LPG do diesla

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 18 kwie 2007, 23:08

8) :lol: do jazdy mozna rozwazyc opcje stawiania butli na kuchence *:lol: 8)



* dla niezorientowanych :
PRZENIGTY TEGO NIE RÓBCIE.........

Awatar użytkownika
maszakow
Doświadczony
Posty: 340
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:34
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maszakow » 19 kwie 2007, 09:07

Zaraz zaraz ... aleście teraz zamieszali ...
1. mówimy o instalacji LPG do diesla kolego Ankot - Da się ta pierwsza generację tak założyć ? poza tym "low cost" mimo wszystko elektrozaworki kosztują od 15do50 PLN a instalacja 300...
2. Krzyś - a dlaczego butlę chcesz odwracać ?mówimy o zasilaniu gazem przez wlot powietrza... to po co odwracać i dostarczać gaz w płynie ...
maszakow

...A mój Jumper już nie pali - bo go ukradli ...:(

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 19 kwie 2007, 09:15

:D :D :D no Kol "Maszakow" nie odrobił lekcji ........ :D :D :D
- uwaga do dzienniczka i konieczny podpis obojga rodziców : hehehehehe :wink: :wink:

PS:- poczytaj jeszcze raz pare poprzednich postów

Moim zdaniem I-sza generacja bedzie najlepsza , najprostrza, najtańsza - i ma jedna zalete : napewno bedzie poprawnie chodziła.........

PS : - szkłem niestety raczej nie polecam wycierac pupy....... moze boleć :wink: :wink: :wink:

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 11 maja 2007, 12:21

Co do jazdy na LPG w dieslu to według mnie trzeba bardzo uważać na fakt przedwczesnego wybuchu gazu tzn. w dieslu występuje stopień sprężania równy ok 20
Zwróć uwagę, że LPG ma wyższą LO niż benzyna, zatem nie jest to aż tak straszne, tym bardziej, że nie będziesz go podawać w mieszance stechiometrycznej tak jak w silnika z zapłonem iskrowym.
Dlatego ja w instalacje gazową raczej nie będę inwestować a jeśli już to tylko w formie tempomatu na trasę.
No dokładnie, w formie tempomatu ze zwykłym zaworkiem kulowym, regulowanym ręką.
Ale tak ostatnio przyszedł mi do głowy fajny pomysł dotyczący właśnie zmniejszenia zużycia paliwa. zamiast LPG dać mu holzgazu.... :twisted:
To samo miałem zaproponować.
tylko musiał by być jakiś trójdrożny zawór doprowadzajacy ten gaz do kolektora, żeby w razie checi zatrzymania czy coś można było ten gaz skierować gdzieś indziej.
A po co? Zamykasz dopływ gazu tym samym zaworem, którym regulujesz jego ilość (czyli skład mieszanki) i dalej się nie martwisz. Potem go otwierasz i wznawiasz pracę generatora, jeśli jest taka potrzeba, np. ruszając ze skrzyżowania.
Co wy na to? jakiej konstrukcji i rozmiarów zaproponowalibyście mi gazogenerator do ciągnika?
Zbuduj współprądowy gazogenerator warstwowy. Książka opisuje budowę ze śmieci, zamontujesz do projektu porządny układ oczyszczania (cyklon, chłodnica, filtr z wkładem np. z włókna szklanego) i problem z głowy. Jest tam tabelka rozmiarów urządzenia w zależności od pojemności silnika lub jego mocy, zatem sobie prosto dopasujesz. A gotowe takie urządzenie, z innym filtrem, znajdziesz w artykule Od biomasy do biogazu.

Dla poprawy pracy warto zamontować do niego jeszcze dyszę / dysze doprowadzające powietrze i tyle.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Darek
Doświadczony
Posty: 557
Rejestracja: 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postautor: Darek » 12 maja 2007, 10:06

Już tu pisałem, że holzgaz jako paliwo był pokazany w TVN Turbo. Był to przerobiony Hummer a instalacja holzgazu to zmodyfikowana rura wydechowa. Ciepło z rury ogrzewało olej napędowy z dodatkiem jakiejś substancji stałej (dla wygłupu wrzucili pączki). Po rozgrzaniu silnika następowało przełączanie na ten (trochę oszukany) holzgaz.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 26 maja 2007, 21:54

Nie masz racji. W dieslu pracującym na oleju napędowym stała jest tylko dawka powietrza, natomiast ilością paliwa właśnie reguluje się obroty, moc, itd.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 26 maja 2007, 22:08

Teoretycznie ten patent z "mniejszymi" wtryskami moze sie udać - ale bez sensu pakowac sie w koszty ( nowe wtryskiwacze ) - poza tym współczynnik lambda nie bedzie stały przy zmianie obrotów i obciązenia co sie przełozy na niepotrzebnie zwiekszoną konsumpcję ON . Łatwiej jest przepiać linkę gazu z pompy na dobudowaną przepustnicę i "okuć" tą ostatnią coby dawka była jak najmniejsza wystarczająca tylko do zainicjowania zapłonu ( znacznie mniejsza nawet jak do biegu jałowego :!: )

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 26 maja 2007, 22:20

Kol . Krzysztofie - z tą stała ilościa powietrza to tez nie do konca - widziałem dizle z zabudowana przepustnicą na dolocie . chodziło o to ze przy mniejszej dawce paliwa nie jest potrzebna maksymalna ilosć powietrza - bo to jest balastem i niepotrzebnie zabiera energię z cylindra ( przynajmniej ja tak sens tego zrozumiałem). Natomiast nie wiem jak sobie konstruktor poradził ze stopniem spręzania - przydławienie na powietrzu zmniejsza ciśnienie końowe w cylindrze :shock: :?:
Najprawdopodobnie silnik ten miał istotnie konstrukcyjnie zwiększony stopien sprężania . Ustrojstwo toto paliło bez podgrzewania nawet w 15*C mrozie......- było to napęd ruskiego kafara - 6 cylindrów nie wiem jakiej mocy i pojemnosci ( ale wielki grzmot z cylindrem numer mniejszym od wiaderka :lol: ). A linka gazu działała na listwę w pompie i równoczesnie na przepustnicę.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 26 maja 2007, 22:48

Nie przeczę, że w pojedynczych przypadkach dławienie przepustnicą mogło być montowane. Generalnie w dieslach się tego nie stosuje, bo obroty reguluje się dawką paliwa a nie dawką mieszanki paliwowo-powietrznej.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 27 maja 2007, 08:20

Myśle ,że tu nie chodzi o dławienie silnika ( regulacje obrotów, mocy ) tylko o cos zgoła innego - ekonomikę procesu spalania. Jezeli wystepuje nadmiar powietrza to nie bierze ono udziału w procesie a tylko "zabiera " energie ( ulega nagrzaniu) i zwieksza nieco objetość gazów spalinowych zabierając ciepło z silnika - ergo zmniejsza sprawność nie dając w zamian prawie nic [poza ciśnieniem sprężania które jest potrzebne do samozapłonu paliwa] - ale w zamian jeszcze pochłania energie mechaniczną tłoka przy sprężaniu.

Awatar użytkownika
Lis
Site Admin
Posty: 1758
Rejestracja: 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Lis » 27 maja 2007, 11:04

Diesle generalnie pracują na mieszance o olbrzymim współczynniku nadmiaru powietrza. Olbrzymim w porównaniu do benzyniaków. Nie jest tak, że na wolnych obrotach dostajesz mieszankę stechiometryczną (dokładnie tyle powietrza ile potrzeba do spalenia porcji paliwa) a potem coraz więcej paliwa, które się po prostu nie pali.
Przy wolnych obrotach mieszanka jest po prostu mocno uboga, potem wciskanie pedału gazu daje coraz więcej paliwa, ale wciąż powietrza jest więcej, niż potrzeba do spalenia. A to, że diesle dymią, bo nie palą całego paliwa, wynika z czego innego. Z tego, że paliwo jest wtryskiwane w jednym miejscu i lokalnie jest tam za mało powietrza do spalenia.
Interesują Cię alternatywne paliwa i odnawialne źródła energii? Na pewno zaciekawią Cię też przygotowania na trudne czasy (tzw. nowoczesny survival) :!:

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 27 maja 2007, 13:27

Koledzy chyba sie nie rozumiemy : w Dieslu jest regulowana dawka poprzez zmiane wydajnosci pompy - jest tam taki jeden mały regulator obrotów który działa bezposrednio na główna listwę sterujacą skokiem tłoczków w sekcjach ( w rzedówce) i dodatkowo zapobiega rozbieganiu sie silnika . W rotacyjnej jest to troszke inaczej skonstruowane ale skutek jest dokładnie taki sam . Dawka jest wiec regulowana wydajnością pompy raz - a poza tym mozna tez manipulować parametrami samych wtryskiwaczy.
Do naszych celów potrzebne jest ustalenie i ustawienie dawki minimalnej (zapłonowej) i szlus....... 8) Metod bedzie kilka w zaleznosci od konstrukcji układu zasilania silnika .

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 28 maja 2007, 08:08

Koledzy :
1. - za samozapłom ON w komorze odpowiadają w niej warunki + zdolnośc paliwa do samozapłonu okreslone liczbą cetanową.
O ile pamietam typowy ON posiada liczbe cetanowa około 55.......... im wyższa tym lepsza i lepiej "chodza" starsze wyeksploatowane dizle.
2. Dizel na benzynie nie pojedzie bo ta ma bardzo niska wartość cetanowa ( do kilku punktów) i "za chiny" nie chce się samozapalic w garach ( każdy własciciel dizelka o tym wie jak sie pomylił na cepeenie :lol: :wink: )
3. mozna kombinowac z współzasilaniem silnika róznymi mieszankami i paliwami - ale koszty nas zjedzą........ a o nie przeciez w tych patentach chodzi.
Znane sa silniki wielopaliwowe pracujace dosłownie na wszystkim co sie pali ( poczynając od wysokoprocentowej gorzały i spirytusu, przez rozpuszczalniki weglowodorowe , beznyny( wszystkie)z kerosenem włącznie - po przefiltrowaną surową ropę naftową). Konstrukcyjnie kwalifikuje sie je jako dizle ze zmiennymi fazami rozrządu i regulowanym stopniem sprężania. Z uwagi na skomplikowaną konstrukcje osprzetu podatną na uszkodzenia( na polu walki) sa stosowane w bardzo ograniczonym zakresie przez armię USA i z tego co wiem Szwajcarii .

Juz teraz powszechnie we flotach transportowych zaczyna sie stosować jako paliwo emulsję wody i ON o trwałości sedymentacyjnej od 30 do 90 dni - pracuje na tym kazdy dizel bez przeróbek.
Znane były w Polsce, w początkach lat 70-tych, próby zasilania silników okrętowych pyłem weglowym - ponoć nawet z powodzeniem. Pokonano nawet problemy z samozapłonem pyłu weglowego w kolektorach dolotowych spowodowanego niedostateczną szczelnością zaworów.
Prace te były odpowiedzią na pierwszy kryzys naftowy.


GM od paru lat stosuje silniki z wtryskiem bezpośrednim pracującym zamiennie na benzynie i LPG . jest to wtrysk "wysokociśnieniowy" - 2,5MPa. Benzyna jak i LPG jest tłoczony pompami pod takim cisnieniem na wtryskiwacze elektromagnetyczne podajace paliwo bezpośrednio do komory spalania - identycznie jak w dizlu- tylko inny zakres ciśnień sprężania i wtrysku.
Silniki te mają z reguły niski stopień sprezania - ok 0,8 Mpa , duże pojemności jak na benzyniaki - najmniejszy to 5,2l , moce od 220KM i wyzej - przebiegi miedzyremontowe ( gwarantowane) 1,5 mln km. Ponadto charakteryzują sie ogromnym momentem obrotowym w niskich zakresach predkości , sa nawet lepsze w tym od dizli 8)

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 28 maja 2007, 13:43

Szanowny kolego "dominik" - a zastanowiłeś sie ile przez ten "patent" podasz do silnika rozgrzanego powietrza które sie rozszerzy i powaznie zmniejszy stopień napełniania silnika ? a wiec i dostepną moc)?
To ja bym juz kombinował ( w wiekszym samochodzie) zabudowac separator tlenu i zasilać silnik mieszanką O2 i Parą wodną ( nawet cuzamen do kupy w podwyższonej temperaturze aby ta ostatnia sie nie wykraplała) Temperatura wyższa by nie przeszkadzała bo i tak mielibysmy mozliwośc mieszania tlenu z parą). Teoretycznie mozna by uzyskac moc silnika nawet 5x wiekszą 8) :lol: :lol: :lol:

Ankot
Doświadczony
Posty: 1584
Rejestracja: 11 kwie 2006, 14:02
Lokalizacja: "kleryków"

Postautor: Ankot » 05 cze 2007, 21:34

Kol. "Wara" : cobyś nie robił z silnikiem kosiarki to i tak bedzie miał stałe obroty ( coś koło 3000) o ile nie "zdechnie" - a to dlatego że ma zabudowany stabilizator obrotów ustawiony na jedną konkretną wartość.
Jedyny wpływ pary jaki mozesz zauwazyc to cichsza praca i zmniejszenie zuzycia paliwa co akurat w kosiarce bedzie dość kłopotliwe do wykazania bez specjalistycznego labolatorium z hamownią .

Chciałem Cie zapytać dlaczego "rzeżbisz" jakies cuda z tym LPG ? - przeciez to juz wymyślono - instalacja I generacji z parownikiem i mikserem inżektorowym ............... z demobilu kupisz za 200 stówki - a podejzewam jak sie wszystko zgra z zasilaniem ON będzie chodziło jak złoto. jedyna moja uwaga dotyczy trwałości zaworów wydechowych - spaliny z LPG mają wyższa temperaturę jak te z benzyny , nie wspominając o ON :shock:


Wróć do „Inne paliwa alternatywne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron