Profanacja mauzera - biogazownia z paletopojemnika

blol
Wtajemniczony
Posty: 37
Rejestracja: 29 sty 2009, 23:04

Postautor: blol » 30 kwie 2010, 00:14

Hej, coś dla Ciebie

http://www.mae.com.pl/biogaz/

na ile dane tam zawarte pokrywają się z rzeczywistością pojęcia nie mam.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 30 kwie 2010, 09:01

Dzięki

Dziś też się zapowiada spadek produkcji
Pokrywało by się to z informacją którą gdzieś zdobyłem
Czyli najpierw dość szybko rośnie, nastepnie osiąga szczyt i pomału zaczyna spadać, aby po jakimś czasie na krótko podskoczyć po wyżej poprzedniego szczytu i gwałtownie opasć

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 30 kwie 2010, 20:01

Na początek odniosę się do dygresji nt. cen. Prognozowanie tylko i
wyłącznie na podstawie analizy trendów jest bardzo niebezpieczne. W ten
sposób rodziły się różne kryzysy, obecnego nie wyłączając. Jeżeli dobrze
pamiętam unia przestanie skupować interwencyjnie kilka zbóż, m. innymi
owies i w związku z tym jego areał spadnie. Z drugiej strony obecna zima
spowoduje znacznie mniejsze od prognozowanych zbiory rzepaku. Nie
zdziwiłbym się, gdyby w 2011 na przednówku jego cena osiągnęła 1500 zł/t. Na
dodatek różne unijne wytyczne + globalne zmiany będą sprzyjały jego uprawie.
Nie trzeba mieć szklanej kuli aby zgadnąć, że kurczący się areał owsa,
jączmienia i żyta wywinduje ich ceny. Nie sądzę aby sięgnęły sufitu, ale o
opłacalnym spalaniu pełnowartościowego ziarna w piecach już za dwa lata nie
powuinno byc mowy. Jednak produkcja etanolu powinna być opłacalna, nawet na
cele energetyczne. Pod warunkiem, że przeznaczy się do niej gorsze ziarno i
znajdzie tanie źródło energii do destylacji.

Ale wracając do eksperymentu, w butelkach z ziarnem wytworzyło się
średniowieczne piwo, które robiono wyłącznie ze zboża. Nie wiem jak
dokładnie wyglądało, ale prawdopodobnie było zbliżone do kwasu chlebowego,
co może tłumaczyć zapach. Bez dostępu tlenu alkohol nie może zamienić się w
ocet, więc mam bardzo duże wątpliwości co do dalszej fermentacji metanowej.
Przypuszczam także, że zdezynfekuje on skutecznie wsad, pozostawiwając
ogranizmy odporne na etanol. Jakby nie było lepiej to odpędzić i na biogaz
przeznaczyć pozostałość. Powinna ona zawierać dużo białka, a węglowodany
będą występowały w mniejszych ilościach niż w zbożu. To sugerowałoby
mieszanie ze słomą itp. bo inaczej może nie da się osiągnąć max.
wydajności. Nie sądzę, aby przy odrobinie szczęścia nie dało się przerobić
na metan takiego procenta suchej masy jak w przypadku ziarna, więc uwaga o
pełnowartościowym wsadzie pomimo odpędzenia etanolu IMHO jest słuszna.

Jeżeli chodzi o betonowe komory to pewnie da się jakoś zrobić. Chińczycy
swoje biogazownie murują z cegły, a tu o szczelnośc jest znacznie trudniej.
Pewnie dałoby się powlec beton jakimś preparatem silikonowym czy podobnym.
A w ostateczności można zrobić kompozyt wykładając wnętrze matą szkalną z
żywicą epoksydową. Jednak poszukiewania technologii zacząłbym od analizy
jak to robią Chińczycy. Co do wentylacji to mam jedną podstawową uwagę -
pomieszczenie w którym będzie produkowany biogaz bezwzględnie powinno mieć
jakiś dobry komin z porządnym cugiem. Metan jest dużo lżejszy od powietrza
i nawet słaby napływ powietrza z zewnątrz powinien wypychać go na zewnątrz,
Pod warunkiem, że będzie miał którędy uciec. Czujniki metanu powinny
stanowić drugą linię obrony przed wybuchem, na froncie lepiej zostawić coś,
co nie ma prawa się zepsuć lub nie zadziała w porę.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 02 maja 2010, 17:55

Typowe biogazownie zakładają wykożystanie ciepła odpadowe z produkcji energii elektrycznej na poziomie miej wiecej 30%
Tyle średnio potrzeba do podtrzymania procesu mezofilnego

Gaz pali się ale jaką ma wartośc opałową ?
Do wylotu węzyka przykłada się zapalniczke i robi pstryk, i już pochodnia świeci
Jak ktoś umie wkleić zdjęcie to poprosze nr telefonu
Prześle MMSa z fotkami

Po dzisiejszym dniu narodziło mi się w łepetynie wiele pytań
Zamieszcze je tutaj, i jesli ktoś zna odpowiedź to bede wdzieczny za ich udzielenie

1. Czy w naturze nieozywionej znajduje się azot w postaci innej jak gazowa ?
Bo zastanawie mnie jak to te drzewa w górach rosną sobie na skałach krusząc je przy okazji i skąd biorą ten niezbedny składnik

2. Skąd się bierze zakwaszenie gleby ?

3. Czemu torf jest kwaśny ?

4. Jak wygląda wzór chemiczny reakcji sody kuchennej z wodą z octem ?
(co to do picia takie gazowane się robi i ze szklanki zawsze połowa ucieknie)

Wszystko powyższe tyczy tyczy się przerobienia owsu na metan
Bo gdy w substratach jest zbyt dużo azotu (czyli w zasadzie białek zawartych w ziarnie) to wsad ulega gwałtownemu zakwaszeniu
A przy kwasnym odczynie bakterie metanowe nie funkcjonują
Z drugiej strony faza kwasna jest niezbędna do rozkładu celulozy, lingniny i co tam jeszcze jest w biomasie do fazy z którą bakterie metanowe są sobie w stanie poradzić
W składzie trociny na przykład, pierwiastek N wystempuje w minimalnym stężeniu i trocina raczej słabo sie zakwasza
Co innego ziarno gdzie wspominanego azotu ma już ono w swoim składzie znacznie więcej

Poprawcie jesli gdzieś głupote napisałem

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 03 maja 2010, 17:55

Dla ściany z pustaka betonowego i izolcji w postaci 20cm styropianu (0,15W/m2/K) i różnicy temperatur 50 stopni wychodzi mi że potrzeba nnetto na ogrzanie zbiornika 66W
Gdzie powiezchnie ścian wyliczyłem na 8,8m2 - czyli pod jeden zbiornik w pomieszczeniu
W przypadku w którym pomieszczenie bedzie zajmowało dzisiąd czy set takich zbiorników powieżchnia ścian znacznie sie zmiejszy w przeliczeniu na jeden zbiornik

Myśle że w praktyce dało by radę zmieścic się w poborze ciepła brutto na poziomie 50W na jeden paletopojemnik
Do piero po wyżej 100W mógl by powstać problem z deficytem energii cieplnej
Na dzien dzisiejszy przy 21MJ/m3 biogazu produkcja energi wyniosła by 180W na jeden zbiornik

Zapomiałem a dopiero teraz do głowy mi pszyszło
Przy zxastosowaniu oleju rzepakowego i współspalaniu go z biogazem problem deficytu ciepła nie powinien nigdy wystąpić

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 03 maja 2010, 20:40

Kolego Stratosie mam takie pytanie, czy jesteś zadowolony z dotychczasowego przebiegu eksperymentu?
Nie
Szacowałem iż przy średnim uzysku gazu na poziomie 1m3/doba na jeden paletopojemnik można by zacząć rozważać komercyjne zastosowanie tego typu rozwiązania
Doswiadczenie jest jeszcze nie zakończone ale można chyba przyjąc iż średni uzysk gazu wyniesie około 0,5m3/doba (nie licząc żecz jasna wpadki z pasteryzają)

Pojawiła się koncepcja aby owies najpierw zalać wodą aby się zaalkoholizował i zakwasił, a następnie doprowadzić odczyn do optymalnego (np sodą oczyszczoną) i dopiero zbiorniki zalewać gnojowicą
Znając jednak życie i nature, proces który przebiega w ziarnie zalanym wodą a następnie ustaje prawdopodobnie z powodu za niskiego odczynu
Czyli aby doprowadzić do pełnej reakcji zakwaszania należało by ziarno zalewać większą ilością wody żeby bakterie nie wykorkowały
Wyższe pH spowoduje dłuższy proces rozkładu
Czyli wracamy do punktu wyjścia jeżeli chodzi o uzysk gazu z m3 komory, co zresztą ma odzwierciedlenie w hodowli bydła
50kg to pasza objetościowa plus woda i 4kg ziarna - tak wygląda miej więcej menu bydlaczka (do butelki 1,5l powinienem nasypać nie więcej jak 120g ziarna - a nasypałem 330g)
Tłumaczy to też dlaczego butla z żytem robi znacznie wolniej (żyta nie ważyłem ale nasypując go do tej samej wrąbki butelki co owsu napewno wagowo było go znacznie wiecej)

Jak to mawia mój przyjaciel - sowa orła nie urodzi

Nawet jęśli udało by sie wcyciągnąc więcej z procesu dwuetapowego, to jego zawiłość i procedury nie są chyba współmierne do założonej na wstępie wersji - zalej baniak i zapomij

Koncepcja samych pomieszczeń z baniakami czas do tyłu jakiś też ulegla zmianie
(napisałem o tym post ale coś go zjadło)
Reja w ziemi na szerokośc 8 i długosc X paletopojemników
Z zewnątrz jakis bloczek betnonowy, a od srodka styropian zaciągnięty siatką i tynkiem
Reja wystaje 20cm po wyżej poziomu gruntu
Strop z włazami do zakretek zbiorników i wszystko pod chmurką
Tak aby napełnianie i opróżnianie odbywało sie bez dodatkowych maszyn
Tylko zwykły beczkowóz

Gdzieś czytałem że aby proces w biogazowni w ruchu ciagłym przebiegał prawidłowo nie wolno obiciążac iloscią wikekszą niż 5kg suchej masy na dobę na 1m3 powieżchni komory fermentacyjnej

Czyli wszyskie te tabelki z uzyskiem gazu psu na bude się nie zdadzą, gdyż każdy substrat z którego można wydusić ileś wiecej niż z gnojowicy bedzie potrzebował dokładnie o tyle samo wiecej objetości komory fermentacyjnej

Najgeściejszy (najbardziej suchy) substrat który da się przerobić mimo znacznego udziału suchej masy to zwykła słoma
Jednak czas rozkładu jest wtedy najdłuższy
Wszystko inne bedzie się szybceij rozkładać i bedzie jednoczenie potrzebowało wiekszego rozwodnienia - czyli uzysk gazu z m3 komory - pozostanie na podobnym poziomie
Ten dobry pan co do niego dzwonie mówił że zmorą biogazowni jest podanie zbyt dużej ilosci substratów i zakwaszenie fermentatora
A ja zwsze myślałem że strata zwiżana z wyżuceniem nie do końca przefermentowanego substratu

Podsumowując
Opisany model biogazowni (paletopojemnik+gnojowica) bedzie służył latami bez większych kłopotów zwiazanych z usterkami i zużywaniem się elementów - powiecmy 25 lat bez remontu
Jednak czas wzrotu nakładów również bedzie dłuższy w porównaniu do budowanych obecnie biogazowni
Tyle że te ostanie w miare upływu czasu na pewno w znaczącym stopniu się zużywają, jak też ich eksploatacja jest też o wiele bardziej kosztowna

Co jest lepsze ?

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 03 maja 2010, 20:47

Jedną filiżanke na cherbate zagotuje na tym co jest - czyli palnik w postaci rurki metalowej włożonej w wężyk
:D
8)

kris
Doświadczony
Posty: 89
Rejestracja: 02 maja 2007, 20:45
Kontaktowanie:

Postautor: kris » 04 maja 2010, 11:10

Nie jestem przekonany, że te pojemniki wytrzymają 25 lat takiego traktowania. Raczej wcześniej niż później stwardnieją, zrobią się kruche i pękną. A może się mylę??
No i chyba jednak trzeba będzie zrobić automatykę do sterowania.
Z beczkowozu wlewasz towar do x pojemników (prawie na fulla). A z tego towaru pompa i zawory sterowane kompem dodają po te 5 kg suchej masy/m^2 (czy m^3, bo było podane m^3 i że powierzchnia) kolejno do zbiorników roboczych. Jednocześnie zabierając "zużyty" wsad na zewnątrz. Inaczej ciągle trzeba będzie taki pojemnik startować i czekać długo na koniec procesu.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 05 maja 2010, 18:37

Butelki

Te zalane wodą a nastepnie odchodami to raczej poraszka
Coć tam robi, ale uzysk jest bardzo niewielki

Ta w której ziarno od razu było zalane gnojowicą pracuje stabilnie już od ponad 20 dni
Daje się zauważyc pewien przyrost gazowania - być może nadszedł już czas na wzrost pH?

Dziś napełniłem kolejną
Z racji zakwaszania się wsadu w przypadku ziarna napełniłem innym tamim substratem którego mam pod dostatkiem
Czyli około 1 kg obornika kurzego zalane 1kg gnojowicy bydlęcej

Tak się zastanawiałem
Gdy by w układzie w którymś miejscu była nieszczelnośc w postaci dziurki po szpilce, to gazomierz raczej by nie wskazywał nic
Wszystko uciekło by tym otworkiem - to tak odnośnie rozważań nad betonową komorą fermentacyjną

http://www.ekoenergia.pl/index.php?id_a ... logia.html

Jest tutaj o czasie amortyzacji różnych podzespołów biogazowni
I np silnik i jego żywot trwa 4,5 roku
Gdzie w ciągu tego czasu na pewno musiał miec robiony remont
Urządzenia pomocnicze w biogazowni to czas 10 lat
A też na pewno trzeba w tym czasie dokonywać remontów, tak samo jak samego zbiornika, który to po 20 latach jest w moim przekonaniu już tylko rudą żelaza

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 08 maja 2010, 16:12

Rosliny w zasadzie mogą pobierać azot tylko w formie związków chemicznych.
To, że tego pierwiastka najwięcej jest w powietrzu utrudnia to, ale nie
uniemozliwia. Przede wszystkim pomagają bakterie, a niektóre gatunki
potrafią go przyswajać z powietrza bez symbiozy z roslinami motylkowymi.
Innym źródłem azotu z powietrza są wyładowania atmosferyczne podczas
których powstają tlenki azotu. A te reagując z wodą dają kwas azotowy.
Ten jak trafi na jakiś metal lub amoniak staje się najnormalniejszą w
świecie saletrą i tak to się kręci.

Co do zakwaszenia gleby to wiem, że najsilniej zakwaszają związki siarki.
Odkwaszają ją metale jak potas czy wapń. Ale z pewnością jest wielkie pole
do manewru gdzieś po środku, gleba to skomplikowana struktura.

Reakcja sody oczyszczonej (kwaśny węglan sodu) z octem wygląda tak:

NaHCO3 + CH3COOH -> CH3COONa + CO2 + H2O

Aby rozgryźć proces zakwaszania wsadu należałoby przeanalizować rozkład
białek. Nie będę tego robił, bo nie za bardzo wiem jak to przebiega. W
sumie skoro glebę najsilniej zakwasza siarka, a wiele białek zawiera ją w
swojej strukturze to może być główna przyczyna. Ostatnie pytanie nasunęło
mi myśl, że w komorze fermentacyjnej tworzy się coś w rodzaju tzw. roztworu
buforowego trzymającego w miarę stałe pH. Tak pewnie jest, bo rozpad
materii organicznej do kwasu octowego przebiega w obecności wapnia i potasu.
Oznacza to, że tworzy się środowisko o dosyć stabilnym pH. Mogę
zgadywać, że jeżeli w komorze istnieje duża ilość siarczanów lub
azotanów to taki bufor się nie wytworzy, a to oznacza możliwość dużego
zakwaszanie się wsadu. Gdyby tak było w rzeczywistości to metodą na
odkwaszenie byłoby dorzucenie materii pozbawionej białek, a w zamian
zawierającej jak najwięcej potasu. Przy odrobinie szczęścia da się tak
ustalić skład wsadu, że pH podczas fermentacji prawie nie drgnie.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 08 maja 2010, 18:54

Słusznie, acz kolwiek w jednym bym sie nie zgodził

Gdzieś w sieci znalazłem iż 1ha gochu jest w stanie w ciągu roku zabsarbować 200kg azotu (przez bakterie w korzeniach)
To samo dotyczy 1ha olszyny (olcha jakaś tam i jej podobne)
Olszyny rosną głównie tam gdzie breja i torf
A może torf jest kwaśny bo ma w swoim składzie dużo związków azotu ?
Czyli zakwasił się identycznie jak ziarno w butelce, a za przyczyną właśnie olchy (lub rosliny o podobnych właściwosciach), która to rozpatrywana w setkach czy tysiącach lat była źródełkiem pozywienia dla bujnie rozwijąjącej się w takim miejscu roslinności

Tłumaczyło by to skąd się wzioł węgiel
Zwyczajnie metanowce w takim środowisku nie kwapią sie do roboty i nie ma co rozłożyć kwaśnej biomasy na czynniki pierwsze

Jeżeli powyższe jest prawdą to działa w takim ukladzie ciekawe sprzężenie zwrotne
Im wieksza warstwa obumarłych roślin, tym wyższe zakwaszenie gleby
( tak na marginesie - nie wiem czy ktoś z was opychał się białymi porzeczkami rosnącymi w olszynach - mhmmm pychota - takie słodkie - moze przez dużą azotu zawartośc w podłożu ? )

No bo te zakwaszenie przez siarke to jakos mi nie pasuje
Bo niby skąd tej siarki miało by sie tam tyle nabrać

A teraz do pH biogazowni
Też zastanawiałem się czego dodać aby rozcieńczyć białka tak aby wsad się miej zakwaszał
Analizując skład popiołu ze słomianych brykietów można stwierdzić iż jest tam najwięcej potasu i wapnia
Tak o to teoria zakręciała kółeczko i wrócila do punktu wyjscia
Do biogazowni najlepszym wsadem jest cała roslina
Im będzie młodsza (miej zdrewniała łodyga) tym proces rozkładu bedzie szybszy

blol
Wtajemniczony
Posty: 37
Rejestracja: 29 sty 2009, 23:04

Postautor: blol » 08 maja 2010, 23:48

Bardzo ciekawe opracowanie pasujące do wątku:

http://www.sosnowica.pl/download/Bilans ... tyczny.pdf

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 11 maja 2010, 19:27

Przy najmiej jak narazie proces przebiega bardzo stabilnie
Szkoda tylko że uzysk nie jest na wyższym poziomie
Jednak jak na 90% wody w substracie i brak mieszania jest chyba całkiem nieźle

Butelkom sie odmieniło
Teraz ziarno zalane gnojowica bardzo zwolniło
A ziarno zalane najpierw wodą i dopiero po zakiszeniu gnojowicą przyśpieszyło
Nie oznaczyłem butelek z owsem i żytem :cry:
Teraz nie wiem która jest która a po ziarnie nie jestem już w stanie odróżnić

Butla z obornikiem kużym przejawia sporą aktywność
Aby oszacować uzyski ściskam butelki i lekko odkręcam korek tak aby poziom substratu podniósl sie pod korek a gaz został całkowicie usuniety z butelki
Po czym je zakrecam i patrze która najszybciej robi się pękata
Dziś nie stety nie miałem czasu na ten test, i butelki stoją poprostu z poluzowaną zakretką, tak że gaz z trutem sie z nich wydostaje
Nie moge zostawic ich na noc zakreconych bo jutro bym musiał prac podłoge, ściany i może jeszcze faktóry

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 13 maja 2010, 19:52

W jakimś programie BBC (prowadzącym był znany z "Wysypiska" półkownk
Dick) też próbowano zrobić taki magazyn biogazu. Jednak przedobrzyli z jego
pojemnością i zewnętrzny zbiornik nie wytrzymał naporu wody. Dlatego
proponowałbym trochę prostsze rozwiązanie, gdzie woda z jednego zbiornika
jest w miarę gromadzenia biogazu wypychana do drugiego umieszczonego wyżej.
Jak się odpowiednio dopasuje położenie zbiorników, to można w ten sposób
także w sporym zakresie stabilizować ciśnienie gazu. Poglądowy rysunek
umieściłem na forum peakoil w dziale alternatywne źródła energii. Należy
jednak przeczytać komentarze, bo instalacja w/g rysunku będzie źle
działała.

Wracając do zakwaszania. Swego czasu starałem się uzyskać bardzo niskie pH
gleby dla borówki wysokiej. I był to bardzo duży problem, bo chociaż był to
zwykły piach, to nawozy zakwaszające dla borówki po prostu nie dawały rady.
Drążąc temat dowiedziałem się, że zwykła siarka daje prawie natychmiastowy
efekt, ale roślina była już w stanie agonii. Przypuszczam, że siarka jest
tak skuteczna z powodu wyeliminowania wapnia, siarczan wapnia jako
nierozpuszczalny w wodzie praktycznie wypada z bioobiegu. Azotany są dobrze
rozpuszczalne, a na dodatek potrafią przejść z formy azotanowej w amonową za
sprawą bakterii. Azot z gleby jest przyswajany przez rośliny, więc to
pewnie też mocno wpływa na pH. Siarka jest mikroelementem, rosliny mało jej
potrzebują, więc pewnie stabilność pH jest większa. Jakiś czas temu pewien
rolnik powiedział mi, że odkąd przemysł przestał emitować duże ilości
siarki musi uwzględniać ten pierwiastek przy nawożeniu. W necie znalazłem
informację, że przemysł emituje ilość tlenków azotu porównywalną z sypaną
na pola w postaci nawozów.

Bagna są dosyć ciekawym środowiskiem i rzeczywiście to pH może wpływać na
bardzo powolny rozkład masy organicznej. Wiem, że niektóre rośliny bagienne
przyswajają azot z powietrza, tak robi rokitnik. Ale z obserwacji roslin
rosnących obok olchy czy rokitnika nie zauważyłem ich większego wpływu na
wzrost. Za to motylkowe to inna bajka, nawet na kilka metrów od nich można
zauważyć różnicę. Jednak rzeczywiście azot może być główną przyczyną
zakwaszenia bagien i torfowisk. Nie gra mi tylko jedna rzecz - akurat te
środowiska sa ubogie w ów pierwiastek, stąd tyle tam rośnie drapieżnych
roslin. Może przechodzi on w jakąś nieprzystępną formę, a może bakterie
rozkładające go do azotu cząsteczkowego są tam wyjątkowo aktywne. Nie
badałem sprawy więc tylko zgaduję.

Dzięki za opisanie rozkładu białek. W zasadzie literatura podaje, że
amoniak i siarkowodór uciekają z biogazem. Ale należałoby wziąść poprawkę
na warunki panujące w komorze fermentacyjnej. Kiedyś znalazłem w necie ciekawy
opis pracy różnych bakterii w akwarium. Niestety, link do niego został
obcięty, może po wpisaniu w Google haseł "bakterie akwarium" wskoczy. W
każdym bądź razie prawie na każde przekształcenie azotu czy siarki jest
jakaś bakteria. Wiele to tlenowce, więc ich udział w komorze będzie nikły.
Ale są też beztlenowce, mogą one nieźle narozrabiać. Ponieważ początkowo
wsad zawiera trochę tlenu można założyć, że siarczki czy amoniak zapewne
zostają przekształcone w siarczany i azotany. Przynajmiej w ilości zdolnej
do zneutralizowania odkwaszających właściwości metali. Jeżeli tak jest w
rzeczywistości, to pH wsadu będzie kwaśniejsze niż przy biomasie wolnej od
białek (a więc zawierającej głównie węgiel, wodór i tlen). Z pewnej tabeli
jaką swego czasu widziałem wynikało, że najlepsze wsady to liście
buraczane, kukurydza i trawa. Jednak zdrewniałe wsady z reguły mają mniej
azotu (pewna ilość jest niezbędna jako budulec bakterii metanowych). Mają
też dłuższe łańcuchy cukrów, głównie powolmie rozkładającej się celulozy.
Sądzę, że drugi czynnik jest najważniejszym spowalniaczem. Tak sobie
pomyślałem, że skoro bakterie mogą zredukować związki siarki do wolnej
postaci, to może da się to wykorzystać. Siarkowodór to paskudne
zanieczyszczenie biogazu, a przy odrobinie szczęscia cała siarka zostanie w
szlamie. Gdyby dało się jeszcze zostawić w nim cały azot to były szczyt
szczęscia.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 14 maja 2010, 10:42

Bagna
Aby uprawiać role i uzyskiwać wysokie plony pH gleby należy podnieść do wartości obojętnej - czyli jak glepa ma pH 6,5 to już jest bardzo dobrze
(u siebie mam średnio 4,5 - ale cały czas walcze)
Dokonuje się tego najczęściej sypiąc na pole zmieloną skałe zawierającą węglan wapnia
Literatura opisuje że przy niskim pH typowe rośliny uprawiane w rolnictwie mają problem z pobraniem z gleby makro elementów (azot fosfor potas)
I tak na swoich gruntach zawartośc fosforu według badań wychodzi na bardzo wysokim poziomie, zaś potasu przez ostatnie kilka lat urosła z niskiego na wysoki
Azotu na ogół sie nie sprawdza podczas badania z racji jego bardzo dużej ruchliwosci

Być może pH bagien uniemożliwia pobieranie azotu zawartego w podłożu
Moga to robić tylko tylko przystosowane rośliny, a których to nie uprawia sie rolniczo
Stąd też placzą się w takim środowisku wspominani drapieżcy

Podsumowując
Posypanie olszyn wapnem zapewne spowodowało by gwałtowną mineralizacje podłoża i uwalnianie zawartego w nim węgla w formie CO2 (bakterie tlenowe) lub metanu (bakterie beztlenowe)

Trudne i zawiłe to wszystko

Tak sie zastanawiam czy przypadkiem te nie zamierzone zagotowanie wsadu nie ma jakiegoś dobroczynnego wpływu


Wróć do „Inne paliwa alternatywne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron