Opis działajacej zgazowarki holzgazu + piec

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Opis działajacej zgazowarki holzgazu + piec

Postautor: BBK » 29 gru 2007, 17:53

MOŻESZ KORZYSTAĆ Z ZAMIESZCZONYCH TU MATERIAŁÓW JEDNAK NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA UDZIELANE TU PORADY
Witam wszystkich zainteresowanych, miałem ten opis dać koledze Jarkowi na privie, jednak po przemysleniach postanowiłem udostępnić go większemu gronu.
Cały układ składa sie z zbiornika na trociny (może być pył czy zrąbki z wierzby), wewnątrz którego znajduje sie przenośnik ślimakowy, który to podaje ww. paliwo do zgazowarki. W zgazowarce nastepuje wytwarzanie i spalanie holzgazu, gorące spaliny wrzucane są do pieca CO.

Jakie to proste prawda!! Więc dlaczego kilka lat dopracowywałem ten temat? i w sumie dopoero trzeci układ działa poprawnie i zadowalajaco!

Dlatego, że diabełek tkwi w szczegółach:
Zacznę od trocin - moje paliwo, nie bede tu opisywał właściwości energetycznych ale utrudnienia w ich spalaniu - to co jest ich największą zgrozą to zawieszanie sie ich w zbiorniku, więc po pierwsze oprócz przenośnika ślimakowego niezbędne są wałki mieszające, które świetnie to niweluja (z moich doświadczen im wieksza ziarnistość tym mniej sie palwo zawiesza, najgorszy okazał sie pył) po drugie ścianki zbiornika musza sie minimalnie rozchodzic patrząc w dół (mój zbiornik jest w postaci prostopadłościanu) aby nie doprowadzac do klinowania, dopiero w dolnej części mam lej w kierunku ślimaka ale tam właśnie umiejscowione są dwa wałki mieszające - jeden z prawej drugi z lewej. Po trzecie sam ślimak musi być odpowiednio mocny (mój wykonany jest z blachy 2mm o średnicy 180mm) aby mógł wytrzymac grubsze kawałki drewna i napory trocin. Dobrze jest na górę zbiornika nałożyć siatkę o oczkach około 50mm (konieczne jeśli mamy niepewne trociny np z tartaku). zagniecenie ślimaka występuje głównie przy wyjściu z zbiornika i następstwem jest zmniejszenie ilości podawania nawet do 90%
Po czwarte łącznik pomiędzy zbiornikiem a zgazowarka musi mieć min 80cm a najlepiej metr lub jeszcze więcej.
JEST TO ELEMENT NAJISTOTNIEJSZY JEŚLI CHODZI O NASZE BEZPIECZEŃSTWO. Łącznik ten to "rura" bynajmniej nie okrągła (moja o przekroju kwadratu 200mm/200mm) jej zadaniem jest transport paliwa z zbiornika do zgazowarki. Na niej mam zainstalowane zabezpieczenia przeciwpożarowe. Najprostszym zabezpieczeniem jest zbiornik z woda podłącziny do obudowy podajnika za pomocą jakiejś rury,lub węża gdzie koniec (przy samej obudowie) zalewamy woskiem. Jest to swietny bezpiecznik ale nie jest on wystarczający. Zabezpieczenie ww. nie możemy zainstalować zbyt blisko zgazowarki bo trmperatura panujaca w niej po paru godzinach od startu spowoduje zadziałanie takiego zabezpieczenia. Ja mam dwa zbiorniki z wodą, gdzie jeden podłaczyłem w połowie a drugi 150mm od zbiornika z paliwem. Dodatkowo zamontowałem dwa czujniki temperatury (zwykłe regulatory z starych boylerów), których zadziałanie powoduje WYŁĄCZENIE WENTYLATORA NADMUCHU POWIETRZA I ZAŁĄCZENIE SYGNALIZACJI AKUSTYCZNEJ.
Jest to bardzo ważne ja doszedłem do prawidłowych wniosków dopiero po zapłonie trocin w zbiorniku dobrze jest mieć sprawną wentylacje i metalowe drzwi w pomieszczeniu w którym znajduje sie całe urządzenie. teoretycznie przy zachowaniu czystości w pewnej odległości od zbiornika pożar nam nie grozi ale można sie niestety zaczadzić.
Dobrze jest mieć na obudowie podajnika zamontowana klapkę kontrolną, bardzo użyteczna przy zapchaniu.

Po piąte ślimak jest napędzany silnikiem 3faz z przekładnią zębatą (1/30) poprzez przekładnie łańcuchowe, jest on ułożyskowany tylko z jednej strony (łożysko zamknięte w obudowie wahliwej), drugi koniec jest wolny - nie podparty. Świetnie zdaje egzamin takie rozwiązanie ruch boczny ślimaka i tak jest ograniczony przekrojem obudowy łącznika (w moim przypadku ma 2 cm luzu) a z drugiej strony w zgazowarce jest bardzo wysoka temperatura a drugi koniec ślimaka tam sie właśnie znajduje.
Ostatnik elementem są mieszacze, w moim przypadku są to rury grubościenne o średnicy 60mm w których powierciłem otwory (na wylot) i powkładałem w nie pręty półstalowe o średnicy 12mm o długości 150mm. te pręty sa w wałku montowane (za pomocą spawu) co 100mm przesuniete każdy o kąt 45stopni od następnego. Mieszacze napędzane są przekładnią łańcuchową (1/5) z wału ślimaka, a podparte sa obustronnie tez na łożyskach zamkniętych w obudowach wahliwych.
Na koniec dodam, że wielkość zbiornika zależy od paru czynników.
Wiadomo, że im większy tym żadziej bedziemy dokładać paliwo ale są pewne ograniczenia i tak:
długość i wysokość zależą od wielkości pomieszczenia (1.2m/1m)
szerokość przynajmniej w moim przypadku od prześwitu drzwi (78cm).

Pozdrawiam
Bogdan
Dokleiłem zdjęcie zbiornika, z lewej szafka sterownicza, z prawej zbiornik na wode "strażak"
Obrazek
Zabezpieczenie p.pożarowe, ze zbiornika wody wystaje dźwignia pływaka, która wciska głowice krańcówki.
Obrazek
Opisywana wyżej siatka, stosowana w celu wychwycenia większych kawałków drewna
Obrazek
Przekładnie łańcuchowe napędzające wł ślimaka i walki mieszaczy.
Obrazek
Ostatnio zmieniony 21 sty 2011, 23:46 przez BBK, łącznie zmieniany 8 razy.

Grześ4
Wtajemniczony
Posty: 16
Rejestracja: 12 gru 2007, 14:24

Postautor: Grześ4 » 31 gru 2007, 14:04

Coś dorzucę

mam kontakt z kotłami opalanymi słomą, ale w ścinkach tj. na stół nakłądane są kostki które są rozdrabniane na ścinki następnie pierwszym podajnikiem slimakowym sa podawane w pobliże kotła, zostają przesunięte przez śluzę ogniową ( bęben z gumowymi przegrodami), a następnie drugim podajnikiem ślimakowym do kotła. Drugi podajnik ma zamontowany czujnik termiczny który załącza strażaka - zalewa podajnik wodą. Jest to skutecznie i nigdy nie było problemu z przedostaniem się ognia tylko z ponownym rozpaleniem.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 01 sty 2008, 13:31

Witam Grześ4
Jak dobrze zrozumiałem to opisywana przez Ciebie śluza ogniowa to podajnik celkowy?
Też bym zainstalował ale w piwnicy nie mam tyle miejsca.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

cd

Postautor: BBK » 01 sty 2008, 14:16

Witam
Jak zapowiedziałem sie opiszę dalsze części mojej zgazowarki.
Zgazowarka i palnik jednocześnie jest to zbiornik metalowy z blachy 5mm mój w postaci prostopadłościanu o wymiarach (400sz*500dł*650wys)mm, gdzie wewnątrz wyłożony jest cegłami szmotowymi o gr 6cm, a na zewnątrz posiada izolację z wełny obłożonej blachą FeZn 0,5mm. wymiary podane wyżej dotyczą samego zbiornika nie izolacji termicznej.
W tylnej części jest zamontowany wlot podajnika ślimakowego a w przedniej kanał "gorący" wprowadzony do pieca CO, którym przepływają gorące spaliny. Z góry jest klapa do kontroli jak i do rozpalania. Klapa i kanał gorący również są wyłożone cegłą szmotową o tej samej grubości i też są zaizolowane wełną. w dolnej części jest ruchomy ruszt a poniżej popielnik, z boku popielnika klapa do wybierania popiołu.
wewnątrz jest jeszcze dźwignia usytuowana na wlocie podajnika, która to przełącza wyłączniki krańcowe, zamontowane na zewnątrz. Jest jeszcze jeden istotny element - wentylator, który wdmuchuje powietrze do popielnika , czyli pod ruszt.
To taki ogólny opis a jest niestety kilka istotnych spraw.
Najistotniejsze to odpowiednie wyłożenie szamotem i izolacja zewnętrzna dlatego, że im wyższa temperatura wewnątrz sie wytworzy tym lepsze mamy spalanie a z komina unosi sie delikatny biały dymek. W mojej zgzaowarce cegły rozgrzewają sie do koloru niemal białego (bardzo jasno czerwony) a w pomieszczeniu w którym sie znajduje urządzenie panuje temperatura powyżej 40stopni.
Ruszt to zwykła blacha powiercona co 2cm otworami o śr. 10mm przymocowana do ruchomej osi wyprowadzonej na zewnątrz, gdzie za pomocą dźwigni ręcznie zrzucam nadmiar popiołu. Kiedyś wybierałem nadmiary od góry ale było to męczące i trudne - niezbędne rękawice termoizolacyjne i mała zakrzywiona łopatka, teraz wszystko wybieram z popielnika, co jakiś czas średnio co 1,5 tygodnia, jednak jest to zależne od ilości ziemi i piachu w trocinach, a potrafi ich być!!!!!

Zgazowarka z zewnątrz
Obrazek
a tu z innej strony, na środku zdjęcia wyłączniki krańcowe - zwykły od nadmiaru, indukcyjny od braku paliwa.
Obrazek
Wnętrze zgazowarki, na ściankach z szamotu widać przyklejony zgorzel
ale wewnątrz widać kawałek rusztu. Na klapce od nadmiaru też widoczny zgorzel i popiół ale tak szczerze to popiół nieco chroni samą klapke.
Obrazek
Jeszcze widoczek wewnątrz - bez pracy wentylatora
Obrazek
Ostatnio zmieniony 11 sty 2008, 20:42 przez BBK, łącznie zmieniany 3 razy.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 04 sty 2008, 23:04

Najpierw odpowiedź dla kolegi Sław
Co do pieca to też go sam robiłem od podstaw, na końcu go opiszę dodam tylko, że na wylocie spalin mam tak niską temperaturę (nie mierzyłem jej), że przez kilka sekund jestem w stanie przytrzymać ręke nie parząc sie wiec odbiór ciepła w piecu jest znakomity. Kiedyś na zwykłym tradycyjnym piecu wylot spalin w ciemności dawał lekkie światło czerwone a o dotknięciu sie go nie było mowy. Niestety tak niska temperatura spalin spowodowała tworzenie sie skroplin w kominie, które wrednie zaczęły wychodzić przez fugi, zmusiło mnie to to założenia wkładu kominowego.
Co do oddzielenia procesu zgazowania od spalania to sie nie zgadzam z tym ,że straty będą znacznie mniejsze, a fakt wysokiej temperatury w pomieszczeniu kotłowni jest mi na ręke, bo nad nią jest pokój w którym praktycznie można by zlikwidować grzejnik, a po drugie świetnie wysusza mi to piwnice, szczególnie na wiosnę gdy wilgoci jest mnóstwo.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

zgazowarka cd

Postautor: BBK » 04 sty 2008, 23:37

Następnym ruchomym elementem jest tzw. klapka, która przy nadmiarze paliwa wyłącza podajnik ślimakowy poprzez wyłącznik i która przy zbyt niskim poziomie paliwa daje informacje poprzez drugi wyłącznik kr. do sterowania zgazowarki, o tym pożniej.
Klapka ta powinna być wykonana z materiałów żaroodpornych ale i one sie w takich temperaturach utleniają więc ja stosuje kawałek ceownika 60mm dodatkowo wyspawanego płaskownikiem. Jak na początku sezonu jest tego żelastwa 25cm to na koniec zostaje zaledwie 15 i co sezon wymieniam ww. klapke i wałek (oś klapki). Na zewnątrz zgazowarki zamontowane są dwa wyłączniki krańcowe które poprzez dźwignie z wałka klapki są przełączane.
Wentylator powietrza to mały bębnowiec, kiedyś w innym rozwiązaniu miałem wentylatorek promieniowy z dmuchawy samochodowej. Generalnie ilość dostarczanego powietrza jest niewielka regulacje można realizować poprzez regulator elektroniczny albo przez przysłonę wlotu powietrza.
Co do ilości powietrza to zbyt mała ilość powoduje zapchanie sie zgazowarki paliwem a zbyt duża zbyt szybkie wypalenie i wręcz wychładzanie pieca (wymiennika CO). Co do samego popielnika to tylko napiszę o jego wielkości im większy tym rzadziej będziemy wybierać popioły. Został jeszcze tylko wylot gorących spalin do pieca CO i to jest też istotny element, bo gdy wyłożony jest on szamotem to właśnie w nim (po rozgrzaniu do ok 1000st C następuje dopalanie HG.
Jak będe miał czas to zrobie jakiś rysunek poglądowy całości.

Wentylator umieszczony pod podajnikiem
Obrazek
Ostatnio zmieniony 12 sty 2008, 21:56 przez BBK, łącznie zmieniany 1 raz.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 06 sty 2008, 12:12

Możliwa jest praca bez wentylatora ale musisz mieć spełnione dwa warunki po pierwsze dobry ciąg kominowy a po drugie zrealizowane automatyczne przymykanie wlotu powietrza. W moim przypadku wentylator jest regulatorem uzyskiwanej temperatury.
Mylisz sie pisząc, że piec sie zbyt wychładza jeszcze raz napiszę, że ogrzewam nim dom i budynek gospodarczy łącznie ponad 700m3 i spalam ok 60-80 m3 trocin w okresie grzewczym. Temperatura na piecu utrzymywana jest w okolicy 80stC i bez problemu potrafię ją podciągnąć do temperatury wrzenia. Uważam, że sprawność i zarazem wydajność jest znakomita.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 06 sty 2008, 14:23

Obrazek
Przekrój poprzeczny przez mój piec. (cos mi jedna literka "Z" za dużo wskoczyła)
Zauważyłem przez lata obserwacji i doświadczeń, że tradycyjne piece rdzewieją najbardziej w ostatniej komorze ponieważ jest to najchłodniejsza część pieca i dlatego zbierają sie tam skropliny zawierające w swoim składzie związki przyspieszające działanie rdzy. Postanowiłem wiec tak zbudować mój piec aby gorące spaliny wędrowały tylko ku górze, jak na rysunku.
Po 4 latach użytkowania nie zauważyłem większej korozji, myślę że plusem jest też fakt iż piec z zgazowarką pracuje cały czas a wiec nie ma dziannego rozgrzewania i chłodzenia pieca. Jedynie w okresie letnim gdy pale drewnem do ogrzania ciepłej wody cykle te występują.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 06 sty 2008, 14:41

No właśnie Henrys naturalny ciąg zmniejsza sie przy zwiększającej sie ilości popiołu a nadciśnienie wentylatora jest w stanie sie prze niego przebić i moja obsługa pieca ogranicza sie rano do załadowania zbiornika, wyczyszczenia rusztu z popiołu poprzez wyżej opisaną dźwignie, raz na tydzień wybieram popiół z popielnika i czyszczę piec. Napisz jaką kubaturę ogrzewasz i ile spalasz w kubikach. Ja już nie zamierzam poprawiać tego co mam bo jak dla mnie działa to dobrze a skłaniam sie coraz bardziej do zrobienia kogeneratora. Między innymi w poszukiwaniu informacji na ten temat trafiłem na stronę kolegi Krzysztofa.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 06 sty 2008, 16:09

Przekrój poprzeczny przez mój piec. (cos mi jedna literka "Z" za dużo wskoczyła)
Wygląda na skan z książki. Napisałeś książkę? :)
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 06 sty 2008, 20:37

Dla henrego - wylot z zgazowarki jest obłożony szamotem o długości 45cm i prawdopodobnie dzięki szmotowi udało mi sie uzyskać spalanie wewnątrz jeszcze zgzowarki do samego pieca wlatują gorące gazy i tylko czasem sam płomień, bezpośrednio po podaniu dawki paliwa i jeszcze wlot płomienia do pieca zawsze jest przy rozpalaniu, zanim szamot sie rozgrzeje.
Co do popiołu to u mnie dzięki temu, że gorące gazy przechodzą dwa razy przez ruszt wodny jak na rysunku to niesiony popiół wytraca swoją prędkość i pozostaje w większości w popielniku ale i u mnie osadzają sie sadze w rurach pieca co zmusza mnie raz w tygodniu do czyszczenia, na szczęscie wymyślili okrągłe szczotki druciane. Ja czyszczę ok 10min.
Szczerze to nie spodziewałem sie tego, że popiół wytraci swoją prędkość i osadzi sie w popielniku pieca ale tak wyszło. Nie napisałem anie nie narysowałem, że dno popielnika pieca jest wyłożone szmotem.
W palenisku o którym pisałeś palę tylko latem, gdy zgzowarka nie działa.

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 06 sty 2008, 20:46

Kolego Krzysztofie mógłbyś nieco zmniejszyć ten rysunek bo sie lekko strona rozjechała na boki.
Pozdrawiam :)

BBK
Doświadczony
Posty: 335
Rejestracja: 15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja: Lubliniec

Postautor: BBK » 06 sty 2008, 22:05

Właśnie opisałem część elementów sterowania ale sie coś zwaliło i wyparowało :twisted: :twisted: :twisted:

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 06 sty 2008, 22:40

Kolego Krzysztofie mógłbyś nieco zmniejszyć ten rysunek bo sie lekko strona rozjechała na boki.
Niestety. Spróbuj wgrać go ponownie i umieść na forum nie cały obrazek tylko coś, co nazywane jest "thumbnail".

Ponawiam pytanie -- czy to skan z książki? Pytam z ciekawości, bo chętnie bym coś poczytał mądrego...
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 07 sty 2008, 15:10

Czy ja mam zwalone wyświetlanie czy mi się wydaje że miały być w tym temacie jakieś rysunki i zdjęcia - a ich nie ma ? szkoda bo wizualnie lepiej "mi wchodzi".
Gratuluję kostruktorowi oczywiście.
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(


Wróć do „Gaz drzewny do ogrzewania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron