| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
|
| Autor |
Wiadomość |
Pablo
Dołączył: 20 Cze 2006 Posty: 1 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Cze 20, 2006 10:52 am Temat postu: ford fiesta na olej roślinny |
|
|
Widzę, że jest na forum sporo pytań dotyczących OR.
Na wstępie powiem, że to, co napisałem jest oparte wyłącznie na moich własnych doświadczeniach, a nie na opracowaniach z Internetu, czy też innych źródłach.
Zacznijmy od tematu przeróbek. Posiadam Forda Fiestę 1,6D z 1986 roku (pompa firmy Bosch). Przeróbka mojego samochodu kosztowała niewiele, bo polagała na kupnie nowego lejka, żeby mieć w domu jeden lejek do ON, a drugi do OR. Kupiłem sobie kilka zgrzewek OR, wlałem do pełna, odpaliłem i pojechałem. Proste?
Jazda na OR nie różni się prawie niczym od jazdy na ON. Jedynym objawem odczuwalnym podczas jazdy jest taka jakby "dziura" w momencie obrotowym. W moim samochodzie jest odczuwalna podczas przyspieszania na "dwójce", między 50 a 60 km/h (tylko wtedy). Nie jest to jednak tragedia, bo efekt ten jest prawie niezauważalny, a poza tym wynika prawdopodobnie ze złego ustawienia pompy (nikt jej nie ustawiał pod OR). Prędkość maksymalna pozostała dokładnie taka sama (150km/h), jak na ON. Jedynie jazda w korku jest ciut inna... Po prostu zalatuje jak z budy z frytkami. Mi się akurat ten zapach podoba
Jedynym mankamentem jest odpalanie silnika. Trzeba "kręcić" wyraźnie dłużej, ale zawsze odpala. Najniższa temperatura przy jakiej odpalałem na OR to około 5 stopni. Myślę jednak, że wymiana wtryskiwaczy (już swoje przejechały) i odpowiednia regulacja pompy rozwiązałyby problem odpalania. Należy pamiętać, że silnik ten nie jest zbyt wyrafinowany, a ciśnienie wtrysku jest za niskie (140 bar) jak na tak gęste paliwo.
Niestety nie udało mi się sprawdzić spalania. Po prostu ciężko jest określić, czy nalało się już do pełna, nie lejąc z dystrybutora, mając jednocześnie wskaźnik paliwa, który jest wybitnie niedokładny (jak to w starych Fordach).
Do tej pory przejechałem tym samochodem około 4000km, w tym około 3000km na OR. Nie sprawdziły się czarne wizje mojego ojca i dziadka, że od razu staną wtryskiwacze, że zajeżdżę silnik, itp. Jeśli ktoś wciska Wam kit, że na tym się nie da jeździć, to go po prostu wyśmiejcie.
Należy pamiętać, że istnieje lobby paliwowe, któremu byłoby wybitnie nie na rękę wprowadzenie do powszechnego użytku OR. Paliwo to jest tańsze, a przede wszystkim dużo bardziej ekologiczne niż paliwa kopalne. Brak w nim związków siarki i innych ciekawych wynalazków. A poza tym, czy zdarzyło Wam się pożyczyć swojej matce paliwo, bo jej oleju do sałatki zabrakło? Bo mi tak
Uwaga!!!
Zdecydowanie odradzam lanie OR do silników z układem zasilania typu Common Rail (dCi, CDTi, HDi, CDI, itp.), a szczególnie do silników Forda TDCi. Nie polecam także OR do silników TDI z pompowtryskiwaczami, oraz do innych silników w których układy wtryskowe oparte są na elektroniczne sterowanych pompowtryskiwaczach. We wszystkich wymienionych przeze mnie typach zasilania zastosowanie OR grozi zatkaniem całego układu wtryskowego, a w konsekwencji kosztowną naprawą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
dcio Doświadczony
Dołączył: 16 Lis 2005 Posty: 252
|
Wysłany: Pon Lip 03, 2006 12:27 am Temat postu: |
|
|
| A czy pan podgrzewa olej przed wtryskiwaczem? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krist_2 Gość
|
Wysłany: Pon Lip 03, 2006 1:11 pm Temat postu: |
|
|
| Ja z własnego doswiadczenia proponuje aby p. Pablo zrobił nagrzewnicę do oleju, różnica w jeżdzie na zimnym a podgrzanym OR jest dosyć duża. Silnik znacznie lepiej chodzi, wtryskiwacze lepiej wtryskują ciepły przez co mniej gęsty olej. Każdy kto chce jeżdzić na samym OR czy mieszać z ON w proporcji większej niż 50:50 powinien mieć podgrzewacz szczególnie jeśli są to silniki np TDI (bez pompowtryskiwaczy choć i takie tez jeżdzą na czystym OR jeśli załozy się osobną instalację i podgrzeje olej do min 80-90stC) Minus to zapach frytkownicy z rury wydechowej a plusy to wiadomo cichsza i znacznie miękksza praca silnika nie wspominając że litr OR to 2.70zł a Kaufland'zie.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ankot Doświadczony
Dołączył: 11 Kwi 2006 Posty: 1455 Skąd: "kleryków"
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 7:49 pm Temat postu: |
|
|
Z logiki wynika ,że same podgrzewacze OR w zasadzie nic nie daja - albowiem przepływy paliwa w układzie sa bardzo małe . Zanim podgrzany olej trafi do komory spalania - 10 razy sie wychłodzi.
Podejzewam że sprawe mogły by rozwiazać podgrzewacze samej pompy wtryskowej oraz generalnie całego silnika ( zima ) - jak seryjnie montowane np. w Kanadzie. OR w silniku juz rozgrzanym nie stanowi zagrozenia bo sie podgrzeje od np wtryskiwacza zanim trafi do komory spalania.
Pozostaje problem podgrzewania układu paliwiwego i samego zbiornika. Niektóre samochody ciezarowe maja specjalne instalacje podgrzewania zbiorników zrealizowane albo spalinami z silnika albo płynem z układu chłodzenia. Generalnie uważam osobiscie ,ze mozna dac sobie siana z podgrzewaczami w zestawach - lepiej do OR dolać dodatki upłynniajace lub samego ON czy benzyny . Załatwi to sprawe rozruchu na zimnym silniku i kłopot z głowy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lis Site Admin

Dołączył: 24 Gru 2003 Posty: 1293 Skąd: Żyrardów, Warszawa
|
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 7:32 am Temat postu: |
|
|
W moim Volkswagenie Transporterze T3 pojechałem raz w trasę z 1/3 oleju roślinnego w baku. Samochód miał mniejszą prędkość maksymalną o 10 km/h i spalił 11 litrów mieszanki zamiast 9 litrów napędowego...
P.S. Tamten wątek założyłem ze swojego drugiego konta na forum, używanego kiedyś do "rozkręcania" dyskusji.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|