Czy kolektor słoneczny się opłaca?

Przygotowałem kiedyś i wrzuciłem do internetu dwa filmy o budowie kolektora słonecznego.

Pierwszy, który pokazywał co udało nam się zbudować na warsztatach w Kwilnie w ubiegłym roku — a budowaliśmy tam kolektor wodny i w zasadzie można powiedzieć, że został ukończony do stanu działającego.

Drugi, na którym pokazałem pierwszą część budowy kolektora hybrydowego — powietrzno-wodnego, który muszę jeszcze skończyć. Latem będzie ogrzewać mi wodę do kąpieli w domku autonomicznym, zimą będzie dogrzewać sam domek. A jesienią pewnie go będę intensywnie używać do suszenia żywności.

Na YouTube (gdzie leżą te filmy) czasem dostaję komentarze, że zupełnie nie opłaca się takiego kolektora budować, bo kolektor można tanio kupić.

Problem tylko polega na tym, że kolektory wcale nie są tak opłacalne, jak to się może wydawać.

Dlatego postanowiłem to pokazać na czytelnych liczbach, żeby nie było wątpliwości. Oczywiście każdy powinien sobie to policzyć we własnym zakresie. Wystarczy zderzyć ofertę na montaż kolektora z kosztem energii, który można dzięki niemu zaoszczędzić.

Nagrałem więc krótki film, który prezentuję poniżej. Omawiam w nim nie tylko koszt wyrażony w złotówkach, ale także koszt produkcji kolektora wyrażony w kilowatogodzinach. EROEI, wskaźnik pokazujący efekt ekologiczny zakupu kolektora — jest naprawdę zastraszająco niski.

A film trafił na serwis Wykop.pl. Jeśli masz tam konto, proszę o wykopanie. 🙂

Komentarzy do wpisu “Czy kolektor słoneczny się opłaca?”: 17.

  1. serwis says:

    kolektory dają naprawdę spore oszczędności ale mimo wszystko ich koszt jest za wysoki. przeliczalem u siebie koszt kolektora próżniowego według cen średnio 1400 to wyszło mi że nie rujnując budżetu domowego puki co lepiej korzystać z tradycyjnych rozwiązań

  2. Mierniczy says:

    Odnośnie gazu: obecnie w taryfie W.2 opłata za 1m3 paliwa gazowego z rurki to 1,3838 zł brutto. Opłata sieciowa zmienna zaś to 0,4362 zł brutto/m3 (Mazowiecka Spółka Gazownictwa). W sumie daje to 1,8199 zł brutto/m3 (w poprzednim, zeszłorocznym cenniku było jakieś 10 % drożej).
    W taryfie W.1 (jeśli ktoś zużywa do 300 m3 rocznie) jest to obecnie 2,0559 zł brutto/m3.

    Żeby było sprawiedliwe trzeba doliczyć koszt zakupu urządzenia grzewczego (oczywiście tutaj teoretycznie da się wykorzystać stare części z odzysku, acz wymaga to wiedzy i doświadczenia w pracy z gazem, bo jest on dość niebezpieczny i może wybuchnąć…).

    Jeśli posiada się gaz ziemny, który wykorzystuje się do gotowania i niezależnie od zużycia trzeba płacić opłaty stałe (9,3480 zł brutto dla W.1 i 24,2187 zł brutto dla W.2), nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia dla zakupu fabrycznego kolektora słonecznego.
    W takim wypadku zabawa w kolektor własnej roboty też może mieć też dość długi okres zwrotu, acz przy upalnych dniach w lato trochę rachunki obniży…

  3. @Mierniczy: zależało mi bardziej na pokazaniu wariantu „mam już dom, chcę do niego dołożyć kolektor”, w którym już za źródło ciepła do grzania wody zapłaciłem.

    Ale nawet gdy analizujemy nowy dom, to nie należy brać pod uwagę kosztu kotła — bo kocioł centralnego ogrzewania w domu musisz mieć, a bez kłopotu może Ci on grzać wodę. Ewentualnie można uwzględnić koszt elektrycznego bojlera (ogrzewacza pojemnościowego), jeśli grzałbyś wodę prądem — ale to wydatek rzędu kilkuset PLN, nie zmieni znacząco wyniku obliczeń.

  4. Filip says:

    Pytanie czy niebardziej opłaca się montaż wiatraka? Moc jest niestabilna ale w ogrzewaniu domu nie ma to tak dużego znaczenia. Po za zawsze można zamontować akumulatory. W Polsce przeważnie jak jest zimno to wieje więc do ogrzewania w sam raz.

  5. arco says:

    co to jest kilowatogodzina prądu?

  6. arco says:

    Niestety, podana strona nie wyjaśnia definicji „kilowatogodzina prądu”

  7. @arco: moje zdolności dydaktyczne z wykorzystaniem internetu na tym się zakończyły.

  8. Darek says:

    Jeżeli mowa o kolektorach rurowych w cenie 6 tys zł, to udowodnienie jego nieopłacalności jest bardzo łatwe. Ale w przypadku tanich kolektorów płaskich opłacalność uzyskuje się nawet w porownaniu do gazu. Mój kolektor własnej roboty kosztował ok. 1500 zł/4m2, do tego dochodzi zespół pompowy ze sterownikiem ok. 1 tys zł i koszt wężownicy w bojlerze ok. 200 zł (od razu kupiłem bojler z wężownicą chociaż kilka lat z niej nie korzystałem). Zaokraglając w górę wydałem 3 tys zł, a z kolektora rocznie mogę pozyskać ok. 2 tys kWh (zakładam 50% sprawność). Bojler ogrzewałem prądem w II-giej taryfie, zaokrąglając w dół koszt 0.3 zł/kWh. Czyli rocznie kolektor pozwala zaoszczędzić 600 zł, czas zwrotu ok. 5 lat. Jednak zespół pompowy ze sterownikiem pełni także inna rolę (zimą steruje pracą wężownicy), a to oznacza, że u mnie kolektor zwróci się (a może już się zwrócił, wężownicę mam 3 lata a kolektor prawie rok) po ok. 3 latach. W przypadku gazu czas zwrotu w/w kolektora wynosiłby mniej niż 10 lat. Od czasu montażu kolektora grzałkę elektryczną w bojlerze musiałem włączyć zaledwie kilka razy.

  9. @Darek: analizowany zestaw ma 3 kolektory płaskie.

  10. bajcik says:

    @arco
    @KrzysztofLis

    Podejrzewam że arco pytał o nośnik energii do przeliczania PLN->kWh

  11. Darek says:

    Należy pamiętać o bardzo dużych ograniczeniach en. wiatrowej. Przemysłowe wiatraki lądowe o mocy 2 MW rocznie wytwarzają ok. 4 GWh prądu. Ale są one posadowiene na bardzo wysokich masztach i mają bardzo dużą sprawność (ok. 50% co jest blisko teoretycznej granicy). Przydomowy wiatrak wytworzy co najwyżej 1/2 w/w. Oznacza to, że do wytworzenia 2 tys kWh wiatrak musi mieć moc ok. 2 kW. To nie wszystko, moc promieniowanie słonecznego zmienia się w dosyć wąskim zakresie – od 100 W/m2 w pochmurny dzień do ok. 800 W/m2 w słoneczny. Znamionową moc 2 kW wiatrak osiągnie przy wietrze 12m/s (trzeba to sprawdzić, bo producenci często zawyżają wyniki podając moc dla wyższej prędkości). Ja mieszkam w bardzo dobrym miejscu, ale i tak średnia prędkośc wiatru wynosi mniej niż 6m/s. Przy takim wietrze moc wiatraka spada 8x, czyli 2 kW najczęsciej będzie pracował z mocą 200W. Przy ok. 3 m/s taki wiatrak wytworzy zaledwie 4W! Niby żaden problem bo moc będzie stale dostępna, a nie tylko w dzień jak w kolektorze. Jednak prawo Ohma mówi że U=R*I, czyli przy stałym oporze grzałki spadek prądu wytwarzanego w wiatraku spowoduje odpowiedni spadek napięcia. Jeżeli tego nie skompensujemy (np. przełączanie kilku grzałek o różnej mocy (oporze)), to możemy zapomnieć o 2 tys kWh z 2 kW wiatraka, sukcesem będzie 200 kWh. Mówi o tym wzór na moc – P=U*I, lub po przekształceniu P=R*I2, dwukrotny spadek prądu na tej samej rezystancji daje czterokrotny spadek mocy!

  12. Kolektory słoneczne to naprawdę spora inwestycja i potrzeba wiele lat na jej zwrot. Ale mimo wszystko opłaca się.

  13. Radek says:

    @Arco – Kilowatogodzina -na chłopski rozum to jednostka wymyślona do naliczania opłat za energię – jeśli przez 1 godzinę włączysz grzałkę o mocy 1kW to zużyjesz dokładnie 1kWh, Tesla się przekręca w grobie przez tą definicję.

  14. ekotaniej says:

    Jeżeli ktoś zwraca uwagę na postępowanie UE to wie, że energia odnawialna to jest póki co jedyna słuszna przyszłość. Właściwie tendencje uciekania do energii alternatywnej może odwrócić pojawienie się zupełnie nowej wysoko opłacalnej technologii.

  15. gość codzienny says:

    W istniejącym budynku dochodzą niestety dodatkowe koszty. Na ogół w domu takim nie ma instalacji cwu z „trzecią rurą”, pół biedy, kiedy jest już „baniak”, gorzej, gdy tylko terma. Nie obejdzie się bez demolki, kucia ścian, przejść przez stropy i dach. Z reguły w domach pomieszczenia sanitarne i gospodarcze są od północy, a od stron słonecznych są pokoje. Czyli dystans się zwiększa. Zespół pompowy musi pracować co najmniej w dzień czyli i tak w strefie szczytowej. Jeśli dopiero budujemy lub projektujemy dom sprawy się upraszczają. Tak czy inaczej Polska do krajów słonecznych nie należy, więc uzyski praktyczne są niestety skromniejsze niż w choćby krajach południa UE. Dotyczy to i fotowoltaiki. U siebie póki co wstrzymałem montaż paneli, ale wykonałem bufor akumulatorowy czyli w godzinach szczytu pędzę stałe urządzenia domowe z przetwornicy, a aku ładuję poza szczytem (pranie, zmywarka etc idzie z sieci tylko poza szczytem). Układ jest opomiarowany. Sprawność równe 90%. Aku 250 Ah, żelowy, działa już dwa lata i nie wykazuje żadnego ubytku pojemności, może i temu, że z reguły nie jest wyładowywany do zera , średni DOD (deep of disload) nieco powyżej 50%. Za aku dałem tauzena, za ładowarkę 40A i przetwornicę max 1kW plus automatyka drugie tyle. Dodatkowo układ w pełni zabezpiecza przed zanikiem zasilania choćby z jednej fazy (UPS). Dobowo przesuwam tak od 2 kWh (lato) do 4 kWh (zima – pracuje piec co i turbina kominkowa). Niby niewiele, raptem może złotówka z hakiem dziennie różnicy, ale działa i dodatkowo zabezpiecza na kilka godzin ciągłość pracy ważnych urządzeń w domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *