alkohol etylowy z ziemniaków produkcja

Biodiesel, olej roślinny, alkohol.

alkohol etylowy z ziemniaków produkcja

Postprzez marcinben » 10 gru 2009, 22:23

Witam
mam dużo ziemniaków gorszej jakości - odpady z sortowania do sprzedaży. pomyślałem że możnaby przerobić na spirytus i używać do ogrzewania domu. Może ktoś wie czy jest to możliwe technologicznie i opłacalne. Może gdzieś można kupić aparaturę do produkcji i ewentualnie piec przystosowany do spalania spirytusu.

z góry dziękuję za wszelkie info w tej sprawie

pzdr
Marcin
marcinben
 
Posty: 1
Dołączył(a): 20 lis 2009, 22:09


Re: alkohol etylowy z ziemniaków produkcja

Postprzez Lis » 10 gru 2009, 23:24

marcinben napisał(a):mam dużo ziemniaków gorszej jakości - odpady z sortowania do sprzedaży. pomyślałem że możnaby przerobić na spirytus i używać do ogrzewania domu. Może ktoś wie czy jest to możliwe technologicznie i opłacalne.

Technologicznie możliwe, ale nieopłacalne. Do destylacji zużyjesz więcej ciepła, niż uzyskasz ze spalenia etanolu.

marcinben napisał(a):Może gdzieś można kupić aparaturę do produkcji i ewentualnie piec przystosowany do spalania spirytusu.

Do produkcji spirytusu spożywczego, owszem, i nie są to nawet bardzo drogie urządzenia.
Avatar użytkownika
Lis
Site Admin
 
Posty: 1666
Dołączył(a): 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Marek_ka » 11 gru 2009, 13:18

Mieszkasz na wsi i nie wiesz jak się pędzi bimber?
Zostaw ziemniaki na mrozie. Później zrób zacier. Dalej chyba nie muszę tłumaczyć.

Tego co wyjdzie z produkcji trochę szkoda na paliwo, ale jak masz nadmiar to można jakiś silnik na tym ganiać.
Marek_ka
Doświadczony
 
Posty: 143
Dołączył(a): 14 paź 2008, 19:35
Lokalizacja: obecnie Warmia

Postprzez Coondelboory » 11 gru 2009, 17:55

Sposób na ogrzewanie spirytusem z ziemniaków jest nadzwyczaj prosty - ziemniaki przerabiamy na spirytus (ale musi być pierwsza klasa), opylamy detalicznie albo hurtem jakiemuś handlarzowi i za uzyskane pieniądze kupujemy drewno, węgiel, gaz albo olej (zależy co nam bardziej odpowiada).
Co do technologii - zostawić je na mrozie? A nie lepiej za parę groszy kupić enzymy, ziemniaki ugotować albo uparować i zcukrzyć skrobię enzymami?

C.
ps. czy nie byłoby jednak najprościej palić samymi kartoflami? Trzeba je tylko wysuszyć.
Coondelboory
Doświadczony
 
Posty: 446
Dołączył(a): 17 mar 2006, 20:16


Postprzez Marek_ka » 12 gru 2009, 17:43

Pewnie że lepiej enzymami, ale fachowcy opracowali metodę w czasach gdy nic nie można było kupić, za to w zimie był mróz.
Marek_ka
Doświadczony
 
Posty: 143
Dołączył(a): 14 paź 2008, 19:35
Lokalizacja: obecnie Warmia

Postprzez Darek » 15 gru 2009, 19:54

Jeżeli etanol ma iść na paliwo, to też bym stawiał na mróz. Gotowanie
ziemniaków zużywa energię obniżając EROEI (energia uzyskana do zużytej), a
mróz jest za darmo. Po świętach będę miał tzw. biokominek, czyli urządzenie
grzewczo-ozdobne zasilane etanolem. Ponieważ mam trochę ziemi to z
wiadomego względu interesuje mnie pozyskiwanie paliwa jak najniższym
kosztem (przy zakupie etanolu wychodzi 1zł/kWh, bardzo nieopłacalne).
Jeżeli chodzi o obniżenie zużycia energii do destylacji, to może da się tak
zmodyfikować centralne ogrzewanie, aby wpasować w nie destylator? Gdyby CO
zasilało podłogówkę, to ma szansę się udać.
Darek
Doświadczony
 
Posty: 554
Dołączył(a): 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Postprzez stratos » 15 gru 2009, 20:55

Bardzo ciekawe połączenie skraplania i ogrzewania
Z tym że jesli już by był ten spirytus to może go od razu do silnika prad krecić

Coondelboory
Według mojej wiedzy to mrożenie ziemiaków da ten sam efekt jak ich gotowanie - rozbicie błony komórkowej
Zaś enzymy to kolejny etap produkcji czyli wspominane scukrzanie skrobi
Można też narobić słodu podkiełkowując ziarna zbórz

Z tym że gotowanie daje dodatkowy efekt w postaci dezynfeckji (wyjałowienia) surowca z niepożądanych form życia które mogły by zakłucić pracę drożdrzy

Wiele razy zastanawiałem się czy dało by się scukrzyć zboże (tak jak w gorzelni) tylko zamiast drożdrzy gorzelniczych zaszczepić drożdrze winiarskie
Oczywiście wzrośnie czas fermentacji, a co za tym idzie objetość kadzi.
Jednak nie aż tak znacząco, bo drodrze winiarskie pracują do 18% steżenia alkocholu, gdzie gorzelnicze kończą się już przy 5%
Zawsze to miej litrów do destylacji
stratos
Doświadczony
 
Posty: 505
Dołączył(a): 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postprzez Lis » 16 gru 2009, 10:21

stratos napisał(a):Z tym że gotowanie daje dodatkowy efekt w postaci dezynfeckji (wyjałowienia) surowca z niepożądanych form życia które mogły by zakłucić pracę drożdrzy

A mróz ich nie zabije?
Avatar użytkownika
Lis
Site Admin
 
Posty: 1666
Dołączył(a): 24 gru 2003, 23:26
Lokalizacja: Warszawa


Postprzez stolec » 16 gru 2009, 12:52

gdzie gorzelnicze kończą się już przy 5%
gorzelnicze dobijają do 10% jednak wymaga to około 1-2 tygodni, normalnie po 2 dobach fermentacji jest 5% i szkoda czasu.

bo drodrze winiarskie pracują do 18% steżenia alkocholu
powiedzmy tak do 15% w 3 tygodnie bez problemu potem zaczynają się kłopoty.

Otrzymany z drożdży winiarskich zacier jest 100x lepszy jak ktoś prowadzi powiedzmy 2-3 destylacje i robi produkt "dojrzewający", koniaki, burbony, brandy itp nie robi się z drożdży gorzelniczych.

Gorzelnicze są fajne ale do produkcji syfu zwanego obecnie trochę przewrotnie wódką, czyli breja z wszystkiego łącznie z szczurzą padliną z dna silosa zakwaszona kwasem siarkowym, dwa dni fermentacji, kolumna rektyfikacyjna, nadmanganian potasu, kwas siarkowy, potem alkalizacja NaOH, hydroksyloamina czy tam kwas sulfanilowy, kolumna rektyfikacyjna, rozcienczanie do 40% i smacznego.

Zaciery zbożone, zbożowo-kukurydziane itp także dosłodzone, dobrze odfermentowują ogólnodostępnymi drożdzami rasy "Tokaj".
stolec
Doświadczony
 
Posty: 546
Dołączył(a): 02 maja 2008, 20:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postprzez stratos » 16 gru 2009, 16:00

Nigdzie nie znalazłem żadnych danych na temat uzysku spirytusu z kilograma zacieru przy stosowaniu drożdży gorzelniczych a winiarskich
Mniemam ze przy winiarskich uzysk może być wyższy ?
stratos
Doświadczony
 
Posty: 505
Dołączył(a): 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postprzez stolec » 16 gru 2009, 16:06

w przeliczeniu na zboże raczej nie bo w gorzelniach robi sie zacier odpowiednio rzadki zawierajacy np 10% cukru, wtedy cały cukier przefermentowuje do alkoholu ktorego bedzie własnie te 5-6%, dla drożdży winiarskich mozna zrobic zacier np 20% cukru przefermentować go do ok 12% alkoholu a potem dodać cukru i dofermentowac do tych 15-16%, ważne żeby w przefermentowanym zacierze nie pozostawał wolny cukier.
stolec
Doświadczony
 
Posty: 546
Dołączył(a): 02 maja 2008, 20:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postprzez stratos » 19 gru 2009, 19:02

Czyli z wywaru przywiezionego z gorzelni nic już sie nie wycisnie ?
Miałem nadzieję żo zaszczepienie w drożdży winiarskich pozwoli jeszcze co nieco uciągnąć
stratos
Doświadczony
 
Posty: 505
Dołączył(a): 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postprzez stolec » 19 gru 2009, 19:17

podejrzewam że nie, trzebaby oznaczyć zawartość cukru, niemniej jednak przy tej technologii stosowanej w gorzelniach drożdzę raczej giną z braku cukru niz nadmiaru alkoholu.
stolec
Doświadczony
 
Posty: 546
Dołączył(a): 02 maja 2008, 20:24
Lokalizacja: Rzeszów

Postprzez stratos » 19 gru 2009, 19:39

A winiarskie ponoć coś tam jeszcze rozkładają - stąd aromat w winie
Przynajmiej coś gdzies kiedyś takiego wyczytałem - przy najbliżej okazji dopuszcze sie eksperymentu
stratos
Doświadczony
 
Posty: 505
Dołączył(a): 22 lis 2009, 19:00
Lokalizacja: Mława

Postprzez Darek » 20 gru 2009, 12:28

Co do ew. występowania szkodliwych dla drożdży drobnoustrojów, to jestem
optymistą. Nawet jak są, to prawdopodobnie szybko zginą w mocno nasyconym
dwutlenkiem węgla środowisku. Czyli powinno wystarczyć zaszczepienie
zacieru dużą ilością zdrowych drożdży i zapewnienie na starcie optymalnej
temperatury. Martwiłbym się czym innym. Ziemniaki zawierają dużo białek,
które po zmrożeniu zostaną uwolnione na zewnątrz. Ubiegłej zimy przemarzło
mi sporo sadzeniaków, a to co się z nich wylało nie pachniało zbyt
przyjemnie. Chociaż nie ma tego złego, mogłem sprawdzić skuteczność mrozu -
z ziemniaków pozostały jedynie puste w środku "skorupki" ;) Ale wracając do
rzeczy, oprócz efektów zapachowych aminokwasy nie są pożadane podczas
hydrolizy, można o tym przeczytać np. tutaj:

http://www.cyf-kr.edu.pl/~rrlukasi/acro ... wasowa.pdf

Zimniak "liżźnięty" przez mróz robi się słodki, ale część skrobi pewnie nie
ulega hydrolizie do poziomu akceptowalnego przez drożdze. Więc dla dobrego
efektu i tak trzeba będzie sprawę dokończyć. Na razie zostawiłem na mrozie
kilka ziemniaków, mam zamiar zrobić na nich próbę jodową, może coś ustalę.
Darek
Doświadczony
 
Posty: 554
Dołączył(a): 27 lut 2006, 18:16
Lokalizacja: Mazury

Następna strona

Powrót do Inne paliwa alternatywne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość