bezpośrednia zamiana ciepła w elektryczność

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

bezpośrednia zamiana ciepła w elektryczność

Postautor: Lis » 16 lis 2005, 18:58

Przeglądając listę dyskusyjną o zgazowaniu paliw stałych trafiłem na wzmiankę o chińskich urządzeniach produkujących elektryczność na zasadzie zjawiska termoelektrycznego.

Sprawność takiego urządzenia jest kosmicznie śmieszna, przykładowo dla 10,5W wyprodukowanego prądu ilość potrzebnego ciepła wynosi 240W, stąd sprawność jest w okolicy 4%...

Gdyby ktoś był zainteresowany, zapraszam do obejrzenia strony producenta.

dcio
Doświadczony
Posty: 314
Rejestracja: 16 lis 2005, 00:41

Postautor: dcio » 24 lis 2005, 21:58

Kiedys takie urzadzenia byly modne.

budowano je w formie przystawki nakladanej na lampe naftowa.

lampa i tak sie palia wieczorami natomiast ilosc produkowanego pradu wystarczala do zasilania radio (na pewno krysztalkowego).

Nie mam najswierzszych danych lecz w latach 60 tych , termopary osiagaly sprawnosc 18% .

Nie jest to malo. Np. Mozna sobie wyobrazic, ze do ogzewania domy zurzywamy 10 KW, nawet jak sprawnosc wyniesie 10%, to 9 KW idzie na ogrzewanie a 1 kw dostarcza nam energii elektrycznej.

To az nadto, na domowe potrzeby. Energie elektryczna mozna tez tanio magazynowac w akumulatorach alowiowych (prawidlowo ladowane i rozladowane maja 1000 cykli) .

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 19 maja 2008, 08:53

Witam lisie czy na pewno link jest dobry ??
Jeśli masz na myśli ten drugi link, to jak najbardziej. :))
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 29 maja 2008, 19:17

Ogniwa termoelektryczne to są po prostu ogniwa Peltiera. Aby uzyskać z nich
elektryczność jedna strona musi być ogrzewana, a druga chłodzona. Główną
wadą ogniw Peltiera w takim zastosowaniu jest niska temperatura pracy.
Nawet przy cieple kolektora słonecznego mogą ulec zniszczeniu. Jak na razie
są to urządzenia zbyt drogie, aby miały sens. Co innego gdyby były tanie
jak barszcz, wtedy nawet 1% sprawności by nie przeszkadzał ;)

Oprócz ogniw termoelektrycznych inną metodą zamiany ciepła w elektryczność
są generatory termoelektronowe. Ich działanie polega na tym, że ogrzana
katoda emituje elektrony które dążą w kierunku anody dając prąd. W zasadzie
na takiej zasadzie pracują lampy elektronowe i kineksop TV. Gdyby znaleźć
metodę na ogrzanie katody ciepłem z zewnątrz, to można sprawdzić
doświadczalnie jak to działa ;)

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 08 cze 2008, 15:05

Marzyc mozna, ale ilość problemów do pokonania jest astronomiczna. Przede
wszystkim gęstość prądu emitowanego przez katodę bardzo mocno zależy od
temperatury. Mam tabelę dla kilku katod:

Dla wolframu: 1500K - 0.1A/m2, 2000K - 25A/m2
Dla wolframu pokrytego cezem: 1000K - 100A/m2, 1500K - 5000000A/m2

Cez w tej drugiej elektrodzie robi za warstwę emisyjną. Podobna warstwa
emisynjna jest naniesiona na katody lamp elektronowych i świetlówek.
Moznaby pomyśleć, że 5 mln A to dużo, ale... najpierw należy znaleźć 1 m2
wolframu z naniesioną warstwą emisyjną. Przy ułamkowym napięciu moc z 5 mln
amper będzie znikoma, więc pozostaje łączenie w szereg. Na dobitkę warstwa
emisyjna po przekroczeniu pewnej temperatury szybko ulega odparowaniu.
Doskonale to widać było w kineskopach - wystarczyło przekroczyć napięcie
żarzenia katody o ułamek wolta, a kineskop po krótkim czasie nadawał się do
wyrzucenia.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 12 cze 2008, 18:57

Postanowiłem doświadczalnie sprawdzić jak wygląda efekt termoelektronowy.
Znalazłem lapę EAA91, w której katoda dosyć dobrze wystaje spod innych
elektrod. Podłączyłem miernik, podgrzałem przy pomocy lupy katodę i
rzeczywiście, popłynął prąd :) Nie było tego wiele, napięcie na poziomie
0.01 V i natężenie do 0.01 mA. Gdybym mógł rozgrzać katodę do nominalnej
temperatury, to byc może dałoby się wyciągnąć prąd znamionowy lampy i
napięcie do 1 V. Praktyczne zastosowanie żadne, ale lubię na własne oczy
zobaczyć coś o czym tylko czytam ;)

W różnych programach popularno naukowych czasami pokazuje się zachowanie
przedmiotów włożonych do mikrofalówki. Jeżeli dobrze pamiętam żarówka lub
świetlówka włożona do kuchenki zaczyna świecić. I tak się zastanawiam, czy
jest to spowodowane jonizacją gazu spowodowaną przez mikrofale? A może
mikrofale rozgrzewając elektrodę powodują efekt termoelektronowy i
świetlówka świeci właśnie z tego powodu? Jeżeli tak, to po zwarciu elektrod
w świetlówce i podgrzaniu jednej z nich do temperatury emisji ta zacznie
świecić. Jeżeli dałoby się tak zrobić, to może da się w miarę łatwo przynajmniej
zamienić ciepło w światło ;)


Wróć do „Inne ciekawostki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron