Profanacja mauzera - biogazownia z paletopojemnika

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 16 maja 2010, 18:18

Ja widać nastąpił znaczący spadek uzysku gazu
Ciekawi natomiast poprzedzający go wzrost
Zgodnie z wiedzą jaką znalazłem bakterie metanowe żywią się tym co jest najlepsze w danym czasie w substracie
Jeżeli tego smacznego papu zaczyna brakować to przechodzą na inny miej smaczny związek chemiczny
Nagły przyrost tlumacze sobie wzmożoną konkurencją miedzy bakteriami wynikajacą z kończenia się lepszego papu i zwyczajne opychanie sie na zapas

Widac też (o ile toria konsumowania różnych zwiazków jest prawdą) iż zmiana pozywienia na gorsze powoduje powolne przyzwyczajanie sie bakterji do gorszej jakości pożywienia i nawet pewien stopień delektowania się, co odzwierciedlają powolne wzrosty po nagłych spadkach
Można by skwitować: "jak sie nie ma co sie kocha, to się kocha co sie ma"

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 23 maja 2010, 18:06

Jak widac po danych chyba rozpoczoł sie proces "wygaszania" wsadu, i teoretycznie powinien trwac naj dłużej ze wszystkich

Butelki
Owies zalany gnojowicą zakończył wydzielanie gazu - zakwasił się
Owies i żyto (nauczyłem się rozpoznawać :) ) po fermetacji w wodzie a następnie w gnojowicy robią dalej - też sie zakwaszają
Kurzak robi nadal i też wali kwasem

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 25 cze 2010, 18:32

Uzysk gazu spadł po niżej 10% swojej mksymalnej wydajności
Myśle że na tym etapie mozna by zakończyć doswiadczenie
Odliczając 16 dni po przegrzaniu wsadu czas fermentacji wyniósł 68 dni
Z racji butelek wylegujących sie na pojemniku wsad w dalszym ciągu bedzie podgrzewany
O ostatecznej ilości gazu jak też konsystencji tego co pozostało z gnojowicy postaram sie poinformować

Do butelek dołożyłem jeszcze jedną napełnioną słomą i zalaną roztworem wody z nawozami sztucznymi w odpowiednich proporcjach
O dziwo ten wsad sie nie zakwasił

Wnioski końcowe:
Trzeba napchać jak najwiecej kilogramów taniego C w jedem m3 pojemności


ps. (nie związany z tematem) na co komu pelet gdy za pół ceny można kupić owies ?

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 29 sie 2010, 08:36

Zerknołem dziś na licznik - 30,017m3
Potrzeba było dwóch miesiecy aby uciągnać jeszcze 3,5m3

rakuk
Doświadczony
Posty: 70
Rejestracja: 08 wrz 2009, 01:46
Lokalizacja: Cierpięta

Postautor: rakuk » 05 paź 2010, 19:56

Ceny zbóż i innej biomasy rolniczej poszybowały w tym roku bardzo do góry nie przekłada się to na większe zyski rolników z powodu nieurodzaju-w sumie plon x cena wychodzi bardzo słabo. Taki nieurodzaj jest wielkim niebezpieczeństwem dla tego rodzaju działalności. to tyle Pozdrawiam!!!

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 07 paź 2010, 09:01

Prawda
Ale tylko wtedy gdy jako substratu używa się pełnowartosciowej paszy (np. kiszonka)
Nie tyczy się to gnojowicy czy obornika

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 07 paź 2010, 18:45

Słabe plony niekoniecznie muszą być w opozycji do zastosowań
energetycznych. Podobno zboża są w tym roku tak złej jakości, że wiele nie
nadaje się nawet na paszę. Widzę to też w swoim ogrodzie, w tym roku po raz
pierwszy musiałem wyrzucić dużą ilość fasoli, popleśniała już w strąkach.
Podobnie z ziemniakami, po pierwszym przebraniu swojego zbioru preawie 5%
wykazywało ślady zarażenia mokrą zgnilizną ziemniaka. W zasadzie można je
uparować i dać świniom, ale... Obecnie rolnicy praktycznie nie trzymają
inwentarza o ile się w nim nie specjalizują. W takim wypadku najlepszą
metodą jest wrzucenie do biogazowni lub zrobienie z nich zacieieru. Po
prostu wtedy zatrzyma się rozprzestrzenianie choroby, a jak wyrzuci się je
na kompost czy stertę gnoju, to wiosną rozsieje patogeny po polu i apiać
znowu ziemniak pognije.

Ale nawiązując do tematu. Kilka miesięcy temu natknąłem się na pozostałości
mojego nieudanego eksperymentu z magazynowania energii w octanach.
Postanowiłem przy tej okazji sprawdzić jak przebiegałaby ich fermentacja
metanowa. Wrzuciłem je do starej butli po autosyfonie, zalałem wodą i
wrzuciłem kilka króliczych bobków. Aby zapewnić jako-tako wysoką
temperaturę całość umieściłem w szklarni, ale i tak panował tam dolny zakres
dla bakterii mezofilnych. I zapomniałem o tym, aż ostatni wpis w wątku
przypomniał, że coś u mnie fermentuje i czas sprawdzić efekty. Wziąłem
zapalniczkę, podetknąłem ją pod wylot syfonu, nacisnąłem rączkę i buchnął
piękny płomień :) Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie praktyczne, może co
najwyżej dać pole do eksperymentów dla osób nie mających biomasy. Wystarczy
ocet z konserwowych ogórków, kawałek kredy lub szczypta sody oraz jakiś
zaczyn spod ogona kozy, królika lub krowy i można eksperymentować :D

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 08 paź 2010, 11:09

A zaciekawił mnie ten ocet po korniszonach
Czy ten od kiszonych był by nie dobry ?

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 08 paź 2010, 11:59

@Darek

Czy dobrze się domyślam, że te pozostałości to był octan wapnia albo sodu?

@stratos

Z korniszonów nadaje się od rączki, bo to jest ocet, kiszone zakwaszają się kwasem mlekowym. Bakterie przerobią jedno i drugie, tyle, że w przypadku kiszonych najpierw będą musiały przerobić kw. mlekowy w octowy, a z niego dopiero zrobią metan.

C.

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 12 paź 2010, 20:13

Octany zrobiłem kilka lat temu i nie za bardzo pamiętam co to dokładnie
było. Z pewnością gro stanowił octan wapnia, były też octany potasu, sodu i
magnezu. Nie wykluczone, że octanu wapnia i potasu były zbliżone ilości.
Tak sobie myślę, że warto ten eksperyment pociągnąć i zbadać wpływ wapnia i
potasu (lub sodu, jednak potas ma lepsze zastosowania jako nawóz) na
fermentację w końcowym stadium. Podczas rozkładu octanu wapnia powstanie
nierozpuszczalny w wodzie węglan wapnia, czyli nie powinien wpływać na pH w
komorze fermentacyjnej. Inaczej jest z octanem potasu, węglan będzie bardzo
dobrze odkwaszał środowisko, pozostaje pytanie czy to pomoże, czy też
zaszkodzi. Prawdopodobnie przygotuję parę butelek, lecz takich polowych,
z nieoczyszczonym wsadem i sprawdzę. Ale zaczyn z czystych octanów + jakaś
pożywka dla bakterii byłby bardzo dobrym środowiskiem do badań, dałby
bardzo porównywalne wyniki. Nawiasem mówiąc czysty metan można uzyskać prażąc
octan sodu z wodorotlenkiem sodu.

Nie wiem, czy się na to zdecyduję, ale może zrobię taką małą eksperymentalną
biogazownię. Służyłaby jedynie do dogrzewania szklarni wiosną i ładowałoby
się ją wsadem jeden raz w roku. Gdyby patent z przygotowaniem najpierw
octanów poprzez utlenienie etanolu z fermentacji dawał jakieś wymierne
korzyści, to z pewnością pociągnę temat. Jeżeli nie, to nie widzę możliwości
zrobienia małej i użytecznej instalacji pracującej bez dogrzewania komory
fermentacyjnej.

Tak sobie myślę, że octany mogą mieć ciekawy wpływ na skład biogazu. Typowo
fermentację z kwasu octowego opisuje się tak:

CH3COOH -> CH4 + CO2

Czyli biogaz ma 50% metanu, co się zgadza z typowym składem. Podczas
fermentacjio octanu wapnia reakcję można opisać tak:

(CH3COO)2Ca + H2O -> 2CH4 + CaCO3 + CO2

Ponieważ część dwutlenku węgla została związana w postaci węglanu wapnia i
wytrącona z roztworu to zawartość metanu wzrasta do ok. 66%, czyli bardzo
dobry biogaz. Ale jak napisze się reakcję dla węglanu sodu lub potasu to
pewnie przebiegnie ona tak:

CH3COOK + H2O -> CH4 + KHCO3

Jak widać wydziela się tylko metan :) Wynika to stąd, że w nadmiarze CO2
powinien tworzyć się wodorowęglan potasu. Gdyby tak było w rzeczywistości
to miałbym niemal idealną sytuację, bo wtedy wystarczy odrobina popiołu
drzewnego. Niestety, obawiam się czy bakterie uznają to co jest na
papierze, w realu pewnie bardzo szybko zdechną :(

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 12 paź 2010, 20:38

Jak nie sprawdzisz to nigdzie nie znajdziesz zapewne odpowiedzi na to pytanie
Próbuj

Uzysk u mnie przekroczyl w sobote 31 000l, a ulatujący biogaz wyraźnie miej obrzydliwie śmierdzi (tak na prawde to prawie nie smierdzi)
Z żeczy miej przyjemnych zaskoczylo mnie wskaznie ilości gazu (propan butan) w zbiorniku z którego jest ogrzewany paletopojemnik
1200l znikneło od początku doświadczenia :shock:

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 08 lis 2010, 15:56

A ja by wpłyneło użycie sody kaustycznej do podniesienia pH zakwaszonego roztworu w biogazowanej biomasie

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 11 lis 2010, 14:22

Przypuszczam, że próby dodawania różnych substncji podnoszących pH musi być
powiązane z jego ciągłą kontrolą. Bo w miarę przebiegu fermentacji pH może
zacząć rosnąć do zbyt wysokich wartości. Ideałem byłoby znalezienie czegoś
a'la roztwór buforowy stabilizowałby pH na wybranym poziomie. Lada dzień
zacznę próby z kolejna partią wsadów, także octanami (tym razem na bazie
popiołu drzewnego). Jednak mam co do niego duże wątpliwości, znacznie
pewniejszy wydaje się wapń. pH nie powinno zbyt mocno skoczyć, bo po pewnym
czasie wytrąci się w postaci węglanu.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 11 lis 2010, 16:25

Kilka dni temu przeczytałem celem przypomienia cały wątek

Wniosek
Porównałem sobie w myślach komore fermentacyjną do człowieka i spożywanych przez niego pokarmów
Tu szczypte soli, tam pokropić octem, to jest chyba za słodkie, a ta kapusta nie ma nic poślizgu

Gdy by tak fermentator umiał mówić
Przypuszczam iż każdy wsad można by było ulepszyć okraszając go odpowiednimi substancjąmi bądź dodatkami innych surowców
Jednak ilość rozwiązań jest raczej nieskończona, jako i ilosc kombinacji ludzkiego menu

My potrafimy wybrać pozywienie na podstawie smaku i zapachu
Bakterie w fermentatorze nie mają wyboru bo my o nim decydujemy bez swiadomści potrzeb naszych małych sprzymierzeńców

Wlasnie napiłem sie wody (bo miałem pragnienie)
Czy wsad lepiej by się zachowywał rozcieńczony pewną ilością wody ?
( to taki przykład)

Uzysk gazu jest na poziomie chyba 30 litrów na dobę
I przypomina to troche koniec fermentacji ziarna w gąsiorku z racji zbyt dużego stężenia etanolu (wsad wyprodukował oprucz biogazu jakis produkt uboczny który jest inhibitorem)
Wspominany gąsiorek podobnie mógł by się zachowywać jeszcze z dwóch powdów
Za gruba frakcja pasionki, co w przypadku gnojowicy bydlecej miejsca miec raczej nie może
Lub koniec żarcia, co równiez nie wydaje mi sie prawdą gdyż drożdże w takich sytuacjach i przy małych stężeniach etanolu reagują gwałtownym zatrzymaniem bąblowania

Ostatnie dwa punkty można chyba wykluczyć

Jeżeli to zakwaszenie (o czym dokońca niewiemy, aczkolwiek wszystko na to wskazuje) to mozna by użyć np. wspominanego przez Darka popiołu lub innej substacji
A co w przypadku jesli faktycznie oprucz pH bakterie podczas swojej pracy wytworzyły związek ( którego może nawet nie znamy), a który to jest trucizną dla całego procesu
Dodam tutaj iż 2,5cm3 np. w strzykawce, jest jednym procentem objetosci szklani z cherbatą
No to teraz jedną kropelkę z tej strzykawki do cherbaty (zawartość strzykawki to benzyna)
Prawdopododnie nie da się tego wypić, a co dopiero byc zmuszanym do picia tego przez ponad pół roku - tyle pracuje fermentator

Wszysko co żyje wydziela związki przemiany materii, które to są wydalane z organizmu

Podsumowując
Nie wiadomo czy przypadkiem rozcieńczenie wsadu wodą, nie przyniosło by kożyści w postaci skrócenia czasu fermentacji jak też dokładniejszego odfermentowania substratu

ps. przynajmiej drożdże tak reagują

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 21 lis 2010, 12:21

Przed ok. 2 tygodniami wrzuciłem do butli gdzie robiłem biogaz kilka
świezych bobków i zostawiłem. Miało to na celu sprawdzenie czy w niskich
tempearaturach powstanie metan. Pomimo faktu, że temp. wahała się od zera
do kilkunastu stopni biogaz powstał. Cieszy mnie to, bo w ten sposób rośnie
szansa na biogaz do ogrzewania szklarni wczesną wiosną, zwłaszcza że wtedy
jest dużo cieplej. Poniżej link z nagranym wczesniej paleniem biogazu z
octanów (mam nadzieję że działa, nie mam doświadczenia z umieszczaniem
video w necie). Obecny zapłon był mniej-więcej na poziomie drugiego z w/w
filmiku.

http://tinypic.com/r/16jkcvo/7


Wróć do „Inne paliwa alternatywne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron