Dom autonomiczny

To jest zaktualizowana wersja artykułu, który po raz pierwszy pojawił się tu w maju 2008 r.

Od kilku lat moim celem jest zbudowanie domu autonomicznego. Takiego, który nie wymaga dostarczania z zewnątrz energii, ciepła, wody, etc. Jestem bowiem przekonany, że tylko takie budownictwo pozwoli przetrwać w miarę bezproblemowo czekający nas kryzys energetyczny za kilkadziesiąt lat. Polski system elektroenergetyczny jest w bardzo kiepskiej sprawności, coraz częściej zdarzają się awarie, dlatego warto zabezpieczyć swoje własne źródło energii.

Że o własnym źródle ciepła do ogrzewania nie wspominam…

Uważam, że warto mieć dom autonomiczny, zeroenergetyczny, albo nawet odsprzedawać nadwyżki energii do sieci.

Pasywny dom autonomiczny

Największą ilość energii w Polsce w budownictwie zużywa się do ogrzewania. Jeśli więc mamy zminimalizować ilość dostarczanej energii z zewnątrz, w pierwszej kolejności powinniśmy ograniczyć straty ciepła z budynku. Ideałem pod tym względem jest tak zwany dom pasywny.

O tym temacie sporo pisałem, a nie chcę się powtarzać, dlatego zachęcam Cię do przejrzenia

Oprócz tego polecam Twojej uwadze mojego wideobloga, w którym opowiadam jak buduję dom autonomiczny.

Ogrzewanie

Ideałem dla autonomii energetycznej będzie dom pasywny, który ogrzewa się głównie za pomocą energii słonecznej. Ale nawet taki budynek musi mieć dodatkowe źródło energii do ogrzewania, np. elektryczne piece akumulacyjne, czy grzałkę w centrali wentylacyjnej.

Znacznie łatwiej jednak zadbać o własne źródło energii i pewność jej dostaw mając w domu kominek, niż elektryczną grzałkę. A kominek do domu pasywnego się zupełnie nie nadaje (m.in. z racji zbyt dużej mocy w stosunku do strat ciepła). Dlatego wcale niekoniecznie musimy iść w stronę ograniczania strat, może łatwiej będzie zorganizować sobie własną plantację wierzby energetycznej lub miskanta olbrzymiego?

Kolejne strony artykułu: strona 1 strona 2

Komentarzy do wpisu “Dom autonomiczny”: 17.

  1. Chris says:

    A ta dziura u góry po lewej, to co? – Brak jakiegoś obrazka? Pozdrawiam.

  2. @Chris: nie — to jest miejsce, w którym wyświetlam reklamy.

  3. Irek says:

    Temat autonomicznych domostw od bardzo długiego czasu mnie fascynował i sam wiele myślałem na jego temat ale przyznam iż pierwszy raz się w sieci natknąłem na tak obszerne opisanie tematu i jestem pod wrażeniem.

    Podziwiam pana pracę… chyba wiele będę musiał zmienić w swoim domu 🙂

  4. Pawel says:

    Witam,

    Bardzo obszerny zbiór informacji. Patrząc na proponowany przez Ciebie układ można traktować poszczególne artykuły jako dobrą książkę. Czy po wypełnienie wszystkich zagadnień (w linki) będziesz starał się opublikować całość w formie książki, ebooka? Życzę powodzenia i wytrwałości, kawał dobrej roboty! Pozdrawiam.

  5. gość codzienny says:

    W naszych warunkach klimatycznych samoogrzewający się dom teoretycznie jest możliwy ale praktycznie niemożliwy. Wielu już próbowało oszukać fizykę albo zbudować perpetum mobile. Ale kierunek jest słuszny. pozostaje kwestia kosztów i ograniczeń takie konstrukcji. Dwie moje uwagi:
    1. Moc zainstalowana typowych domowych odbiorników jak pralka, zmywarka, czajnik, piekarnik, odkurzacz, mikrofala itp to kilkanaście kW o reszcie nie wspominając. Własne źródło pokrywające taką moc to jedynie duży generator z silnikiem stirlinga, bo mamy jeszcze ciepło „odpadowe”. Można oczywiście pilnować żeby nigdy nie włączać za dużo na raz, ale z praktyki wiem, jak to trudne. Póki nie ma armageddonu, lepiej jest jednak kupować energię w strefach czasowych, i największe pobory wrzucać w tanią strefę, co od lat praktykuję. Własne OZE to fajna zabawka ale nieprzewidywalna i jak wspomniał autor, wymaga sporej i kosztownej akumulatorowni. Jak świat padnie i tak nie będziemy gotować ani prać w AGD tylko ręcznie w baniaku nad ogniskiem.

    2. Energożerna klimatyzacja – temat permanentnie demonizowany (taki netowy mem) – a wystarczy zajrzeć do instrukcji obsługi jakie moce pobiera klima – np prawie metrowej długości Carrier w moim pokoju (seria 42XXXXXX) pobiera 32-53W w trybie chłodzenia, to są żadne moce w odniesieniu do mocy koniecznych do ogrzewania, idących w setki W na jedno pomieszczenie. Przeciętna lodówka pobiera rzędu 100W i to w pracy cyklicznej. Klimę da się napędzić z małego UPS zasilanego pojedyńczym panelem słonecznym, kilowatowej grzałki już nie za bardzo.

  6. @gość codzienny: większość z tych urządzeń, o których wspomniałeś, zużywa mnóstwo prądu do podgrzania wody. Więc zamiast produkować 2 kW prądu dla grzałki w pralce, łatwiej po prostu podać jej od razu ciepłą wodę. To świetna metoda na zagospodarowanie nadmiaru cwu latem z kolektorów.

    Mylisz się co do zużycia prądu Twojego klimatyzatora. To, co podajesz, to tylko moc na napęd wentylatora w jednostce wewnętrznej.

  7. wiezowce says:

    trzeba myslec pozytywnie, a nie czekac na kryzys energetyczny, byc moze za kilkadziesiat lat energia np ze zrodel odnawialnych bedzie o wiele tansza np gdy skorzystamy z malych elektrowni wiatrowych przydomowych lub gdy na rynek wejda znacznie tansze i bardziej wydajne ogniwa sloneczne> Na pewno budowa domu energoszczednego to dobry wybor, ale juz dom pasywny gdzie naklady na uszczelnianie, lepsze okna itp moze nie do konca byc oplacalny dla developera

  8. @wiezowce: dla dewelopera nie jest opłacalna nawet budowa domu energooszczędnego. On położy tylko taką warstwę izolacji, do jakiej zmuszają go przepisy. On potem tego domu nie będzie użytkować, więc nie ma dla niego znaczenia, ile będzie tracić ciepła — on chce go tylko sprzedać.

  9. ŁukaszE says:

    Dokładnie tak jest, ale jeśli to my jesteśmy inwestorem, to mamy pełny wpływ na to jakie technologie użyjemy i w jakich wielkościach.

  10. Kasia says:

    Mam takie pytanie do was jako osób lepiej znających temat. Dom autonomiczny wydaje mi się jak by trochę z innej bajki w czasach gdzie tnie się koszta jak się tylko da z każdej strony… Tak więc czy taka ‚inwestycja’ ma racje bytu na w dzisiejszych czasach?

  11. Olek says:

    Przyłącze się do pytania Kasi bo również jestem mocno zainteresowany tym tematem 🙂

  12. Darek says:

    Najmniejsze wklady kominkowe jakie widzialem maja maksymalna moc ok. 10 kW. Kominki typu „koza” znacznie mniej, byc moze znajdzie sie nawet 5kW. Na dodatek czesto sa one dostosowane do podgrzania lub nawet ugotowania jakiejs potrawy jak na normalnej kuchni weglowej. Z tego powodu uwazam, ze kominek lub „koza” jest doskonalym zrodlem ciepla w domu pasywnym.

    Pelna autonomia z pewnoscia nie jest oplacalna. O ile mozna jeszcze myslec o wlasnym zrodle ciepla i wody, to prad bedzie horendalnie drogi. Ale wiele zalezy od miejsca w jakim dom stoi. Ja mam obok duzo nieuzytkow ktore w kazdej chwili mozna wydzierzawic, wiec moge uprawiac biomase. Mam wlasna studnie, a chociaz woda nie nadaje sie do picia, to do pozostalych celow bedzie dobra. Mam idealne warunki wietrzne, wiec jakis wiatrak moze byc oplacalny ekomomicznie. Mam tez stary dom ktorego w ZADEN oplacalny sposob nie da sie zaizolowac (granica oplacalnosci to ok. 70 kWh/m2, ponizej 50 kWh/m2 nie da sie zejsc z wielu powodow).

    Najlepiej isc na kompromisy budujac tak, aby nie uzaleznic sie w 100% od jednego medium. Przy odbrobinie pomyslowasci nawet kilkutygodniowy brak pradu zima mozna przezyc. Wystarczy nie miec koniecznosci uzywania pomp obiegowych oraz miec jakas alternatywe dla gotowania posilkow (nawet kuchenka spirytusowa).

  13. panele says:

    moim zdaniem wszystko fajnie wygląda na papierze ale koszty choćby paneli słonecznych do ogrzewania pasywnego są wciąż bardzo wysokie i przeciętny kowalski chciałby zaoszczędzić ale nie ma skąd wziąć pieniędzy na takie panele. Wiem że zaraz wielu z was powie że przecież to koszt inwestycji mu się zwróci a i owszem zwróci się ale to nie zmienia faktu że kowalski na inwestycje nie ma i choćby chciał oszczędzić pozostaje mu przykręcenia kurka z ogrzewaniem nie sądzicie że tak nie powinno być?

  14. Jarek says:

    Jako główne ogrzewanie w domu posiadam piec na ropę co w dzisiejszych czasach jest drogim rozwiązaniem. Piwnica niestety nie jest za bardzo przystosowana do zmiany pieca na tradycyjny. W moim przypadku dogrzewanie drewnem w kominku doskonale się sprawdza. Mogę nagrzać ściany które długo trzymają temperaturę, a olej załącza się tylko nad ranem i jak mnie nie ma. Zawsze to mniej tej ropki drogiej się spali.

  15. Micha Berezowski says:

    Witam,
    Osobom zainteresowanym dogrzewaniem domu niewielkiej mocy paleniskiem na drewno/pelety/wierzbe itp., polecam poszperac w necie/YouTube hasla pod tytulem „Rocket Stove Mass Heater”. Niestety (lub tez „stety”), wiekszosc po angielsku, ale same filmy video czy schematy, daja wystarczajace pojecie jak zbudowac taki piec samodzielnie, oraz jak wysoce eergooszczedny jest on w uzytkowaniu. Osobom znajacym j. angielski, polecam forum http://www.richsoil.com/rocket-stove-mass-heater.jsp

    pozdrawiam serdecznie

  16. Myślę, że to coraz bardziej powszechny trend myślenie o wszelkiego rodzaju niezależności (energetycznej, wodnej). Chyba to wynika z naszej natury, lubimy mieć poczucie zabezpieczenia. Ja też lubię być niezależny, gromadząc, robiąc zapasy na zimę.

    Daje to duże poczucie bezpieczeństwa.

  17. Sofihome says:

    Z czasem takie pomysły miną. Inteligentne domy wraz z panelami zaczną robić robotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *