Moje domowe zabawy ze zużytym olejem palmowym czyli fryturą

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 08 maja 2010, 22:11

Frytura to raczej ogólna nazwa tego typu tłuszczów o bardziej stałej konsystencji, przeznaczonych do smażenia, niż jeden konkretny produkt.

Czy się nada? Ja bym zaryzykował, ale mnie jest łatwo mówić, bo to nie mój samochód. ;)
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 09 maja 2010, 10:30

OR (z biedronki) jaki używałem w suszarni po roku czasu pracy w temperaturze 140 stopni gęstniał to tego sopnia iż pompowalność osiagał dopiero przy około 60 stopniach, a z naczynka zbiorczego cały czas wydzielał się jego zapach
Czyli coś z niego ulatywało w postaci gazowej

Mniemam iż aby upłynnic olej (frytule) należy dodac rozpuszczalnika którego skład jest bardziej zbliżony do tego co z niej uciekło, bo każdy inny nie wlaściwy, nie przegryzie się dobrze z frytulą i podczas spadku temperatury dojdzie do rozwarstwienia mieszaniny

Przy domowej produkcji biodizla z surowego oleju rzapakowego stosuje się spirytus (nie pamiętam w tej chwili ile procęt się go dodaje - kojaży mi się że cos między 20 a 30)

Na potrzeby doswidczania poświęcił bym flaszeczke spirytusu z monopolowego
Do celowo można go kupić bez większych problemów, chyba w cenie 2,5zł

Kolega obrał bardzo słuszny kierunek - troche doswiadczeń na małą skale w kuchni (a kobita potrzeszczy bo musi, a poźniej jej przejdzie)
Bez zbednego gdybania i wyciągania wniosków na podstawie cudzych wniosków
Bardzo mi się podoba takie podejscie i zapał
Chylę czoło

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 13 maja 2010, 19:53

Jako frytura może być użyty także zwykły smalec, to rzecz gustu. Dlatego
warto testować każdą partię, a od nowego dostawcy obowiązkowo. Oprócz
znanej metody utwardzania oleju poprzez uwodornienie jest też zjawisko
zwane "schnięciem". Właśnie na tej zasadzie działa pokost, którym
najczęsciej jest zwykły olej lniany z dodatkami. W/g mojej literatury oleje
pod tym względem dzielą się tak:

Oleje schnące: lniany, makowy - przy ich używaniu nalezy zachować wyjątkową
ostrożność. Szczególnie jak długo stoją przy dostępie powietrza, korzuch na
wierzchu murowany.
Oleje półschnące: arachidowy, rzepakowy, bawełniany, sojowy, słonecznikowy,
krokoszowy - czyli wszystkie popularne oleje. Schną one dłużej, ale jak
przyświeci sloneczko to rzepak w kilka dni zamienia się w twardy pokost.
Oleje niewysychające: oliwkowy, migdałowy. Z powodu bliskiego pokrewieństwa
brzoskwini, moreli, śliw, wiśni i czereśni z migdałami olej z ich pestek
zapewne także nie wysycha.

Swego czasu miałem dużo doczynienia z pokostem i zauważyłem, że baredzo
róznie reaguje na rózne benzyny. Dodanie benzyny ekstrakcyjnej prędzej czy
później kończyło się zamianą całości w galaretę. Z kolei benzyna lakowa nie
przynosiła żadnych przykrych niespodzianek. Doskonale jako rozpuszczalnik
sprawowała się terpentyna. Nie wiem, czy ma to przełożenie na inne oleje,
ale jeżeli tak jest to lepiej unikać ich kontaktu z bardziej lotnymi
frakcjami.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 14 maja 2010, 09:46

Gdy w suszarni zamieniłem olej na wodę, pompki potrafiły zakleić się i stanąc pozostałościami oleju (bardzo gęste czarne mazidło tworzące zawiesine w wodzie)
Własnie wtedy z testowanych rozpuszczalników podczas mycia pompki naj lepiej radziła sobie terpentyna

Zgadnijcie jak wypłukałem cały układ (600l pojemności) ?
Szukałem alternatywy dla terpentyny bo zastosowanie jej do płukania było by raczej bardzo kosztowne

Do wody w układzie dolałem 2l piany aktywnej 8)

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 14 maja 2010, 18:05

zależy jakiego silnika, ja używałem terpentyny do rozcieńczania rzepaku zimą i było ok, problem jest ona droga, używałem też ropy wydobywanej przez znajomego i destylowanej w parniku.

Ogólnie to stare silniki spalą wszystko, co do nowszych to takie dywagacje nie mają sensu bo normy jakości są na tyle ostre że co najwyżej profesjonalna reestryfikacja metanolem i oczyszczenie produktu, może dać paliwo zdatne dla czegoś nowszego niż pompa rzędowa i rozdzielaczowa.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 14 maja 2010, 19:35

używałem też ropy wydobywanej przez znajomego i destylowanej w parniku.
:shock: :shock: :shock:
Można prosić o więcej bo mnie strasznie ciekawi

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 15 maja 2010, 14:22

Co do okolic Krosna to miejsca gdzie ropę wybiera się wiadrami ze studni jest dziś objęte skansenem przemysłu naftowego w bóbrcę, niemniej jednak np w gminie czarna w bieszczadach aż po ukraińską granicę istnieją setki starych szybów w tym także kopanki czyli studnie ocembrowane z reguły drewnem z których nie tak dawno bo jeszcze zaraz po sotatniej wojnie wydobywano ropę za pomocą wiader i kołowrotów, dziś są one likwidowane bo stanowią zagrożenie dla turystów. Stare zaczopowane ale sprawne szyby istnieją w kilkunastu regionach, wiele z nich nie jest opisanych, z wielu wydobywa się gaz. Ponadto są dziesiatki miejsc gdzie do ropy można się dowiercić sprzętem uzywanym przez studniarzy głębinowych. Dlatego lewa ropa funkcjonuje, zarówno ta wynoszona w legalnych wiertni przez pracowników jak i ta wydobywana nielegalnie, jeszcze niedawno używano jej masowo do konserwacji drewna, płotów, ogrodzeń.

Jeśli chodzi o reestryfikacje metanolem to jest to chyba jedyny sposób aby otrzymać dobre paliwo z każdego tłuszczu. Estry metylowe mają bardzo podobne własciwości niezaleznie czy zostały wykonane z nasyconych tłuszczów zwierzęcych czy wielonienasyconych (schnących) tłuczczów lnianych czy rybich. Nie psują się praktycznie nie utleniają się, smalec i olej lniany czy rzepakowy mają zupełnie inny stan skupienia, metyloestry tych tłuszczów różnią się w sposób niezauważalny golym okiem.

Jeśli chodzi o spalanie surowych tłuszczy to jest to ogromny kłopot, ogólnie nie ma żadnej metody aby uzdatnić dowolny tłuszcz, gdyż każdy jest inny do tego zmienia się z czasem.

Ogólnie to wydaje mi sie że kombinowanie ma sens jeśli ktoś ma stały dostęp do konkretnego tłuszczu o stałych parametrach, wtedy można wymyślić jakąś procedurę typu niewielka dolewka acetonu, filtr 1u na gorąco i płukanie wodą, albo dolewka 10% benzyny, filtr i do baku.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 15 maja 2010, 18:13

link
http://www.bobrka.pl/pl/kopalnia/

Nie miałem okazji pomacać "żywej" ropy
Mam chęć tam się wybrać

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 14 lip 2010, 11:26

Przy domowej produkcji biodizla z surowego oleju rzapakowego stosuje się spirytus (nie pamiętam w tej chwili ile procęt się go dodaje - kojaży mi się że cos między 20 a 30) Na potrzeby doswidczania poświęcił bym flaszeczke spirytusu z monopolowego
Do celowo można go kupić bez większych problemów, chyba w cenie 2,5zł
TO nie jest zwykły spirytus. To metanol :) nie do picia - śmiertelnie trujący.
A zwykłego spirytusu (etanolu) nie lej do oleju bo to marnotrawstwo :D. wielu już próbowało przed tobą :)
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 19 sie 2010, 00:32

Witajcie - dawno mnie tu nie było...... z racji posunięcia dalej moich wymysłów ( z tego wątku o tysiącu wpisach :D ) zainteresowałem się pracą dwu-paliwową zespołów kogeneracyjnych z silnikami diesla .
Chodzi mi o pracę na holcgazie z dawką zapłonową oleju.... - no właśnie jakiego oleju ???. Oczywiście wiadomo - taniego i powszechnie dostępnego.
Padło na fryturę. Wykonałem całą masę doświadczeń począwszy od Kujawskiego( z pierwszego tłoczenia) , przez wysmażony rzepak i przemysłową fryturę (przepracowaną) cokolwiek to by nie było , oczywiście walczyłem z bioestrem . Koledzy już wiedza że prosta produkcja dobrego B100 który nadawał by się do commonrail-a to bajki i naprawdę trzeba się napracować .
Ja na ten przykład stanąłem nad tym jak zobojętnić wysoko zasadowego bioestra tak aby nie powstały mydła i nie stosować wody do płukania.

Doszedłem do wniosku takowego ,że chyba prościej było by coś dodać do tych odpadów tłuszczowych( bez estryfikacji) aby uzyskać dostateczne parametry lepkości mieszaniny oraz jej zadowalającej liczby cetanowej ( 50 - 55) i utrzymania tych parametrów w niskich temperaturach.
Pytanie teraz takie - co to mogło by być ? - na pierwszy strzał podchodzą seryjne depresatory do ON , biobutanol 2 , nafta z parafinami(dla poprawy LC), być może wyższe alkohole.
Co proponujecie ?

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 22 sie 2010, 21:18

No - udało mi się zobojętnić mojego biodiesla - kwasem octowym.
Stężony "ocet" zapodałem do fazy glicerynowej - bardzo ładnie się rozpuścił przy okazji wybielił ją nieco . Ustawiłem PH na 5,5 i z powrotem wybełtałem z estrem - po pół godzinie mieszanina rozdzieliła się ( dość szybko o dziwo) . PH fazy BE i również G wyszło ok 7.
Pozostało jeszcze sklarować i zapodać na jakiś chromatograf .

Przy okazji trafiłem na opis procesu "bezwodnej" ekstrakcji mydeł "ciekłym ekstrahentem" pochodzącym z przeróbki oleju roślinnego...... opis dość enigmatyczny - podejrzewam ,że polega na płukaniu gliceryną z procesu estryfikacji po jej wstępnym oczyszczeniu.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 26 sie 2010, 19:48

Na początek proponuję zabawę z tym "bioolejem". Jeżeli po jego dodaniu nie
będzie żadnych niepokojących objawów, to jest duża szansa na uzyskanie
całkiem dobrego i co ważne bardzo taniego paliwa. Gdy wsadem do zgazowarki
będzie drewno iglaste, to IMHO "bioolej" będzie składał się głównie z
terpentyny, więc został już przetestowany jako dodatek do OR. Biodiesel to
jednak duża doza "chrzanienia się" ze zobojętnianiem, płukaniem, czyszczeniem
- czy warto? No i trzeba zapewnić stały dostęp do metanolu i wodorotlenku
potasu, to dodatkowy koszt który z roku na rok będzie coraz mocniej
wzrastał.

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 27 sie 2010, 08:41

W tym momencie troszkę się perspektywy "rozjaśniły" albowiem znalazłem ofertę agregatów diesla - gdzie "z marszu " podaje się w kartach katalogowych - paliwo : ON , biopaliwa,poliolefiny(pewnie ciekłe po krakingu katalitycznym).
Wysłałem zapytanie w celu uściślenia pojęć "biopaliwa" i "poliolefiny" .
Co ciekawe ta sama firma oferuje maszynki z ZI do pracy na : NG,biogaz,gaz kopalniany, gaz procesowy(z odn. "np. koksowniczy").

Widać niektóre firmy przestały olewać PT Klienta....... :D

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 29 sie 2010, 22:31

Prawdopodobnie doszukałem się czym potraktować bioester (i glicerynę?) aby pozbyć się katalizatora - chodzi o kwas fosforowy.
Powinien powstać fosforan potasu - prawdopodobnie nierozpuszczalny w alkoholach i estrze - za to dobrze rozpuszczalny w wodzie. Owy fosforan można z powodzeniem zastosować jako nawóz. Z 1000 l bioestra + gliceryna będzie go coś koło 35 - 45kg .

Zostały się jeszcze mydełka..... :D
Na dzień dzisiejszy ogólnie proces transestryfikacji będzie wyglądał tak :

1) przemycie odfiltrowanego oleju surową zasadową gliceryną
2) 1 estryfikacja i odpompowanie gliceryny
3) 2 estryfikacja i odpompowanie resztek gliceryny
4) potraktowanie gliceryny surowej kwasem fosforowym i
odfiltrowanie osadów fosforanowych
5) przemycie bioestra gliceryną (z lekkim odczynem kwaśnym?) aż do uzyskania odczynu PH=7 i klarowności - ewentualne jej przefiltrowanie filtrem 1 mikro (jeżeli zastosowana glicerynka była by kwaśna).
6) usuniecie pozostałości metanolu przez destylację ( ale to można sobie podarować - metanol nie powinien bruździć w silniku a wręcz przeciwnie - stanowi dodatek tlenowy i zmniejsza ilość cząstek stałych w spalinach)

Po paru testach bioestrów "kupnych" - doszedłem do wniosku ,że dobrym sprawdzianem jakości wyrobu będzie zmieszanie 2 równych części naszego "bio" i wody kranówy- silne wstrząśnięcie przez kilka minut- po rozdzieleniu obie frakcje muszą być całkowicie klarowne a odczyn wody neutralny. Pisze o "kranówie" bo jeżeli w "bio" były by mydła to pewnikiem woda kranowa zmętnieje a destylowana nie koniecznie. Mydełka potasowe są składnikiem np. szamponów i w roztworach na bazie wody destylowanej najprawdopodobniej będą klarowne. W kranówie występują sole wapnia , magnezu i właśnie one nam pokażą czy było mydło...... - oczywiście o ile się nie mylę........
Zastanawiam się nad ewentualną pozostałością mydeł - na ile może być to szkodliwe dla silnika ?

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 07 wrz 2010, 18:44

Po raz kolejny zwrócę na możliwość wystąpienia w przyszłości znacznych
problemów ekonomicznych. Kopaliny zawierające łatwe do przerobienia związki
fosforu bardzo szybko się kończą. Wyspa Nauru, która najpierw zarobiła
na nich krocie, aby po wydobyciu wszystkiego zbankrutować sięga po
wszelkiego rodzaju "szlam pokopalniany". Po prostu już teraz fosfor jest na
tyle drogi aby opłacało się go wydobywać z byle błota. Teoretycznie ilość
kwasu fosforowego uzytego do produkcji biodiesla będzie mała, więc problem
braku surowca nie ma prawa wystąpić. Ale jest (prawie) pewne, że w
najbliższym czasie związek ten może zaliczyć bardzo spektakularny skok
cenowy. Podobnie może być z metanolem. Przede wszystkim drożeć będzie gaz
ziemny, bo nasze umowy powiązały go z ceną ropy. Po drugie zapotrzebowanie
na ten związek będzie systematycznie rosło, co grozi niezrównoważeniem
popytu i podaży, czyli znowy bardzo możliwy skok cenowy. Inną sprawą jest
prawodawstwo Kto wie, czy nie wprowadzi się procentowego oznaczania "OZE w
OZE" z powodu wykorzystanych do ich produkcji surowców nieodnawialnych. W
takim wypadku nie zdziwułbym się, gdyby biodiesel otrzymał max. 50%, w
najgorszym wypadku zostanie uznany za produkt nieodnawialny i równie dobrze
można będzie używać ON.


Wróć do „Samochody na olej roślinny / biodiesel”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron