parapety z drewna

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 19 gru 2010, 19:44

No na pewno mniej ciepła ucieka przez parapet drewniany, niż przez kamienny czy betonowy. :)
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

waldibz
Doświadczony
Posty: 63
Rejestracja: 26 gru 2007, 15:17

Postautor: waldibz » 20 gru 2010, 17:18

Witam! Osobiście u siebie wstawiłem kilka lat temu wszystkie parapety drewniane. Nie zrobiłem tego za jednym zamachem i całe szczęście, bo pierwsze dwa kupiłem o grubości 20 mm i w związku z tym, że lekko wystawały nad grzejniki tradycyjnie umieszczone pod oknami, zaczęły się wyginać. Poradziłem sobie mocując je kołkami po czym zamaskowałem. Następne to kupułem 30 mm również z klejonego drewna z tym, że z krótszych listew łączonych czołowo na tzw mikrowczepy (to takie ząbki zachodzące na siebie). Zamontowałem je na piankę montażową i trzymają już 5 lat bez odkształceń. Wada jest taka, że jeśli chcesz zachować naturalny wygląd drewna to te mikrowczepy będzie widać. Koniecznym też jest zapezpieczenie drewna zwłaszcza od strony okna przed wilgocią. Jeśli chcesz zastosować lite drewno to wybierz twarde gatunki jak np dąb. Sosna z suszarni się nie nadaje i nie wierz w gadki tzw. fachowców. Prędzej czy później popęka. Sosna tylko w konstrukcji klejonej bowiem różne ułożenie słojów diametralnie lub niemal całkowie zmniejsza, znosi naprężenia wewnętrzne drewna. Chobbystycznie z drewnem, a zwłaszcza z sosną bawię się od ponad 20 lat i daleki jestem od stwierdzenia, że o drewnie, a konkretnie sośnie wiem wszystko, Drewno to wdzięczny materiałem ale zarazem możę być bardzo trudny i upierdliwy. Lis ma rację, że drewno jest dobrym izolatorem. Tylko nie montuj pod ramę okna tylko do ramy. Życzę powodzenia.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 22 gru 2010, 19:29

Moim zdaniem parapety z drewna to rczej dla koneserów, po prostu stawiają
przed użytkownikiem najwyższe wymagania. Waldibz, mikrowczepy z pewnością
dają najwyższą wytrzymałość na wypaczenia, ale i bez nich powinno być
dobrze. Przypuszczam, że pierwszy parapet był sklejony z kawałków wyciętych
z tej samej tarcicy, więc nie radził sobie z naprężeniami. Sklejenie z
bardzo różnorodnych kawałków drewna powinno dać dobry efekt. A dla
zamaskowania łączeń najlepsza jest lakierobejca - nie zakrywając słojów
przyciemnia drewno maskując wszelkie niedoskonałości. W/g mnie najlepszym
drewnem na parapet będzie dąb. To drewno nawet nie zabezpieczone bardzo
ładnie się starzeje, wszelkie plamy i zacieki wręcz dodadzą mu charakteru.
A jeżeli już zabezpieczyć taki parapet to nigdy grubymi warstwami lakieru.
Albo 1-2 warstwy Caponu (nie ciemnieje), albo jakiś olej lub rozcieńczony
terpentyną pokost. Ładnie wygląda także jesion, niestety ma dużo wad. Przede
wszystkim mocno pracuje, więc może się łatwiej wypaczyć. No i ten gatunek
jest bardzo wybredny jeżeli chodzi o zabezpieczanie - często odłazi ono od
niego płatami bez żadnej przyczyny. Iglaste jak na mój gust są zbyt miękkie
i na parapecie szybko powstaną wszelkiej maści rowki. Ale jak ktos ma stary
dom lub chce mieć rustykalny parapet, to wtedy zużycie jest plusem.

waldibz
Doświadczony
Posty: 63
Rejestracja: 26 gru 2007, 15:17

Postautor: waldibz » 23 gru 2010, 18:51

Witam! Nie, nie był z tej samej tarcicy, tzn. tego samego bala. Deska była za cienka i końce wchodziły w mur bez tzw. dylatacji. Pozostawienie luzu na końcach parapetu tak aby ich nie było zewnętrznie widać nie jest takie trudne, ale i nie łatwe. Średnia rozszerzalność drewna w zależności od gatunku nie jest duża. Wystarczy zamontować parapet w czasie kiedy jest w pomieszczeniu nacieplej, a jeśli pod oknem jest grzejnik to przed montażem na jakiś czas wpasować go bez mocowania i odczekać aby temperatura się wyrównała. Poźniej zamontować i obrobić tak aby kurcząc się nie odłamywał np. gładzi szpachlowej. Jak się to dokładnie zrobi to ew.szparki w razie niższej temperatury parapetu czyli jego skurczenia są widoczne jedynie dla montera. Zresztą na zewnątrz mam założone nowoczesne papety z żywic, rzekomo nie pracujące na rozszerzanie (g..... prawda) Lepiej zachowują się stare betonowe, który jeden musiałem zostawić bowien nowy został zniszczony przez tzw. fachowca. Jakoś do dzisaj go nie wymieniłem, ale jest on w przybudówce więc nie psuje wyglądu domu. Osobiście nie odpowiada mi wygląd drewna pomalowanego lakiero-bejcą. Ja stosuję bejce rustikalne po uprzednim dokładnym oszlifowaniu drewna. Następnie min. dwukrotnie lakieruję, a tam gdzie operuje słońce to oczywiście stosuję capon i lakiery poliuretanowe, które są czymś pośrednim między nitro, a ftalowymi. Są trochę upierdliwe w stosowaniu ale dają przy umiejętnym lakierowaniu mocną powłokę, która nie pęka nawet przy wgnieceniu drewna i elementy nim pomalowane już ponad 5 lat nie noszą oznak łuszczenia. Na takie elementy jak parapety nanoszę 3 do 5 warstw i stosuję lakier na połysk, ale mat czy półmat też nie wygląda źle. To trzeba dobrać do wystroju wnętrza. Najmocniejsze są lakiery do podłóg i parkietów. Jakiś czas temu dla kogoś z rodziny poddałem renowacji poniemiecki parapet i jak się okazało po zdarciu farb polskiej i niemieckiej, że jest to zdrowy dąb. Posiadanymi maszynami zmodyfikowałem trochę jego wykończenie krawędziowe itd. Został zamontowany bez zabezpieczenia i o dziwo nie wypacza się. Podejrzewam, że to załuga przedwojennej farby, której opalarka nie brała. Gdzieś wyczytałem, że te farby stosowane na lamperie, okna, parapety itp. zawierały mnóstwo związków ołowiu. Może to tak dobrze zakonserwowało tą deskę. Moi zdaniem drewno jest ładną i stosunkowo niedrogą alternatywą dla dobrej klasy materiałów na parapety.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 28 gru 2010, 18:40

Lakierobejca jest dosyć prymitywną powłoką, ale ma swoje zalety. Gdy drewno
najpierw się zabejcuje, a później polakieruje to wszelkie niedoskonałości
obróbki wylazą na wierzch. Lakierobejca tworzy przyciemnioną powłokę, więc
je zamaskuje. Poza bejcą jest też ciekawa metoda sztucznego starzenia
drewna - kilkukrotne malowanie bardzo rozcieńczonym nadmanganianem potasu.
Doskonale sprawdza się przy dębie, nawet wprost z młodego drzewa wygląda
jakby miał ze sto lat ;) Chociaż IMHO malowanie czy bejcowanie drewna ze
starego, kilkusetniego dębu to zbrodnia którą należałoby ścigać prawem :)
Kiedyś często używałem lakierów uretanowych, łatwe w stosowaniu, nie
zmieniają barwy drewna (oczywiście po Caponie) i są bardzo odporne. Na
parapet czy stół raczej za słabe, przede wszystkim chemiczna odporność
szwankuje.

W starych farbach rzeczywiście było dużo ołowiu, lecz on raczej
zabezpieczył ten parapet przed szkodnikami. Jeżeli był on zrobiony przez
fachowca, to przed malowaniem na 100% zagruntowano go rozcieńczonym
pokostem. To dało doskonałą przyczepnośc dla farby, ciepłe powietrze jej
nie usunie bez przypalenia drewna pod spodem. Ja odnawiając stare ramy
resztę farby musiałem drapać cykliną. Podejrzewam też, że po wielu latach
oleje z farb tak mocno wniknęły w głąb drewna, że zaipregnowały je na
wskroś.

waldibz
Doświadczony
Posty: 63
Rejestracja: 26 gru 2007, 15:17

Postautor: waldibz » 29 gru 2010, 17:42

Nie, pod wpływem wilgoci bardzo puchnie, nawet z tzw. hd coś tam, tzn. formowanej wysokociśnieniowo. Przy oknie zawsze wystąpi wilgoć. Jest to związane z większą przenikalnością cieplną, a zatem na oknie nawet b. nowoczesnym skrapla się woda. Oczywiście gdyby udało się je zabezpieczyć 100% przed wilgocią to się da zrobić. Swoją drogą są płyty klejone z grubych wiórów (zapomniałem nazwy handlowej), które można dostać w odmianie wodoodpornej. Widziałem wykonaną z tego materiału szafkę, oczywiście odpowiednio oszlifowaną i wykończoną. Mogę powiedzieć, że wyglądało to interesująco i niebanalnie. Aha, nie mylić z płytą wiórową meblową, czy tzw. paździerzem.
Kol.Darek ten parapet przedwojenny w 100% nie widział pokostu, ani niczego zbliżonego od olejów lnianych bądź innych. Takie drewno było długo sezonowane i czyniono inne zabegi naturalne. Każdy w Polsce słyszał o meblach swarzęckich ze Swarzędza. Opowiadano mi, jak jeden przedsiębiorca kilkanaście lat temu rozpłakał się będąc w okolicach środkowego biegu Odry niedługo po tym jak z koryta odry wyciągnięto masę drewna dębowego, a okoliczna ludność wykupiła i przerobiła na opał. Jak wiemy w Polsce nie ma czarnego dębu. Tu nazywa się tak to drewno wyciągnięte z wody po wielu latach leżakowania, a dokładnie w warunkach beztlenowych jak muł starych stawów, dawnych koryt rzeki itp.
Twarde jak kamień i odporne niemal na wszystko. Z tego co słyszałem to się nawet palić za bardzo nie chce.

BasiaW.
Posty: 1
Rejestracja: 10 cze 2014, 14:06

Re: parapety z drewna

Postautor: BasiaW. » 10 cze 2014, 14:11

Według mnie parapet z drewna, to bardzo dobry pomysł. Jest tak samo wytrzymały jak i te, wykonane z pozostałych materiałów.
Polecam dodatkowo firmę Belmeb - na stronie której można znaleźć rozmaite akcesoria do budowy wyposażenia drewnianego, elementy łączeniowe itp. Od lat u nich zamawiam, i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.


Wróć do „Inne ciekawostki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron