Biopaliwa a niewolnictwo i ceny żywności
Opublikowane przez Krzysztof Lis dnia 10.02.2009 o godzinie 07:29
O tym, że biopaliwa mają konkurować z produkcją żywności, słyszałem już sporo, choć nie jestem o tym do końca przekonany. Za to o tym, że biopaliwa produkowane są przez niewolników, dziś przeczytałem po raz pierwszy.
Stało się to za sprawą przedruku artykułu z niemieckiego Der Spiegel o tytule Zabójcze biopaliwo, opublikowanego w portalu gazeta.pl.
Generalnie, jak pisałem wcześniej (na przykład w tym komentarzu), popieram koncepcję produkcji i wykorzystania biopaliw. Uważam bowiem, że przy rozsądnej ich produkcji mogą pomóc w przejściu z gospodarki opartej na ropie naftowej do gospodarki opartej na odnawialnych źródłach energii. Docelowo w transporcie na pewno nie będziemy korzystać z silników spalinowych, tylko z innych układów napędowych. Może będą to samochody na sprężone powietrze, albo samochody elektryczne, być może samochody na ogniwa paliwowe. Tak czy siak zanim te pojazdy będą powszechne, czeka nas jeszcze co najmniej kilkanaście lat samochodów spalinowych. W przypadku, gdy skończy się tania ropa, jej miejsce mogą zająć biopaliwa, choć na pewno nie zastąpią jej w całości.
Nie przypuszczałem do tej pory, że do upraw trzciny cukrowej wykorzystuje się niewolników. Dosłownie rzecz ujmując nie są to niewolnicy, tylko bardzo kiepsko opłacani (często zastraszani) pracownicy. W sumie nie jest to w dzisiejszej globalnej gospodarce nic dziwnego. Wcale nie jest lepiej z produkcją tekstyliów w Meksyku czy na dalekim wschodzie. Te zagadnienia są już całkiem dobrze znane konsumentom i należy się spodziewać, że w niedalekiej przyszłości za sprawą właśnie świadomości konsumentów to się zmieni.
Litr wyprodukowanego w Brazylii etanolu kosztuje 20 eurocentów. To naprawdę niewiele, mniej niż 1 PLN. Nie przypuszczam, by koszt pracy robotników rolnych stanowił w nim udział większy niż powiedzmy 15-20%. Niech więc ten litr etanolu z Brazylii kosztuje nawet 30 eurocentów, 1,50 PLN. Niech na stacji benzynowej kosztuje 5 PLN po uwzględnieniu wszystkich podatków, marż, kosztów transportu, itd. I tak może być konkurencyjny dla benzyny, która może z powodzeniem kosztować 10 PLN za litr.
Pokrewne tematy:
- Biopaliwa nie są “bio”? Reklama wyborcza jednej z partii politycznych podawała, że Polskę uratować mogą tylko biopaliwa —...
- Biopaliwa zakazane przez islam? Nie jest dobrze, gdy religię miesza się z ekonomią i polityką. Może wówczas powstać...
- Biopaliwa pod lupą Choć kontrowersje wokół biopaliw nie słabną, naukowcy z uporem poszukują nowych źródeł energii ukrytej...
- Biopaliwa Biopaliwa to wszystkie paliwa, wyprodukowane z biomasy. Za biomasę uważa się całość materii roślinnej...
- Stylowa produkcja biopaliwa Do tej pory produkcja biodiesla kojarzyła mi się raczej z wyjątkowo nieestetyczną aparaturą, plątaniną...


solaris napisał dnia 13. Luty 2009 o godzinie 23:31:
benzyna nie bedzie nigdy po 10 zł gdyż nie wytrzyma tego gospodarka. Jest pewna granica do której mogą rosnąć ceny paliw po przekroczeniu tej granicy gwałtownie spada popyt a przez to i cena. W 2008 dobrze było to widać w USA i w europie w mniejszym stopniu. Benzyna po 5 zł doprowadziła do niepokojów społecznych i protestów np w Hiszpanii. Przy 10 zł zapanowałaby anarchia.
To cena dziś blokuje w dużej mierze rozwój biopaliw.
Krzysztof Lis napisał dnia 13. Luty 2009 o godzinie 23:57:
@solaris: to nie jest tak, że jak benzyna przekroczy cenę dajmy na to 7 PLN za litr, to gospodarka się zatrzyma i benzyna nagle stanieje do 2 PLN za litr. Popyt i podaż zrównoważą się przy określonej cenie, która będzie się utrzymywać dłużej.
Pozostaw komentarz
Jeśli chcesz zadać jakieś pytanie albo rozpocząć dyskusję niezbyt związaną z tematem tego wpisu, zajrzyj lepiej na forum. Jeśli chcesz tylko skomentować ten wpis, śmiało wypełniaj poniższy formularz.
Komentarze mogą pojawiać się na stronie z opóźnieniem.
URL trackbacku dla tego wpisu: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/biopaliwa-a-niewolnictwo-i-ceny-zywnosci/trackback/