5 przyjaznych środowisku alternatyw dla klimatyzacji

Dziś mamy drugi dzień tegorocznego lata, to dobry moment, by zastanowić się nad tym, jak radzić sobie z upałami. Jeśli temat przemyślimy odpowiednio wcześnie, nie będziemy zmuszeni do korzystania z klimatyzacji.

Używanie klimatyzacji ma bardzo duży wpływ na środowisko, bo do jej użycia potrzebujemy olbrzymich ilości energii elektrycznej. I nie bardzo jest czym ją w większej skali zastąpić. Ale w skali pojedynczego domu jednorodzinnego możemy pokusić się o przeróżne rozwiązania w celu uzyskania tego cennego latem chłodu.

Oczywiście najlepiej byłoby od razu tak zaprojektować dom, by nie trzeba było korzystać z klimatyzacji, ale nie zawsze jest to możliwe. 

Gruntowy wymiennik ciepła w wentylacji

Jeśli mamy w domu wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną albo nawiewną, możemy zamontować na drodze powietrza nawiewanego gruntowy wymiennik ciepła. Rozwiązań technicznych jest sporo, począwszy od rury o odpowiednio dużej średnicy, przez którą przepływa powietrze, skończywszy na rurkach z glikolem w gruncie i wymiennikiem powietrza w centrali wentylacyjnej.

Zimą wymiennik ciepła ma za zadanie wstępnie podgrzać powietrze, zaś latem przyczynia się do jego ochłodzenia.

Nie do końca można określić go mianem alternatywy dla klimatyzacji, bowiem nie dostarcza aż tak dużych ilości chłodu, jak klimatyzator. Jego efekt chłodzący jest widoczny, ale znacznie mniejszy, niż efekt działania klimatyzatora.

Nocne chłodzenie z użyciem wentylacji

Jeśli temperatura nocą spada do komfortowych temperatur, można wtedy znacznie zwiększyć intensywność wentylacji (choćby otwierając na oścież wszystkie okna) i usunąć z wnętrza domu ciepło.

Wprawdzie ze względu na pojemność cieplną budynków wznoszonych w Polsce z użyciem tradycyjnych technologii (czyt. muru i tynku) ten proces trwa dość długo, to jednak można w ten sposób obniżyć temperaturę nawet o 2-3 stopnie w ciągu następnego dnia.

Ten cel dość łatwo osiągnąć gdy mamy wentylację mechaniczną. Trudniej, gdy trzeba codziennie pilnować otwierania i zamykania okien.

Chłodzenie przez odparowanie

Nasze organizmy już setki tysięcy lat temu (a może miliony lat temu) nauczyły się używać w procesie termoregulacji wodę i jej odparowanie. Bo temu właśnie służy wytwarzanie potu, który odparowując, odbiera ciepło od ciała.

I ten efekt możemy zmaksymalizować montując pod sufitem wiatrak, który wymusi cyrkulację powietrza w pokoju. Nawet w bardzo wysokich temperaturach daje on bezpośredni efekt chłodzący ciało. Jeśli nie pod sufitem, to na podłodze, na biurku, itd.

Można też użyć ten efekt w nieco większej skali i odparowywać wodę w pomieszczeniu, by ochłodzić powietrze. Urządzenia wykorzystujące ten efekt można kupić w internecie, często występują pod nazwą klimatyzer (dla odróżnienia od klimatyzatora). Efekt chłodzący dają, ale też znacząco zwiększają wilgotność powietrza w pokoju, przez co wcale nie jest powiedziane, że poprawiają komfort przebywania w nim.

Są też i rozwiązania lepsze. Można przecież najpierw powietrze osuszyć (rozpylając solankę, która wykazuje mocne działanie higroskopijne), a potem rozpylić w nim wodę, by je ochłodzić. Jeśli użyjemy energię słoneczną do regeneracji solanki (tj. do odparowania z niej wody), mamy odnawialne źródło chłodu.

Chłodzenie absorpcyjne i adsorpcyjne

Chłodziarki sprężarkowe wytwarzają chłód (a dokładniej — odprowadzają ciepło) zużywając prąd. Tymczasem chłodziarki absorpcyjne i adsorpcyjne wytwarzają chłód zużywając… ciepło.

Przykład takiego urządzenia znajdziemy w kempingowej lodówce na gaz i prąd. Wyposażona jest ona w palnik na gaz i jedną lub dwie grzałki (na prąd zmienny 230V i prąd stały z instalacji samochodu lub przyczepy kempingowej).

Nic nie stoi na przeszkodzie, by zaprojektować taki układ w większej skali — o mocy nie kilkanastu, lecz kilkuset wat. Albo nawet większej.

Dziś w niektórych miastach przedsiębiorstwa ciepłownicze zaczynają oferować dostawy ciepła do napędu właśnie absorpcyjnych instalacji klimatyzacyjnych, montowanych w nowoczesnych biurowcach. W skali domu jednorodzinnego można użyć np. energii słonecznej, której nadmiar mamy przecież latem.

Ekologiczna klimatyzacja na odnawialne źródła energii

A gdyby tak podłączyć klimatyzator do jakiegoś odnawialnego źródła energii, na przykład do baterii słonecznej? To całkiem niezłe rozwiązanie, jeśli zgramy kilka istotnych parametrów — moc układu fotowoltaicznego, oraz moc klimatyzatora.

Klimatyzator o mocy rzędu 2 kW zużywa w czasie pracy ok. 800 W energii elektrycznej. By wytworzyć taką ilość energii potrzebujemy kilku sporych paneli fotowoltaicznych. Niezbędna będzie także przetwornica (inwerter), bo przecież panele wytwarzają prąd stały, a do zasilania klimatyzatora potrzebny jest prąd zmienny. Przyda się także akumulator, by umożliwić pracę klimatyzatora także wtedy, gdy chwilowo słońce znajdzie się za chmurami (a także przechować na potem prąd wytworzony wtedy, gdy akurat klimatyzator nie działa).

Tak stworzony zestaw to nic innego, jak ekologiczna klimatyzacja, która podczas pracy nie zanieczyszcza środowiska.

Komentarzy do wpisu “5 przyjaznych środowisku alternatyw dla klimatyzacji”: 7.

  1. Zmarźlak says:

    Bardzo dobrą klimatyzację zapewniać będzie:
    a) gruntowy żwirowy (powietrzny) wymiennik ciepła (zimą podgrzewa powietrze o kilkanaście stopni, latem o prawie tyle chłodzi).
    b) system wodnego ogrzewania/chłodzenia płaszczyznowego (zimą ciepło, latem chłód) podłogowego, ściennego i sufitowego.

  2. @Zmarźlak: o GWC w tekście pisałem. Choć rzeczywiście obniży temperaturę powietrza nawiewanego, to jednak nie wystarcza to, by zastąpić klimatyzację. Bo klimatyzacja przetłacza dużo większe ilości powietrza i przez to daje mocniejszy efekt chłodzenia. Oczywiście z GWC jest lepiej, niż bez niego, ale musiałby być naprawdę olbrzymi, by zastąpić klimatyzację (by móc obsłużyć duże przepływy powietrza).

    Co do punktu b), to oczywiście prawda, ale skądś trzeba ten chłód najpierw wygenerować. Można z rurowego gruntowego wymiennika ciepła z glikolem, ale wtedy woda sie nam będzie skraplać na ścianach, podłodze i sufitach. 🙂

  3. Bog says:

    By w upalne dni wnętrze domu nie nagrzewało się za bardzo, a zimą łatwo było je ogrzać proponuję dom z bali, wełnę mineralnej oraz np. cegły.

  4. Bog says:

    W takim domu z bali nie ma potrzeby włączania wiatraków, wymienników ciepła i innych.
    Na sufit można położyć też wełnę mineralną i przykryć ją OSB.
    Na podłogę jest kilka możliwości np. płyta OSB z odpowiednią izolacją pod nią np. styropianem, a pod nim beton. Można też wysypać keramzyt, na to posadzka betonowa oraz płytki. Keramzyt jest o tyle dobry, bo to wypalona glina: dobrze magazynuje ciepło, które później oddaje.
    Do ogrzewania oczywiście piec wolnostojący na paliwa stałe a na polu za domem dużo krzewów i drzew, dzięki którym pozyskanie opału nie byłoby zbytnio kosztowne.

  5. Bog says:

    Drzewa i krzewy najlepiej owocowe, bo na takie nie ma potrzeby uzyskania pozwolenia na ich ścinkę. Do tego owocowe drzewka są twarde, więc wartość opałowa duża, np. jabłoń, śliwa, grusza.

  6. Bog says:

    A funkcję ziemianki spełniałaby piwnica 🙂

  7. Może i jest wiele prawdy i praktycznych podpowiedzi w artykule, jednak wszystkie te zabiegi najlepiej już wprowadzać na etapie budowy czy projektowania domu. Co dla większośći osób jest już sprawą nieaktualną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *