoru aby sprawdzić czy działa i położyłem do szafy. Jako chemik nie bardzo wierzę w darmowy wodór. Zawsze gdzieś coś trzeba poświęcić. Nawet robiąc wodór z octu i starych gwoździ stanie problem zdobycia dużych ilości octu i gwoździ :)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 30 maja 2007, 16:45

Elektrownia wodna - bardzo fajna sprawa. Tyle tylko, że ja mieszkam na nizinie. Co gorsza jest to najsuchszy rejon na Mazurach. Więc elektrownia wodna całkowicie wykluczona ;)
Nie kupisz systemu solarnego tanio i wszystko jednej firmy. Taka jest specyfika biznesu - tani kolektor to drogi bojler lub abarotno ;) Ale jak poszukasz w Google, to znajdziesz całe systemy w cenie ok. 5tys zł - 1 kolektor i mały bojler. Porządny zestaw z dużym bojlerem i dwoma kolektorami da się skompletować za 7-8 tys zł.
Patrząc na opłacalność różnych rzeczy należy brać pod uwagę tendencje na przyszłość. W sprawie energii tendencja jest prosta - będzie drożała i to coraz szybciej. 10% wzrostu rocznie nie będzie (w zasadzie już nie jest) niczym niezwykłym. A ja podejrzewam, że za wkrótce to będzie 10%, ale powyżej inflacji. Więc cena energii liczona w cenach stałych (z uwzględnieniem inflacji) zacznie mocno pikować w górę. Co kilka lat będzie to 100% podwyżka. IMHO to optymistyczny scenariusz. Pesymistyczny to braki paliw, częste odłączenia prądu, kartki na benzynę i podobne klimaty.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 21 cze 2007, 21:09

Podstawową zaletą wiatraka o pionowej osi obrotu jest jego całkowita
niewrażliwość na zmiany kierunku wiatru. W terenie zabudowanym wiatr
gwałtownie zmienia kierunek, więc wiatraki o osi poziomej z tego powodu źle
pracują. Ciche i ozdobne są wiatraki typu Savoniusa. I rzeczywiście można z
nich zrobić dzieła sztuki bez pogarszania właściwości aerodynamicznych. Ale
są też inne typy wiatraków o osi pionowej. Wiatrak Darrieusa ma wyższą
sprawność, ale nie jest ani piękny, ani cichy ;)
Patent z odzyskiem ciepła z blaszanego dachu jest bardzo ciekawy. Kiedyś
myślałem o czymś zbliżonym. I stwierdziłem, że najprościej i najtaniej jako
medium użyć powietrza. Taki dach może zapewnić ogrzewanie nawet w lutym i
październiku. A magazynowanie energii cieplnej lepiej zamiast wodą
zrealizować parafiną - wymaga mniejszej objętości. Na rynku są bojlery z
płaszczem parafinowym wykorzystującym tę właściwość. Jeszcze lepsza od
parafiny jest sól Glaubera. Robiłem z nią doświadczenia i jeżeli chodzi o
magazynowanie ciepła jest rewelacyjna. Ale problemem jest nierównomierne
krystalizowanie się tej soli, więc magazyn ciepła na niej wymagałby
ciągłego mieszania.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 26 cze 2007, 19:18

Skoro zamierzasz wykorzystać magazyn ciepła także do generowania prądu, to
woda jest chyba najgorszym rozwiązaniem. Parafina ma temperaturę wrzenia
powyżej 300 stopni. A to oznacza, że do tej temperatury można podgrzać
magazyn bez obawy o gwałtowną utratę medium czy wzrost ciśnienia. W dodatku
im wyższa temperatura, tym mniejszą objętość może zajmować taki magazyn. W
tym wypadku największym minusem jest koszt parafiny.
Ale szukając idealnego medium do magazynowania ciepła warto patrzeć nie na
masę, a na objętość (w końcu to będzie pewnie gdzieś w piwnicy?). W takim
wypadku lepsze od wody czy parafiny są metale. Idealny byłby stop o niskiej
temperaturze topnienia, np stop Wooda. Z jednej strony zyskuje się ciepło
przejścia fazowego w niskiej temperaturze. A z drugiej możliwość ogrzewania
tego magazynu do bardzo wysokich temperatur. W dodatku metal ma duzą
przewodność cieplną, co zapewni bezproblemowy odbiór. Ale tu cena wręcz
zabija. Nie pamiętam dokładnych wyników, ale chyba nawet żelazo w
przeliczeniu na objętość dawało zdolność magazynowania ciepła zblizoną do
wody. A jego cena jest jak najbardziej akceptowalna :)

Co do biomasy, to raczej nie liczyłbym na jakiekolwiek korzyści po
pirolizie. Idealne urządzenia mają sprawność ok. 70%. Czy utrata min. 30%
energii w zamian za mniejszą objętość biomasy jest tego warta?

A jeżeli chodzi o wiatraki, do dla mnie też Savonius też jest numerem jeden :)
Myślę nad zrobieniem Savoniusa o profilu Sandii, ale jakoś nie mam czasu.
Myślałem też o przetestowaniu wiatraka Lenza i turbuny Pawlaka. Zwłaszcza
ten drugi typ może być perspektywiczny jako źródło energii dla domu.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 27 cze 2007, 08:59

Nawet napisałem na ten temat artykuł, który jest dostępny w serwisie Artelis.
Podaję link, pod którym można znaleźć wszystkie artykuły Piotra. Kilka z nich opublikowałem w dziale o budownictwie autonomicznym i ogrzewaniu.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 27 cze 2007, 12:33

[...]
Usłyszałem ostatnio o tym, że Amerykanie opracowali metodę taniej (?) zamiany ciepła nawet przy niewielkich różnicach temperatur w energię akustyczną, a tę z kolei w elektryczną. Czy ktoś słyszał może o tym? Jaką sprawność osiągnęli?

Pozdrawiam

Piotr Waydel
Ktos slyszal - zrobili termoakustyczny silnik stirlinga, ale sprawnosci poki co nie powalaja. To urzadzenie wyciaga kilkanascie procent (niestety nie pamietam przy jakich temperaturach), przy niewielkich roznicach temp. dostaniesz moze z 5%, jako, ze maksymalna sprawnosc i tak jest ograniczona Carnotem.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 29 cze 2007, 19:37

Kiedyś też myślałem nad bezpośrednim grzaniem gruntu bez izolacji
termicznej. To może mieć sens. Straty ciepła są bardzo duże, ale koszt
wykonania znikomy. Lecz sądzę, że zamiast wyboru jakiejś "czystej"
technologii warto pomyśleć o układzie kombinowanym. To pozwoli na pewną
eliminację wad każdej z nich przy uwypukleniu zalet. Np. jako zbiornik
ciepła wykonać mały magazyn pod domem z parafiną i ogrzewany namiarowym ciepłem
z kolektorów. Magazyn ten wyposażyć w niezbyt dużą izolację termiczną,
więc ucieczka ciepła będzie wtedy znaczna. Ale gdyby naokoło magazynu zrobić
system ogrzewający ziemię, to z jednej strony ograniczy ucieczkę ciepła z
magazynu, a z drugiej da dodatkowe ciepło do wykorzystania np. przez pompę
ciepła.

Odnośnie pirolizy bez strat ciepła, to też może mieć sens jedynie w
systemie hybrydowym. Normalnie nie ma możliwości ogrzania wsadu nawet do
bardzo niskiej temperatury bez strat energii. Jeżeli jednak dałoby się
uzyskać ze Słońca lub wiatru dosyć energii do pirolizy, to jest ona jak
najbardziej do rozważenia. Gdy w reakcji upłynniania biomasy przewagę będą
miały reakcje przebiegające z pobieraniem ciepła, to produkt będzie miał
kaloryczność większą niż wsad. A zatem będzie magazynem energii ;) Gdy
zrobię wreszcie duży wiatrak, to nie będzie on zasilał akumulatorów, ten
sposób wykorzystania energii jest zbyt drogi. Za to latem planuję użycie
jej do dosuszania biomasy, co podniesie jej kaloryczność. W moim wypadku,
gdy nie mam możliwości uzyskania w pełni suchego drewna ten sposób "akumulowania"
wydaje się najlepszy :)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 30 cze 2007, 16:43

W traktowaniu różnych rzeczy przez specjalistów coś jest. Często widać, jak
ktoś naprawdę fachowo mówi o jakiejś dziedzinie, a wystarczy lekko skręcić
w bok i zupełnie się gubi. Wtedy przypomina mi się takie powiedzenie:

Specjalista to człowiek, który wie dużo z wąskiej dziedziny. Ideał
specjalisty, to ktoś, kto wie wszystko o niczym :)

Jaszczur
Doświadczony
Posty: 119
Rejestracja: 08 lip 2007, 13:07
Lokalizacja: Lutomiersk

dom

Postautor: Jaszczur » 27 lip 2007, 02:09

Myślałem kiedyś o wykonaniu podziemnego zbiornika na ciepłą wodę.Myślałem o jakiejś standardowej izolacji np.Odpady styropianu.Koszty powalają jeśli chodzi o pojedynczy dom.Ten zbiornik wyliczyłem na jakieś 5000 m3.To jest chore.Do tego i tak trzeba mieć kolektory.I to dużo.Może lepiej zdrowo przewymiarować kolektory, dać im zimowy kąt i dogrzewać zimą podłogówkę? Mam wyniki pracy pojedynczego panela ok 2.5m2 za zeszły rok.Przy pracy na ciepłą wodę (ok 70 stopni) sprawność spada 3-4 krotnie w porównaniu do np.30 stopni.A to wystarcza do ogrzewania podłogówką.A np w lutym nawet zatrzymany panel nagrzewał się tylko do ok 45 stopni i to przez ok2 godziny.Także nie ma mowy o grzaniu wody użytkowej na gotowo.Jeśli już to tylko wstępnie.Mam zasobnik 1m3 ze zbiornika plastikowego w stalowej ramie. Koszt 300 zł + wężownice miedziane i izolacja.Sprawdza się nieźle.Ale wszystko dotyczy niskotemperaturowego systemu grzewczego jakim jest podłogówka.Kaloryfery zdecydowanie wysiadają.Mam pomysł na tanie kolektory płytowe o zbliżonych parametrach do profesjonalnych.Koszt ok 50% wartości no i udział własny....Nie wiem czy warto.Może lepiej kupić? Ciągle tanieją.


Wróć do „Autonomiczny dom”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron