Czy już tego lata zabraknie nam prądu?

Od kilku lat, każdego lata, mamy w mediach komunikaty podobnej treści. Gdy przychodzą upały, nagle okazuje się, że polski system elektroenergetyczny jest u szczytu wydolności. I niewiele brakuje, by w bardzo efektowny sposób trafił go szlag. By po prostu w pewnym momencie zabrakło prądu w gniazdkach, albo by jego jakość spadła poniżej poziomów tolerowanych przez domowe odbiorniki.

Wprawdzie sporo domów w Polsce ogrzewanych jest prądem (i to nawet nie pompami ciepła), to jednak zimą nie ryzykujemy braku prądu. Zapotrzebowanie na energię elektryczną jest wtedy większe, niż latem, ale i ilość energii dostępnej na rynku jest większa. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że zimą prąd wytwarzają nie tylko elektrownie, ale też elektrociepłownie, w których energia elektryczna jest do pewnego stopnia tylko odpadem (a produktem podstawowym — ciepło).

Latem prądu jest mniej także dlatego, że tradycyjnie to wtedy właśnie wyłącza się bloki energetyczne w elektrowniach na czas planowanych remontów.

przyłącze-energetyczne

Jeszcze 30 lat temu nie byłoby w tym niczego dziwnego. Wtedy klimatyzacja domów, biur i mieszkań nie była jeszcze tak popularna, jak dziś. Po prostu mało kogo było stać na zakup klimatyzatora i jego eksploatację.

I to dodatkowe zużycie energii elektrycznej wynikające z powszechnego stosowania klimatyzatorów z każdym kolejnym rokiem (i latem) jest coraz bardziej widoczne.

Nic dziwnego, że firma Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. (operator systemu przesyłowego, eksploatuje prawie 14 000 km sieci przesyłowych i zapewnia dystrybucję prądu po całym kraju) wystosowała dziś taki oto komunikat prasowy:

Fala upałów może zagrozić pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego!

Utrzymująca się fala upałów wpływa niekorzystnie na warunki pracy elektrowni i sieci elektroenergetycznej. Niski poziom rzek oraz wysoka temperatura powietrza i wody wykorzystywanej w obiegach chłodzenia powodują powstawanie coraz większych ograniczeń w produkcji energii elektrycznej. Prognozowane na kolejne dni warunki pogodowe nie wskazują na poprawę sytuacji.

PSE SA (…) podejmują wszystkie niezbędne działania dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej na terenie kraju. Ich dostępny zakres jest jednak ograniczony. W związku z występującymi trudnościami, OSP apeluje do wszystkich podmiotów i instytucji, a także gospodarstw domowych, o ograniczenie zużycia energii elektrycznej w okresach szczytowego zapotrzebowania, tj. w godz. 11-15.

Tu zasygnalizowany jest i trzeci powód, dla którego o prąd latem, w takich warunkach, jest trudniej. Zazwyczaj w razie upałów mamy też do czynienia z niskim poziomem wód, co oznacza zmniejszenie mocy w elektrowniach wodnych. Ale to także wyższe temperatury wody i powietrza — czynników używanych w elektrowniach z turbinami parowymi do skraplania pary wodnej krążącej w obiegu. Woda chłodzona jest albo bezpośrednio przez wodę z rzeki lub jeziora, albo w tzw. chłodniach kominowych. W tym ostatnim przypadku woda jest rozpylana we wnętrzu chłodni, przez co część jej odparowuje, odbierając ciepło.

Dramatyzmu sytuacji może lepiej przedstawić poniższy wykres (oparty o dane PSE):

zapotrzebowanie-na-prąd-luty-sierpień-2015

Linia czerwona to zapotrzebowanie na energię elektryczną z wczoraj (06.08.2015), a linia niebieska — zapotrzebowanie z lutego (06.02.2015). Widać, że prądu zimą zużywamy jednak więcej. Rzecz w tym, że maksymalna moc (tzw. moc dyspozycyjna), jaką mogły osiągnąć wczoraj elektrownie, wynosiła w szczycie o 13:15 24,59 GW, a zapotrzebowanie na prąd — 22,47 GW (9,4% zapasu). Zimą, przy zapotrzebowaniu na prąd wynoszącym 23,24 GW, zaś moc dyspozycyjna wynosiła 27,63 GW (18,9% zapasu)… To nie domysły, to też oficjalne dane PSE.

Czytaj na kolejnej stronie: co nam grozi i jak sobie z tym zagrożeniem w skali domu jednorodzinnego poradzić!

Kolejne strony artykułu: strona 1 strona 2

Komentarzy do wpisu “Czy już tego lata zabraknie nam prądu?”: 3.

  1. Martii says:

    No i dobrze, może wreszcie ktoś się zreflektuje i powstanie porządna ustawa OZE dzięki której np liczniki będą po m prostu działały w dwie strony i duża ilość małych instalacji w takie upalne dni odciąży mocno sieć. To co jest teraz to kpina.

  2. rachunek says:

    dziś mamy oszczędzać a jak tylko zakaz minie będzie trzeba produkcje podnieść i 3 zmiany będą a jak Polska

  3. oze says:

    to co teraz się dziej z polska energetyką to kpina, temperatura się podniosła i brak wody i wszytko leży, no cóż taki mamy klimat aż chce się powiedzieć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *