Profanacja mauzera - biogazownia z paletopojemnika

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 07 kwie 2010, 20:27

Szkoda że nie mam zbednej wagi
Miło by było mieć podgląd na zmiany masy wsadu

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 08 kwie 2010, 17:40

Myliłem sie co do pobierania temperatury przez proces
To te wredne konwekcyjne plamy ciepła pogrążone w haosie powodują przekłamamnia odczytów termometru
Po prostu akurat wczoraj umiejscowił się w jego okolicy prąd zstempujący

Jak widać zbliżamy sie do graniacy zakresu mezofilnego
Uzysk mimo powolnego wzrostu temperatury pozostał na takim samym poziomie

Ciekawi mnie ja bedzie to wyglądac po przekroczeniu czterdziestki

Nie sądze aby udało się w ciągu 30 dni uzyskać 20m3

Dodam jeszcze że zmiejszyło sie natężenie smrodu wydostającego sie przez ścianki zbiornika
Ostatnio zmieniony 08 kwie 2010, 17:47 przez stratos, łącznie zmieniany 1 raz.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 08 kwie 2010, 17:44

Jeśli starczy mi zapału powtórze doswiadczenie
0,5m3 kiszonki z kukurydzy zaleje gnojowicą świńską do poziomu 800l
Mam też troche oleju rzepakowego - może dolać ?

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 08 kwie 2010, 19:16

Obawiam się, że na metan jest jeszcze za wcześnie. Teraz powinna zachodzić
fermentacja octowa i przy okazji wytworzy się trochę wodoru. Szybki wzrost
temperatury wskazuje, że nie powinno być problemów z drugim etapem. Na
razie możesz śmiało łapać gaz jak radził narek. Po pewnym czasie bakterie
octanowe i różne tlenowce zużyją cały tlen i wtedy będzie można bezpiecznie
bawić się w palenie pochodni. Też trzymam kciuki aby się udało.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 09 kwie 2010, 17:19

No to pewnie za dwa dni powinienem dociągnąc z temperaturo do optimum
Różne źródła rożnie podają
np. Poldanor mówi 52 +-2
Zobaczymy co wyjdzie

Przyznam sie że rano byłem przerażony, gdyż mi baniak spuchł
Juz oczyma wyobraźni widziałem zalany koputer i całą resze 800 litrami gówna

Na szczęście to tylko weżyk pod wpływem temperatury sie uplastycznił i troszke się gdzies zagoł pod kocami, które to w kunsztowny sposób otulają prechistorycznych drobnoustroi dzidzictwo

NIe omieszkałem przy tej okazji zajżeć do srodka (troche gazu uciekło :( )
W środku kolor wsadu nie wiele sie zmienił, zas poziom podniósł sie do jakiś 900l
No i bąbluje niczym skrzące sie niebo, mieniące sie gwiazdami posród nocy bezwietrznej mrozem siarczystym zdobionej
Tu bąbelek, tam bąbelek

Tak jak się kucnie przy baniaczku i w ciszy posłucha - to tak troche jak u mojego starego w żołądku gdy jest głodny

Ogólnie rezultaty nie są optymistyczne
Faktem zaś jest iż wsad wcześniej ( przynajmiej jego część) znaczną ilosć czasu przeleżał w szambie - może się już troche przerobił ?

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 10 kwie 2010, 22:05

http://www.biogaz.com.pl/index.php/home ... -metanowej

Pisze tutaj że termofile produkują metan nawet w temperaturze 65 stopni
Własnie złapałem 51,4 i chyba pociągne dalej

Tu też jest ciekawy artykuł
http://www.pg.gda.pl/chem/Katedry/Leki/ ... hWOS/4.pdf

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 11 kwie 2010, 18:05

Jężeli jutro dalej utrzyma sie tendencja spatakowa, to zaczne obniżać temperature

Myślałem iż tempo wydzielania się gazu po przekroczeniu 50 stopni znacznie wzrośnie
Jak widać wyniki nie są powalające
Chyba że trzeba poczekać aż termofile się na mnożą ?

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 12 kwie 2010, 07:24

Dzis rano ilość gazu spadła do poziomu 360l/dobę
Wyłączyłem ogrzewnaie przy temperaturze baniaka 56,2 stopnia

Coondelboory
Doświadczony
Posty: 473
Rejestracja: 17 mar 2006, 20:16

Postautor: Coondelboory » 12 kwie 2010, 08:23

Nic dziwnego, że gazowanie spada, przecież jesteś w trakcie pasteryzacji wsadu. Bakterii temofilnych tam jest baaardzo mało, bo one nie żyją w trzewiach krów, a mezofilne właśnie wybijasz zbyt wysoką dla nich temperaturą. Optimum dla nich to temperatura ciała - około 37°C. W takiej temperaturze dokonywał się ich dobór przez ostatnich kilka milionów lat, więc nie oczekuj, że przestawią się w tydzień na 50 i więcej.

C

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 12 kwie 2010, 15:07

Masz racje
Chodził bym jednak chory gdy bym nie sprawdził gdzie jest granica

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 12 kwie 2010, 19:01

Skąd w takim razie biora się termofile - w każdym opracowaniu jest na ich temat - tylko nigdzie nie ma wzmianki jak je wychodować

Może w fermentatorze w ruchu ciagłym po jakims czasie ich kolonia staje się na tyle liczebna iż dokladanie wsadu nie stanowi problemu
Znaczy od razu i wszybkim tempie jest atakowany masą termofili

Byc może w moim baniaku też by powstał taka kolonia po jakimś dłuższym czasie

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 13 kwie 2010, 14:52

Właśnie sie dowiedziałem że temofile żyją sobie we krowie
Wygląda to troche jak trawa rosnąca na skale - jest jej tam ciężko, ale za natury zewem tchnientym w życie wszelakie pcha się ono w kazdą wolną przestrzeń

Spod ogona dożuciłem wiadro (ciepłe) do baniaka i troche rozmieszałem - może znowu ruszy :(

blol
Wtajemniczony
Posty: 37
Rejestracja: 29 sty 2009, 23:04

Postautor: blol » 13 kwie 2010, 15:26

Tak jest termofile i inne tego typu bakterie żyją w przewodzie pokarmowym zwierząt ale generalnie można je właściwie spotkać wszędzie - w niekorzystnych warunkach są to endospory formy przetrwalnikowe bakterii i mogą w taki sposób przetrwać nawet lata.

Co do doświadczenia, to moim zdaniem rewelacja 0,4 m3 na dobę to bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę wsad oraz warunki.

Generalnie odchody od przeżuwaczy nie jest najlepszym wsadem do biogazowni ponieważ jest tam już niewiele związków organicznych którymi bakterie mogą się pożywić - krowy, konie a króliki w szczególności bardzo efektywnie wykorzystują materiał organiczny zawarty w paszy wykorzystując do tego mikroorganizmy (pierwotniaki i bakterie) które rozkładają normalnie niestrawne dla zwierząt materiał organiczny błonnik ale też polisacharydy takie jak celuloza.

Ciekawostką jest z pewnością to, że małe króliki zaraz po urodzeniu wsuwają odchody rodziców aby wprowadzić mikroorganizmy do układu pokarmowego - inną ciekawostką też jest to, że króliki wsuwają jako pokarm wstępnie strawioną swoją kupę.

Można wręcz pokusić się o stwierdzenie że wbrew pozorom te zwierzaki są mięsożerne - znaczna część ich pożywienia to mikroorganizmy, które rozmnożyły się na sianie w pierwszej części układu pokarmowego.

Stąd też doświadczenie które robisz to tak naprawdę kontynuacja procesu rozkładu materii organicznej który już się odbył u zwierzaków.

Z tego co napisałeś wsad do reaktora już trochę odleżał w szambie także tam też już sporo stracił na swojej "wartości energetycznej".

Bardzo dobrym wsadem do biogazowni jest natomiast odchody ze słomą (ściółką) - czy twój wsad to esencja krowiej diety czy też jest on ze ściółką.

Bardzo interesujące może być wrzucenie teraz do reaktora posiekanej słony lub siana to powinno dać kopa reakcji.

Bardzo ważne jest również mieszanie od czasu do czasu wsadu - bakterie nie mogą się poruszać także mieszanie pomaga im zdobywanie coraz to nowych kąsków do konsumpcji.

stratos
Doświadczony
Posty: 508
Rejestracja: 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postautor: stratos » 13 kwie 2010, 19:12

Tak jest to sama esencja gdyż chodowla odbywa się na rusztach

Niestety nie zmieści mi się już do środka za wiele bo baniak jest prawie pełen

Przy kolejnym doswiadczeniu (o ile się go dopuszcze) spróbuje z kiszonką jak wspominałem
Wiem że sloma była by dobra mimo długiego czasu rozkładu, jednak chyba jej nie zastosuje
Po prostu ekonomicznie nie ma takiej potrzeby, gdyż u siebie w gospodarstwie kiszonke z kukurydzy wyprodukuje w cenie max 70zł/tona
Nie sądze aby w tej cenie dało się przygotować 600kg sieczki ze słomy
Odpowiadało by to podobnemu uzyskowi biogazu
Kiszonka z kukurydzy - 200m3/tone
Słoma - 350m3/tone

Z racji koncepcji - czyli pomieszczenia z ogrzewaniem podłogowym wypełnionym w ilości 500 do 1000 sztuk paletopojemników, chcialbym prowadzić doświadczenie bez mieszania i pogodzić się z dłuższym procesem fermentacji

Taka biogazownia była by wiele razy tańsza od kostrukcji dostepnych na rynku
Do napelniania i opróżniania zbiorników służyła by pompa prózniowa
Może opisze
Robimy w dużym budynku podlogówke na całosci
Nastepnie ustawiamy paletopojemniki
Na nich kładziemy ocieploną podlogę razem z włazami do każdego z paletopojemników, bądź w wersji droższej zalewamy betonem ocieplony strop nad paletopojemnikami (czyli twożymy niską kondygnacje pod paletopojemniki)
Obsługa ma do dyspozyscji dwa węże z wyciągarkami na suwnicach
Do tego albo mądry zeszyt i dobrą pamięc bądź kawałek programu komputerowego
Zakładam 20m3 wsadu dziennie
Czyli obsługa przychodzi do roboty, otwera właz od paletopojemnika, odkręca paletopojemnik i następnie opróżnia go z zawartości
Poczym napełnia nowym wsadem i zamyka
Czynnosc tą powtarza 20 razy

Pompa próżniowa ma tu pewną zalete
Mianowicie robi tak potęzne ssiom, iż nie ma wiekszego wpływu konsystencja przefermentowanego wsadu, gdzie przy standartowych pompach do gnojowicy i instalcji konwencjopnalnej konieczne jest znaczne rożedzanie wsadu aby zapewnic mu pływalność

Mysle że 8 godzin powinno z powodzeniem wystarczyć na obsługe fermentatorów

Mauzer zapewnia też maksimum szczelności przy jednocześnie minimalnych kosztach zakupu w przeliczeniu na jednostkę pojemności

Z pomieszczenia z pojemnikami agregat zasysa sobie powietrze, które wpada przez nieszczelności włazów
Dzieki temu pomieszczenie ze zbiornikami miało by zapewnioną wentylacje

To czy nad posadzką z włazami powinien stac ocieplony budynek czy tylko wiata z dachem jest do rozstrzygniecia

Silnik z racji gospodarstwa żywił by się w połowie olejem rzepakowym a w drugiej biogazem - o czym pisałem w innym temacie
I był by to zapenwe stary Jelcz, lub coś podobnego

Tak sobie wymysliłem 8)

kris
Doświadczony
Posty: 89
Rejestracja: 02 maja 2007, 20:45
Kontaktowanie:

Postautor: kris » 14 kwie 2010, 11:10

No w takim układzie z mieszaniem może być problem, ale ... .
Załóżmy że do zbiornika wmontujesz rurę sięgającą dna i na dnie będzie rozprowadzona w formie wężownicy z otworami.
W takiej konstrukcji można by kompresorem pobrać gaz ze zbiornika gromadzącego go z fermentacji i wpuścić do zbiornika ze wsadem.
Co zyskujemy:
- nie dopuszczamy nowej porcji tlenu do wsadu
- mamy mieszanie
- rozwiązanie dość proste konstrukcyjnie
- ciśnienie nie powinno się z zbiorniku zbytnio zwiększyć (kwestia doboru ciśnienia, przekroju rur doprowadzających i opory wypływu gazu).
Wady:
- Trzeba popracować nad uszczelnieniem
- Strata energii na pracę kompresora (choć, jakby był w pomieszczeniu z pojemnikami, to by miał sprawność 100% :wink: )
- trochę automatyki do włączenia i wyłączenia kompresora (proste i tanie) w odpowiednich przedziałach czasowych oraz przełączania gazu do poszczególnych zbiorników (tu już widzę sporo komplikacji niestety)
- Inne :?:


Wróć do „Inne paliwa alternatywne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 2 gości

cron