Autonomiczne samochody mogą przyspieszyć ruch o 35% (jeśli tylko…)

Kilka dni temu trafiłem na artykuł podsumowujący ciekawe badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Cambridge, w zakresie wpływu pojazdów autonomicznych na płynność ruchu samochodowego.

Okazuje się, że przy odrobinie wysiłku, flota pojazdów autonomicznych byłaby w stanie znacząco podnieść płynność ruchu, do poziomów nieosiągalnych dla kierowców-ludzi.

A przyczyna jest prosta — samochody mogą współpracować dla wspólnego (większego) dobra, ale ludzie nie chcą.

W ramach eksperymentu przeprowadzonego przez dwóch studentów pod kierownictwem dr Amandy Prorok, wykorzystane zostały miniaturowe zrobotyzowane samochodziki, Cambridge Minicars, zaprojektowane w oparciu o łatwo dostępne części na bazie modelu w skali 1:24. Ponieważ każdy z samochodów kosztował poniżej 80$, możliwe było przeprowadzenie eksperymentu, w którym uczestniczyło jednocześnie kilkanaście pojazdów. W dużej skali, z wykorzystaniem pełnowymiarowych samochodów autonomicznych, koszty eksperymentu byłyby ogromne.

Materiał wideo nagrany w czasie eksperymentu można znaleźć poniżej:

Eksperyment zakładał, że na dwupasmowej drodze w pewnym momencie jeden z pojazdów zostanie zatrzymany.

W zwykłym trybie pracy, na pasie za samochodem od razu zrobił się korek, zaś ominięcie stojącego samochodu trwało bardzo długo.

W trybie współpracy, samochody na sąsiednim pasie zwalniały, ułatwiając ominięcie zatrzymanego pojazdu, dzięki czemu korek się nie stworzył.

Równie dobrze radziły sobie pojazdy, gdy wprowadzano pomiędzy nie jednego agresywnego ludzkiego kierowcę — były wtedy w stanie ustępować mu miejsca, dla zapewnienia większego bezpieczeństwa.

“Pojazdy autonomiczne mogłyby rozwiązać szereg różnych problemów z ruchem ulicznym w miastach, ale musi być możliwość ich wspólnej pracy”, powiedział Michael He, jeden z autorów opisywanego eksperymentu, student kolegium St. John’s Uniwersytetu Cambridge, autor algorytmów wykorzystywanych w czasie badania.

źródło: podlinkowany na początku tekstu artykuł z www.cam.ac.uk

Mnie tam wynik tego testu (wzrost płynności ruchu o co najmniej 35%, zależnie od przyjętych warunków) zupełnie nie dziwi.

Kierowcy z krwi i kości myślą w ogromnej większości tylko o sobie, przez co utrudniają ruch innym, tylko po to, by samemu do celu dojechać odrobinę szybciej. Uniemożliwiają włączenie się do ruchu, nie wpuszczają kierowców zmieniających pasa lub z ulic podporządkowanych, wreszcie blokują skrzyżowania, wjeżdżając na nie bez możliwości zjechania na tej samej fazie świateł.

Gdyby jednak pojazdy autonomiczne komunikowały się ze sobą, mogłyby koordynować swoją pracę tak, by ruch był jak najbardziej płynny. Tym bardziej, że mogłyby przecież także komunikować się z infrastrukturą, np. wpływając na długość i ustawienie faz sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach.

Póki co poruszamy się jednak w świecie fantazji. Aby to wszystko było możliwe, autonomiczne pojazdy muszą komunikować się między sobą w zunifikowany sposób. Co więcej, konieczne byłoby skodyfikowanie zasad współpracy między pojazdami a infrastrukturą, np. w zakresie priorytetu dla pojazdów, w których jest więcej pasażerów, oraz nakładania kar na kierowców fałszujących te informacje mające wpływ na nadanie priorytetu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *