elektryczny podgrzewacz paliwa

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 11 sty 2007, 00:41

owszem ale tylko częściowo masz rację.
Przepływ w kranie jest znacznie większy w ciągu minuty możesz mieć i kilkadziesiąt litrów. DLatego grzałka musi mieć słuszną moc i z reguły ma bo to są moce od 2 do 3.5 kW. ale takie grzałki są dość krótkie.
Tu natomiast zgaduję że masz 150W na nieco dłuższej drodze i ZNACZNIE mniejszym przekroju - czyli sam przekaz energii jest skuteczniejszy, a paliwo lepiej odbiera ciepło niż woda.
zresztą sam zobacz co to oznacza....
1) 120W przy 12 voltach ...to jest 10A prądu w przewodzie. jak dla mnie prąd dość znaczący :)
2) rola podgrzewacza nie może się sprowadzić do roli detonatora bomby kiedy silnik jest na wolnych obrotach.
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 12 sty 2007, 08:22

Power - nie załapałeś o co mi chodzi.
Nawiązałem do mieszkania by tylko uzmysłowić że tam potrzeby energetyczne są znacznie większe. ALe Mówimy o samochodzie a nie o mieszkaniu a w samochodzie masz zasilanie 12V (ew. 24V jeśli to coś znacznie większego).
1) Twoje podstawowe ograniczenia to napięcie zasilania i wydolność alternatora. Pamiętaj jakie są pobory mocy podczas normalnej pracy auta - światła zewnętrzne 5W/21W/55W *odpowiednie ilości żarówek, turbina nagrzewnicy (bezpiecznik 20-30A), ogrzewanie tylnej szyby wzmacniacz magnetofonu ... a na samym końcu wszystkie elementy podświetlenia itp itd... ah zapomniałem o zapalniczce :P. A teraz wyobraź sobie dresiarza w zimie który na pewno używa tego wszystkiego naraz :D :D :D. osobno pozostaje grubość kabli kóre musisz ciągnąć do grzałki. prąd jest prądem - jak nie ma przekroju to się nie zmieści i będzie grzał :)

2) Nie wiem jak są zbudowane podgrzewacze, czy mają stabilizację temperatury - ale jeśli jest to najprostsza konstrukcja to nie ma żadnej regulacji i po prostu grzeje to co przez rurkę płynie. płynie wolniej lub szybciej - grzeje mocniej lub słabiej. Zwiększysz moc grzałki - na wolnych obrotach podgrzewacz przedobrzy i może ci zagotować paliwo. czym to się może skończyć - wiadomo. Ja bym tak nie szalał z tą mocą.
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 29 mar 2007, 00:36

Jedyna sensowna mozliwoscia podgrzania paliwa jest wymiennik cieczowy zasilany płynem chłodzacym silnik - w warunkach stabilności cieplnej silnika mozna podgrzać beczke oleju w przeciagu pół godziny :!: a nawet szybciej jak sie zaprzegnie energie niesiona spalinami ......
Wszystko sprowadza się do dobrania odpowiednich wymienników. Nawet zimą przerwa kilkudziesieciu minut w pracy silnika nie obnizy znacznie temperatury oleju w zbiorniku - a zawsze mozna go "ogacić".
Rozwiazań moze być wiele ale niestety trzeba je dobrze dobrać do konkretnego modelu samochodu.

Awatar użytkownika
lelek
Doświadczony
Posty: 72
Rejestracja: 30 kwie 2007, 10:58
Lokalizacja: KO -RLP
Kontaktowanie:

Postautor: lelek » 01 maja 2007, 14:13

Witam,
w moim przypadku podgrzewacz elektryczny to blok aluminiowy z okolo 16 cm dlugosci i 10 mm srednicy kanalem w ksztalcie litery "U" w ktorym podgrzewany jest wstepnie OR podczas jazdy na ON w poczatkowej fazie.
W srodku wkrecona jest swieca zarowa ( 150 W ).
Latem trwa to okolo 3 min i podgrzewacz osiagnie 75°C, wtedy tez nastepuje wylaczenie swiecy zarowej, oraz przelaczenie zaworow na OR. Przed pompa umiescilem jeszcze jeden bimetal ktory blokuje wylaczenie swiecy zarowej jezeli w tym punkcie temperatura nie osiagnie 75°C. Ponowne jej wlaczenie nastepuje przy spadku temperatury ponizej 70°C ( co latem sie jeszcze nie przytrafilo ). W tym tez czasie OR zostaje jeszcze wstepnie podgrzewany w 20 plytowym wymienniku ciepla, ciecza chlodzaca silnik, umieszczonym przed podgrzewaczem elektrycznym, a ze umieszczony jest prawie na turbosprezarce, to jego temperatura wzrasta o wiele szybciej jak temperatura silnika ( dlatego tez nie umiescilem na nim czujnika tempetatury do sterowania zaworami aby przelaczenie nie nastepowalo za wczesniej ).
Po osiagnieciu przez silnik maxymalnej temperatury, temperatura OR przed pompa osiaga ponad 81°C.
Po krodkim czasie jazdy, powracajacy OR do zbiornika podgrzewa go do okolo 45-50°C, to duza rezerwa ciepla do ponownego, szybkiego przelaczenia sie na OR po krodkim postoju.
Pozdrawiam

Roslinny ? Do pelna prosze !
Poszukuje OR- posmazalniczego na trasie Zgorzelec-Krakow, Koszalin-Wloclawek-Katowice...
__________________________

www.ekoforum.pl

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 01 maja 2007, 15:16

A jaka jest temperatura pompy wtryskowej w stanie ustalonym podczas jazdy na OR , oraz jaka jest temperatura oleju w przewodach tłocznych ?
Z zapodanych gdzies wykresów lepkosciowych OR i ON wynika że zblizone parametry do ON - OR osiaga przy temperaturze rzedu 120*C i teoretycznie taka temperatura powinna panowac w pompie. Chodzi o to ,ze wysoka lepkość OR przeciaza elementy mechaniczne pompy oraz utrudnia prawidłowe rozpylenie paliwa w cylindrze. Zastanawiam sie tylko czy taka temperatura pompy nie spowoduje jej uszkodzeń pochodzacych od rozszerzalności materiałowej ?
Z drugiej jednak strony z tego co wiem cały osprzet silnikowy jest projektowany na temperatury własnie rzedu 120*C.

Awatar użytkownika
lelek
Doświadczony
Posty: 72
Rejestracja: 30 kwie 2007, 10:58
Lokalizacja: KO -RLP
Kontaktowanie:

Postautor: lelek » 01 maja 2007, 18:13

W moim przypadku mam problem dojscia moim termometrem na podczerwien aby dokonac bezposredniego pomiaru korpusu pompy.
Na dotyk moge jednak okreslic iz jest ona taka sama jak przewod paliwa przed pompa, a przewody tloczace sa tak gorace ze niejestem w stanie ich zlapac golymi palcami.
Z uwagi na wiele sporow juz od dawna zastanawiam sie nad zakupem odpowiedniego termometru cyfrowego, abym mogl dokladniej okreslic temperatore w kilku punktach instalacji, ale tylko po to aby uwiarygodnic siebie samego w moich pomiarach. Nigdy po to aby udowadniac fakty sporow z innych for. Zawsze jednak w usprawnieniach znajde wazniejsze punkty inwestoania pieniedzy.
Co do temperatury 120°C zblizajaca wlasciwosci fizyczne OR do ON ( lepkosc ) to racja, ja nawet spotkalem sie w publikacjach z temperatura 200°C OR, w ktorej wszystkie wlasciwosci fizyczne tych dwoch cieczy sa prawie identyczne.
Praktycznie jest to osiagalne ( mamy jeszcze do dyspozycji takie zrodlo ciepla jak uklad wydechowy ), jednak wlasnie zachodzi mozliwosc szybkiej awarji pompy, jak juz stwierdziles ( w moim przypadku prawie najdrozsza istniejaca pompa wtryskowa - Bosch VP-44 ), tak ze w cos takiego juz bym sie nie bawil. Tutaj zakonczyl bym przygode z OR.
Pozdrawiam

Roslinny ? Do pelna prosze !
Poszukuje OR- posmazalniczego na trasie Zgorzelec-Krakow, Koszalin-Wloclawek-Katowice...
__________________________

www.ekoforum.pl

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 01 maja 2007, 19:48

Zapomniałem spytac jak wygląda procedura wyłączania silnika ( czy wcześniej przechodzisz na ON ?)

Awatar użytkownika
lelek
Doświadczony
Posty: 72
Rejestracja: 30 kwie 2007, 10:58
Lokalizacja: KO -RLP
Kontaktowanie:

Postautor: lelek » 01 maja 2007, 20:54

Oczywiscie zanim wylacze silnik, wczesniej zostaje wylaczona instalacja tak ze uklad zostaje napelniony ON.
W czasie gdy moja instalacja posiadala tylko jeden powrot paliwa, a ON byl zapetlony plukanie trwalo o wiele dluzej, poniewaz OR pozostal w zapetleniu i w poczatkowej fazie mieszal sie tylko z ON w coraz wiekszym stezeniu na kozysc ON. Z chwila gdy uruchomilem drugi powrot to czas plukania znacznie sie skrocil co mozna bylo wyczuc po zapachu spalin. Zapetlenie mialo tez kozystna funkcje bo w tym przypadku przedostawanie sie OR do zbiornika z ON bylo niemozliwe. Ja jednak zdecydowalem sie na rozwiazanie z dwoma powrotami, poniewaz jezdze na wlaczonej instalacji tylko dlugie odcinki.
Do OR zawsze dolewam okolo 5-10% ON ( w zaleznosci od pory roku ) i stwozylem taka mozliwosc ze pozostala ilosc ON w zbiorniku ( okolo 5 litrow ) przepompowuje przy uzyciu pompy wtryskowej i przelaczonym zaworze powrotbnym na powrot do zbiornika z OR, a robie to podczas dojazdu do stacji benzynowej aby ponownie napelnic zbiornik z ON, a OR musze lac z butelek. Oplaca sie jednak bo kosztuje ostatnio 35 centow taniej od ON.
Pozdrawiam

Roslinny ? Do pelna prosze !
Poszukuje OR- posmazalniczego na trasie Zgorzelec-Krakow, Koszalin-Wloclawek-Katowice...
__________________________

www.ekoforum.pl

Jaszczur
Doświadczony
Posty: 119
Rejestracja: 08 lip 2007, 13:07
Lokalizacja: Lutomiersk

Postautor: Jaszczur » 09 lip 2007, 00:17

Cześć tu Jaszczur.Jeździłem na mieszaninie OR i ON z powodzeniem nie stosując żadnych podgrzewaczy ale auto było garażowane w temp min 15 stopni.Ponadto OR było do 30% Powyżej tego stężenia wyraźnie zaczynały się kłopoty z rozruchem i spadek wolnych obrotów oraz spadek mocy na wyższych obrotach.
Paliwo można z powodzeniem podgrzewać poprzez wymiennik ciepła wykonany z rury miedzianej nawiniętej na wężu małego obiegu.Wystarczy średnica 8 mm i ok. 80cm rury (VW PASSAT 1980-1988) nie ma ryzyka przegrzania pompy a w/w problemy w znacznym stopniu można ograniczyć.
Nie można bocznikować przepływu np. trójnikiem bo pojawiają się kłopoty z odpowietrzeniem.
Istnieją "prywaciarskie"podgrzewacze paliwa moc 120-150W element grzejny to tranzystor na meandrze aluminiowym.
Nie trzeba ogrzewać całego zbiornika,bo paliwo powracające do zbiornika wpływa w pobliżu zasysania i nie miesza się w 100 % z zimnym.

Jaszczur
Doświadczony
Posty: 119
Rejestracja: 08 lip 2007, 13:07
Lokalizacja: Lutomiersk

Postautor: Jaszczur » 09 lip 2007, 00:22

Obecnie preferuję podgrzewanie elektryczne z 230V 2000W + pompa obiegowa całego silnika przed rozruchem.Nawet latem daje pewne oszczędności no a zimą....

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 12 maja 2008, 18:27

Też tak uważam, u mnie przy gazowaniu do 2-3tys z powrotu pompy zlewała się prawie litrowa butelka zakładając że ciepło właściwe OR wynosi 2000 J/K*kg aby ogrzać ten powiedzmy kilogram z 20 do 80 stopni potrzeba 160kJ na minute czyli 2.6 kW, pewnym rozwiązaniem jest zapętlenie paliwa, najlepiej robi się to tak że paliwo z powrotu trafia do niewielkiego naczynia (separatora) przyczepionego do obudowy auta zakończonego na górze dobrej klasy odpowietrznikiem automatycznym a z dołu zbiorniczka paliwo trafia do trójnika (przez jakiś dławnik przepływu żeby w odpowietrzniku występowało nadciśnienie) przed pompą elektryczny podgrzewacz montuje sie wówczas w zapętlenie. Zimnego paliwa przybywa tyle co auto spala czyli jak przy 100km/h pali mi 5l to dale 5l/h czyli 1.3 g/sek na ogrzanie potrzeba wtedy właśnie 150W, niestety pompa stygnie i moc musi być nieco większa. Przy takim rozwiązaniu wymiennik montuje się przed dojściem świeżego paliwa do pompy, latwo domyślić się że wmontowanie wymiennika w zapętlenie spowoduje wychłodzenie obiegu zimnym płynem chłodzącym póki silnik się nie zagrzeje.

Jaszczur
Doświadczony
Posty: 119
Rejestracja: 08 lip 2007, 13:07
Lokalizacja: Lutomiersk

Postautor: Jaszczur » 12 maja 2008, 20:27

Ciekawe rozwiązanie tylko jaki dać odpowietrznik? Czy taki od CO wytrzymuje obecność ropy i w dodatku narażony na drgania może przeciekać.Ogólnie patent doskonały do pomiaru zużycia paliwa jednym liczydłem.(kiedyś były w Wartburgach takie obrotowe przepływomierze)

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 12 maja 2008, 21:20

taki z CO wbrew pozorom wytrzymuje obecność ropy a dokładnie oleju jadalnego, temperaturę oczywiście z definicji łyka bez problemu, jak nie padnie po pierwszym dniu to będzie działał lata, najlepiej po przejechaniu powiedzmy 1000km na rozpalonym silniku poślinić wylot odpowietrznika i na chwile odkręcić (poluzować) filtr żeby dostało sie powietrze, jak odpowietrznik działa będzie widać bąbelki.

Awatar użytkownika
lelek
Doświadczony
Posty: 72
Rejestracja: 30 kwie 2007, 10:58
Lokalizacja: KO -RLP
Kontaktowanie:

Postautor: lelek » 12 maja 2008, 22:14

Dlaczego komplikowac caly proceder. Przeciez podgrzewacze elektryczne uzywane sa w instalacjach dwuzbiornikowych. Przynajmniej tam byl ich poczatek. Ktos sobie pozniej wymyslil ze mozna by bylo je uzywac bez drugiego zbiornika. Jednak jak sama praktyka pokaze podgrzewacz moze posiadac 500 W to nie jest w stanie zabezpieczyc temperatury OR okolo 75°C przed pompa wtryskowa, a to z uwagi ze pompa w poczatkowej fazie jest zimna i nawet podgrzany OR bedzie sie tak dlugo schladzal az sama pompa wtryskowa zagrzeje sie od korpusu silnika, a i sama temp. OR nie bedzie zbyt zachwycajaca.
Taki podgrzewacz ma sens przy instalacji dwuzbiornikowej, gdzie start nastepuje na ON i przy wlaczonym podgrzewaczu elektrycznym podgrzewany jest OR i jezeli osiagnie on 75°C ( przynajmniej jest tak u mnie ), zostaja przelaczone elektrozawory i od tego momentu plynie do pompy OR. W tym tez czasie OR plynie przez plytowy wymiennik ciepla zanim trafi do podgrzewacza elektrycznego gdzie jest juz ogrzewany od cieczy chlodzacej silnik. Taki uklad zapewnia mi temp. OR przekraczajaca nawet 90°C, a to z uwagi iz plytowy wymiennik ciepla umieszczony jest w bezposrednim kontakcie z turosprezarka ( gdzie wiadomo jakie temp. panuja )
Pozdrawiam

Roslinny ? Do pelna prosze !
Poszukuje OR- posmazalniczego na trasie Zgorzelec-Krakow, Koszalin-Wloclawek-Katowice...
__________________________

www.ekoforum.pl

stolec
Doświadczony
Posty: 546
Rejestracja: 02 maja 2008, 21:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: stolec » 12 maja 2008, 23:07

Ja tam żadnych podgrzewaczy nie mam tylko wymiennik ciepła z kawałka rurki miedzianej od CO żeby zimne paliwo nie zapychało filtra. U ciebie to ten wymiennik płytowy ogrzewa paliwo a podgrzewacz elektryczny to tylko dodatek, praw fizyki nie przeskoczysz i nie ogrzejesz 150W mocy całego strumienia co płynie prze pompę niezależnie czy w instalacji 1 czy 2 zbiornikowej bo to nie ma żadnego wpływu. Sam widziałem różne elektrycznie ogrzewane filtry do kupienia przez internet itp co z prądu 10A czarować miały 75 stopni na wlocie pompy i uważam że to oszustwo. Rozwiązania z zapętleniem, modyfikacje pompy itp widziałem u wielu znajomych stąd wiem że w pewnych warunkach elektryczne grzanie działa ale nie można wciskać kitu. Nie wiem czy instalacje dwuzbiornikowe były pierwsze i są prostsze, wydaje mi się że to półśrodek.


Wróć do „Samochody na olej roślinny / biodiesel”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron