Elektryczne pojazdy a oszczędności paliw ropopochodnych

W skali pojedynczego gospodarstwa domowego czy przedsiębiorstwa, zakupienie pojazdów elektrycznych (samochodu, autobusu, pojazdu dostawczego) oznacza oczywiście rezygnację z kupowania ropopochodnych paliw na stacjach (tak, propan-butan też jest paliwem ropopochodnym). Ale czy widać taki efekt w skali całego globu?

Okazuje się, że tak. Ponoć w tym roku dzięki wprowadzaniu na rynek elektrycznych pojazdów (jak donosi Bloomberg.com) dzienne zużycie ropy ma spaść o ok. 280 000 baryłek, czyli nieco ponad 33 000 metrów sześciennych. To mniej więcej tyle, ile zużywa cała Grecja. Ale jednocześnie tylko ok. 2,8‰ całego globalnego zużycia ropy naftowej.

Ogromną część tej oszczędności zawdzięczamy elektrycznym autobusom. Nic dziwnego, one w porównaniu do elektrycznych samochodów osobowych pokonują codziennie dużo więcej kilometrów (a jednocześnie przecież paliwa zużywają więcej, niż przeciętna osobówka). Z drugiej strony, ze względu na sposób ich eksploatacji (stałe trasy przejazdów, dłuższe postoje na pętlach i krótsze na przystankach) można dość skutecznie przestawić przynajmniej część z nich na napęd bateryjny właśnie.

Są jednak i takie miasta, w których nie ma już w ogóle spalinowych autobusów. Przykładem może być wspomniane w artykule Shenzen, w którym od grudnia ubiegłego roku cała flota autobusów ma elektryczny napęd. Miasto to jest ważnym portem nad Morzem Południowchińskim, bezpośrednio graniczący z Hongkongiem. Liczy ok. 10 mln mieszkańców na powierzchni czterokrotnie większej, niż Warszawa, a więc ma zbliżoną gęstość zaludnienia do stolicy naszego kraju. I ponad 16 tysięcy elektrycznych autobusów.

Nie bez znaczenia jest pewnie fakt, że w tym mieście znajduje się siedziba BYD Auto, producenta samochodów i autobusów (m.in. o napędzie elektrycznym właśnie), należąca z kolei do producenta akumulatorów elektrycznych — koncernu BYD Company. Jego autobusy jeździły m.in. w Warszawie, a jeden z nich przejechał bez ładowania w ramach bicia rekordu trasę z Jaworzna do Włocławka (ok. 340 km). I to bez całkowitego rozładowania akumulatora (pozostało w nim 14% prądu). Gdyby to w prosty sposób przełożyć na jazdę na najdłuższej warszawskiej linii autobusowej 733, która liczy ok. 33 km, pozwoliłoby to na 10-krotny przejazd jej w obie strony.

Warto wspomnieć też w kilku słowach o infrastrukturze do ładowania tych autobusów. Założenie w Shenzen jest takie, by autobusy były ładowane w pełni w nocy, poza godzinami szczytu, gdy energia elektryczna jest najtańsza. Jednocześnie, pełne ładowanie nie wystarcza na cały dzień pracy i dlatego autobusy są doładowywane z sieci poza godzinami szczytu komunikacyjnego. Na większości linii autobusowych gniazdka do ładowania są już dostępne, jedna stacja do ładowania przypada na 3 autobusy. Jednocześnie, są one dostępne do ładowania prywatnych samochodów.

Podobno dzięki tym elektrycznym autobusom jakość powietrza w Shenzen poprawiła się, podczas gdy w innych chińskich miastach się pogarsza. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby przestawienie jak największej części komunikacji publicznej w dużych polskich miastach na napęd elektryczny. Zaopatrzenie w stacje ładowania pętli autobusowych oraz jednocześnie publicznych parkingów, nie tylko tych pracujących w formule P+R (Park & Ride), mogłoby znacząco ułatwić popularyzację tych napędów także wśród indywidualnych użytkowników.

O tym, że paliwem przyszłości nie jest wodór, pisałem prawie 10 lat temu i jesienią się do tego artykułu odniosę, by sprawdzić trafność moich ówczesnych przewidywań. Spore zamieszanie na rynku mogą zrobić (i chyba właśnie powoli zaczynają) pojazdy elektryczne. Ale w dziedzinie transportu indywidualnego prawdziwą rewolucję spowodują dopiero pojazdy autonomiczne. I to w większym zakresie, niż może się to nam wydawać. Ale o tym jeszcze kiedyś napiszę w osobnym materiale.

 

Osobom zainteresowanym alternatywnymi układami napędowymi w autobusach polecam zaś ten materiał, nagrany podczas mojej wizyty w polskiej fabryce autobusów Solaris pod Poznaniem.

 

Jeden komentarz do wpisu “Elektryczne pojazdy a oszczędności paliw ropopochodnych

  1. arek says:

    obecnie elektryki to sen przyszłości, najsensowniej obecnie wychodziło by CNG w autobusach, ale chciwość państwa i dążenie do obłożenia wszystkiego akcyzą wstrzymała rozwój wymiany taboru

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *