Dostosować dom do standardu domu pasywnego
Opublikowane przez Krzysztof Lis dnia 19.07.2010 o godzinie 18:54
Od czasu do czasu oglądamy sobie z żoną domy do kupienia. Oglądając dom zwracamy uwagę na zupełnie różne rzeczy. Żona na układ pomieszczeń i okolicę. Ja na stan techniczny i orientację względem stron świata. Bo chciałbym mieć dom autonomiczny, najchętniej w standardzie domu pasywnego.
Standard domu pasywnego
O budownictwie pasywnym na łamach DrewnaZamiastBenzyny.pl opublikowałem już kilka artykułów, m.in. o koszcie budowy domu pasywnego i ogólnie o pasywnym budownictwie. Zanim jednak przejdziemy dalej, pozwolę sobie przypomnieć najważniejsze cechy standardu domu pasywnego. Aby budynek mógł być określany mianem pasywnego musi:
- posiadać instalację wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła,
- zużywać rocznie do ogrzania metra kwadratowego powierzchni nie więcej niż 15 kWh energii,
- mieć źródło ciepła do ogrzewania o jednostkowej mocy nie przekraczającej 10 W/m²,
- efektywnie wykorzystywać ciepło z promieniowania słonecznego (duże okna na południe, brak okien na północ),
- być szczelny tak, aby przyłożenie podciśnienia wysokości 50 Pa nie powodowało ucieczki więcej niż 60% kubatury powietrza w ciągu godziny,
- mieć współczynnik przenikania ciepła dla ścian rzędu 0,1-0,15 W/m²K a dla okien rzędu 0,7-0,85 W/m²K.
Tak na pierwszy rzut oka roboty jest sporo, ale moim zdaniem dostosowanie istniejącego budynku do takiego standardu jest pod wieloma względami łatwiejsze, niż to się wydaje.
Dostosowanie istniejącego budynku do standardu domu pasywnego
W sobotę oglądaliśmy z żoną murowany trzydziestoletni dom do kupienia i na jego przykładzie chciałbym Wam opisać, jak wyobrażam sobie przystosowanie budynku do standardu domu pasywnego.
Dom ten miał cztery pomieszczenia, ogrzewanie lokalne (kuchnie węglowe w każdym pomieszczeniu) i brak centralnego ogrzewania, wentylację grawitacyjną. Nie był ocieplony praktycznie w ogóle. Nieotynkowane ściany, wykonano z gazobetonu o grubości 24 cm i cegły kratówki (zapewne warstwa grubości 12 cm). Dach nieocieplony, tylko na podłodze poddasza rozsypano drobne trociny. Okna drewniane, pewnie niewymieniane od nowości domu.
Docieplenie ścian i stropu
Ściany składające się z tynku, gazobetonu i cegły mają według moich obliczeń współczynnik przenikania ciepła rzędu U=0,97 W/m2K, czyli ośmio-dziesięciokrotnie za duży!
Aby doprowadzić tę ścianę do standardu domu pasywnego konieczne byłoby dołożenie jej warstwy styropianu o grubości minimum 24 cm. To przy założeniu, że styropian ma współczynnik przewodzenia ciepła rzędu λ=0,042 W/mK, zgodnie z normą PN-EN ISO 6946. Można kupić lepszy styropian, na przykład PLATINUM PLUS fasada firmy Termo Organika z dodatkiem grafitu o współczynniku λ=0,031 W/mK, jego wystarczyłoby ledwie 18 cm.
Przy tej grubości ściany inwestycja w styropian o lepszych parametrach mogłaby mieć sens ze względu na mniejszą grubość izolacji koniecznej do dołożenia. Nawet w wariancie 18 cm ściana miałaby razem z tynkiem zewnętrznym łącznie ponad 55 cm grubości!
Strop w tej chwili jest praktycznie nie docieplony, podobnie zresztą jak sama połać dachowa. Z tego względu konieczne byłoby jego ocieplenie. Ze względu na to, że poddasze jest nieużytkowe, wystarczyłoby rozłożyć na jego podłodze naprawdę grubą warstwę izolacyjną.
Wymiana okien
Okna, jakie by nie były, z pewnością musiałyby zostać wymienione. Na pewno są dalekie od spełniania standardów domu pasywnego. Zresztą ich ustawienie też pozostawiało wiele do życzenia, bo duże okna były we wszystkich pokojach… Zapewne by się je wymieniło na jakieś okna ze środkowej półki o współczynnikach przenikania ciepła rzędu 1 W/m2K i zasłaniałoby się je na noc zewnętrznymi okiennicami. Pisałem o takiej koncepcji w artykule o ruchomych izolacjach cieplnych.
Na tym etapie można byłoby rozważyć również powiększenie okien w salonie tak, by zaczynały się niemal na wysokości podłogi. Wstawienie okien nieotwieralnych (tzw. okna fix) pozwoliłoby znacznie zwiększyć uzyski energii słonecznej a jednocześnie nie byłoby bardzo drogie.
Prawdopodobnie konieczne byłoby zastosowanie rozwiązań pozwalających na zacienienie niektórych okien latem, aby nie było problemu ze zbyt wysoką temperaturą. W przypadku budowy nowego domu pasywnego stosuje się po prostu długi okap dachu, w tym przypadku trzeba byłoby pomyśleć o czymś innym…
Zwiększenie ilości pozyskiwanej energii słonecznej
Niestety dom nie był ustawiony właściwie względem kierunków świata, bo na południe odwrócony był ścianą szczytową pozbawioną okien. Z tego względu konieczne byłoby wybicie dodatkowych otworów na okna w południowej ścianie budynku.
Albo… zastosowanie czegoś zupełnie innego, czyli na przykład elewacji transparentnej. Wprawdzie po zewnętrznej stronie ściany znajduje się warstwa o dość dobrej izolacyjności, ale to w sumie nie powinno za bardzo przeszkadzać.
Oprócz tego można zwiększyć powierzchnię przejmującą ciepło dostawiając do budynku powietrzne kolektory słoneczne. Przy odrobinie wysiłku można je zamontować nawet na dachu, choć stamtąd ciepłe powietrze trzeba byłoby przetłaczać wentylatorami, pewnie ze znaczącą stratą temperatury w porównaniu do kolektorów połączonych z pomieszczeniami po prostu otworem w ścianie.
Masa akumulacyjna
Dom pasywny powinien być zbudowany z materiałów o zdolności do akumulowania dużych ilości ciepła. Koniecznie. Tylko w ten sposób zmiana temperatur w ciągu dnia spowodowana nagrzewaniem od słońca w dzień i wychładzaniem w nocy będzie na tyle mała, by nie była odczuwalna.
Oglądany przez nas dom zbudowany jest z ciężkich materiałów, więc z tym nie byłoby problemu. Zawsze można byłoby zerwać drewnianą podłogę, dołożyć kilka centymetrów wylewki i później pokryć podłogę terakotą lub innym podobnym materiałem…
Instalacja wentylacji mechanicznej
Dom wyposażony był w wentylację grawitacyjną, o ile dobrze zauważyłem, każdy z pokoi miał własny kanał wentylacyjny. Dzięki temu, że poddasze domu było nieużytkowe, z łatwością można byłoby na nim zamontować system wentylacji mechanicznej z rekuperacją. Kanały byłyby poprowadzone właśnie po poddaszu a następnie do pokoi trafiałyby przez otwory wykonane w stropie. Gdzieś na poddaszu umieścilibyśmy rekuperator, oczywiście wszystkie kanały wentylacyjne trzeba byłoby naprawdę solidnie zaizolować.
Na działce można byłoby z powodzeniem umieścić gruntowy wymiennik ciepła, choć raczej typu glikolowego niż powietrznego ze względu na płytkie warstwy wodonośne.
Instalacja ogrzewcza
Gdyby się okazało, że dom spełniałby standardy domu pasywnego i obliczeniowe zapotrzebowanie na moc cieplną byłoby na naprawdę niskim poziomie, można byłoby zrezygnować z tradycyjnej instalacji centralnego ogrzewania. W jej miejsce można byłoby zastosować ogrzewanie powietrzne, nadmuchowe. Ciepło byłoby rozprowadzane tymi samymi kanałami, co powietrze wentylacyjne.
W tradycyjnym polskim domu ogrzewanie powietrzne nie ma sensu, bo dostarczenie odpowiednich ilości ciepła do pokoju wymagałoby wtłoczenia do niego dużej ilości gorącego powietrza. Dlatego klasyczne instalacje centralnego ogrzewania są wodne, i najczęściej grzejnikowe. W tym domu nie byłoby raczej sensu zrobienia centralnego ogrzewania, właśnie ze względu na niskie zapotrzebowanie na moc cieplną i planowaną wentylację mechaniczną.
Pokrewne tematy:
- Koszt budowy domu pasywnego autorem artykułu jest Piotr Waydel Panuje powszechna opinia, że dom pasywny jest droższy, a...
- Projekt domu pasywnego Jeśli podobnie jak ja chcesz mieszkać w domu pasywnym, artykuł ten może znacznie ułatwić...
- Dom pasywny (Passivhaus) Niemiecki standard Passivhaus (czyli dom pasywny) może być uznawany za synonim bardzo energooszczędnego budynku....
- Domy ze słomy są fajne! Ostatnio opublikowałem tu na blogu bardzo ciekawy tekst stanowiący swojego rodzaju wprowadzenie do tematu...
- Czy opłaca się budować domy skrajnie energooszczędne? Autorem artykułu jest Piotr Waydel Panuje powszechna opinia, że dom skrajnie energooszczędny taki jak...
Jeśli ten artykuł Cię zainteresował i chcesz być powiadamiany o nowościach w serwisie, zasubskrybuj kanał RSS bloga albo zapisz się na newsletter.


Kot w gołębniku napisał dnia 20. Lipiec 2010 o godzinie 21:23:
Bardzo interesuje mnie ta tematyka, więc zachęcam Cię do pisania jak najwięcej na ten temat. Ja obecnie zbieram pieniążki i wiedzę do budowy własnego domu, który chciałbym aby był co najmniej energooszczędny a może i pasywny. Brakuje w Polsce takich ludzi z pasją i wiedzą na ten temat jak Ty. Dlatego pisz jak najwięcej, a chętnie poczytam
Darek napisał dnia 25. Lipiec 2010 o godzinie 18:23:
Zeby zmniejszyc grubosc izolacji scian zamiast styropianu mozna uzyc
poliuretanu PIR lambda=0.023. Ale sam material to tylko czesc ocieplenia,
pozostaje jeszcze wykonanie. Problem w tym, ze nalezy go jakos przymocowac
do scian, np. kolkami co da duzo punktowych mostkow ciepla. Kolejne
powstana w miejscach laczenia plyt. Styropian standardowo ma 0.5m2, wiec
jest ich bardzo duzo, nawet frezy nie daja 100% „szczelnosci”. Chociaz PIR
mozna dostac takze w wiekszych wymiarach to mimo wszystko jakies laczenia
beda. A wiem z doswiadczenia, ze nawet najwieksza starannosc w ukladaniu
nie wyeliminuje problemu gorszej izolacji na laczu. Innym probleme jest
polaczenie izolacji scian i stropu. Wiem, ze w juz wybudowanych domach jest
to bardzo trudne, a czasami niemozliwe bez powaznej ingerencji w juz
istniejace konstrukcje. Bez ciaglasci izolacji powstanie calkiem duzy
mostek cieplny, znacznie bardziej wplywajacy na zuzycie energii niz mostki
na scianach.
Jezeli chodzi o okna i energie sloneczna, to IMHO jest wiele prostych
rozwiazan (chociaz niekoniecznie tanich). Od dawna choruje na ogrod zimowy,
ktorego wykonanie w obecnych warunkach jest (prawie)niemozliwe. Ale w
wiekszosci domow da sie to zrobic, i podejrzewam ze w przykladowym takze. Z
opisu wnioskuje, ze salon jest dobrze nasloneczniony, chociaz nie lezy na
poludniu. W takim wypadku ogrod zimowy musialby obejmowac rog budynku od
salony po sciane poludniowa. Wtedy okna w salone moga byc jednoczesnie
wejsciem do oranzerii. Cien latem najlepiej uzyskac przy pomocy drzew,
ostatecznie mozna posilkowac sie markizami. Jezeli uprawa roslin
egzotycznych nie bedzie priorytetem, to oranzerie mozna zadaszyc kolektorem
powietrznym i wylot cieplego powietrza skierowac wprost do domu. Przy
dachach skierowanych na wschod lub zachod nie warto na nich instalowac
takich kolektorow, w sezonie grzewczym sa (prawie) pozbawione swiatla
(Slonce pada na nie pod zbyt duzym katem).
IMHO wylwewka na podlodze zamiast desek ma sens jedynie w przypadku
zastosowania ogrzewania podlogowego. W przeciwnym wypadku od podlogi bedzie
„ciagnac” jak diabli i nie zmieni tego zadna ilosc styropianu pod spodem. A
skoro podlogowka, to zamiast ogrzewania powietrzem lepiej uzyc
elektrycznego. Przy zalozeniu, ze mamy dom pasywny, to na pomieszczenie
wystarczy kabel lub mata o mocy ponizej 200W, czyli najmniejsze z
dostepnych na rynku. Z doswiadczenia wiem, ze uczucie ciepla nawet przy
10W/m2 da sie z nich uzyskac w kazdym, nawet nieocieplonym domu. Jako
ogrze4wanie awaryjne na wypadek braku pradu mozna zastosowac albo kominek,
albo jakies urzadzenie na olej opalowy czy alkohol. Przy pozostawieniu
podlog drewnianych ogrzewanie powietrzem jest optymalnym rozwiazaniem.
Jednak nawet wtedy proponuje do pomieszczen z terakota (kuchnia, lazienka)
wstawic kabel grzewczy – koszt prawie zaden a uzyskany komfort niezwykle
wysoki.
drewno napisał dnia 28. Lipiec 2010 o godzinie 22:57:
Wszystko pieknie. Pytanie tylko czy te przerobki to nie bedzie koszt rzedu 50% wartosci nieruchomosci?
Darek napisał dnia 6. Sierpień 2010 o godzinie 20:08:
Porownanie kosztow modernizacji termicznej do ceny nieruchomosci nie ma
wiekszego sensu. Po prostu taka modernizacja podniesie te cene, im starszy
dom tym mocniej mozna ja wywindowac przy zainwestowaniu dosyc malych
pieniedzy. Znacznie bardziej miarodajne jest obliczenie czasu zwrotu, a ten
takze znacznie przyspiesza przy modernizacji starych domow. Nie liczylem
zuzycia energii przed termomodernizacja, jednak komfort uzytkowania byl pod
psem – ciagle marzlem pomimo wykonania czesci ocieplenia przed pierwsza
zima. Sasiad posiadajacy zblizony nieocieplony dom zuzyl zima 4t wegla i
przyczepe drewna, pi razy drzwi 3.5 tys zl. Ja po zaizolowaniu calosci wydalem
ok. 1 tys zl, z czego polowa przypadla na prad elektryczny II-giej taryfy. Do tej
pory na materialy izolacyjne wydawalem ok. 3 tys zl rocznie, wiec jak latwo
obliczyc zwrot kosztow materialowych nastepowal bez mala na bierzaco
(ostatnia mrozna zima dobitnie pokzazala, ze oplacilo sie). Obecnie
zblizylem sie do sciany jezeli chodzi o termoizolacje, powiekszanie jej
grubosci nie daje tak spektakularnych czasow zwrotu (wiekszosc scian odpowiada
15 cm welny). Dlatego w tym roku skupie sie tylko na poprawie komfortu
cieplnego zwiekszajac izolacje pomieszczen mocno dogrzewanych elektrycznie.
Przy odrobinie szczescia koszt ogrzewania spadnie ponizej 800 zl/rok (przy
zalozeniu rownie ostrej zimy jak ostatnia). Innym zyskiem jest mniej pracy
przy przygotowywaniu opalu do kominka – 1 przyczepa wystarcza na ponad rok.
Jezeli zdecyduje sie na dalsza poprawe termoizolacyjnosci budynku, to
bardziej z powodow hobbystycznych (dazenie do domu autonomicznego) niz
ekonomicznych.
Dom energooszczędny - co to tak naprawdę oznacza? napisał dnia 17. Sierpień 2010 o godzinie 0:22:
[...] 0,3 W/m²K. Jak to się ma do domów naprawdę energooszczędnych? Ano przykładowo aby spełnić standardy domu pasywnego w naszym klimacie trzeba osiągnąć współczynnik przenikania ciepła rzędu 0,1 W/m²K, czyli [...]
Pozostaw komentarz
Jeśli chcesz zadać jakieś pytanie albo rozpocząć dyskusję niezbyt związaną z tematem tego wpisu, zajrzyj lepiej na forum. Jeśli chcesz tylko skomentować ten wpis, śmiało wypełniaj poniższy formularz.
Komentarze mogą pojawiać się na stronie z opóźnieniem.
URL trackbacku dla tego wpisu: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/dostosowac-dom-do-standardu-domu-pasywnego/trackback/