| Autor |
Wiadomość |
Lis Site Admin

Dołączył: 24 Gru 2003 Posty: 1289 Skąd: Żyrardów, Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
DTaras Wtajemniczony
Dołączył: 14 Kwi 2006 Posty: 10
|
Wysłany: Pon Kwi 24, 2006 12:56 pm Temat postu: |
|
|
| generalnie każdy diesel pojedzie na oleju rzepakowym jednak nie oszukujmy się jest to gorsze paliwo. Trójglicerydy wiązane podczas produkcji estru właśnie pogarszają jego własciwości. Ale można jeździć jeno należy rozrzedzić... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wojtek1965 Zainteresowany
Dołączył: 26 Cze 2007 Posty: 7 Skąd: Anglia
|
Wysłany: Pon Lip 23, 2007 10:29 am Temat postu: OR |
|
|
Nie mam zainstalowanych podgrzewaczy-tylko fabryczny na mrozy- ostatnie tankowanie to czysty OR .Odpalenie zimnego silnika (temp.ok14C)zajelo 3-4 sekundy. Pojechalem na stacje i dolalem 2 litry bezolowiowej.Silnik na ON odpalal mi od 1szego cylindra. Cyk i pracuje. Na OR z 20%ON po 1- 2 zakreceniach na czystym OR jak wyzej.Po dodaniu do czystego OR ok5% bezolowiowej zachowanie silnika przy rozruchu jak na mieszance z ON. Jak bedzie chlodniej poexperymentuje z olejem slonecznikowym. W Anglii, gdzie mieszkam, 3l OR kosztuje 1,70 Slonecznikowego 3l 1,90 a ON 3razy 0,94to =2,82 funta. Na kazdym tankowaniu zostaje mi w kieszeni ponad 10 funtasow. Tankuje auto co tydzien. Pozdrawiam wszystkich _________________ wojcieszekn@interia.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stolec Doświadczony
Dołączył: 02 Maj 2008 Posty: 532 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 12:09 pm Temat postu: |
|
|
| ja też tankuje zwykły olej jadalny w sumie przejechałem na nim 90tys z czego pierwsze 50tys bez żadnych przeróbek, teraz mam prosty podgrzewacz z rurek miedzianych z CO, rozpalić da się nawet przy 0 na samym rzepaku tylko za powiedzmy 5 razem, tak do plus 5-10 to nie bardzo widzę różnice tylko jak jest zimny dymi trochę na biało i oczywiście pachnie frytkami ale ja lubię ten zapach, na mrozy wystarczy dolać trochę benzyny, w krytycznej sytuacji dobra jest lutownica do rur miedzianych CO na propan-butan (taka mała na jednorazowe zbiorniki) wystarczy przygrzać trochę pompę, wtryskiwacze, przewody i bak w miejscu gdzie przewód ssący sięga dna i już na rzepaku przy -5 odpalasz jak benzyny zapomniałeś dolać, wiem jedynie ze przy -20 i niżej to można zapomnieć niestety o odpaleniu. Obecnie w Polsce nie bardzo sie to już opłaca, bardziej jeżdżę dla idei niż pieniędzy, choć spalanie jedzenia tez nie jest za mądre. Samochód ford Fiesta 1.6D. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marek_ka Doświadczony
Dołączył: 14 Paź 2008 Posty: 142 Skąd: obecnie Warmia
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 6:52 pm Temat postu: |
|
|
| DTaras napisał: | | jest to gorsze paliwo. Trójglicerydy wiązane podczas produkcji estru właśnie pogarszają jego własciwości. Ale można jeździć jeno należy rozrzedzić... |
Kolega słyszał ze gdzieś dzwonią tylko nie wie gdzie i co. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lis Site Admin

Dołączył: 24 Gru 2003 Posty: 1289 Skąd: Żyrardów, Warszawa
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 8:19 pm Temat postu: |
|
|
| Marek_ka napisał: | | Kolega słyszał ze gdzieś dzwonią tylko nie wie gdzie i co. |
Marku, zaczyna mnie irytować Twoja postawa na forum.
Forum powstało nie po to, by się wymądrzać czy licytować kto głupszy, tylko po to, by się wymieniać WIEDZĄ i INFORMACJAMI.
Jeśli uważasz, że ktoś pisze bzdury, ogranicz wycieczki osobiste pod jego adresem i napisz PRAWDĘ najlepiej ze wskazaniem źródła. _________________ Mój VW T3 pali
Instrukcja wstawiania obrazków na forum |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
jurek1 Wtajemniczony
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 36
|
Wysłany: Nie Gru 07, 2008 7:09 pm Temat postu: |
|
|
Chcę napisać tylko,że w minione żniwa mój Bizon spalił 900 litrów oleju rzepakowego pofrytkowego z dodatkiem 200 litrów biodiesla(jest wtedy mniej gęsty).Dodałem do instalacji zasilającej wymiennik ciepła oparty na 5 m rurki miedzianej i to wszystko.Zniwa przebiegły bez kłopotów.Pozdrawiam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jurek1 Wtajemniczony
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 36
|
Wysłany: Sro Gru 10, 2008 9:37 pm Temat postu: |
|
|
Uaktualnię to co napisałem ostatnio:zdemontowałem głowice ( 4 szt.) w ciągniku Ursus 4011'który przepracował na czystym oleju roślinnym ok.50 motogodzin.W komorze sprężania duże ilości twardego grafitu w formie nalewek.Najwięcej przy gniazdach zaworów i rozpylaczy.Uszczelki pod głowicami zniszczone przez grafit(jak on się tam dostał?).Z tego powodu spaliny dostały się do wody i konieczność remontu.Jestem zaskoczony tym bardziej,że jest tam podgrzewacz.Koszt remontu 20zł (uszczelki 4 szt) i 8 godzin pracy.Może jednak bądzmy bardziej wstrzemiężliwi z laniem oleju do drogich silników?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stolec Doświadczony
Dołączył: 02 Maj 2008 Posty: 532 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Sro Gru 10, 2008 11:27 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Może jednak bądzmy bardziej wstrzemiężliwi z laniem oleju do drogich silników? Sad |
Wybicie uszczelki spod głowicy ciężko wiązać z jazdą na rzepaku, osad jak najbardziej ale uszczelka? teoretycznie nagar w komorze mógł zwiększyć kompresje ale bez przesady to raczej dorabianie ideologii, może po prostu silnik pracował w bardzo wysokich temperaturach, został przegrzany?
Mój samochód który przejechał ok 100tys km na różnych paliwach z których olej jadalny był zdecydowanie najlepszym, psuł się wiele razy ale nigdy nie było to związane z rzepakiem, ogólne zużycie pompy i wtryskiwaczy, spadek mocy itp sądzę że tak, ale spektakularne zgony nie. Uszczelkę pod głowicą wywaliłem w następujących okolicznościach, samochód stał przy jakiś -10 na zewnątrz, oczywiście "borygo" ani "petrygo" na oczy nie widział, odpalił najpierw pasek świstał potem pompa skruszyła lód, siadło do auta 5 osób i po 300km narzekanie że ogrzewanie nie działa (po prostu przewody i nagrzewnica były zamarzniętę) poleciała uszczelka, po miesiącu dolewania wody z kałuży, gdy ją zdjąłem wbrew logice było pełno nagaru na zaworach, grafitowa masa pokrywała całą komore pośrednią, byłem zdziwiony, w benzyniaku po padzie uszczelki była komora wymyta jak karcherem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marek_ka Doświadczony
Dołączył: 14 Paź 2008 Posty: 142 Skąd: obecnie Warmia
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 8:13 am Temat postu: |
|
|
| jurek1 napisał: | Uaktualnię to co napisałem ostatnio:zdemontowałem głowice ( 4 szt.) w ciągniku Ursus 4011'który przepracował na czystym oleju roślinnym ok.50 motogodzin.W komorze sprężania duże ilości twardego grafitu w formie nalewek.Najwięcej przy gniazdach zaworów i rozpylaczy.Uszczelki pod głowicami zniszczone przez grafit(jak on się tam dostał?).Z tego powodu spaliny dostały się do wody i konieczność remontu.Jestem zaskoczony tym bardziej,że jest tam podgrzewacz.Koszt remontu 20zł (uszczelki 4 szt) i 8 godzin pracy.Może jednak bądzmy bardziej wstrzemiężliwi z laniem oleju do drogich silników?  | No tak wina OR. Szkoda że kolega nie napisał ile wcześniej chodził na ropie czy opale. Spotkałem takiego co mówił że opał rozwalił mu silnik bo przejechał kilkanaście tys. km i musiał remont kapitalny robić. tylko zapomniał dodać że na ropie przejechał ponad 500tys. km. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rzepak Doświadczony
Dołączył: 01 Mar 2007 Posty: 122 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 11:46 am Temat postu: |
|
|
a w ursusie nie ma czasem wtrysku bezpośredniego ? to by wyjaśniało  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jurek1 Wtajemniczony
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 36
|
Wysłany: Pią Gru 12, 2008 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| Tak,tam jest wtrysk bezpośredni.Silnik przeszedł 500 motogodzin od kapitalnego remontu.Naprawa czyli wymiana uszczelek i dokładne wyczyszczenie głowic nie dała rezultatów.Ciągle dmucha.Muszę go znowu rozbierać.Fachowcy twierdzą,że na pewno jedna z głowic ma mikropęknięcie bo to typowy objaw w tych silnikach.Wychodzi na to,że OLEJ ROśLINNY NIE JEST PRZYCZYNą AWARII.Ale:wygląd komory spalania był tragiczny i sądzę,że nie za długo ten silnik by pracował.Może dodatkowo dołożyło się to,że ten ciągnik nie pracuje pod dużymi obciążeniami i nigdy się to solidnie nie wypaliło.Drodzy Koledzy uważam,ze należy pisać o wszystkich przypadkach,bo to są nasze wspólne doświadczenia a tych nie ma jeszcze za dużo.Nie tylko o sukcesach z OR.Pozdrowienia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lis Site Admin

Dołączył: 24 Gru 2003 Posty: 1289 Skąd: Żyrardów, Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 9:49 am Temat postu: |
|
|
| jurek1 napisał: | | Drodzy Koledzy uważam,ze należy pisać o wszystkich przypadkach,bo to są nasze wspólne doświadczenia a tych nie ma jeszcze za dużo.Nie tylko o sukcesach z OR. |
Zdecydowanie tak! I czasem nawet lepiej być zbyt konserwatywnym w ocenie skutków awarii... _________________ Mój VW T3 pali
Instrukcja wstawiania obrazków na forum |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stolec Doświadczony
Dołączył: 02 Maj 2008 Posty: 532 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 11:49 am Temat postu: |
|
|
O to właśnie chodzi żeby wyraźnie pisać jakie są skutki, co uszkodził rzepak itd. Stwierdzenia typu "przejechałem 10tys na OR i silnik do wymiany" niczego nie wnoszą, trzeba pisać jaka była to awaria, próbować to uzasadnić racjonalnie, rzepak może uszkodzić pompę zbyt wysokim ciśnieniem gdy jest zimno, spowodować osadzanie się nagaru, zablokować turbinę osadem, ale nie ma wpływu np na alternator itp.
Przypomina mi się znajomy co twierdził że LPG wysadziło mu uszczelkę i zerwało śruby mocujące głowice, a potem się okazało że nie trafił w mostek i wylądował w rzece, też mi się to parę razy zdarzało w tym miejscu ale ja mam ssak od powietrza normalnie pod maską nad chłodnicą u niego był odczepiony i zwisał 30cm nad ziemią. Sprawa wyszła przypadkiem ale trochę znajomych zraziło się do LPG. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jurek1 Wtajemniczony
Dołączył: 06 Paź 2007 Posty: 36
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 1:45 pm Temat postu: |
|
|
Nie spotkałem się do tej pory w wypowiedziach na forum żeby ktoś zbadał jak zmienia się temperatura OR w instalacji w zależności od miejsca pomiaru.Dość zagmatwanie to napisałem ale zaraz wyjaśnię.Temperatura płynu chłodzącego u mnie jest 90 stopni,temperatura OR na wyjściu podgrzewacza 70 stopni,tyle samo ma korpus pompy wtryskowej(piszę o stanie ustalonym na rozgrzanym silniku).Ale cienkie stalowe rurki ciśnieniowe zasilające rozpylacze mają tylko 45 stopni.Mają bardzo mały przepływ ciepłego paliwa i zdążą go schłodzić.Tak więc konieczne jest ich zaizolowanie pod względem termicznym.Podsumowując:dobry wymiennik nie wystarcza bo paliwo zdąży się schłodzić dalej.Bez izolacji rurek podgrzewacz ułatwia przede wszystkim pracę filtra ale warunek minimalnej temperatury OR nie jest spełniony.Ciekawi mnie czy inni Koledzy mają podobne spostrzeżenia.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |