Dania wytworzyła 140% potrzebnego prądu z OZE

W lutym pisałem tu o amerykańskim miasteczku, które 100% potrzebnej energii (w bilansie rocznym) wytwarza z odnawialnych źródeł energii. Dziś o tym, jak jeden z europejskich liderów w zakresie OZE, Dania, produkował jej aż ponad 140% w stosunku do potrzeb.

Dokładnie to 144%. Taką część duńskiego zapotrzebowania na prąd w nocnej dolinie z 9 na 10 lipca 2015 r. były w stanie zaspokoić elektrownie wiatrowe w rekordowym momencie.

Energię elektryczną magazynuje się trudno, choć i w dużej skali jest to możliwe. W tym konkretnym przypadku, nadwyżka trafiła w większości (80%) do Niemiec, a reszta do Szwecji.

elektrownie-wiatrowe-dania

Elektrownie wiatrowe w Danii, w okolicy Kopenhagi. Fot: www.CGPGrey.com. Źródło: Flickr.com.

Na informację trafiłem na jakimś portalu środowiskowym i dokopałem się do pierwszego artykułu, w którym została podana z Guardiana. W artykule podano stan duńskiego systemu elektroenergetycznego na wieczór 09.07.2015 ok. godziny 22, ale mnie udało się dokopać do oficjalnych danych dostarczanych przez operatora i np. dla godziny 4:50 kolejnego samego dnia wyglądały one tak:

  • zapotrzebowanie na energię elektryczną — 2,477 GW,
  • moc turbin wiatrowych — 3,456 GW, 3456
  • moc elektrowni i elektrociepłowni konwencjonalnych — 0,500 GW,
  • bilans wymiany energii elektrycznej z zagranicą — eksport 1,479 GW.

Próbowałem znaleźć informacje na temat tego, z jakich paliw wytwarzana jest energia elektryczna w klasycznych elektrowniach w Danii. Udało mi się jedynie dowiedzieć tyle, że największe elektrownie opalane są albo w całości węglem, albo węglem współspalanym z biomasą i olejem opałowym. Zależało mi na tej informacji z tego względu, że łatwiej równoważyć wytwarzanie energii z turbin wiatrowych z pomocą elektrowni na olej opałowy i gaz ziemny, w szczególności tych z turbinami gazowymi (a nie z turbinami i kotłami parowymi), bo mają one dużo większą elastyczność. Blok energetyczny takiej elektrowni (turbinę+generator) można uruchomić w ciągu kilku minut, czego nie da się powiedzieć w przypadku elektrowni parowych.

Niestety, ten news to niewiele więcej, niż ciekawostka. W chwili, gdy mamy dużo wiatru i mało włączonych urządzeń elektrycznych, łatwo jest bić rekordy. Trudniej jest wytwarzać duże ilości energii w skali całego dnia, czy całego roku.

A osiągnięcie w skali pojedynczej miejscowości autonomii energetycznej opartej o odnawialne źródła energii jest niemal nieosiągalne. Chyba, że postawimy tam dużą elektrownię wodną lub elektrownię geotermalną.

Zresztą, o czym w ogóle mowa… W skali pojedynczego domu to też jest bardzo trudne i kosztowne…

Komentarzy do wpisu “Dania wytworzyła 140% potrzebnego prądu z OZE”: 3.

  1. Martii says:

    I tutaj mogą wkroczyć w akcję auta elektryczne. Mądrze robi Norwegia która dotuje EV, za kilkanaście lat będą mogli w większości sprzedawać swoją ropę, zamiast ją spalać. Ponad 90% energii mają z elektrowni wodnych.

  2. Pasiak says:

    Oze to przyszłość a kto twierdzi inaczej ten jest ignorantem

  3. mol says:

    Najgorsza to jest ta wspołpalana biomasa. Znajomy wozi bodajże z Dani do Holandi czasami do Niemiec słomę i z niej robią pellet.
    Ciekawe jakie straty mają w Dani w wyniku przesyłu tej energi w głąb kraju i dalej.
    Wedłóg mnie nasza energetyka powinna opierać się na OZE i kogeneracji. Gdy było by zapotrzebowanie załączało by się turbiny kogeneratorów i regulowało zapotrzebowanie. Nasza kogeneracja mogła by się opierać np. o biogazownie rolnbicze i na wysypiskach(na wszystkich, przy okazji oczyszczjąc powietrze ze smrodu:D)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *